avatar

tytuł: Ciąża z niedowierzaniem :) Mój skarb...

autor: respondeca

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Mamą na dobre i na złe. Przyjaciółką, pocieszycielką i kobietą .

about me

Moje dzieci:

1 syn

about me

Moje emocje:

Jesteśmy wreszcie w pełni szczęśliwi :)! Doceńmy to i napawajmy się tym szczęściem!!! Teraz będzie tylko lepiej ;) !

Po transfuzji krwi Mama czuje się świetnie. Na drugi dzień wyszła do domku. Mięśniak reaktywny został wyłyżeczkowany. Siły jej wróciły, zaczęła brać suplementy (a jak prosiłam wcześniej, żeby sobie kupiła to nieee)
Ogólnie jestem szczęśliwa, że wreszcie po 4 miesiącach przestała krwawić i dostała nowe życie.

W środę syn mój kończy 7 miesięcy.

Od 2 dni mamy fajne spanie. Budzi się max 1 raz w nocy, daję pić i obracam na drugi boczek, buzi w czółko i lula
Zasypiamy też razem, tulę, głaszczę, mówię superlatywy i ślicznie zasypia we mnie wtulony aż czasem żal zostawiać, jak mam coś do zrobienia

Wie, że jak mówię DZIEŃ DOBRY, to ktoś wchodzi, kogo nie było . Domaga się stania, żeby stawiać go na nóżki, łapie się za brzeg łóżka i albo wgryza się w to, co leży, albo troszkę sobie ugina kolanka. Pełza po ziemi ciągnąc za sobą nóżki

Chyba górne jedynki idą, bo ostatnio jak dolne szły,to tydzień przed, też był taki mało łaskawy dla mnie, ciężko zasypiał (2,5 godziny usypiałam, ciągle płakal, aż wreszcie dałam paracetmol i zasnął) ślini się więcej o wiele i ma takie grube te dziąsełka. Więc daję do tygodnia czasu, albo będę dobrym prorokiem , albo nie Teraz synuś grzeczny, no zasypia tak ładnie ,aż mi się serce raduje i mogłabym go zacałować

3
komentarzy
avatar
wow to już prawie 7 miesięcy! Ależ to leci
avatar
:o leci ten czas! Dobrze, że z mamą lepiej ciekawa jestem czy to ząbki czy nie... kiedy wyszły Wam dolne?
avatar
Miał 4,5 miesiąca. Dwa wyszły w ciągu 4 dni. Ale przez tydzień wcześniej był maruda. Samo przebicie się przez dziąsełko spoko, od zaczerwienienia ostrego (już lekko pękało) do wyjścia zęba potrzebne były 4 godzinki
Taka słodka buzia z zębolkami jest <3 mmmmmmmniam!
Dodaj komentarz

Dostalam okres. Prawie po 2 miesiącach. Ze stresu. Dziecko spadlo mi z łóżka. Boże, myślałam że zemdleje. Przestroga. Nigdy dziecka śpiącego nie zostawiaj, bo może się okazać , że nagle chce sięgnąć z łóżka kwiat,ktory stoi na ziemi. Śladu nie ma, nie płakał nawet zbytnio. Za to ja ryczalam. Idę do rodzinnego z nim dzisiaj ze względu na wezelek pod pachą, to zapytam czy jak normalnie wszystko jest, to czy jechac do szpitala.

6
komentarzy
avatar
moj spadl ze 3 albo 4 razy z lozka....dzieci sa i delikatne i twarde za razem...bedzie zyc
avatar
mi Marceli tez tak spadł, poszlam umyc butelke bo ładnie"spał" a za chwile bum i placz, na szczescie nie spadl na podloge tylko na gruby dywan, ale wystraszona wtedy bylam, mialam pewnosc ze spi a on postanowil sie obrocic...
avatar
Moja spadła dwa razy i uwierz jeszcze nie raz coś im się stanie a szczególnie jak zaczną raczkowac a nastepnie chodzić. Spokojnie wszystko z nim na pewno ok.
avatar
Gaja pierwszy raz spadła z wysokiego łóżka w wieku 5m, obserwuj czy nie wymiotuje i czy nie zachowuje się inaczej. Na 99% wszystko jest ok. Potem dzieci spadają setki razy z przeróżnych rzeczy :/ Jak będziesz miała aktywne dziecko - sprawa nie do upilnowania.
avatar
Racja. Lekarz pytał o wymioty- nie było, czyli wszystko okej. Węzełek do obserwacji, musimy zrobić OB i później się okaże czy to nic takiego, czy skierowanie do chirurga na konsultacje.
avatar
Róza też zaliczyła chyba 2 razy lot z łóżka... raz ze śliwą - gigant na czole. To jest chyba nie do uniknięcia.
Dodaj komentarz

