avatar

tytuł: Starszy brat, młodsza siostra :)

autor: FreshMm

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

idealną, wymarzoną, która wie jak kochać i tak kocha :)

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

Oszołomienie, szczęście i strach... Te uczucia trwały od początku ciąży do teraz. Kiedy urodzę, będę bardziej szczęśliwa, ale czy wyluzuję i przestanę tak bać się o swoje dziecko, czy te uczucia pozostają do końca życia?... TAK! Urodziłam, jestem bardziej szczęśliwa, a nadal drżę o moją małą wielką miłość. Trzecia ciąża: wielka radość, ale bez takich fajerwerków, co przy poprzednich, bo syn daje mi szczęście, które bez dziecka przy sobie bardzo mi brakowało. Teraz to szczęście się podwoi.

6 tygodni 5 dni Artura

Co u niego?
*uśmiecha się do mamy coraz częściej*
Zaczął w nocy 2 listopada, ale przełom jest od dzisiaj rano... ale się pośmialiśmy Jednak nie zawsze chce się uśmiechnąć, warunek jest jeden: musi być wszystko dobrze, najedzony, przewinięty, żadnych wzdęć itp.

*wydaje nowe dźwięki*
Najczęściej 'Au'. Do mamusi albo do zabawki.

*zajmuje się sobą sam*
Dzięki temu mogę zrobić ten wpis, bo Arturo słucha piosenek dla dzieci, które puściłam z kompa. Mata z zabawkami i karuzela też się spisują Ale oczywiście nie za długo, tak do 20 minut. I nie za często. Na rękach mamy i taty lepiej

*uwielbia kąpiele*
Nawet mycie głowy już znosi Jest bardzo zadowolony w wodzie i potem przy masowaniu oliwką.

*dużo sika*
Nawet jak nie ma kupy, trzeba zmienić pieluchę co 3-4 godziny, bo inaczej później przecieknie... A myślałam, że uda się zaoszczędzić pampersy, od kiedy kupa nie jest po każdym karmieniu. Nic z tego, pielucha pełna siuśków

*ma trochę wzdęć, nie jest źle*
Czasami bobotik pomaga - gdy mamie sił braknie, czasami wystarczy kołysanie. Nie ma kolek typu dwugodzinny płacz, na szczęście, uff...



Co u mnie?
*pierwsza miesiączka już za mną*
Zaczęła się 5 tygodni po porodzie.

*pokarmu w piersiach wciąż za mało*
Wciąż około 30ml w jednej pełnej piersi. Łącznie daje to ok.60ml, a drugie tyle dopija z butli. Wyczerpały mi się pomysły i metody, jak zwiększyć laktację, ale liczę na cud... że laktacja w końcu się ustabilizuje i zacznie tego pokarmu wystarczać. Na szczęście nie zgubiłam pokarmu, o tyle plus. W nocy teraz karmię w łóżku na leżąco, to więcej się wysypiam.

*czasu brak na wszystko*
Jak Artur zaśnie, to najczęściej nie wiem w co w domu najpierw ręce włożyć. Zazwyczaj nie mam czasu zrobić porządnego obiadu. Od teraz na prawdę podziwiam kobiety, które mają więcej niż 1 dziecko.
A i tak mam spokojne dziecko, które zazwyczaj nie płacze przy ubieraniu czy kąpaniu, nie ma silnych kolek, czasem jakieś bączki...

2
komentarzy
avatar
Suuuuper że u was tak fajnie Położna na takie bączki poleciła mi probiotyk biogaia wydaje się trochę pomagać i polecam Ci laktator elektryczny, niebo a ziemia w odciąganiu! Udało mi się kupić z olx więc też nie zapłaciłam majątku
avatar
też czekam na cud ustabilizowania laktacji
Dodaj komentarz

Mamy taki problem, że Artur przesikuje pieluszki w nocy. Budzi się tylko raz w nocy, co oznacza, że śpi po 4-5 godzin ciągiem i żadna pieluszka tego nie wytrzymuje... próbowałam Dada, Pampers, Baby Dream. Próbowałam też z rozmiaru 2 przejść na 3. Nic z tego. Wszystkie przesikane, wypełnione po brzegi siuśkami i do tego mokre śpiochy, czasami też prześcieradło! Masakra... nie wyrobię z praniem
A bardzo staram się założyć pieluszkę poprawnie, sprawdzam wszystkie fałdki i zapięcia, siusiaka ustawiam odpowiednio skierowanego w dół. Ech, nie mam pomysłu, nie wiem, chyba będziemy tak walczyć... Może za jakiś czas przestanie tyle sikać ;D
Budzenie go częściej w nocy na samą zmianę pieluchy? Cóż, moge pomarzyć o dziecku przesypiającym całą noc zatem.

