avatar

tytuł: Ciąża z niedowierzaniem :) Mój skarb...

autor: respondeca

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Mamą na dobre i na złe. Przyjaciółką, pocieszycielką i kobietą .

about me

Moje dzieci:

1 syn

about me

Moje emocje:

Jesteśmy wreszcie w pełni szczęśliwi :)! Doceńmy to i napawajmy się tym szczęściem!!! Teraz będzie tylko lepiej ;) !

Dzis jest juz okej. Zmierzyłam temperaturę, gorączki nie było to wzięłam 3 paracetamole i jakoś zasnęłam.Co prawda na krótko bo za 20 minut Wikuś wstał. Cycuchy wyglądają coraz lepiej
Już ciut mniejsze i już nawet się podniosły lekko. No i ja z dnia na dzień czuję się coraz lepiej,bo wiem,ze jestem blizej niz dalej
Alkohol? Hmm.. chodzi za mną Sommersby od roku ale chyba dopiero na weekend z tej radości wypiję
Tabletkami nie chce zakańczać, bo czesto cykle rozregulowuje pozniej,jakis tam wpływ ma, a mam nadzieje ze po porodziie będe miała miesiaczki normalne , a nie wcale ,jak kiedys.
Wczoraj Kochanego mojego malutkiego wykąpałam o 19.30, o 20 już spał i spał 4 godziny Nigdy tyle nie spał, nigdy! zawsze 2,5 godziny i po spaniu. Później spał po 3 godziny w ciągu dnia karmienie co 2-2,5 godziny, a nie co 50 minut.. rewelacja teraz śpi na mnie słodko

9
komentarzy
avatar
Mój też właśnie na mnie zasnął
avatar
dzień za dniem trzeba brnąć do przodu pokonując pojawiające się problemy. Jesteś mega twardą tytanką pracy, wow!
avatar
A ja nie będę piała z zachwytu i gratulowała pomysłu. Robisz bardzo głupio. Masz pokarm, którego inne dziewczyny często nie mają i tak beztrosko pozbawiasz małego tego co najlepsze. Twój mąż, jaki by nie był, ma rację i aż się popłaoalam prawie przy tekście - że on jest jeszcze taki malutki i potrzebuje KP. Bo to na e tylko mleko, to też jedyny moment takiej bliskości. Żadna butla i gumowy smok tego nie zastąpi. I przestańcie gadać że mm to prawie to samo. Prawie robi wielka różnice. A Ty jesteś okropna egoistka - bo mieć dziecko to mnóstwo wyrzeczeń i poświęceń. Ale z serca a nie z musu.
avatar
Miałam nie komentować, ale jednak muszę. Jest takie angielskie przysłowie: Nie oceniaj człowieka, jesli nie przeszedłeś mili w jego butach. A od siebie dodam: nie oceniaj matki jeśli nie karmiłaś jej cyckami. Owszem KP ma całe mnóstwo zalet, ale na KP świat się nie kończy. Wychowanie młodego człowieka i tworzenie z nim więzi to mega złożony proces, a kp to tylko jeden z elementów. Napisałaś calineczko, że butla i gumowy smok nie zastąpi kp. A ja napiszę spoglądając na to z drugiej strony - kp, choćby trwało i do 18 roku życia, nie zastąpi tych wszystkich innych momentów, kiedy tworzy się więź z dzieckiem. I piszę to jako mama karmiąca wyłącznie kp. Ale na miły bóg - to co sprawdza się u mnie, nie musi sprawdzać się u innych. Ale to jeszcze nie powód, żeby wyzywać inne matki od 'okropnych egoistek'...
avatar
Możesz się wspomóc herbatą z szałwii, pomaga zmniejszać laktację. Zazdroszczę że masz tyle pokarmu. Ja niestety walczyłam przez 3 miesiące i ciągle wisiałam na laktatorze, ale niestety to nic nie dało, a było coraz gorzej. A zamiast paracetamolu już lepiej bierz ibuprom bo działa p/zapalnie więc pomoże w walce ze stanem zapalnym. Powodzenia!
avatar
Mi się nasuwa jedno pytanie.... a dlaczego Ty kobieto się rządzisz czyimiś cyckami?! niech każdy karmi jak chce! Ja zamierzam karmić piersią, rodzić naturalnie... ale czy to oznacza, ze mam obrażać wszystkie kobiety postępujące inaczej? No przestań... niech każdy robi z własnym ciałem i życiem co mu się podoba... zwłaszcza, że krzywda się dziecku nie dzieje... a jesli matka jest sfrustrowana przez KP, to i dziecko odczuwa te negatywne emocje. bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko... A nie sorry, wszyscy muszą robić tak jak TY tego chcesz ^^
avatar
Frustrację to odczuwają matki z innego forum, które robią wszystko co tylko można a karmić KP nie mogą. A tu to zwyczajna fanaberia. I w tym miejscu całe szczęście dla małego że jest mm bo inaczej byłby duży problem. I co w tej sytuacji? Gdyby np trzeba było szukać jakieś mamki zastępczej to by wówczas Respondenca karmiła bo nie miała by wyjścia? Pewnie tak. Więc zamiast się cieszyć i dziękować bogu zw ma pokarm i może karmić to ona robi wszystko żeby tak nie było, bo jej to "przeszkadza". Jeśli tak to może powinna się zacząć leczyć na natręctwo. Bo świadomie odstawić tak małe dziecko od piersi to czysta głupota i egoizm. I proszę nie łapać mnie za słówka tylko zrozumieć całą ideę tego wywodu.
avatar
Czyli co, jak ktoś ma piękne długie włosy, to nie może ich upierdzielić bo inna ma brzydkie siano? no nie przesadzajmy... czy to jej wina że ktoś nie ma pokarmu? Ja latami nie mogłam zajść w ciążę... i co? miałam pozabijać wszystkie ciężarne z zazdrości, ze one mogą?
avatar
To i ja dorzucę swoje trzy grosze... Ciekawe jestem jak zachowałby się wszystkie mamuśki które tak walczą o pokarm wtedy gdyby miały go za dużo, kiedy laktacja byłaby koszmarem... Nie przejmuj się i rób jak uważasz za słuszne, szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Ja byłam karmiona butelką i to przez ojca bo mama leżała z żółtaczką w szpitalu i jakoś żyję jestem zdrowa i na więzi rodzinne też nie narzekam chociaż muszę przyznać jestem córeczką tatusia
Dodaj komentarz

Fajnie się czyta słowa oburzenia
Chyba ktoś czyta całkowicie bez zrozumienia To nie moje widzimisię, bo leniwa, bo mi sie nie chce. To moje samopoczucie i funkcjonowanie bez bólu. Masz pokarm, a no mam. Sądzisz,że go marnuję ? To mój pokarm, kto chce niech zazdrości, niech się marnuje. A ta, co nie ma niech herbatki pije, nie mam zamiaru nikomu współczuć, bo to natura każdej kobiety, więc jak ma mieć to będzie miała, jak nie ma to trudno. To tylko pokarm. Ale wejdź w moją skórę i zobaczymy ile byś wytrzymała 2 miesiące to i tak dużo w moim przypadku. Ludzie też mają np. dużo pieniędzy i też je marnują i nikt do tego nosa nie wtyka . Do macierzyństwa jestem stworzona! Uwielbiam być z dziećmi, kocham ich uśmiechy i to, jak szybko i sprawnie się rozwijają , potrafiąc zaskoczyć nas czymś nowym z dnia na dzień.
Dobrze, że ktoś nie przyczepił się jeszcze do tego, że szczepię dziecko szczepionkami na NFZ i nie nakładam czapeczki po kąpaniu, czy nie smaruję pupy kremem na odparzenia.
Bo jak patrzę po koleżankach, to takie rzeczy też są przestępstwem
Mąż jak widzi moje zadowolenie, że już pozbyłam się balastu z kp, to sam jest zadowolony, bo widzi że da się już ze mną żyć , a ja żyć z nim też mogę .