Jasne, dopiero zacznie się prawdziwe obijanie i stres . Teraz na prawdę zaczyna wszystko ciekawić i jak same wiecie - nie to, co trzeba, czyli im mniej koloru ma dana rzecz, tym lepsza kwiaty z podłogi już pozbierałam, nie mam gdzie ich stawiać zbytnio, no ale upchałam.
Dziś stwierdzam, że mój syn jest bardzo silny. Jedną ręką bez problemu podniósł sobie duużą, ciężką szklankę jedną ręką i wcelował do buzi postukać ząbkami.
A ja po dzisiejszej akcji animacji, zrobiłam porządek i dostawiłam do nas do łóżka w 'nogi' Pączka łóżeczko. Odpowiedziałam sobie na pytanie 'jak ma się nauczyć wstawać, czy podciągać jak nie śpi w swoim łóżeczku' , a stać lubi, bo nie raz się domaga i zaciesza jak wariat
Problemu z zasypianiem już nie ma, jak ręką odjął. Grzecznie potrafi sobie po kąpieli zjeść mleko, troszkę pogadać, poobgryzać smoczek, pozarzucać nogi na co się da i już jak trze oczka, śpiewam mu po cichutku TWINKLE TWINKLE , włączam szum i śpi sam. Zasypia bez jęknięcia czy płaczu. Jezusie , jaka to przyjemność . Serce dumą i szczęściem obrasta
W nocy ładnie śpi, a rano budzi się o 5.30 czyli standard. Za to ja nadrabiam wszystko, gdy tylko położy się spać. Muszę mieć wszystko przyszykowane na kolejny dzień. Zabawki pozbierane, wszystko ułożone, nawet mam już w czajniku wodę i do kubka wsypaną kawę obok, żebym tylko rano zalać musiała pranie w pralce załadowane, wystarczy nastawić.
Kurcze.. te 'życie przed życiem' nie miało chyba nawet najmniejszego sensu
nudy nudy nudy

Podawajcie mi jakieś stronki z bucikami niechodkami i do nauki chodzenia. Może jeszcze długa droga do tego, ale muszę się za czymś rozglądać na zaś no i rady też mile widziane

3
komentarzy
avatar
A to ciekawski stworek ) Ja też się staram wieczorem wszystko 'ogarnąć', żeby rano mieć dobry start... czasem wychodzi, a czasem nie Ale nawyk dobry to jest. Co do butów - nasza pani doktor powiedziała, ze w czasie nauki chodzenia najlepiej boso, ewentualnie skarpety z antypoślizgiem, a na później - ale to już jak zacznie dreptać polecała buty Bartek. Ja na razie temat butów odpuszczam bo nie wiem jaką będzie miał dużą stopę jak będzie dreptał. Ale dawaj znać na co się zdecydujesz jak już wymmyślisz.
avatar
Ale ten Teoj pączuś juz jest duży, normalnie uwierzyć nie moge czas mija jak szalony! Dokaldnienpamietam Twoje wpisy z czasu ciazy a dzisiaj rozglądasz sie juz za bucikami do chodzenia! Szaleństwo!
avatar
Hej! Maszyna za 2k to na razie za wysokie progi na moje nogi Ale napisz mi co to za cudo-model bo może w przyszłości się przyda. A co tam u Was? Na te buciki dla Wikusia jakieś się zdecydowałaś?
Dodaj komentarz

Co do bucików, to kupiłam mu paputki ZAZZU, ale to tak na wyjście, bo i tak wzięłam ciut większe, więc na podłodze zwyczajnie spadają,więc po podłodze staram się całkiem na boso go puszczać, choć tesciowa 'płacze': ale skarpetki to Ty mu załóż

