avatar

tytuł: BABY BOOM-synek :)

autor: maxi

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Cos czuje,ze bede podobna mama do swojej,czyli troskliwa,strachliwa panikara,zakochana w swoim ROBACZKU...chodz wolalabym byc troche bardziej konsekwentna i wymagajaca.....ja bylam krolewna sniezka w swoim domu i nie wiem,czy to bylo najlepszym rozwiazaniem...ale krytykowac jest latwo....a gorzej cos zrobic dobrze...jako,ze nie mam najlagodniejszego charaktery moje dziecko tez pewnie bedzie mialo jakies ´´ale´´ do mnie...mam nadzieje,ze tych ALE nie bedzie wiele....moj maz bedzie musiala troche nadrabiac za mnie wyrozumialoscia....

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

luna park..

http://images67.fotosik.pl/365/ca8442aa7ef45f8dmed.jpg

No moze rzczywiscie troche wstyd, tak jak wspominala michaela, bo w koncu to tylko jedno dziecko, maz sprawny fizycznie, i przeciez zawsze moze byc gorzej jak mowila mi kali, ale prawda jest taka jak pisze chiang mai...trzeba wybrac albo, albo...wiec jak maly spi,sama nie wiem co robic, zdrzemnac sie?? moze obiad?? moze jakas robota??a moze ksiaza...taka fajna mi sie trafila,ale oczy mi sie kleja... a moze posmecic na belly wraz z towarzyszkami mamami....no coz, wybralam to ostatnie za chwile maly wstanie, a ja dalej bede zmeczona z poczuciem winy, ze nic w tym czasie nie zrobilam....

14
komentarzy
avatar
No i skad ja to znam hehe Maxi, my wszystkie tak
avatar
ja tez kazda wolna chwile mysle jak by tu wykorzystac konczy sie na tym ze sie obijam , tyle w domu roboty a ja nie zrobilam nic
avatar
Dobrze ze wybrałaś to ostatnie bo fajnie się czyta te Twoje "smęty" Uściski dla Was!
avatar
Bez kitu hehe ! I tez bym poszła na taka terapie :-P EJ może i wstyd ale jakby się miało trojaczki to tez trzeba by było dac sobie rade
avatar
Bez kitu hehe ! I tez bym poszła na taka terapie :-P EJ może i wstyd ale jakby się miało trojaczki to tez trzeba by było dac sobie rade
avatar
Wiesz, ja chyba mam to szczęście: polaczenie grzecznego dziecka i meza który lubi zajmowac sie dziećmi i chce mnie jak najbardziej odciążyc
avatar
o widzisz, u mnie też belly wygrywa, a kodeks drogowy się kurzy. ostatnio zasnęłam jak dziecko na macie się bawiło, taka ze mnie matka, chyba nie o to chodziło w tym albo albo
avatar
Maxi masz racje, u nas tez jest tak ! mąż ma sie zajac corka, w efekcie taszczam ja na rekach ja, nim zdaze sie kapnac, ze hol hola role sie odwrocily ;/
avatar
Maxi masz racje, u nas tez jest tak ! mąż ma sie zajac corka, w efekcie taszczam ja na rekach ja, nim zdaze sie kapnac, ze hol hola role sie odwrocily ;/
avatar
Maxi masz racje, u nas tez jest tak ! mąż ma sie zajac corka, w efekcie taszczam ja na rekach ja, nim zdaze sie kapnac, ze hol hola role sie odwrocily ;/
avatar
i jak patrze na wpisy dziewczyn ciazowych, wielce bardzo przekonanych, ze w 100% faceci beda zajmowac sie dzieckiem to troche smiac mi sie chce z ich "dzieciecej" naiwnosci, no ale przeciez nie przebije ich banki mydlanej niech to zrobi zycie hehe
avatar
i jak patrze na wpisy dziewczyn ciazowych, wielce bardzo przekonanych, ze w 100% faceci beda zajmowac sie dzieckiem to troche smiac mi sie chce z ich "dzieciecej" naiwnosci, no ale przeciez nie przebije ich banki mydlanej niech to zrobi zycie hehe
avatar
tak ... to prawda ) te chwile są takie krótkie ... 30 min i już pozamiatane :/ a czasami jak tobi przyśnie na dłużej to nawet tego nie zauważam - tak pochłonięta jestem swoimi obowiązkami :p
avatar
tak idealnie to opisałaś... dlatego wolałam się powołac na twe słowa ... ale fakt... u mnie jest SAJGON !!! jakos mi to nie przeszkadz :/ i tak nie miewamy gości wiec luzik ... mysle ze to kwestia jeszcze jakich 2 miesiecy i ogarnię ten temat... obecnie skupiam sie na karmieniu (bo to nam sporo zajmuje)
Dodaj komentarz