Opisywana wcześniej noc była najgorsza, na tę chwilę chodzę już normalnie w staniku, piersi są coraz bardziej miękkie, od spodu jeszcze lekkie stwardnienia. Pokarm nie leci Udało się przejsc na lepszą stronę świata można zacząć cieszyć się życiem

Moje serduszko spało dzisiaj w nocy 2x po 4 godziny uwielbiam patrzec jak słodko śpi, aż ma się chęć go obudzić Nadal żadnych problemów z brzuszkiem nie mamy pora kąpielowa to 19.30 i bardzo nam wszystkim pasuje
PS:
Zelma- coraz bardziej Cię lubię

30
komentarzy
avatar
co zrobisz, jesteś okropną egoistką i koniec. Kurcze tak się stało, ze ja 16 miesięcy temu po 5 miesiącach karmienia też się stałam egoistka okrutną, no trudno. Musimy się z tym pogodzić.
avatar
No.. chyba dopiero teraz popadnę w depresję, a niej jak przy karmieniu! o!
avatar
Dla mnie kp to nic fajnego, serio. Nie czuję więzi z dzieckiem. Oliwka jest wiecznie głodna, ile bym jej nie dała cycka to będzie jadła, budzi się w nocy częściej i w ogóle. Jeszcze póki co walczę, bo chcę karmić ją pół roku, ale kosztuje mnie to b.wiele. Nie wiem czy wytrwam, a jeśli nie wytrwam to nic się przecież nie stanie i świat się nie zawali. Kp bardzo dużo mnie kosztuje, nie wiem czy czytałaś mój pamiętnik ostatnimi czasy, ale musiałam odstawić produkty mleczne to już w ogóle nie miałam co jeść... same wyrzeczenia. Mam wsparcie w mężu b.duże i pewnie dlatego mam jeszcze siłę kp, ale nie wiem jak długo. Nikt nie ma prawa Cię potępiać, zrobiłaś co uważałaś za słuszne, teraz jesteś szczęśliwa, a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko!
avatar
Spoko Gaja też na sztucznym mleku chowana, bez czapkowa i jeszcze nienaturalnie rodzona! i jakoś ciągnie bidulka Myślisz, że skończy u terapeuty?
avatar
Oj tam, oj tam ;PP A tyłka w ogóle nie smarujesz czy jakiś inny patent niż krem masz?
avatar
ja karmilam pierwsza corke 3 miesiace, syna prawie dwa lata(jak jakas psychiczna:p), druga corka ma teraz prawie pol roku i nadal na cycku(chociaz je pare rzeczy juz) i jakos sie nie uwazam za matke polke, odjechana na punkcie kp. dla mnie to wzgledy ekonomiczne, bo jednak jest taniej i dla mnie szybciej. syna nie szlo oduczyc, jak mial ponad rok to przychodzil pic " po kryjomu":d
czytam Twoj pamietnik od poczatku i jakos nie zauwazylam zebys byla egoistka. jestes swietna matka, a bycie taka nie zalezy od rodzaju mleka, jakie dziecko pije. Twoj synek jest wesoly i zdrowy, Ty zadowolona i maz tezoby tak dalej!
podoba mi sie Twoje podejsciea tak na marginesie, to ktos zaklada czapke po kapaniu?!
avatar
Jak dobrze ze juz lepeij sie czujesz bez bolu teraz mozesz cieszyc sie macierzynstwem pelna para moj ma 16 miesiecy i nadal jest na kp i za nicnie chce sie odzwyczaic...tylko cyc i cyc i do tego 3 razy w nocy...tez wolalabym podac juz butelke i nie patrzec na zwisajace cycki ;p
avatar
O zgrozo - przeglądam neta karmiąc
avatar
Nikt tu nie pisze ze karmienie dla każdej jest przyjemne. Szczególnie w pierwszych dwóch miesiącach. Nie mniej jednak towarzyszący temu ból ustępuje powoli. I powtórzę jeszcze raz
Frustrację to odczuwają matki z innego forum, które robią wszystko co tylko można a karmić KP nie mogą. A tu to zwyczajna fanaberia. I w tym miejscu całe szczęście dla małego że jest mm bo inaczej byłby duży problem. I co w tej sytuacji? Gdyby np trzeba było szukać jakieś mamki zastępczej to by wówczas Respondenca karmiła bo nie miała by wyjścia? Pewnie tak. Więc zamiast się cieszyć i dziękować bogu zw ma pokarm i może karmić to ona robi wszystko żeby tak nie było, bo jej to "przeszkadza". Jeśli tak to może powinna się zacząć leczyć na natręctwo. Bo świadomie odstawić tak małe dziecko od piersi to czysta głupota i egoizm. I proszę nie łapać mnie za słówka tylko zrozumieć całą ideę tego wywodu.
avatar
łooo brak czapeczki po kąpieli...totalne przestępstwo lol ) Chciałabym tylko powiedzieć, że czytam Cię regularnie i super babka z Ciebie. Za kilka dni sama rodzę i życzyłabym sobie takiego dystansu jaki masz Ty. Pozdrowienia i trzymaj tak dalej)
avatar
I tu nie chodzi o to że rzadzę się czyimś cyckami, że każe karmić a mamusi nie sprawia to przyjemności. To tylko wytknięcie pewnych zachowań które zaczęły być normą. I jak widzę większość nie widzi problemu, nawet te mamy które karmią. Ale one to robią (dlaczego?) Koncerny zacierają ręce bo naturalna idea KP jest tak dużym obciążeniem dla matki, że woli kupić niż się "poświęca"'. Przecież nie musi bo kto jej zabroni. A że marnuje mleko, też w ciul nie twój problem - to jej mleko. Ech szkoda gadać....
avatar
A tak apropo też szczepię nie zakładam czapeczki i nie smaruje kremem pupy ;-) i wiele innych mam podobnie jak Ty ale to co wyprawiasz z KP nie jest powodem do dumy i stąd moje cierpkie wpisy.
avatar
ŁOoo czapeczka po kąpieli, nie zakładam, używam suszarki bo Anastazja jest kudłata - uciąć mi głowę! albo nie, nie uciąć bo używam pudru do pupy, to tylko chłosty mi się należą a tak na serio Respondenca rób swoje! i co z tego że ja karmie albo ktoś inny karmi KP, nie chcesz to nie, nawet jeśli to jest fanaberia to twoje dziecko i co komu do tego?! sama mam ochotę rzucić w cholerę to całe KP ale nie rzucę bo to moja decyzja, Respondenca rzuciła i to też jest jej decyzja. RÓBTA CO CHCETA Amen!
avatar
Calineczko_11 - Mamka zastępcza moja droga to nic pożytecznego, bo żadnych przeciwciał nie otrzymuje więc pic na wodę i bezsens totalny