Obecny cykl zaczęłam z metforminą, poprzedni miał 55 dni :/ powiem Wam , że wygląda 'jakościowo' identycznie jak ciążowy. I też wychodzi ovu na 17 dc. Zalewa mnie totalnie! Miałam bolące jajniki, wzdęcie, problem z wypróżnianiem (jak przystało na dzień owulacji) . Wzięłam się za siebie, obserwuję już cykle, no bo przeciez za 4 miesiący zaczynamy starania !!! Chciałabym na roczek Wikusia być już w ciąży i podzielić się z tym rodziną! Odrzuciłam całkowicie cukier, z postaci cukru i słodyczy. Piję dużo czy Inki czy herbat, zielona, czerwona, earl grey i codziennie słodzę .... uwaga: 16 łyżeczek!
Nasypałam więc do woreczka te 16 łyżeczek i położyłam w szafce obok herbat. Ale to pomaga ! W myślach mnożę x 30 dni i włosy dęba stają! ... 480 łyżeczek cukru miesięcznie !!!! a rocznie? o matko.
Cukierniczkę schowałam, bo mąż mój nie pije ciepłych napoi. 3 dni minęło, jest okej, nie mam tak, że chodzę i szukam czegoś słodkiego, albo zwyczajnie oszukuję. Ciesze się z siebie , bo 3 dni to jak na mnie, dużo.

Co miesiąc twierdzę, że moje dziecko jest na etapie 'już jest lepiej' niż miesiąc temu . Teraz ciężko mi określić, kiedy zaczęło się 'fajniej' dziać, ale to właśnie tak jest, że chyba co miesiąc tak się mówi. Wydaje mi się, że jak już sam pójdzie na nogi, to będzie już całkowicie fajowo!

Założyłam zeszyt, z notatkami, a'la listami do syna- kiedyś mu go podaruję. Co umie, co lubi, jak się zachowuje, co kto powiedział, co Tata robi itd. Wydaje mi się, że to fajna pamiątka i nawet dla mnie takie głębsze uczucia, o których chciałabym żeby wiedział.. i że nie był dla mnie 'tylko dzieckiem'.

Obecnie czuję się kwitnąco, nie mam potrzeby kupowania sobie, a dziecku, oczywiście w granicach rozsądku. Zaczęłam sypiać popołudniu (od pau dni), mając wszystko w domu zrobione, wczoraj nawet 3 godziny spałam. Kładę się też wcześniej, bo koło 22-23 i się wysypiam, choć Mały nadal w nocy wstaje ,wierci się czy je.
Boski ten mój synek. Potrafi się zawstydzić i schować się we mnie. Nawet jak teściowa chce już go wziąć to nawrót do mnie robi Albo krzyczy za mną, jak wyjdę do drugiego pokoju i leci szybko po podłodze (ciągnie się na rączkach) . Uczymy się : nie wolno, chodź (do mnie), wstań (z siedzenia na nóżki), trzymaj sam (niekapek- trzyma sam ).
'Nie wolno' tyczy się kontaktów i kabli z nich idących

8
komentarzy
avatar
Powodzenia w postanowieniu, mam nadzieję ze wytrzymasz bez cukru.Ja jestem tez cukrowa ale ogolnie pije malo herbat kawy wcale wiec tutaj uzywam sporadycznie ale teraz sporo slodyczy zjadam. Mam nadzieję ze po ciazy mi to przejdzie. No i oczywiscie kibicuje zeby jak najszybciej udalo Ci sie zajsc w ciążę
avatar
czyli starania juz za rogiem...jak juz urodzisz to mozesz ja zaczne sie starac...
avatar
avatar
He he he - jak tak dalej pojdzie to kolejny wpis będzie, że w ciąży jesteś Powodzenia!
avatar
Nie Zelmo, mam jeszcze macierzyńskie płacone, więc poczekam aż mi się skończy no i trochę odetchnąć od brzucha muszę, to i tak szybko jak na mnie, bo zarzekałam się że 6 lat będę czekać
avatar
Co do wstawania to mój Bartuś śpi z nami w łóżku. Wstaje na nóżki przy wszystkim tylko nie w łóżeczku. Nauczył się najpierw wspinając po mnie a potem to już poszło.
avatar
Po mnie zaczął też wstawać, właśnie wczoraj, z leżenia
avatar
No to powodzenia w staraniach. Do jesieni już blisko.
Dodaj komentarz

8 mieseczów.