Juz tyle dziewczyn zdeklarowalo starania na 2015,ze az nie moge sie doczekac tych kolejnych emocji w nowym roku Jestem tez bardzo ciekawa, jak zycie wyglada,gdy ma sie juz drugie dziecko, zwlaszcza w tej roznicy wieku 2, 4 lata (bo to jakby mnie intersuje). Na dzien dzisiejszy wsrod moich belly kolezanek tylko gosia81 ma taka sytuacje. Wiec kochana pisz jak najwiecej, jak to jest za drugim razem? Jak starszak reaguje i jak oswaja temat? No i na pewno przesledze losy jeszcze kilku dziewczyn, zanim sama zrobie to znowu. Bo nibym juz duzo sie wie,zwlaszca jesli chodzi o pielegnacje malucha, i potrzebne rzeczy do kupienia, ale czasem drugie dziecko to jakby zupelnie inna bajka....
Po co ja znowu o przyszlosci,jakbym nie miala co robic... wlasnie maly brynczy w wozku, ja zakatarzona i ledwo zywa,bo od kilku dni maly budzi sie w nocy co 2 h z wrzaskiem jakby go ze skory obdzierano, ale dzis zostawiam malego na noc z mezem, z racji tego kataru,abym sie wyspala i aby mnie do reszty nie rozlozylo...hmmm czuje sie jakbym co najmniej na wakacje jechala....cala noc....no moze tylko do 6 rano...ale to az tyle godziny,ze az mam ochote poczytac, film obejrzec i zrobic posta na belly przed pojciem spac....jesli to zrobie to z 6 godzin snu,zrobia sie 3....
Ide spac, dobranoc

9
komentarzy
avatar
oj co 2h... Tobikowi coś ostatnio ząbki dokuczają i mamy pobudki co 1h :/ ale ja wiem że to chwilowe ... i niebawem minie... pozostanie tylko mgliste wspomnienie )
avatar
dorjana jak zwykle po nocy buszuje heheh, ja dzis tez, bo od tej mojej wczesnej nocy, obudzilam sie o 4 rano i juz spac nie moge, nie przyzywyczajona jestem do takich luksusow, maly spi....a ja... juz zaluje, ze nie moglam zasnac ponownie,ale musialam wstac,bo po ciemku za duzo bzdur mi po glowie chodzilo...
avatar
Kochana, dopiero zgłębiam temat dwójki. Póki co nie jest źle, bo niemowlak dużo śpi, więc ten czas można poświęcić starszemu dziecku, które nota bene chodzi już do przedszkola, więc ma tez już swój pozadomowy świat i to jest super. Właśnie mały zasnął a ze starszym będziemy pisać list do Świętego Mikołaja Możesz liczyć na dalsze relacje - sama jestem ciekawa, czy jak stworzy się więź braterska miedzy nimi...
avatar
My mamy już Dwójeczkę , a od nowego roku zaczynamy starania o Trójeczkę ubóstwiam rodziny wielodzietne , i sama marzę o takiej moim zdaniem nie ma się czego bać , człowiek dostosowuje się szybko do nowej sytuacji.wiadomo dochodzi pracy , obowiązków ale też mnóstwo miłości , szczęścia i radości .
avatar
oooo spanie ps. ja tez chce drugie dziecko tylko starania dopiero na przelomie 2015/16
avatar
Zdrowia !
avatar
Hehe Maxi spiesz sie do spania, bo ten nasz czas wolny pedzi dwa razy szybciej.. Zdrowka!
avatar
Hehe, no to u mnie śledź wykres od czerwca , btw- przypomniało mi się jak byłam taka wykonczona to marzyłam o tym zeby zachorowac bo wtedy maz musiałby wszystko robic...a u mnie przez ostatnie 3 miechy nawet kataru , zdrowiej!
avatar
Hej maxi dzieki, ale weekend juz za nami Oj widze ze Mama zatracila calkopwicie poczucie czasu
Dodaj komentarz