Mojej mamie gdy zatrzymała się laktacja gdy miałam 1,5 miesiąca zwyczajnie podała mi mleko krowie + szczypta kaszki - ŻYJE ! nie chorowałam w dzieciństwie i w dorosłym życiu Szczęśliwsza chyba w życiu nie byłam niż teraz , uwierz
avatar
Kochana, to Twoje życie, i Twoje decyzje. Nikogo nie pytałaś czy słusznie robisz, a nagle znajdują się osoby, które wyrażają swoje zdanie i krytykują. Nawet jakbyś miała podawać dziecku mleko krowie, to Twoja sprawa. Nie rozumiem w jakim celu ktoś chce Cię "na siłę uszczęśliwić i uświadomić". Wiesz co się wokół dzieje, a z resztą. Super że się nie przejmujesz. Tak trzymaj.
avatar
Calineczka, w pewnym sensie cię rozumiem, bo ja też karmię piersią 8 miesięczną córkę i zamierzam karmić 2 lata i dłużej, nawet jak się będą z nas śmiać i ja też nie wyobrażam sobie, żeby małej to odebrać i przejść na mm. No "ale": to JA sobie nie wyobrażam, bo JA to lubię i mała lubi i jestem pewna, że respondeca w tym przypadku powie "i karmcie się jeśli lubicie, to super!". Ale respondeca nie lubi. I jeśli ma być szczęśliwsza podając małemu mm to na pewno oboje wyjdą na tym lepiej niż jakby miała się męczyć "dla jego dobra" karmiąc piersią. I naprawdę nie musi mieć do tego powodu typu brak pokarmu, czy ból. Może po prostu tego nie lubić i już. MM to nie trucizna, na tym też dzieci rosną
avatar
teraz jest moda na KP, na chusty, na eco soki i rodzenie w domu, badz nad stawem wsrod natury ;P
mody przemijaja...wiec niech kazdy robi wedlug wlasnego uznania i wygody, dlaczego mamy sie biczowac za to, ze wolimy butelke bo jest wygodniejsza ??? moja mama 33 lata temu nie miala pokarmu i jakos zyje..wychowalam sie na PRLowskiej formule bebiko ;P
avatar
Maxi, nie generalizuj. Ja nie karmię piersią, bo to modne. Karmię, bo to lubię. I nie rozpatruję tego w kategorii poświecenia się dla dziecka, bo dla mnie właśnie to jest wygodniejsze niż butelka. Niech mamy piersiowe szanują te butelkowe, ale odwrotnie niech też to działa
avatar
Eowena - lepiej bym tego nie ujęła. W punkt.
avatar
Hm.. miałam na myśli tę wcześniejszą wypowiedz. Ale z tą drugą też się zgadzam
avatar
Od jakiegoś czasu zaczęły mnie śmieszyć te przepychanki, czy ktoś jest lepszy czy gorszy bo rodzi czy karmi w określony sposób swoje dziecko… Jakiś zupełnie inny rząd problemów mam, i skupiam się na tym żeby spośród wielu pomysłów na macierzyństwo wybrać to co uważam dla mnie i małej dobre, fajne i cieszę się że jest z czego wybrać… i jeśli chodzi o mody… mam totalnie gdzie czy sie wpisuję w jakąś modę czy wręcz przeciwnie. Natomiast wartościowanie wyborów doprowadza mnie ostatnimi czasy do wściekłości. Niezależnie od przyjętej strony zawsze ten oceniający wypadnie w moich oczach gorzej.
avatar
Michaela pięknie to napisałaś. Mam to samo zdanie!
avatar
hahaha MAXI wygrała wszystko : nad stawem wśród natury <3
avatar
Szkoda że zrezygnowalas z karmienia. Mm to sztuczne g... To co naturalne jest najlepsze wiem że jest ciężko przechodziłam przez. Jakbyś się przemeczyla 3 miesiące non stop z cycem to potem się normuje wszystko. Po za tym radzisz sobie świetnie! Jesteś super mama! Ważne że Kochasz i że robisz wszystko z rqsadkiem. Pozdrawiam ;-) A do karmienia zawsze można wrócić ja teraz pewnie znowu będę miała wczesniaka i dadzą jej butle itd ale potem będę walczyć! Naprawdę namawiam Cie na KP.
avatar
resondeko jakis czas temu rosjanki hipiski uciekały z rodzeniem ze szpitali i rodziły w stawie, morzu, w naturze, w stanach bardzo popularne jest odbieranie porodu samodzielnie, widziałam filmy, także to nie żart ))
avatar
Czytałam w książce Kalyty o takim przypadku ekstremalnie naturalnego porodu. Jakaś para, chyba z Rosji, z pierwszym porodem postanowili sobie poradzić sami,nie pamiętam czy poszli na całość i faktycznie akcja działa się w morzu czy taki był tylko plan, a ostatecznie zostali w łazience i wannie (z wodą morską?). Tak czy siak - po tym pierwszym porodzie jakoś im chęć na bliskie kontakty z naturą przeszła i 'przeprosili się' ze szpitalem.
avatar
calineczka_11 ale Ty bzdury piszesz! az czytac tego sie nie chce! Moja corka rodzona przez cc "na zimno", nigdy nie ubierana grubo, bez czapek itp, karmiona cyckiem jakieś 3 tygodnie! A pokarmu miałam tyle, ze trzech bym wykarmila. Teraz ma 17 miesiecy i uwaga! ani jeden raz nie była chora, u lekarza nia bylam jedynie na szczepieniu! Kp było dla mnie swego rodzaju trauma, gdybym mogła cofnac sie w czasie nie karmilabym w ogole!
avatar
respondeca rozpętalaś prawdziwą burze :-) w temacie KP i MM. Dziewczyny sprawa jest jasna, że każdy robi tak jak chce i to nie chodzi o konkretny przypadek tylko ogólnie. Ja absolutnie nie potępiam mam które karmią mm od początku albo do 2 roku życia mają dziecko przy piersi. Nie możecie jednak zaprzeczyć bez względu na to jak karmicie że mleko matki jest dla dziecka najlepsze. Powie Wam to każdy specjalista w dziedzinie neonatologi, każda dobra położna. Dlatego jak pisałaś "zrobię dla niego wszystko" itp to wkradł się mały dysonans i trochę jednak hipokryzji :-) Pozdrawiam Cię ciepło i zdrowia dla Małego...
avatar
W latach 1920 1925 dzieci nie karmione piersia w wiekszosci umieraly. Ciekawe co bys wtedy zrobila jakbys zyla w tamtych czasach? Skazala go na smierc przez swoje widzimisie . Wariatka!
avatar
Moja mama karmiona mlekiem od kozy, babcia od krowy. Umieralność niemowląt była nie z powodu głodu kobieto, bo co było, to dziecko jadło, a z powodu nieznanych chorób. Wzajemnie z ta wariatką następna, co by karmiła 10 lat. To się chyba Matka Polka nazywa w dzisiejszych czasach ?!
Dodaj komentarz