6
komentarzy
avatar
ciekawe, moje dziecie nie wymaga zmiany pieluchy w nocy wcale w 90% wypadków 0 kup i sikania tyle ze pielucha wytrzymuje cala noc
avatar
Hmm... Większy rozmiar pieluchy powinien dać radę. Nie kładź go może zaraz po karmieniu. Poczekaj, aż się wysika, przewiń i dopiero odłóż do spania. Przecież ten pęcherz mały też ma swoją ograniczoną pojemność
avatar
Wydaje mi się, że może masz za małe pieluchy, że nie dają rady... może zmień na większy rozmiar?
avatar
Nie mogę otworzyć twojego filmu na YT "film jest niedostępny" a ja chce go zobaczyć
avatar
tak! udało się, miałaś racje bo próbowałam otworzyć na tablecie, na kompie poszło bez problemu świetny film! nie muszę chyba dodawać że zakończyłam go ze szklanymi oczami? genialna pamiątka! jestem ciekawa jak zareaguje Arturek jak mu kiedyś pokażecie ten filmik?
avatar
ja tez tak mialam jakis czas, ze ciagle przesikane wszystko bylo, coz....zmieniaj je czesciej i nie czekaj az siki wyplyna ;P
Dodaj komentarz

Zdrowych, pogodnych, radosnych Świąt, szczęśliwego i bezproblemowego Nowego Roku

[zdjęcie]

U nas wszystko fajnie Artur waży około 6,5kg. Ostatnio dużo się śmieje, wszystko chce dotykać, łapać Nie potrafi na dłużej utrzymać przedmiotu w dłoni, ale próbuje obejmować go palcami. Pcha ręce do ust, czasami płyną mu potoki śliny.
Przesypia całe noce od 21.00 nawet do 7.30. Jest spokojny, grzeczny, dużo czasu potrafi bawić się sam.
Problem przesikanych pieluszek rozwiązany - wystarczy zwracać uwagę, by pieluszka była dobrze założona i by gumki umieścić między udem a pachwiną, aby nie pozostawały gdzieś w fałdkach grubiutkich udek brzdąca ;P
Arturek nadal karmiony jest piersią i głównie piersią, wypija na dobę 250ml mm, ale już lekko rozrzedzonego, więc nie jest najgorzej. Nie lubi wody ani herbatek, a nie chce mu dosładzać, więc nie podaję tej wody i herbat, w zamian podaję rozrzedzone mm.
Dostał za darmo szczepionkę na pneumokoki z racji tego, ze urodził się w 37 tygodniu. Opatrzność nad nim czuwa, bo nie było nas na razie stać na te szczepionki... 6 miesięcy borykaliśmy się ze znalezieniem dobrej pracy przez tatę Arturka, a jednak przyznano mu z NFZ szczepionki 5w1 oraz pneumokoki bez opłat.
Ja się czuję świetnie, tyle, że nie pamiętam czy nie znajduję czasu na ćwiczenia, więc brzuch nadal nieco nie w formie

3
komentarzy
avatar
Słodziak macie farta z tymi szczepionkami
avatar
Wesołych świąt :-*
avatar
Cudny Pulpecik <3 Mój waży dokładnie tyle samo Wesołych Świąt dla Was! :*
Dodaj komentarz

Coś jest w tych tzw. skokach rozwojowych... już drugi dzień Arturo jest bardzo wymagający, albo dużo śpi, albo marudzi. Za to pokazał aż 2 nowe umiejętności:
po pierwsze - znacznie lepiej chwyta przedmioty i te, które uda mu się złapać dobrze, to zaczął wkładać je sobie do buzi;
po drugie - wczoraj zaczął przewracać się z brzuszka na plecy i widać, że robi to celowo: kiedy chce, to sobie leży na brzuszku i patrzy, a jak się znudzi czy zmęczy, to próbuje pochylić się na bok i przewrócić, aż osiągnie swój cel.



Ps. nie pisałam: kapiemy się razem w wannie, a co drugi dzień Arturek pływa w babyswimmerze. Uwielbia to! Od razu po wejściu do wody lekko się uśmiecha, a jak macha rękami i nogami ^^ Wczoraj nie było taty do pomocy, musieliśmy wieczorem we dwójkę sobie radzić z kąpielą, więc wzięłam go do małej wanienki i zdecydowanie było mu tam za ciasno... chciał 'pływać' jak w dużej wannie, a tylko kopał o dno i ściany wanienki. Przy wyciąganiu marudził, bo za krótko mu było we wodzie. Fajne te wspólne kąpiele, w przyszłości trzeba pomyśleć o wyprawach na basen
[zdjęcie]

3
komentarzy
avatar
hmm i naprawde polecacie ten babyswimmer? ile to cudo kosztuje?
avatar
zaciekawił mnie ten baby swimmer, chyba poszukam dodatkowych info o tym i może też sie zdecyduję na taką formę kąpieli
avatar
Wow! Swietna sprawa! Nie znalam tego,,widać jaki szczesliwy Wasz Synek! Dzieki! A jak to zakładacie na szyjke, bo wydaje sie scisle, nie płacze Wam Maluszek?
Dodaj komentarz

16 tygodni Artura, wow!