Rany julek jak ja dzis tesknie za Polska....a raczej za moim dawnym zyciem troche, za Wroclawiem, ktory dzis podejrzewam wydalby mi sie obcym miastem, to spotkanie byloby pewnie bolesne....to tak jakby spotkac bylego chlopaka, w ktorym sie kiedys bylo mega zakochanym, a ktorego sie dzis ledwo poznaje, ale i moze troche teskni, za tym co bylo...
Zima mnie zawsze jakos tak nastraja,sentymentalnie... zawsze to pisze, co roku, brakuje mi mrozu, tych zimnych, ale czasem slonecznych porankow, przytulnego ciepla w domu, czytania wysokich obcasow w sobote...
Brakuje mi bratniej duszy, tutaj na miejscu....kolejna kolezanka wyjezdza z hiszpanii, wraca do Polski...nie ona pierwsza,nie ostatnia, chyba przestane sie zadawac z przyjezdnymi, im nie mozna ufac, zawsze moze ich gdzies pognac i zapomna, nie beda wracac, potraktuja to miejsce jako przystanek na swojej drodze i tyle...
Tesknie za studenckim zyciem, kiedy bylo tyle ludzi w kolo, tyle energii, a kazda przyjazn wydawala sie taka wielka i ze w oglne forever and ever....
Teraz wszystko idzie tak powoli, jakby pod gore....i nie mam tu na mysli zycia po urodzeniu dziecka, tylko zycia na wiosze z dala od wszystkiego....tak ogolnie, no wiecie, ble blala bleeeeeee

8
komentarzy
avatar
ale Cię wzieło możemy się wymienić ja tam chetnie wpadne do ciepłego kraju a ty tu siedz jak plucha brzudko
avatar
Wiem o czym mówisz ja właśnie z tego powodu wróciłam do pl mimo że we.Włoszech się wychował bo wyjechałam do nich jak miałam 7 lat...
avatar
to se ne vrati kochana. Ja kiedyś spróbowałam wrócić do miasta gdzie studiowałam. NIEWYPAŁ!! Za tym czasem w którym teraz jesteś też będziesz kiedyś tęsknić. wszędzie dobrze gdzie nas nie ma
avatar
Wiesz, chyba zawsze za czyms tesknimy...
ZA wolnościa, beztroską, starymi znajomymi. To nie to samo ale po 11 latach przeniosłam sie z Warszawy do Gdanska i było to dosc bolesne.
A co do grzecznego dziecka- zastanawiam sie jak to bedzie jak pojawi sie drugie i nie bedzie juz tak słodko???? Jak wtedy ogarne dwójkę? Pewnie wtedy pojawi sie u mnie zmeczenie non stop i chec ucieczki daleko daleko
A Ty przy drugim mozesz miec juz lajcik
avatar
oj też czasami tęsknie za tym co było kiedyś... ale prawda jest taka że tego już nie ma i choćbyśmy wróciły w te miejsca to ludzie już nie są tacy sami... wszystko sięzmienia... Dlatego lepiej nie patrzmy wstecz !!! Idźmy do przodu !!! Przed siebie !!! Bo to co tu i teraz jest najważniejsze )
avatar
nie masz mozliwosci zapoznac kogos lokalnego? w innym jezyku tez mozna znalezc przyjaciolke i masz przeciez nas nie?
avatar
Oj Maxi.. zaraz sie z Toba podoluje.. swoich przyjaciol z dawnych lat tez mam w Polsce, takich, do ktorych nie trzeba pisac, a ja sie spotkamy to tak jakbysmy sie wczoraj widzieli..
Ja tesknie troche za meozem i sniegiem, kiedy slonce grzeje w twarz, a gile zamarzaja w nosie hehe
Zawsze bedziemy za czyms i kims tesknic. I im starsi jestesmy to bedzie tego wiecej..
Ale jest tu i teraz i radujmy sie z tego co jest teraz
avatar
Ja wracalam do polski i latem i zima. Latem zachwycalam sie zapachem lipy jak idiotka. Zima widokiem bialych drzew. Ludzie mysleli ze mi odwala. Chodzilam po sniegu i plakalam jak mi pod butami tak charakterystycznie snieg chrupal, jak jadlam rosol u znajomych albo stalam na przystanku mzk, z ktorego jezdzilam do szkoly. Czlowiek chcialby wrocic, ale poza tymi wspomnieniami nie ma tam juz nic. Znajomi maja swoje zycie. A wspomnien nie da sie ożywic. Nawet jak sie starasz to potem tylko rozczarowanie... Nic juz nigdy nie bedzie takie samo. Rada? Zajac sie czyms nowym i budowac nowe wspomnienia. I rzeczywiscie, moze warto zaprzyjaznic sie z jakims lokalnym wiesniakiem, ktory mieszko obok ciebie i zostanie na miejscu na zawsze?
Dodaj komentarz

O tak dorajana, masz racje, TU I TERAZ JEST NAJWAZNIEJSZE I NAJPIEKNIEJSZE!!!
To wlasnie jest ten czas, taki krotki i taki niepowtarzalny, gdy nasz bobas jest maly, i rosnie z dnia na dzien....no tylko,ze ze mnie juz jest taka stara jeczybula....