Jutro Pączulek 10 tygodni kończy

Już teraz wiem, jak bardzo Matka potrafi kochać swoje dziecko. Jak bardzo może mieć 'fioła' na jego punkcie. Ja nie wyobrażam sobie życia bez niego, jest dosłownie całym moim światem i dla niego zrobię wszystko. Nie wiedziałam że istnieje aż taka miłość. Będzie ukochany synuś mamusi. Będę stawać na głowie, żeby dziecko było w swym dzieciństwie szczęśliwe, a później żeby mógł to wspominać jak będzie dorosły. Nawet w nocy śnię o tym, jak jest już taki 5cio latek.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a98984b5bc60.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1b9a97fa6be2.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9c2f968cbdbd.jpg

Wiktor jest już coraz bardziej sztywniejszy i coraz lepiej się go trzyma. Plecy przez to już tak nie bolą, bo tak to człowiek bardzo spięty. No i dodatkowo piersi się zmniejszyły już, ciut troszeczkę i tak nie ciążą. Teraz jedynie boli odcinek lędźwiowy, ale nie jest tak uciążliwy
Nawet na rękach na brzuszku poleży i jest mega zaciekawiony. Potrafi już zasnąć sam w swoim łóżeczku, mogę głaskać go po główce i ładnie odpoczywa, potrafi się w nim pobawić dotykając lisa za nos i puka rączką w wiszącą sowę-dzwoneczek.Dzisiaj pierwszy raz właśnie zmęczył się w południe i sam padł A ja spokojnie mogłam sobie wszystko porobić. Dużo się bawimy, czytamy książki , opowiadam o obrazkach, oglądamy się w lustrze, leżymy na brzuszku, oglądamy kota (a kot liże mu włosy ) oglądamy Loopdidoo i Dorę, w bujak rzadko go wkładam ogólnie
W środę zmąciłam mu regał, bo nie miałam gdzie trzymać książek, które dostał od mojej Mamy i pluszaków. Ma nawet swoje pierwsze auto z numerem 2 (Dostał od małej Oliwki, która też ma autko, ale z numerem 1 )
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f7f40d1ecb01.jpg


http://naforum.zapodaj.net/thumbs/303a013af622.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/43d588ec684b.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9f03401fbe4f.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/437a77741869.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/acefd0416b03.jpg


Lecę się myć
Miłej niedzieli

A! zapomniałabym ! Zaśmiał mi się dzisiaj normalnie podczas zabawy, aż poczułam ten śmiech w jego klatce piersiowej bosko! w takich chwilach jestem wysmarowana miodem, tak mi słodko, coś pięknego!

7
komentarzy
avatar
Przystojniak! Wiktor + Wasze tatuaże = coś pięknego! serio oszalałam!
avatar
Piekny chłopiec oj będzie przystojniak. Wogole jestem w szoku jak dzieci szybko rosną - Wiktorro to juz nie noworodek, a całkiem duzy chłopiec!
avatar
i za takiego go właśnie uważam za chłopca, nie dzidzię ;p
avatar
Cudowny jest !
avatar
fajne fotki a ten regal ..naciesz oczy, bo jak maly podrosnie wszystko bedzie fruwalo
avatar
Nie, że co 2h jedzenie, tylko, że wieczorne jedzenie trwa 2 godziny bo się bawi cyckiem i z nim śpi zamiast jeść.
avatar
No rosnoe Twoj Pączulek oj do zacalowania jest ta slodka buzka! fajnie ten regal tam pasuje i bynajmniej pluszaki i ksiazeczki maja swoje miejsce extra! Ciesze sie ze juz lepiej sie czujesz (sama ze soba) i ze juz tak nie boli przeciez szczesliwa mama to szczesliwe dziecko i tak musi byc
Dodaj komentarz

SkończyliśMY 11 tygodni (w odniesieniu do wpisu Zelmy )

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9fe23a2e0b27.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/21c788a36341.jpg

11 tydzień uważam za dość rozchwiany - dziecię od 3 dni popłakuje więcej, ni z gruszki ni z pietruszki dzieje się krzywda bez niczego. Smieje się i za sekundę płakulka, oj płakulka.
Sen przerwany płaczem, który trudny jest do opanowania, ale oczywiście dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych- Mama zawsze sposoby znajdzie, choć to trwa, bo swoje wypłakać niestety musi.
Idziemy wtedy do łazienki, tulę do siebie serdecznie,głaszczę po główce, oddaję dźwięk SZY _SZY_SZY_SZY w uginaniem kolan - pomaga po czasie . Kochany mój .
Waży 7,4 kg , a jego 2,5 miesiące starszy kuzyn 7,5kg więc go dogania

Rozkochana jestem w nim bezgranicznie. Mąż jechał w piątek na tatuaż, chciałam jechać z nim, żeby swój z gościem obgadać. Malusiego zostawiłam teściowej wykąpanego i już śpiącego o 17.30 i pojechaliśmy. Wytrzymałam godzinę bez niego poza domem. Dwa dni myślałam nad tym, czy mam jechać z mężem czy nie, ale stwierdziłam że jak już obiecałam teściowej że z nim pobędzie, to nie chciałam jej odbierać przyjemności. Tak więc mąż się dziarał, a mi łza z oka poleciała i wróciłam do domu , bo zadzwoniłam po jego brata żeby po mnie przyjechał. Stwierdziłam więc, że już nigdzie nie będę wychodzić sama, albo zostaje z nim, albo biorę ze sobą. Normalnie serce mi pękało.
Wreszcie jak samochód odebrany od mechanika, to musimy zacząć z nim wyjeżdżać na miasto, do galerii, na zakupy itd., bo tak to mąż sam jeździł.