zleciało jak nie wiem

gha,ka,ne,ta,da,ma,ba,ju,ghe,ka

-odpycha butelkę / wyrzuca jak nie chce już pić
-często 'marudzi' ale te marudzenie nawet jak po coś idzie, albo ma, albo nie może,albo się nudzi
-wstaje po mnie i staje opierając się o mnie
-wędruje wszędzie raczkując bez podnoszenia dupki
-kabel, pad od konsoli,pilot, kapcie , kot, pies są fajne
-robi 'a kuku' przechylając głowę w lewo/prawo
-'baran buc' najzabawniejsze na świecie, dopiero ostatnio mu zaczęłam robić
-armagedon łazienkowy, chlapie nogami 20 minut, ja z mopem w ręce (napuszczam mu wodę do wanny od ok.3 miesięcy, w wanience nie kąpie)
-przebieramy dupkę wszędzie - z przewijaka zrezygnowałam po 2 miesiącach,
teraz ucieka, przekreca się, prostuje nogi i podnosi dupkę, zdarza się też na stojąco przebierać
-pampersy 4+
- Kładzie się spać od 4 dni o : 23 ! śpi cała noc, budzi się o 9.
- w ciągu dnia 1-2 drzemki
- uwielbia owoce, owoce, jogurty, owoce i owoce no i zupka pomidorowa i wszystko to, co mam na talerzu
- ulubiona bajka : Alvin i wiewiórki - od razu zaciesz ma na piosenkę!
- ubrania 86
- zrobi ze mną 47 kroków , gdy ja lekko podtrzymuję nadgarstkami jego paszki
- jak mówię 'dawać go tu!' to przyśpiesza i mknie po podłodze szybko
- 'a co tam robisz?' to się uśmiecha sam do siebie - albo do zabawki,a dopiero później się obraca w moją stronę

No i tu informacja, że mały będzie jedynakiem jak na razie. Moja decyzja, bardziej rozważna i już przemyślana. Za dużo mam rzeczy na 'nie' . Zaczynam być znowu przemęczona, okropny ból pleców od noszenia czy schylania.. a jak pomyślę o brzuchu na 9 miesięcy to już mi się odechciewa

6
komentarzy
avatar
Tak czekanie zdecydowanie jest najgorsze A z Twojego synka już widzę kawał mężczyzny nam się zrobił fajnie
avatar
super podsumowanie;-) a zdjęcia???
avatar
Kawał chłopa juz! kiedy to strzeliło? A decyzja o kolejnym dziecku- myśle, ze nadejdzie odpowiednia chwila i na to tak by kolejny maluszek miał mamę gotową poświecić całą siebie tak samo jak pierworodnemu poświęca czas i uwage a wiadomo, Wiktor wciąż jest mały i wymaga multum uwagi i cieżko byłoby zapewnić dwóm brzdącom maksimum czasu i poświecenia takie moje zdanie
avatar
a wiesz z u nas tak samo było: bliżej od porodu że ma być rodzeństwo w okolicach roczku że nie ma mowy, jedynak też dobrze, a jak widzisz... potem nastąpiła kolejna wolta, ciekawe jak będzie u was
avatar
Prześledziłam Twoją historię od samiutkiego początku, jeszcze na ovu i tak strasznie się cieszę! W ogóle, bardzo Cię 'polubiłam' i z pewnością będę śledziła co dalej u Was słychać :*
avatar
Rośnie Wiktorrro, rośnie! Juz za chwile nie będzie juz dzidziusiem a małym chłopcem
Dodaj komentarz

Ogłaszam wszem i wobec, że skończone 8 miesięcy jest dla nas :

rykiem, wymuszaniem, odpychaniem ! Perfidnie wymusza, że chce na ręce, siedzę obok, drze się, płacze, zanosi, zerka i jeszcze głośniej krzyczy. Rany julek.
Miałam nie kupować, jestem przeciwna byłam i będę.Chodzik. Takie zachowania wyprowadzają mnie z równowagi , powtarzam słowa do niego 'wszystko jest dobrze, nic się nie dzieje', głaszczę po pleckach (u mnie wyprowadzenie objawia się bezruchem, wyłączeniem mózgu, słuchu i wzroku), a inni na mnie patrzą, że nie reaguje, albo próbują zagłuszyć jego płacz, stukają, pukają, wołają,czasem gadają 'ale niegrzeczny' .