5
komentarzy
avatar
avatar
Milego dnia
avatar
He he... To jest nas dwie ;-)
Sama często zapominam o tym co najważniejsze i wracam wspomnieniami do przeszłości... Ale nie ma się co oszukiwać... te czasy minęły a teraz czekają na nas nowe i to dużo bardziej ekscytujace chwile :-D musimy sobie po prostu o tym wzajemnie przypominać... :-P
avatar
Jestem za Trzeba patrzeć na to co tu i teraz i do przodu Ale czasem tez mam ochotę po prostu na kilka dni wolnego... parę nocy przespanych...
avatar
no i gitarka
Dodaj komentarz

i znowu mamy 21 ego...oczko!
moje oczko w glowie konczy dzis 4 miesiace, 4 miechy jestem mama....
co u nas??
nie jest zle, maly mial swoje dni, kiedy dopadala go histeria, ale taka ze nawet rece nie pomagaly....jak czytam w niektorych pamietnikach, jak dzieci wyja po pare godzin....to az mnie ciary przechodza, chyba bym osiwiala na dobre. Moj maly jest na szczescie grzeczny, przesypia w nocy juz nawet 5 godzin ciurkiem, chodz pokazuje tez swoje humorki, nudzi sie w domu, wiec co raz wiecej czasu trzeba mu poswiecac, organizowac rozrywki, na szczescie tatus troche przejal palczeke.
Ja koncze swoja przygode z karmienie, juz nie odciagam, karmie tylko raz na dobe, w nocy, na spicha jeszcze troche pociagnie, ale w dzien to za chiny. Myslalam, ze bede miec dzieki temu wiecej czasu, ale wcale tego nie czuje, moze dlatego, ze oprocz srody, kiedy pracuje, wzielam tez zlecenie do domu i jest troche roboty....ale kasa potrzebna nam jest, ciagle mamy tylu i pelno dziur do zalepienia, do tego fajna robota sie trafila, a taka trzeba brac, nawet gdy mi specjalnie termin nie pasuje..
Niestety ciezko sie pracuje, bo musze prosic wiecej meza o pomoc, bo maly mniej w ciagu dnia sypia, bo jestem co raz to bardziej zmeczona wszystkim....odliczam dni do wyjazdu do Polski, potrzebuje jakiejs odmiany, jakiejs dodtakowej pary rak do noszenia malego. Kladac sie spac zaczynam odczuwac przygnebienie, ze obudzi mnie placz juz za pare godzin. No i co raz szybciej robi sie ciemno, to wiadomo....

5
komentarzy
avatar
kiedy wyjezdzacie? na pewno duzo wam da te kilka tygodni...dobrze ze maz tez sie angazuje, dasz rade..4 miesiace za wami to juz duzo.
avatar
Ja też się ciesze ze Miki jest grzeczny bo to ja przesadzam bo On płacze tylko wtedy kiedy.jest głodny albo jak kolke miał no i skok rozwojowy ale to nie jego wina a ja się piekle :-S
avatar
ale ci zazdroszcze polszuni
avatar
Wszystkiego Naj dla Twojego oczka! Fajnie że bedziesz w Polsce na świeta, naładujesz akumulatory i zobaczysz ze bedzie lepiej gdy wrócisz. Btw- miałam zapytac w której części Hiszpanii mieszkasz? Bo wybieram sie ponownie w przyszłym roku , wiec jakby było blisko, to moze bym zahaczyła o Was
avatar
no u nas było trochę pod górkę. Wczoraj wyszliśmy ze szpitala. Parę dni temu miałam chyba kryzys laktacyjny bo mały był nerwowy i nie chciał spać. A więc jego pojebana matka chciała mu ulżyć mlekiem sztucznym, na które fatalnie zareagował, ulewał mlekiem i żółcią, nad ranem był senny jak nigdy, pieluszki suche. Prawie zawału dostałam. Pojechałam na pogotowie i przyjęli nas na oddział. Dostał kroplówkę i ryzyko odwodnienia minęło. Straszne to było. Na szczęście wszystkie wyniki prawidłowe, po upływie doby od podania mleka mały był już sobą Wychodzi na to, że ma uczulenie na białko albo na tamto mleko co podałam. Ja od narodzin byłam na diecie bezmlecznej więc wcześniej nic nie zauważyłam. Raz po raz coś z nabiału zjadłam ale nie było żadnych oznak alergii. Masakra... Na szczęście mleko się naprodukowało i cycuchy chyba pełne. Mały zajada i nawet nieźle śpi. Taki paradoks, że ja z wielkimi balonami - miseczka M podczas karmienia - a ma problemy z mlekiem. Mam nadzieję, że już będzie ok, szybko mu sztucznego mleka nie podam...
A u Ciebie 4 miechy... jak to zleciało. Mam wrażenie, że dopiero co urodziłaś. U mnie w sumie już 5 tygodni, też leci
Dodaj komentarz