Teściowa staje się irytująca lekko.
W sytuacji gdy Malusi je butlę, leżąc ze mną na łóżku, potrafi wcisnąć głowę obok butelki i całować go po rączkach , gadając : ŚLICZNY. KOCHANY. MALUTKI. BABCIUNI. Dosłownie tak, jak są zrobione kropki pomiędzy wyrazami. Sytuacja również która ma miejsce podczas gdy go karmię.. Wkłada mu swój palec w dłoń i jakby wymusza, żeby on się podczas jedzenia na nią patrzył. Irytujące w chuj, gdy ja leżę obok niego.
Podejrzewam, że Vito ma uczulenie na witamine D, ale muszę nie podawać jemu przez tydzień, żeby zobaczyć czy jest poprawa z jego policzkami. Dwa dni pod rząd mu nie dałam (bo zapomniałam, zdarza się) i miał już takie ładne, rozjaśnione. Podałam mu wczoraj z rana i od razu mu się pogorszyło.
A teściowa : To co ty? nie będziesz mu przez tydzień dawać ? Musisz, bo to na krzywice.
Więc ja na to : Jak mu przez tydzień nie dam, to nie zegnie mi się w pół od krzywizny przecież.
-.- Był dzisiaj godzinę w body na krótki rękaw w domu i od razu tekst, że chory będzie, bo taki porozbierany . Na spacer ostatnio ciągle ze mną chodzi..a chciałabym z nim sama być.
W ogóle chce go dla siebie. Rośnie , dorasta, a ja mam takie wewnętrzne odczucia, jakby ktoś próbował mi go odebrać .. Że zacznie chodzić i będzie klops. Może chore to jest, bo wiadomo że jestem jego mamą.Jak teściowa go bierze na ręce to nie ma dystansu, żadnego. Nie pomyśli, że może sobie nie życzę, żeby mi go ciągle całowała i gadała do niego jak do upośledzonego (ZA PRZEPROSZENIEM, nie urażając dzieci chorych) .. Nie wyobrażam sobie mojego momentu pójścia do pracy. Nie chce, żeby zostawał z kimkolwiek. Nie chodzi o to, że chce go izolować, ale chciałabym mieć kontrolę nad wszystkim, jak ktoś się np. do niego zwraca, czy na niego nie krzyczy, czy przy nim nie pali, nie przeklina. Chciałabym, żebym to ja mogła robić mu śniadanko, obejrzeć rano bajkę, żebyśmy chodzili rano na spacery, uczyć go składać poprawnie zdania, głaskać po pleckach , poprawiając koszulkę która wylazła ze spodni. Tak bardzo bym chciała, żebym nie była zmuszona pójść do pracy. Ciarki mam jak o tym myślę, ryczeć mi się chce Ja po prostu świata poza nim nie widzę!

12
komentarzy
avatar
Wiem co czujesz też tak miałam ale byłam zmuszona wrócić do pracy z powodu kasy:/ Najbardziej mnie denerwuje ze dziecko czuje że z babcią może zrobić wszystko a mama jednak więcej zabroni , z czasem musiałam się z tym pogodzić ale i tak walczyłam z niektórymi zasadami co stosowała babcia.
avatar
Wiem co czujesz też tak miałam ale byłam zmuszona wrócić do pracy z powodu kasy:/ Najbardziej mnie denerwuje ze dziecko czuje że z babcią może zrobić wszystko a mama jednak więcej zabroni , z czasem musiałam się z tym pogodzić ale i tak walczyłam z niektórymi zasadami co stosowała babcia.
avatar
Nie chodzi właśnie o zakazywanie , tylko ja tyyyle rzeczy z nim chciałabym robić, szalonych, odważnych, kształtujących jego osobowość, a już teraz boję się, że nie zdążę . Staniemy na głowie żeby do pracy nie pójść
avatar
Życzę ci tego naprawdę żebyś nie musiała wracać do pracy i mogła się cieszyć i być z małym Ja mam jeszcze ponad rok na cieszenie się z chwil spędzonych razem ale czasem nachodzi mnie myśl ze później wróci szara rzeczywistość.
avatar
Oj jak dobrze Cię rozumiem mam tak samo! Pola jest moja a nie BABCIUNI plus to całowanie ! Całować mogą tylko rodzice a dziadki w główkę!
avatar
Ktoś tu sie zakochał w swoim synku <3 myśle,ze to najpiękniejszy rodzaj miłości. Nie dziwie sie,ze jesteś zazdrosna bo to przecież Twój mały mężczyzna z jednej strony to dobrze,ze ona tak go kocha bo to lepsze niz zupełny brak zainteresowania z jej strony. A tym tekstem o krzywicy powaliłas mnie na łopatki
avatar
Ja długo walczyłam z tym całowaniem. Mówiłam ja, mówił tata i nic nie docierało aż pielęgniarka po szczepieniu na rota powiedziała, że przez około tydzień nie całować, bo można złapać. Tak nastraszyliśmy teściową, że teraz ograniczyła całowanie
avatar
jeszcze masz sporo czasu do końca macierzyńskiego więc ciesz się chwilą zamiast się zamartwiać. Może Cię olśni i wymyślisz jak dorabiać w domu? Esencia z Belly szyje z dresówek super ubranka i nie musiała wracać do pracy, choć wiadomo firma dopiero się rozwija, więc finansowo nie jest lekko ale + wychowawczy i jakoś leci
avatar
albo możesz zapikować się jeszcze jednym maluchem i zostać w domu z oboma przez jakiś czas ja bym Ci Gajkę powierzyła
avatar
Malutki cudny, i rozumiem twoje rozterki zwiazane z praca, ale wierz mi one przechodza, jestes jeszcze swiezo po prodzie, 11 tygodni to kropla w studni czasu ze sie wyraze poetycko ;P dzis nie wyobrazasz sobie aby go zostawic na 2 h ale za rok bedziesz o tym marzyc!!!! na dzien dzisiejszy kazdy dzien jest ´´nowy´´ i jakbys go miala z kims zostawic to bylby tym dniem straconym, i te koszmary o pracy swiadcza tylko o tym, ze na dzien dzisiejszy nie jestes gotowa aby go ´´zostawic´´ ale tak nie bedzie zawsze, przyjdzie dzien, ze oboje bedziecie gotowi
avatar
jesli masz mozliwosc to polecam prace na pol etatu!!! uwazam, ze to idealne rozwiazanie dla mam malego dziecka, sama jestem na polowce od kiedy Gabrys skonczyl 9 miesiecy i jestem bardzo zadowolona. Zawsze jakis grosz wpadnie i masz troche oddechu od domu...i ciagle duzo czasu dla dziecka i domu
avatar
Powiem ci ze rozumiem cie w 200% mialam identycznie i nadal mam...moj Igo ma prawie 17 miesiecy a ja zakochana w nim po uszy...zostawilam go tylko razna 3 godz jak mial 15 miesiecy dopiero i juz wtedy myslalam ze umre tam w sklepiebez niego heh rece mi sue trzesly, zapomnialam po co przyszlam do sklepu i serce walilo bo nie mialam go na oku ,nie moglam sie skupic do pracy nie wrocilam zeby byc z nimw domu a teraz czekam na kolejnego dzidziusia a najbardziej nie znosze jak tescie caluja go w usta...no bym zabila za to, i za to ze daja mu jesc z wlasnej oblizanej lyzeczki czy widelca..no mnie to obrzydza i wkurza. Najlepeijto bym wziela synka i uciekla z nim na koniec swiata zeby byc tylko z nim ktos powie ze jestem wariatka ale ja go tak kocham ze zrobie dla niego wszystko a co do tego ze tesciowa wpycha sie tak do Malego to nic dziwnego ze cie to denerwuje...a to ze chodzi z taba rowniez na spacery to przegina kobitka..niech da ci troche pobyc z synkiem chociaz na spacerku
Dodaj komentarz

Jutro kończymy 12 tygodni.