4
komentarzy
avatar
Tak mnie cholera bierze, jak słyszę "ale niegrzeczny". Wkurza mnie to, bo jakoś mam wrażenie, że nasze dzieci nie są niegrzeczne tylko np. właśnie coś chcą a nie potrafią tego wyrazić w inny sposób! Wydaje mi się, że to taki etap, bo ja jestem wiecznie bita i kopana!
avatar
Moja teściowa o 2 miesięcznej Emmie powiedziała, że jest NIEGRZECZNA! xD bo płakała... a wracając do wpisu, to każda mama wie najlepiej co działa na jej dziecko, i to, że nie bierzesz go na ręce i nie skaczesz po pokoju nie znaczy, że nie reagujesz... Swoją drogą... u nas też zaczyna się darcie na mnie jak nie patrzę
avatar
Jezu dziewczyno... Twoje dziecko nie wymusza, że chce na ręce, tylko po prostu bardzo chce się przytulić... Właśnie w ten sposób dzieci budują swoje poczucie bezpieczeństwa. Dziecko w tym wieku nie umie wymuszać. Dlaczego nie możesz go przytulić? Poczytaj trochę o rozwoju dzieci, bo póki co robisz mu krzywdę.
I daruj sobie komentarz, że to twoje dziecko i wychowujesz po swojemu, bo je znasz najlepiej. Uwierz w jakieś autorytety!
avatar
Dopiero przeczytałam Twój komentarz. Piszesz, ze swojego punktu "siedzenia", a kolejny raz próbujesz mi wmawiać, że coś ze mną jest nie tego . Wymuszał, bo nie chciało mu się dupki podnosić, a nie że chciał się tulić Nie potrzebuje autorytetów, dla mnie nie ma wzorca, bo jestem wzorcem dla siebie. Nie czytam internetów o wychowywaniu, bo internet za Ciebie nie wychowa. Czołem "dziewczyno" .
Dodaj komentarz

9 miesięcy

Na tym etapie spacerówka jest nam całkowicie zbędna . Dużo chodzimy za rączki, wręcz włazi po mnie i daje do zrozumienia, że już chce iść. Sam wyznacza dokąd i jak szybko. Potrafi rozpłakać się pod drzwiami, wtedy wiem że JUŻ wychodzimy, nawet jak jest mżawka. Zawsze obchodzimy skrzynki pocztowe, samochody, psy, schody, zalicza ogródek babci, w domu ciągnie do okna, żeby oglądać jadące auta. Jest okropnie ciekawy świata, a ja mu na to pozwalam. Jeżeli chce usiąść podczas gdy idziemy, pozwalam mu - bez znaczenia czy to dwór, czy galeria, czy są kamienie, czy piach, czy chodnik. Udostępniam mu to, co w dzieciństwie najpiękniejsze. Swoboda. Dużo dotykamy, każde drzewko, listek, trawę, wodę w misce dla psa, płoty, samochody, twarze.
Uwielbiam być z nim na dworze, spędzamy tu większość czasu. Gdy on siada i grzebie w piasku - ja siadam z nim. Nie wycieram co minute rączek, niech się pobawi, poczuje.
Buty . Buty są nowe, póki nie zostaly nałożone pierwszy raz. To już wiem
A ! Chodzik ! chodzik został kupiony i sobie stoi. Ani razu w nim nie chciał chodzić, chwile pobawi się zabawkami, które są przy nim i już chce wychodzić
W nocy nadal się budzi, a bo to jak smoczek wypadnie czy też jak robi siku !
Obiady jadamy prawie że razem i równocześnie, zależy też co robię na obiad. Najlepsze są ziemniaczki z mięskiem, choćby jadł przed chwilą coś, to pyrą nie pogardzi, pomrukując i odskakując podczas 'mielenia' Zębów mamy 5, ale już niebawem znowu się zacznie, bo widzę następne guziołki.
Fajniutki ten mój chłopczyk. Nadal się rozczulam i rozpłakuje przy nim zacałowałabym na śmierć
Mój SYN, ten wymarzony , wyczekany .