Wczoraj wybralam sie z malym na dluzsza przejazdzke, sama..30 km od domu...to byla m a s a k r a
darcie ryja.....non stop...
Normalnie pokonuje ta odleglosc w 20 minut autostrada...
wczoraj jechalam godzine,bo robilam 4 postoje, juz naprawde chcialam zawracac do domu, az wsty sie przyznac, ale w chwili uniesienia nad swoja bezradnoscia zawylam niczym ranne wierze w lesie....
Te lzy, czerwona twarz, zanoszenie sie w foteliku samochodowym, ale gdy tylko bralam malego na rece wszystko ustawalo....powinnam nauczyc sie prowadzic samochod z dzieckiem na kolanach? A moze zwyczajnie nigdzie sie nie ruszac z domu??? Nie poddalam sie, dojechalam do znajomych, zjadlam z nimi obiad, wypilam kawe i wrocilam, w druga strone jakos bylo....ale z wrazenia moje dziecko w nocy budzilo sie 3 razy :/ Wzielam wczoraj malego ze soba, aby maz mial wolne przedpoludnie,bo na dzis zaplanowalam swoja prace, wiec zajmuje sie Gabim....tylko, ze ja juz nie mam sily na prace po wczorajszym, lacznie z nocnymi pobudkami, mam ochote zjesc sniadanie w lozku,nie myc sie, i udawac,ze jestem chora.....

7
komentarzy
avatar
to udawanie chorej wydaje mi się iście szatańsko dobrym pomysłem jestem w podobnym stanie hi hi hi
avatar
ooo to ja też jestem chora!
avatar
Ja czasami mam ochote moja posadzic na kolanach za kierownica, w chuscie, oooo. Bo to bezpieczniejsze niz prowadzenie auta z jedna reka gmerajaca po tylnym siedzeniu w poszukiwaniu wyplutego smoka! Tylko co na to policja?
avatar
Moj sposob na jazde z malym terrorysta...jedna reka prowadze,druga bujam,inaczej masakra. A w domu w 4 scianach siedziec nie bede,do wszystkiego idzie sie przyzwyczaic
avatar
Moze jemu bylo niewygodnie?
avatar
ta... fantazjowanie, że jest się chorym... znam to
avatar
Ja fantazjuje ze dziecka nie mam i wszystko mi sie snilo
Dodaj komentarz

Wizyta na 4 miesiace u pediatry zaliczona.
Kolejne szczepienia odfajkowane.
Waga 7,0 kg clakiem calkiem, mam co dzwigac nie powiem...
Maly wzorcowo sie rozwija, wszystko gra, kolejna wizyta po powrocie z Polski.
Kot z nami tez bedzie lecial, wiec niezla wyprawa mnie czeka....nie musze chyba mowic, ze rodzina uwaza mnie za ekscentryczke, a moze i nawet za waraitke (maz hindus + biale dziecko i kot z ulicy, ktorego bilet na samolot kosztuje wiecej niz dziecka...) i to jeszcze pojechala pol swiata, niewiadomo po co, bo koksow nie zarabia, trzbeba bylo siedziec na dupie, a nie wymyslac itp itd.....

ps...chorobe wykrakalam, ale nie swoja tylko dziadygi....wiec chyba nie musze mowic jaka jestem wkur....bo normalnie szpital mozna otwierac, bo katar ma,bo spac cala noc nie mogl, dlateg na wizyte do lekarza pojechalam z malym sama....

11
komentarzy
avatar
Ojej tez mam meza chorego w domu, umeira z powodu kataru i jeszcze mi dziecko zarazil. Ehh te chlopy
avatar
miej w dupie opinie innych, wazne ze jestes szczesliwa..jakbym miala sluchac rodziny czy KOLEZANEK to nigdy nie bylibysmy razem ani nie bylabym szczesliwa...sluchaj serca..wiadomo co ziezsze dni, ale...niech sie DZIADYGA kuruje zeby was nie zarazil
avatar
Współczuję, nie ma to jak chory facet w domu. Jak są chorzy to gorzej z nimi niż z dziećmi :/
avatar
Mój też się strasznie rozchorował wczoraj wieczorem. Także w kolejności: makaron z sosem (przy stole, reszta w łóżku) tabletki, herbata z cytryną, kanapka, kolejna herbata, 2 kanapki, ciastka, budyń czekoladowy, gruszka. A to wszystko w jednym ciągu. Jak skończył jedno, to następne... To choroba, czy wyzysk?
avatar
Jak dla mnie to jesteś bardzo pozytywną wariatką i tak trzymaj
avatar
No i najważniejsze - mały pięknie się rozwija A co do tego, co mówią inni, to normalne, że każdy wie lepiej co powinnaś zrobić ;] Ale szkoda nerwów na to ważne, żebyś Ty była szczęśliwa A kto wie, może akurat Ci zazdroszczą...?
avatar
Kawał chłopaka masz już
avatar
mój 2 tyg temu przyniosl do domu ospe w wieku lat 36, pierwsze 5 dni mam wyciete z zyciorysu, ale potem robil sie znow samowystarczalny