Ten tydzień o niebo lepszy niż poprzedni na szczęście, ale oczywiście zaraz to się zmieni
Trzy dni temu zobaczył swoją stopę i chwilę znieruchomiał, pomrugał mądrze i dalej oglądał bajkę. Chętnie długo leży na brzuszku, domaga się przewracania Wczoraj uraczył mnie swoim cudnym śmiechem chłopca i to przez mój przypadek, bo płakał a ja bujałam go z dala od swojego ciała mówić 'hopa!' i nagle się roześmiał słodko (bardzo często używam tego słowa, na skoki , podnoszenie)
Wczoraj sama uciekłam na spacer pod pretekstem że muszę szybko iść po fileta do sklepu, bo nie bede miała na obiad, w trakcie jak teściowa sprzątała. Chyba się zdziwiła, że idę sama , bo jak otwierałam drzwi stwierdziła, że bardzo zimno na dworze, tak jakby chciała mnie namówić, żebym poszła sama do sklepu, a Malusi zostanie z nią Chuja!

Jutro pierwszy raz idziemy do galerii (razem z jego starszym kuzynem i rodzicami), wcześniej nie było potrzeby, a muszę mu jakieś bodziaki i spodnie na chrzciny kupić, bo mamy za tydzień w niedzielę. Sobie w sumie też coś, bo same lumpy w szafie
Wczoraj przyszło mi zamówienie z endo.pl były fajne promocje, leggi po 17zł , zamówiłam mu 6 par, noszą się świetnie i nie ma grubej gumki na brzuszku i nie jest ona taka ciasna. Uwielbiam legginsy mu zakładać, miękkie , wygodne, dopasowane . Także takie słowo, jak ktoś szuka coś na dupkę dla dziecka


Wydaje mi się, że do pracy iść nie będę musiała ! Moje obawy wynikały z tego, że nie mogliśmy dostać kredytu na firmę i nie było czym robić, i pewną część robót musieliśmy oddawać facetowi i dużo kasy przepadało, bo on miał sprzęt.
Na szczęście dostaliśmy kredyt i leasing, więc kupujemy większy ciągnik do zrywki i przyczepę leśną, wreszcie kasy będzie dużo więcej żeby tylko mężu mój siły miał i zdrowy był.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/51beb5b4e04f.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b609d586412f.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b5ea858704a5.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cdfb82accce5.jpg

Dziecko to najwspanialszy cud świata.
Czasem pochylam się nad nim jak śpi i zaczynam beczeć.. Ach!

9
komentarzy
avatar
ale on sie zmienia, rosnie chlopak jak na drozdzach
avatar
Hehe dobre to z tesciowa uciekaaaj! jaki on jest slodki tak cudownie wyglada na tym zdjeciu na brzuszku <3 fajnie ze nie bedziesz musiala isc do pracy :*
avatar
On ten słodki języczek
avatar
Ha ha - ostatnie zdjęcie - zabójcze! Ma chłopak charakterek!!! A z teściową niezłe podchody.
avatar
Pozdrawiam Was goraco ☺ale ten czas leci! Synuc cudny ☺☺☺☺
avatar
czesc! chciałam Ci na początku podać rękę.. przeszłam podobną "mękę" i terror laktacyjny ze strony otoczenia. Jedynym wsparciem był mąż siostra i grupa dziewczyn bbf nie ważne jak karmisz ważne że kochasz nad życie i wskoczyłabyś zamiast dziecka w ogień! tyle miłości bije z Twoich wpisów. A butelkowe mamy też są fajne. Jedne nie karmiły wcale inne troche inne długo i przeszły na butelke, jedne karmią KP do 3,4,5 roku życia nie ważne.. każda jest matką i każda odda życie za swoje dzieci! Ja przeszłam podobnie jak Ty .. nagonka na KP ok jest zdrowe ale właśnie! szczesliwa mama to szczesliwe dziecko! ja przy KP szczesliwa nie byłam no ok może byłam w momentach kiedy maly ssał pięknie i spał później dwie godziny ale takie sytuacje mogłabym policzyć na palcach ręki.. zawsze szarpanie moja i jego walka o mleko.. z lewej piersi prawie nic w prawej nawał.. wkońcu nie wytrzymałam nerwowo i poszłam po mieszankę.. i dziecko najedzone a ja ? spokojniejsza? chyba tylko dlatego ze spał z uśmiechem na twarzy.. miałam okropne wyrzuty sumienia.. potem poszłam do ginekologa (o zgorozo był super fajnym lekarzem.. był!) poprosiłam o bromergon nie wyszłam póki nie dostałam recepty a i bez wykładu się nie obyło.. recepte wypisał tabletki wybrałam prawie wszystkie.. teraz podaje małemu mieszankę bez żadnych wyrzutów.. może czasem mnie najdzie ale cóż wybrałam.. i jeśli ktoś mi powie że Mamy butelkowe są wygodne bo co to za problem zagrzać wodę wyspać proszek wymieszać i podać dziecku a potem maja spokoj na kolejne trzy godziny bo dziecko spi zmeczone jedzeniem i trawieniem cieżkostrawnej "PASZY"?? to ja powiem mamom terrosytkom lakacyjnym: OTÓŻ NIE! to NIE JEST WYGODNE!! wygodne to jest ciagniecie CYCa tu i teraz na zawołanie na żądanie! wygonie NIE JEST wstawanie i słuchanie jak dziecko płącze a Ty stoisz pół przytomna w kuchni i grzejesz wode w podgrzewaczu a dziecko MUSI czekać az woda raczy się zagrzać.. wygodne NIE JEST ciągłe mycie i wyparzanie butelek bo jest czasochłonne! też myslalam ze super wygodne bedzie MM ale moje dziecko (prawie 3 miesieczny człowieczek) jest bardzo wymagające i przy MM wypracował sobie rytm dnia (TO JEST WYGODNE).. ale za to JA NIE JESTEM wypoczęta jak przy KP bo przy KP położyłam się z dzieckiem on jadł a ja drzemałam jak byłam zmeczona.. bo przy KP w nocy spaliśmy w jednym łózku a ja się tylko przekłądałam z lewej na prawą stronę.. wiec jeśli ktoś mi powie ze MM jest wygodne i matki są wygodne to niech (jak tu ktoś wczesniej napisał) przejdzie mile w butach Mamy butelkowej.. amen. Jestem z Wami bo wiem co przeszłaś i wiem co czułaś !!
avatar
Dzięki Mikado ja jakoś nie przejmuje się gadaniną na temat karmienia i nie brakuje mi karmienia , jakoś teraz dziwnie mi by było podać mu pierś
avatar
Nie ma za co po prostu wiem co przeszlas wiem co czulas ta wieczna frustrację.. i wkurzaja mnie matki terrorystki pierś i tylko pierś a nie wiedzą co czuje taka mama jak my. Choć dalej uważam że mleko matki dla dziecka najlepsze to nie wyobrażam sobie męczyć dalej dziecka które wiecznie plakalo szukając piersi.. teraz jest spokojniejszy weselszy i w ogóle jest super a przytulamy się często. Tylko na noc usypia sam a tak dalej wtulony we mnie na wysokości piersi tak się nauczył i nie chce mu tego zmieniać
avatar
Mikado nikt tu nie pisze źle o mamach karmiących mm. Przynajmniej ja nie. Proszę Cię tylko o nie porównywanie mam przyjmujących leki, tych które nie mają pokarmu, tych których dzieci nie przybierają na wadze, do mamy- która z powodu bólu kręgosłupa i sutków obwija się otulaczem. Bo to nie jest to samo! Dla większości czytających cudze pamiętniki np dla mnie Respondeca czy Ty czy inna mama może karmić hod dogami i przepajać coca colą jeśli teoria szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko też ma tutaj zastosowanie :-) Pisząc na forum, każdy powinien liczyć się z komentarzem kogoś kto ma inne zdanie a co z tym zrobi i się tym przejmie to inna sprawa. Trochę zwyczajnie bawi mnie obwijanie się ceratami i otulaczami jako forma walki z laktacją. Respondeca! Twój pamiętnik czytam od początku nawet mam go w trzech ulubionych bo fajna z Ciebie babka. Ps Faceci w ogóle powinni mieć zakaz wypowiadania się na temat karmienia piersią :-)
Dodaj komentarz

