avatar

tytuł: BABY BOOM-synek :)

autor: maxi

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Cos czuje,ze bede podobna mama do swojej,czyli troskliwa,strachliwa panikara,zakochana w swoim ROBACZKU...chodz wolalabym byc troche bardziej konsekwentna i wymagajaca.....ja bylam krolewna sniezka w swoim domu i nie wiem,czy to bylo najlepszym rozwiazaniem...ale krytykowac jest latwo....a gorzej cos zrobic dobrze...jako,ze nie mam najlagodniejszego charaktery moje dziecko tez pewnie bedzie mialo jakies ´´ale´´ do mnie...mam nadzieje,ze tych ALE nie bedzie wiele....moj maz bedzie musiala troche nadrabiac za mnie wyrozumialoscia....

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

luna park..

Nie wiem czemu ubzdurałam sobie, że tym razem powinno być łatwiej, a guzik....jestem 6 lat starsza....mój syn rośnie...życie zmieniło tory i biegi...
Chce wrócić do czegoś co być może minęło....
Teraz to nie jest czas na zachodzenie w ciąże nie wiadomo co nas czeka....

1
komentarzy
avatar
Dokładnie
Dodaj komentarz

Testy owulacyjne pozytywne, jak się starałam te 7 lat temu....przez cały rok  śledziłam bezowulacyjne cykle,miałam jedną owulację, która okazała się owocna....teraz cykl za cyklem zachodzę w ciążę...ale co z tego....z każdą następną ciążą mam co raz większe szanse na poronienie...
jak zwykle życie lubi zaskakiwać...
ciekawe czy znowu jestem w ciąży? zdziwiłabym się jakbym nie zaszła...

0
Dodaj komentarz

Jednak umówiłam się do lekarza na prywatną wizytę omówić moje ciąże biochemiczne bo chciałabym wiedzieć co u mnie nie działa...
starania nr 2...czy zakończą się skucesem?

0
Dodaj komentarz

Byłam dziś u ginekologa (specjalisty od robienia dzieci) opowiadam, starania od października w tym 3 ciąże biochemiczne...
Plan jest taki...oboje z mężem mamy brać witaminy na podkręcenia nasienia (bo mąż pali fajki) i dla mnie na podkręcenie owulacji bo jajka moje się starzeją ...kazał brać i wrócić za 2 miesiące z wynikami hormonów, choć tutaj nie spodziewamy się czegoś wielkiego...
Mam się do tych starań przygotować...nie robić na hurra...bo nie wychodzi,mam brać witaminy i...jak wrócę za 2 miechy da mi leki na polepszenie owulacji i progresteron na po owulacji....(na cykl staraniowy)
A chciałam tak na luzie podejść do tych starń, ale…..ulżyło mi, jestem zadowolona z wizyty...w czerwcu robie badania a w lipcu pojde na wizyte, a w sierpniu starania...brzmi jak jakiś plan

0
Dodaj komentarz

25dc niby nie czekam, a jednak...
ale ja dziś nie o tym...
Czy dla was czas kwarantanny pandemii i wycofania społecznego zaowocował weryfikacją kontaktów między ludzkimi?
Bo dla mnie bardzo....wycofałam się fizycznie i psychicznie....
Ja, otwarta osoba i towarzyska nagle straciłam potrzebę konktaktów z innymi, nie tylko tych fizycznych, ale nawet nie chce mi się dzownić i gadać z nikim...jakby mój organizm się dostosowywał do zmian...
Po drugie, nawet jak już rozmawiam, to wprowadzam ferment, kłócę się, a najczęściej poróżni mnie zawsze temat korony i podejście do sprawy...ja-osoba, która się bała(mówię w czasie przeszłym, bo już jakby się oswajam z nową rzeczywistością) strasznie mnie denerwuje podejście ignorantów, ok, wiem, że dużo ludzi ma to w dupie, ale jeśli są to moi znajomi to zawsze wywiązuje się jakaś mało przyjemna dyskusja..do tego wracam do pracy i koleżanka dziś mi rzuciła niby żartem ''owiń się w jakiś kondom jak będziesz szła'' to odpyskowałam, żeby lepiej owinęła swoje dzieci w kondom skoro je wysyła do żłobka...nastała jakaś cisza niekonfortowa...

0
Dodaj komentarz
avatar
{text}