A co u mnie ? Dobrze, bardzo dobrze. Zajęłam się sobą, bo mam wyrzuty, że nie robię nic pożytecznego dla siebie. Jeżdżę na rowerze spinningowym co drugi dzień w domu. Oczywiście jak Niuniuś zaśnie, czyli dziś np. skończyłam o 23.45 Mam powera ! Sylwetka powoli nabiera życia
Nie przesiaduję na kompie, nie mam kiedy zbytnio, a jak już siedzę, to zamawiam coś przez internet.
W niedzielę Synkiem będą opiekowały się dwie babcie (będzie im łatwiej, bo będą się zmieniały) bo ruszamy z mężem ,jego bratem i dziewczyną na konwent. Już 3 dni myślę, jak to będzie i już tęsknię Wiadomo, że sobie poradzą, ale same wiece

9
komentarzy
avatar
tyle szczęścia między słowami
avatar
Nie mogłam się doczekać na kolejny wpis, bardzo się cieszę
avatar
Siadaj czasami do kompa. Tak lubię waszą rodzinkę.. A tak mało was tu.
avatar
Siadaj czasami do kompa. Tak lubię waszą rodzinkę.. A tak mało was tu.
avatar
Uwielbiam czytac Wasz pamiętnik fajnie opowiadasz o macierzynstwie; i tez czekalam na wpis.
avatar
Uwielbiam czytac Wasz pamiętnik fajnie opowiadasz o macierzynstwie; i tez czekalam na wpis.
avatar
Uwielbiam czytac Wasz pamiętnik fajnie opowiadasz o macierzynstwie; i tez czekalam na wpis.
avatar
Uwielbiam czytac Wasz pamiętnik fajnie opowiadasz o macierzynstwie; i tez czekalam na wpis.
avatar
Cięzko odpalać kompa, bo gdy tyko go widzi, to już chce. A wieczorem szkoda mi czasu n internet Ciągle praktycznie na dworze siedzimy, jak śpi robię obiad, więc czasu dla siebie nie mam żadnego, dopiero jak zaśnie Dziecko pochłania mnóstwo czasu, a jeszcze jak trzeba wszędzie prowadzać , to nawet smsa nie napiszę , bo ręce zajęte
Dodaj komentarz

Jakby co, to Werka (weronika86) już urodziła córeczkę ! wczoraj przec cc

1
komentarzy
avatar
dzieki za info!!!
Dodaj komentarz

Trochę mnie tu nie było. U Was ciąż przybywa, małżeństwa się wypalają, dzieci broją.

U nas 10,5 miesiąca.
Mam dziecko nie do zajechania. Śpi 1-2 razy, chodzi spać 23-2 . Masakra nie mam kiedy rano dobrze zjeść, po południu obiad na pół, kolacji też nie mam kiedy wsunąć, bo to albo bawić się trzeba, albo prowadzać. Także tego... wykąpałam się o 23.30, kolację zjadłam o 0:30 , wypiłam całą herbatę sama
Przebierać dupala nie lubi nadal, od razu ucieka, albo się obraca.. na stojąco jakiś czas kombinujemy. Latem pozbywam się pieluchy. Ubierać się nadal nie lubi. Uwielbia zrzucać zabawki z wysokości, dżoja od konsoli, nadal kocha Minionki, jaszczurkę w terrarium, odkurzacz i pudełka od bluray. Ma jakąś fazę na gryzienie paczek od papierosów (teście palą), ale już nie pozwalam, bo sekunda i papier urwany w buzi .
Nocnego jedzenia nie ma, robię tylko herbatkę, w razie się przebudzi, żeby pociągnął parę razy.
Dwie noce bez ani jednej pobudki. Tydzień temu np.tragedia, bo tak się darł, że dobudzić nie mogłam g ze snu ryczy, wygina się, nie patrzy, cały roztrzęsiony..
Zębów 5. Już jakis tydzień spokój, nie wyje w nocy i ładnie śpi, choć późno mi zasypia.
Zakazuje niebezpiecznych rzeczy - bawienia się żelazkiem, pralką, łapanie za kibel, wysypywanie i rozrzucanie kotom karmy, kable,kontakty itd.. krzyczę że nie wolno i on dobrze o tym wie, a jeszcze bardziej łapki pcha, dalej mówię, że nie wolno i zabieram jego ręce, to ryk , tupanie nogami, oddalam go w stronę zabawek, to siedzi chwilę obrażony (po tym jak skończy krzyczeć). Jestem cierpliwa i wiem, że to mi popłaci, bo nie chcę pozwalać na wszystko, są jakieś zasady, wszystkiego nie wolno.. a że dzieci cwane bestie, to każdy wie.

Ja przerobiłam się na blond. Nie wiem co mnie wzięło, ale w ciemnych włosach jakoś tak staro wyglądałam, jasne trochę buzie rozjaśniają. Czeka mnie jeszcze jedna wizyta, ale to dopiero za miesiąc, przed roczkiem, żeby mieć taki już pożądany odcień.