To tak w skrócie:

3 miesiące skończone w poniedziałek

Waga 8,0 kg, długość 71 cm

W niedzielę mieliśmy chrzciny, obyło się bez płaczu
Byłam w poniedziałek usunąć ósemkę, na szczęście została mi już tylko jedna
Wczoraj z Litwy przyjechała przyczepa i dźwig do ciągnika.Ciągnik kupiony został w poniedziałek. Jacie, wszystko było w poniedziałek

Za miesiąc idziemy na chrzciny do Jowitki, w lany poniedziałek

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f0f733913a2c.jpg

siema, tu rodzinka

8
komentarzy
avatar
Pirkna rodzinka mamuska jaka Ty jestes piekna! nie moge w to uwiersyc ze maly ma juz 3 miesiace
avatar
super rodzinka! Kwitnąco wyglądasz! i już 3 miesiące?? Ale czas leci!
avatar
Jaki on juz duzy chłopczyk! A przeciez dopiero co sie urodził a mama wyglada pięknie <3
avatar
8kg?? 71cm?? o boziuniu jaki ogromn ten wasz chłopak
avatar
Przeuroczo suuuuper;-) ale kawaler Wam rośnie;-) Śliczna rodzinka;-)
avatar
Ale on jest wielki chlop. A dopiero trzy miesiace skonczyl ciekawe jak bedzie dalej rósł. Super rodzinka
avatar
wow ale się dzieje
avatar
Ale jestes szczesliwa!!
Dodaj komentarz

Za tydzień Fikuś kończy 4 miesiące!

Jednym słowem, porównując Wikusia z przed 2 tygodni - to nie to dziecko
Wczoraj już zaczął się rozgadywać, słodko dźwięcząco, jakby śpiewająco dzisiaj już pierwszy raz fajnie krzyknął. Nawet wczoraj niechcący przewrócił się z brzuszka na plecki. Jeszcze nie łapie się za stópki, ale czasem zauważy że coś tam ma. Zmieniliśmy porę kąpania. Wcześniej kąpany był o 18 i w nocy wstawałam o 24, a od 2.30-4.00 nie spał, później pobudka na jedzenie o 6.00 i zasypiał koło 8.30 .Teraz kąpie o 22, zasypia o 22.30 i budzi się o 4.00 a później o 7.30 także dla mnie ooogromna różnica, już drugi dzień jestem wyspana aha, po kąpaniu je kaszkę jaglaną z ryżem i kukurydzą +mm.
Zrobiłam zamówienie na Rossmann, czekamy na słoiczki i zaczynamy wprowadzać, w sumie to dawałam mu marchewkę, ale nie za bardzo mu smakowała bo się nie zajadał i wcale na nią nie trząsł jak na kaszkę

Na szczęście wszyscy zdrowi, ani ja, ani Dawid nie chorowaliśmy od 1,5 roku
Mały rośnie, na liczniku 9.000 i 75 cm

Mamy problem z zasypianiem nieco. W sumie to już jest lepiej, bo od 2 dni nie ma płaczu. Wiktor jak jest zmęczony to płacze, jak już jest jego max. to są łzy, wierzganie nogami, czasem nerwy puszczają i wołam Dawida, no i jak on już ma maxa, to ja znowu biorę Małego No i nadal bez smoczka jesteśmy, czasem do spania weźmie, ale wtedy trzeba mu trzymać bo na jego silnym ssaniu wypada Był czas, że woziłam go w wózku, żeby zasnął, ale to było takie usypianie na siłę, nie był do końca zmęczony, takie wożenie sięgało 30 minut, masakra. Usypianie na rękach to granice 10 minut, nawet krócej, czasem z większym płaczem, a czasem ze słodkim mruczeniem
Śpi z nami w łóżku, nawet śpimy przytuleni Jak budzę się rano, to aż jestem stęskniona po nocy
No i uwielbiam weekendy, cała niedziela nasza no i obiad bardziej extra.
Wikuś to już taki fajny chłopczyk , aż serce mnie ściska jaki on cudowny

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7c36c8aa1524.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c730c6f88d2e.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/000c4bd0098a.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/94c6cb2e6f03.jpg

10
komentarzy
avatar
ekstra!
avatar
Niesamowite jak Wikuś się zmienia ! Rośnie Ci mały przystojniak pozdrowienia
avatar
super chłopak ale zastanawiam się tylko... kiedy to zleciało? :o
avatar
Dopiero co sie rodzil a juz ma 4 miesiace i niezly z niego kloc. Marceli ma 76 cm a waga to ledwo 9,3 kg.
avatar
Ale sie zmienił, przystojniaczek mały czas leci jak szalony..u nas juz prawie 18miesiecy
avatar
mały przystojniak
avatar
super wyglądasz mamuśka a Wiktor jest taki już duży! super, że u was wszystko wporządku. u nas 95% prób usypiania kończy się ze smoczkiem w buzi ale poza tym też nie podaje, mam nadzieję że w krótce wcale nie będzie potrzebny
avatar
Ale czas leci juz 4 msc mija a Wiktor cudownie rosnie
avatar
Jaki on śliczny! Był śliczny juz wczesniej ale jakos tak z każdym zdjęciem ślicznieje
avatar
Buziaki dla Was
śliczny synus no i czas leci widac jak ładnie rosnie !!!!!!!
Dodaj komentarz

Całe 4 miesiące poza moim brzuchem

9.300 kg, długość nie wiem, bo nie mierzyłam

jest superowo , Wikuś sobie fajnie ze wszystkim radzi, próbuje różne słoiczkowe pyszności (marchew z ziemniakami nazywam 'torcikiem', i mówię do niego 'ale pyszna słodycze!') dzisiaj przyszedł nam fajne krzesełko do karmienia z regulowanym oparciem, ze wcale dziecko siedzące być ne musi, a jak się naje i ze zmęczenia zaśnie , można z tyłu pociągając za regulację, zrobić prawie całkiem płaskie spanko i dziecko może być nieruszane
dziś zdębiałam mamy już jednego ząbka z lewej strony, chyba 3ka, i na górze 2 góreczki z których ząb wylezie, lekko prześwituje biel ząbka, z tego wszystkiego to nie ogarnełam czy to 3ki czy 4ki

4 miesiące, 4 misie :

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9c5a8b12f93a.jpg

Nie wyobrażam sobie nie mieć dziecka. Nie mieć części siebie, części nas.
To coś wspaniałego , no i te życie inaczej jest postrzegane.
Coraz bardziej poruszają mną mnie tragedie na świecie, chore dzieci, kobiety w ciąży i już takie większe dzieci, kumate. Już dziś wiem, że druga ciąża będzie inna mentalnie. Mieć rodzinę to najpiękniejsza rzecz. Jak mąż wraca z pracy zmęczony do domu, Ty zmęczona dźwiganiem klocka i gadaniem cały dzień, zabawą, sprzątaniem i pichceniem, podajesz mu obiad, dziecko właśnie się budzi i mówisz: choć szybko Tatuś, zobacz kto wstał! I Tatuś podchodzi i się wita, a dziecko uśmiech na twarzy ma, taki ciepły i serdeczny.
Codziennie rozmyślam o innych rzeczach. Staram się zapamiętywać wszystkie drobne drobnostki. Zapach spoconych stópek, zapach śliny, wyciąganie baboli od skarpetek z pomiędzy paluszków, miękkie uszka , nawet suchary w nosie są cudowne . Chciałabym czasem zatrzymać czas , choć staram się często zatrzymywać na chwilę .