a Synus Twoj pieknie rosnie
avatar
ale kocur szczesciarz!!! nie chcesz nas zaadoptowac?
avatar
Jak ja ciebie rozumiem... Mojego gardło boli i juz całe dnie Jojczy... dobrze ze mój Tobiaszek juz z tego wyrósł bo dwóch jojczkow to bym nie zniosła :-/
...masakra?? Musze jeszvze raz przemyśleć temat drugiego dziecka
avatar
To sie nazywa ciekawość świata a nie wariactwo- niestety u nas dominuje tryb osiadły i niewiele osób to rozumie , 7 kg??? Nieźle...Alutka waży 5 i czasem jest mi cięzko...
Dodaj komentarz

dziewczyny, co robic??
skonczylam z latkacja, od 3 dni ani nie sciagam ani nie karmie, a wczesniej robilam to juz tylko raz dziennie, ale czuje ze w tych cycach ciagle cos jest, nie sa tak twarde jak wczesniej, ale jednak....no i dzis skusilam sie na latator,bo sie balam ze mi to mleko tam sie siadzie ;P ale nic nie lecialo przez dluzsza chwile, a pozniej tylko pare kropel, wiadomo tez, ze laktator pobudza piersi, wiec sie go troche boje....i drugiego cyca juz nie ruszalam....no jakos ciezkawe te cycki sa....co robic?
nic nie robic??? rozejdzie sie to jakos???

9
komentarzy
avatar
możesz okładac kapustą jesli sa nabrzmiałe oraz herbatka z szałwi pomaga
avatar
no i zimne okłady czy zimny prysznic pomoga w obkurczeniu naczyń krwionośnych i łagodzeniu ewentualnych stanów zapalnych
avatar
Ja co prawda nie karmiłam, ale jak miałam nawał pokarmu, to ograniczałam ściaganie z dnia na dzien a pozniej jak mimo wszystko czułam ze coś tam jest, to ściagalam po parę kropel. Mysle ze nic by sie nie stało, ale robiłam to dla własnego komfortu, bo miałam wrażenie ze cos mi pocieknie jak nie ściagne
avatar
Ja sciagalam do momentu mniej więcej poczucia ulgi :-) ale mi laktacja hamowała się 2tygodnie :-/ ja odciagalam bo mega balam się gozkow a wyczuwalam :-) i jakoś samo się wysuszylo ale SA tez tabletki na całkowite wysuszenie pokarmu no u podobno duża ilość herbaty mietowej ale z ta herbata to nie wiem ;-)))
avatar
ja nie mogłam nic sciagnac ale piersi byly obrzmiałe i twarde, znaczy jedna była twarda druga normalna. Dostałam tabletki, jedną jednego dnia i druga drugiego dnia i już wszystko wróciło do normy. Tabletki się nazywają Dostinex (Te dostałam), możesz też dostac Bromergon ale po nim ponoc jest fatalne samopoczucie.
avatar
Ja nie karmie od 3 miesiecy, a ostatnio Jas mnie przy zabawie tak scisnal za cycek ze cos tam polecialo i cala koszulka mokra, w szoku bylam. Herbata z szalwii i jak trzeba to ciutke poodciagaj co 2-3 dni, ale nie do konca.
avatar
Im mniej bedziesz codziennie odciagac to stopniowo powinno zanikac... tak mi sie wydaje..
avatar
Ja bylam u gina zeby zatrzymac laktacje ale mialam mnostwo pokarmu wiec dostalam tabsy. Poza tym po zakonczeniu brania tez mialam jeszcze pokarm ale nie kazal nic odciagac i nie pobudzac, zakladac jais czas ciasne staniki i podciagac cyckk wysoko żeby nie mial gdzie pokarm nachodzic. Zasuszylo sie...
avatar
Ja bylam u gina zeby zatrzymac laktacje ale mialam mnostwo pokarmu wiec dostalam tabsy. Poza tym po zakonczeniu brania tez mialam jeszcze pokarm ale nie kazal nic odciagac i nie pobudzac, zakladac jais czas ciasne staniki i podciagac cyckk wysoko żeby nie mial gdzie pokarm nachodzic. Zasuszylo sie...
Dodaj komentarz