Pytające osoby co Małemu na roczek mówiłam 'nie wiem', a teraz normalnie mówię co można mu kupić, bo po co ma dostać dwa takie same prezenty
Mamy 'już' pchacz, basen z piłkami i domek plastikowy ze zjeżdżalnią na dwór (przezimuje w domu).
We wrześniu bylśmy na roczku u kuzyna. Masakra, na dworze grill. Zimno w chuj, okropnie wiało, wróciłam ze sztywną szyją, a mały podziębiony. Szkoda było im domu.. Jedzenia mało, bo parę mini szaszłyków, no nie było przy czym siedzieć, goście jak nie na dworze, większość w domu łaziła, to przed domem.. nie miałam nawet jak go spać położyć w domu, bo nikt nie zapytał czy nie chce go włożyć do łóżeczka.Dobrze, że dwa koce miałam, to go pozakrywałam w wózku. Tort był w chuj wielki, dostaliśmy po centymetrze , a po małym talerzu zanieśli sąsiadom. Pytanie było 'kto nie dostał', a nie 'kto chce jeszcze'. Ciasta też nie było, dobrze, że taka jedna przyniosła mini rogaliki z ciasta francuskiego z serem, to chociaż każdy podjadł, jej teściowa przyniosła gołąbki.
No kurwa, zmarzłam i wróciłam głodna. Nie lubię czegoś takiego, można po kosztach ale bez przesady. Żeby jeszcze jacyś nie przy kasie byli.. ale tak jest, że ten co ma to innym nie da. (są wyjątki ! np. Maryś)

Jutro idziemy do okulisty (te pierwsze badanie) coś mi się wydaje, że okularki u nas będą, ale nie chce głośno mówić. Może dlatego , że często oczko mi pociera i mam takie wrażenie, że słabsze to oczko ,dlatego trze..
W drodze powrotnej zahaczę do pośredniczki mojej znajomej, robi zbiórkę chusteczek , pampersów , do Domu Opieki , dla dzieci odebranych rodzicom . Nie jestem przy kasie na razie,ale 2pak chusteczek i paczkę pampersów odstąpię.



lecę, czas mi ucieka a już 2:00 ! zaraz trzeba wstać

3
komentarzy
avatar
Ależ miałaś dzień ... i noc. Nie myślałaś o szkole spania? Tak żeby nauczyć malucha samemu usypiać? U nas się spawdziło.
avatar
o matko! ale impreza! :o na bogato, nie ma co i pokaż się koniecznie w blondzie... co do okularków, byłam z małą na wizycie u okulisty bo ma zeza. Zez podobno przejdzie ale okulisty wynalazł nam wadę wzroku :/ +1... ale powiedział, że do 2 r. ż większość wad wzroku u dzieci się cofa i na tym etapie nie ma potrzeby okularków bo można tylko pogorszyć gdy wada zacznie się cofać. więc kolejna kontrola w wieku 2 lat. trzymam kciuki, aby i u Was tak było jeśli jakaś wada wyjdzie
avatar
Od malutkiego ma problem ze spaniem. Alb owyspi sie o 18 i nie ma mowy, zeby poszedl spac o 21. Jestem zdania, że on jest nie dozajechania.
Pianistko, u okulisty ok, +1 czyli wady nie ma .
Podeslij na priv swojego fb, to zobaczysz
Dodaj komentarz

Mam weekend od 18.00 . Dziecko po całym dniu niespania od 8.00 usnęło

Otwierać 4 piwo czy nie, oto jest pytanie ?




Ja znam odpowiedź

9
komentarzy
avatar
te... blondi, fotkę wstawiaj
avatar
te... blondi, fotkę wstawiaj
avatar
oby tylko nie wstal za wczesnie.....
avatar
Jest dobrze - śpi nadal
avatar
też bym się piwa napiła No i też bym z chęcią blond zobaczyła
avatar
Moja dzieciarnia poszła spać przed 22 ale tylko dlatego ze byliśmy u sąsiadów. ..
avatar
I jak nocka? U nas pełniowa masakra. Obie się budziły co godzinę
Kiedy dodasz fotę blond?
avatar
I jak nocka? U nas pełniowa masakra. Obie się budziły co godzinę
Kiedy dodasz fotę blond?
avatar
Felice - dodam jak zaliczę jeszcze raz fryzjera, no baby takie są, byle jak się nie pokażą
Dodaj komentarz
avatar
{text}