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fa88c5aad78b.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/50cf4dce4d14.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/babe4afad9d5.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6756c5f6de46.jpg

9
komentarzy
avatar
To prawda macierzynstwo jest cudowne, tylko czas za szybko leci stanowczo;-( Możesz przesłać zdjęcie lub link do tego krzesełka zaintrygowało mnie;-)
avatar
Czas leci tak szybko... Pamiętam jak jeszcze "przedwczoraj" śledziłam Twoje wpisy oczekując na ten najważniejszy, o narodzinach... a "wczoraj" to ja byłam na porodówce a dziś kończymy 6 tygodni... Czas leci za szybko, zdecydowanie. I to faktycznie wspaniałe, to o czym piszesz o spoconych stópkach, farfoclach między palcami Chciałabym zapamiętać te wszystkie rzeczy, choć czasem sił i czasu brak by się zatrzymać i rozkoszować tymi szczegółami. Super Wikuś i super stópy!
avatar
Haaalo haaalooo czy ja tu przeczytałam 'druga ciąża'? )) Patrz jak to się zmienia - a ja z kolei mam czasem takie myśli - czy będę dobrą mamą dla drugiego brzdąca? W sensie - przy pierwszym dziecku wszystko jest takie pierwsze, wyjątkowe, zapisujesz każde, za przeproszeniem pierdnięcie, robisz milion zdjęć... I tak samo mam odnośnie tych złych wiadomości, mocniej na mnie działają. Dobrze, że dziś wreszcie piękna pogoda, wyjrzało słońce to jakoś tak od razu lepiej się człowiek czuje.
avatar
wrazliwosc wzrasta, to fakt, jak to gosia81 mi kiedys pisala, powinny byc filmy i programy z iformacja, ze to nie dla matek...serce sie wyrywa od krzywdy dziecka...
avatar
No rzeczywiście druga ciąża jest juz zupelnie inna,czasami to nawet zapominam ze jestem w ciąży bo Igor jest bardzo absorbujacym dzieckiem. A zobaczysz jak za kilka miesiecy bedzie biegł do drzwi i krzyczał tata tata lub mama mama az serce sie topi z miłości i ten slodki usmiech na widok rodziców
avatar
Po co tak wcześnie rozszerzasz mu dietę?
avatar
Bo chce ?
avatar
super podejście... po co czekać aż jelitka dziecka dojrzeją i będą gotowe na inny pokarm niż mleko. Po co słuchać zaleceń lekarzy i Światowej Organizacji Zdrowia A tak to fajnie się pochwalić się na belly że moje 4 miesięczne dziecko już je te słoiczkowe "pyszności"
avatar
Kiedyś sie nie czaili, dawali dzieciom mleko krowie/kozie i było dobrze. Dziecko słone szynki jadło jak nawet gryźć nie potrafiło. Dlatego wg mnie, morele,jabłuszko, marchew to nic złego dla bobasa kto wyznaczam więc nam granice ?
Dodaj komentarz

Całe 4 miesiące poza moim brzuchem

9.300 kg, długość nie wiem, bo nie mierzyłam

jest superowo , Wikuś sobie fajnie ze wszystkim radzi, próbuje różne słoiczkowe pyszności (marchew z ziemniakami nazywam 'torcikiem', i mówię do niego 'ale pyszna słodycze!') dzisiaj przyszedł nam fajne krzesełko do karmienia z regulowanym oparciem, ze wcale dziecko siedzące być ne musi, a jak się naje i ze zmęczenia zaśnie , można z tyłu pociągając za regulację, zrobić prawie całkiem płaskie spanko i dziecko może być nieruszane
dziś zdębiałam mamy już jednego ząbka z lewej strony, chyba 3ka, i na górze 2 góreczki z których ząb wylezie, lekko prześwituje biel ząbka, z tego wszystkiego to nie ogarnełam czy to 3ki czy 4ki

4 miesiące, 4 misie :

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9c5a8b12f93a.jpg

Nie wyobrażam sobie nie mieć dziecka. Nie mieć części siebie, części nas.
To coś wspaniałego , no i te życie inaczej jest postrzegane.
Coraz bardziej poruszają mną mnie tragedie na świecie, chore dzieci, kobiety w ciąży i już takie większe dzieci, kumate. Już dziś wiem, że druga ciąża będzie inna mentalnie. Mieć rodzinę to najpiękniejsza rzecz. Jak mąż wraca z pracy zmęczony do domu, Ty zmęczona dźwiganiem klocka i gadaniem cały dzień, zabawą, sprzątaniem i pichceniem, podajesz mu obiad, dziecko właśnie się budzi i mówisz: choć szybko Tatuś, zobacz kto wstał! I Tatuś podchodzi i się wita, a dziecko uśmiech na twarzy ma, taki ciepły i serdeczny.
Codziennie rozmyślam o innych rzeczach. Staram się zapamiętywać wszystkie drobne drobnostki. Zapach spoconych stópek, zapach śliny, wyciąganie baboli od skarpetek z pomiędzy paluszków, miękkie uszka , nawet suchary w nosie są cudowne . Chciałabym czasem zatrzymać czas , choć staram się często zatrzymywać na chwilę .

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fa88c5aad78b.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/50cf4dce4d14.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/babe4afad9d5.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6756c5f6de46.jpg

0
Dodaj komentarz

Fantastycznie! Dostałam okres już myślałam że się nie doczekam, ale nie zapeszając, nic mnie nie boli! Może pcos zniknie z mojego życia ? zobaczymy kolejny cykl

Bez 5 dni, to dokładnie 2 miesiące po zakończeniu kp

4
komentarzy
avatar
To szybko i ciekawe czy kolejny nie bedzie bolesny. Ja juz nie wiem co to bolace okresy. Od dobrych 3 lat mam bezbolesne i bardzo sie z tego ciesze.
avatar
Szybciutko to teraz extra ostrożność by nie zmajstrować kolejnego chochlika.
avatar
Spoko loko RofTW ! Bez gumiaczka ani rusz!
avatar
u mnie się to stało wczoraj :o 7 tygodni po porodzie i miesiącu bez kp.... szybko się normuje
Dodaj komentarz
avatar
{text}