ufff spi...
no niestety budzi sie w nocy na jedzenie, kolo 1 w nocy, a pozniej kolo 6 (dla mnie to noc) i pozniej znowu 8...ok to juz wstajemy.
i nie pomaga pojenie przez sen o 23, zanim i ja pojde spac, budzi sie i tyle...
Moze jak zaczne wprowadzac kaszki to bedzie go dluzej trzymalo,jak na razie pediatra nie zalecila, az do 6 miesiaca!!! nawet jesli dziecko jest na mm.
Powiedziala,ze teraz sie odchodzi od wprowadzania tak szybko pokarmow, zadnych kaszek,owocow, zadnych herbatek...nic, samo mleko, jesli chodzi o dopajanie, to odrobina wody, nic wiecej. Bardzo inaczej niz w Polsce,wiem....ale mysle,ze od 5 miesiaca jednak sie zlamie,bo szczerze mowiac,nie moge sie juz doczekac rozszerzania diety.
No ale wracajac do mnie....nic mi sie nie chce ostatnio,no po prostu marazm...i czasami az wstyd mi narzekac,bo moj syn nie maz zadnych problemow zdrowowntych, zadnych kolek,tylko ten sen rwany, ale ja chodze wykonczona, jakbym miala conajmniej trojaczki z bolami brzucha...maly chodzi wczesniej spac,wiem,powinnam isc z nim spac, to byloby najlepsze rozwiazanie, ale ja nie moge....chce troche pozyc, pogadac z kims na skypie, poczytac gazete,obejrzec cos...cokolwiek,tylko nie isc spac,bo jak zasne to znowu bedzie to samo. Nie umiem zyc tylko i wylacznie obowiazkami, moja mama tak umie, najpierw robi to co trzeba, a pozniej przyjemnosci, chcialabym tak,ale nie umiem, dlatego syf mam na chacie, az maz czegos grubszego nie ogarnie,ba sam juz ma dosc balaganu, i tak leci dzien za dniem. Ale ten czas tez mi cos uswiadomil, ze chyba jednak powrot do pracy w przyszlym roku, to dobry pomysl, jasne, z jednej strony chcialabym byc z moim synem dluzej,nikomu go nie oddawac,bo nagle oblecial mnie strach,czy na pewno trafi w dobre rece (nigdy tak wczesniej nie myslalam o przedszkolach ani o niankach) ale z drugiej strony, skoro taka choojowa ze mnie pani domu, to chyba nie ma co siedziec na dupie, bo i tak nic nie robie, roztylabym sie jeszcze bardziej,bo zawsze tyje gdy zbyt dlugo siedze w domu i wpadlabym jeszcze w wiekszy marazm....wiec co tu duzo mowic, z mama uzgodnione, przyjedzie na kolejne wakacje lipiec sierpien aby zajac sie malym, zima jakos sobie poradzimy z opieka na zmiany,najwyzej na pare godzin w tygodniu znajdziemy kogos do pomocy, o zlobku na razie nie mysle, az do wrzesnia przyszlego roku, a moze i dopiero nastepnego,az maly skonczy 2 lata,wtedy to juz raczej pewne, zreszta zobaczymy...

Ostatnio przegladalam stare wpisy i widze,ze strasznie marudze i truje, ale prawda jest taka, ze jak jest mi dobrze, to nie mam zbyt duzej potrzeby pisania i zwierzania sie...

8
komentarzy
avatar
tez tak mam! choc ja do pracy nie chce, mnie dobrze w naszym syfie!
avatar
Moja rada- olej to, co powiedziała Ci hiszpanska lekarka- rób po polsku , wprowadz nowe posiłki skoro te noce tak Cie rozwalają- jak pisałam, dobrym momentem sa chyba świeta bo bedziesz w Polsce, moze wtedy synulo zacznie przesypiac noce?
A co do marudzenia, każdy sobie jakos musi radzic z dołkami i złym humorem, skoro dla Ciebie to najlepsze miejsce na zale, to niech nim bedzie- tyyyyle tu ludzi, tyle historii, tyle radości, narzekan, czasem dramatów. To dobre miejsce na mówienie o takich sprawach .
avatar
to nie jest tylko Hiszpańskie zalecenie, WHO zaleca aby karmić dzieci do 6 miesiąca wyłącznie mlekiem ( wszystkie dzieci- na całym świecie)- nie ma znaczenia jakim, to jest bardzo ważne dla zdrowia dziecka, jego układ pokarmowy nie jest dojrzały do trawienia cięższych pokarmów jeszcze, podawanie ich wcześniej różnie może się skończyć, ale zrobisz jak uważasz . Jeśli tak bardzo chcesz spróbuj tak jak piszesz jeśli będzie gotowy na pokarmy stałe będzie je jadł, jeśli nie pewnie Ci to okaże :-)
avatar
Nie marudz uszy do góry hihi tez tak mam ze jak mi dobrE to nie czuje potrzeby pisania
avatar
a ja mam mamę pod ręką, przyjeżdża do mnie i pomaga w ogarnianiu domostwa. Nawet powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać, bo na początku byłam mega skrępowana. Gotuje też obiadki, żebym dużo jadła i miała treściwe mleko ogólnie ma fizia na punkcie małego więc wmusza we mnie jedzenie. Na szczęście mały pięknie ze mnie wyciąga kalorie.

