avatar

tytuł: Trzy latka Jasia i Gosia na świecie :)

autor: Etuś

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Taką jak moja. Troskliwą, czułą, obiektywną.

about me

Moje dzieci:

Jaś. Wymarzony, wyczekany cud ;* Oraz fasolka w brzuszku :)

about me

Moje emocje:

Masa emocji. Od strachu i stresu po ogromne szczęście :)

Jesteśmy na świecie ❤
Wczoraj, o godzinie 9.59, przez cesarskie cięcie, przyszła na świat Gosia. Mała kluska ważyła 4030, ale nie wiem jak długa była. Cycolimy się, przytulamy. Mnie trochę boli, ale do przeżycia 
Mam nadzieję, że szybko wyjedziemy do domu, bo Jasiek strasznie tęskni a i ja za nim tęsknię strasznie 
Pozdrawiamy ❤
https://i.postimg.cc/bY6b5J04/20190822-174258.jpg

3
komentarzy
avatar
Wielkie gratulacje! Gosieńka śliczna!
avatar
Gratulacje
avatar
Gratulacje! Zastanawialam się czy juz urodzilas. A tu proszę Małgosia, jak moja córka
Dodaj komentarz

Miesiąc Gosi. Jasio przedszkolak

No i mamy już miesiąc. Zleciało nie wiem kiedy. Życie z dwójką dzieci do łatwych nie należy. Ale muszę przyznać, że Malgorzata jest łatwiejsza w obsłudze niz Jan :p Nie wiem czy to wynika z tego, że to drugie dziecko, wiedziałam już co nieco i po prostu jest łatwiej, czy po prostu córa postanowiła mi nieco odpuścić W każdym razie jest (odpukać) spokojniejsza, więcej śpi i ma mniejsze problemy brzuszkowe. Noce bywają różne, ale chyba się już przyzwyczaiłam do nie spania. Karmimy się mieszanie, choć sporo cyckiem. Gosia jest małą przylepą, lubi się przyssać i tak ciumkać. 
A co u Jasia? Od miesiąc A chodzi do przedszkola. Raz jest lepiej, raz gorzej. Niestety zazwyczaj mina jest nietęga. Choć wychodzi z przedszkola zadowolony, mówi że było fajnie, to następnego dnia rano znów nie chce iść. I tak w kółko. Liczę na to, że jak późną dzieci, bardziej zaczną spędzać czas razem, to chętniej będzie chodził.
A jako brat? Jest bardzo kochany. Okropnie bałam się jak to będzie. Natomiast on głaska dzidziusia, mów I że jest fajny i słodki, przynosi nam butelkę z mleczkiem,  od czasu do czasu nawet karmi przez chwilę, całuje i tuli. Póki ona nie zabiera mu jego zabawek, to jest ok
Poza tym odebralismy klucze do mieszkania. Mam nadzieję, że remont ruszy lada chwila. Już śni mi się po nocach że mieszkamy u siebie. Oby jak najszybszej. Płytki, armatura i generalnie łazienki już zamówione. Zamówione też drzwi i podłogi. Czekamy na oferty od stolarzy. Może uda się na Święta wprowadzić

A na koniec standardowo trochę fotek. Pozdrawiamy z Jasiem i Małgosią

https://i.postimg.cc/YCMdgsNs/IMG-20190922-184220-187.jpg

https://i.postimg.cc/1RFBdQJd/IMG-20190915-112604-300.jpg

https://i.postimg.cc/W3LFFQgD/received-2213881222057353.jpg

https://i.postimg.cc/ZRxR90Jg/received-374644796795113.jpg

https://i.postimg.cc/fbxWFkSL/IMG-20190911-202330-055.jpg

0
Dodaj komentarz

Żal post
Ten pamiętnik momentami staje się takim moim małym miejscem wylewania żali. Czasem mam takie momenty, że chce mi się po prostu siąść i płakać. Jedynym chyba co mnie trzyma jest fakt, że mam dwoje cudownych i przede wszystkim zdrowych dzieci. Że dookoła jest mnóstwo ludzi z dużo większymi problemami. Że w sumie to nie powinnam narzekać. Chyba ta aura jesieni, szaro, buro i ponuro, sprawia że uśmiech na twarzy wydaje mi się takim odległym faktem. Ehh może jak się wyglądam to będzie mi lżej? Do rzeczy...
Małż pojechał na wyjazd integracyjny z pracy. Generalnie miał jechać dziś rano autokarem ze wszystkimi, ale zrobił i niespodziankę i przyjechał wczoraj wieczorem do domu. Popłakałam się ze szczęścia jak go zobaczyłam. Dzięki temu przyjedzie wcześniej (bo jutro do południa) bo nie będzie uzależniony od autokaru, tylko pojechał swoim samochodem. No i więcej czasu spędzimy razem. Zrezygnował też z wypadu do Energylandii (cześć tego wyjazdu) i powiedział że razem tam kiedyś pojedziemy (wie jakbardzo marzę o Energylandii). Ale wiecie co? Zazdroszczę mu. Zazdroszczę mu tej jego swobody. Że mimo tego że jest ojcem, to jest dużo bardziej swobodny niż ja. Ze może gdzieś wyjechać na weekend, że może wyjść ze znajomymi nie zastanawiając się czy może wypić piwo, że może wyjść na dłużej z domu nie zastanawiając się czy mu nie eksplodują cycki... Ktoś może powiedzieć że jestem samolubna, bo marzy mi się troszkę dłuższy wypad bez dzieci (choćby piwko na parę godzin z koleżanką). A szczytem jest już np weekend w spa (heh nigdy nawet nie byłam). Czy ja na prawdę jestem zła matką bo chce mi się trochę takiej wolności? Pocieszcie mnie jakoś. Siedzę teraz w domu z Małgosią a Jasio buszuje na dworze z dziadkiem. Zanosi się na deszcz, jest brzydko a mi się chce płakać. Łapię jakiegoś doła chyba...

2
komentarzy
avatar
Ja Cię pocieszę Wiem o co chodzi a mam tylko jedno półroczne dziecko. Nie jesteś egoistką Ja też bym chętnie na jeden dzień wyrwała się, napiła grzanego piwka lub wina bądź wyskoczyła do spa (też nigdy nie byłam).
avatar
Ja zazdrościłam nawet swobody wyjścia do kibelka, bez ogłaszania wszystkim, uwaga, pilnujcie małego, bo ja idę siku... Pozostaje pocieszenie, że to przejdzie! Musi!!! Nie jesteś egoistką! A mąż całkiem fajnie się zachował
Dodaj komentarz
avatar
{text}