A co do tęsknoty za normalnym życiem to mam podobnie. Staram się przynajmniej raz na dwa dni wyjść z domu bez małego, wystarczy godzinka, i jakoś się lepiej czuję.
avatar
Hmmmm...tak obiektywnie patrząc, to kurde chyba większość ludzi ma tak, że chciałoby trochę pożyć, a nie od obowiązku do obowiązku... Mężu niech robi jak się potyka. Ale jakbyś się tak zamknęła w tych 4 kątach i śmigała na przemian z mopem, odkurzaczem i szmatką, to byś wylądowała w jakimś przytulnym pokoiku bez klamek i z miękkimi ścianami ;] Także z dwojga złego to chyba lepszy bajzel
avatar
A co do narzekania, to ja też tak mam, że częściej zrzędzę w pamiętniku, bo mężowi nie chcę głowy zawracać i niepotrzebnie się denerwować, a tak to gdzieś wyrzucę te swoje złe emocje.
avatar
Ja jutro mam spotkanie z szefowa w sprawie powrotu do pracy w drugiej polowie stycznia, jesssu ja nie chce!!
Dodaj komentarz

no wiec zanim jeszcze zaszlam w ciaze, wizualizowalam sobie tegoroczne swieta, ze z duma wprowadzam mojego syna na rodzinne salony (tak, myslalam, ze bedzie chlopiec zanim jeszcze bylam w ciazy)
no i mamy swieta...za rowne 2 tygodnie mamy byc w polsce, tymczasem wczoraj po przyjemnie spedzonej niedzieli z rodzina na sofie, moja mama oznajmila mi, ze odchodzi od ojca....
oczywiscie zrobi to dopiero po swietach, aby nie psuc do konca naszego przyjazdu....
zajebiscie....nie to, ze jestem zla,nawet ja rozumie,bo ojciec od idealu odbiega o mile swietlna....ale i tak wszystko szlak trafil...
juz nie chce tam jechac....po co? co ta ma niby byc? nasze ostatnie wspolne swieta?

11
komentarzy
avatar
nosz... szczękę zbieram z ziemi...
avatar
przykro mi
avatar
Ojjj Przykro...<ściskam mocusio>
avatar
Nie nie potrafię niczego mądrego wymyślić. .. trzymaj się :/
avatar
:/
avatar
No cóż... Staram się stanąć na miejscu twojej mamy... Chyba jest jej ciężko??? Moja mama długo walczyła z ta tzw pierwsza miłością... Zakładasz z mężczyzną rodzinę i myślisz ze to juz na zawsze... I coś się wali... Skoro rozumiesz decyzję mamy (czyli pewnie były jakieś powody do jej podjęcia) to wspieraj ja bo myślę że ona ciebie bardzo potrzebuje... Bo po co by ci o tym mówiła?? Przecież nie miała zamiaru niszczyć waszych świąt....
Niewyobrażam sobie co bym czuła na jej miejscu...
Niewyobrażam sobie życia bez mojego W.
Ona pewnie też tak kiedyś myślała a teraz ta "bajka" się Kończy... Jesteś jej cudem i ona ciebie potrzebuje...
avatar
Oj trzymaj sie, nie bedzie latwo, ale jakos musisz dac rade.
avatar
osz cholera. Współczuję. To nie tak miało wyglądać, zwłaszcza że to też pierwsze święta Twojego syna. Ale może przetrawisz do świąt ten pierwszy szok i weźmiesz z tych świąt coś dla Twojej rodziny, tej trójkowej
avatar
Ale lipa...:/
avatar
nie wiem co lepsze by bylo, czy to ze ci powiedziala teraz i jestes przygotowana, czy moze lepiej jakby zatrzymala to na po swietach dajac ci pocieszyc sie swietami w domu...
avatar
Tez mysle o tym, co Kali napisala.. ale chyba bym sama osobiscie wolala uslyszec to po swietach.. wspolczuje Maxi.. trzymaj sie dzielnie..
Dodaj komentarz
avatar
{text}