Wcześniej unikałam wstawiania swojej twarzy, ale już teraz jest mi wszystko jedno

[zdjęcie]

Arturek ma ok. 7kg i zmienia się...
- na spacerze śpi najwyżej 1-1,5h, a potem denerwuje się, że nic nie widzi i płacze, więc szybko wracamy do domu
- obserwuje rodziców, jak chodzą po całym pokoju i nawołuje ich słodkim kwękaniem, jęczeniem, wzdychaniami, aby pobawili się z nim na macie; bystrzak ; )
- najlepiej czuje się na rękach rodziców, u innych coraz częściej grymasi lub płacze - ale to też pewnie dlatego, ze znamy się i rozumiemy najlepiej z naszym synem, a inni niekoniecznie wiedzą, jak lubi być trzymany i jakie zachowania preferuje
- już gorzej znosi być w gościach, gdy jest tłok i chaos; teściowa mówi, że musi się przyzwyczajać do hałasu, że u nas jest za cicho, ale nie zgadzam się z tym... wiem, że chyba żadne dziecko nie lubi nadmiaru bodźców, a Artur potrzebuje od czasu do czasu się 'zresetować', wyciszyć. U nas wcale nie jest tak cicho, ale są odpowiednie warunki do spokojnego rozwoju, bez tłumu ludzi i dziesiątek dźwięków na raz
- być może zaczyna rozumieć, kto 'nosi' pierś; rano grzecznie leży z tatą w łóżku, ale gdy ja położę się obok Arturka, to zaczyna marudzić i próbować się przemieścić w moja stronę.

Za tydzień zamierzam wprowadzać do jadłospisu nowe rzeczy, najpierw marchewkę

3
komentarzy
avatar
Kurcze, niesamowicie widac jak szybko rośnie Dla mnie mój maly jest ciągle taki mały jak na poczatku, a potem patrzę na zdjęcia i dopiero widze jak sie zmienia super pamiątka Daj znac jak będzie szło wprowadzanie nowych smakołyków Jak o tym myśle, to się trochę boję, że mój spryciaz jak juz posmakuje marcheweczek i innych smakołyków to szybko ni ebedzie chciał jeść z piersi...Zobaczymy, my jeszcze mamy trochę czasu
avatar
eh te teściowe, moja też się mądruje
avatar
Ale piekne rośnie! Myśle podobnie do Ciebie o tych bodżcach! Nie w totalnej ciszy, ale tez nie w hałasie i nadmiarze bodzcow! Ps. Mnie tez sie zrobiło obojetnie z fotkami od pewnego czssu
Dodaj komentarz

Skończyło się... samotne bawienie na macie. Teraz Arturo się wkurza na wiszące tam zabawki, a to że do ust nie trafia tak jakby chciał, a to że są zawieszone i nie może nimi manipulować tak jakby chciał, a to że mu się coś z ręki wysmyknie. Niestety, trzeba się z nim bawić i podawać mu do rąk te zabawki, które mu wypadną, bo inaczej są nerwy lub znudzenie.
I najlepiej jeszcze wciąż do niego mówić... a jak jest sam i zobaczy, że idę przez pokój (a widzi wszystko i wszędzie!), to już woła... Nie ma szans, wciąż oczekuje towarzystwa. Zatem ubieram się przy nim, czeszę, nawet jak robię jedzenie, to zabieram do kuchni, aby patrzył na mnie. Nie chce być sam. Ten obrazek świetnie oddaje obecną sytuację:

http://img.liczniki.org/20160111/byc_mama1-1452530366.jpg

Czy to jest już ten etap 'mamowania'???
A może on czuje, że tata wyjechał, że coś jest inaczej i kogoś mu brakuje?? Tata wyjechał 2 dni temu i wraca za 5 dni. A tata 1,5 miesiąca ciągle prawie z nami był, bo pracował nocami tylko i to dorywczo (ciągle walczymy o stałą, normalną pracę).

Teraz Arturek śpi, udało mi się go uśpić w wózku.

3
komentarzy
avatar
Może Mały czuje, że nie ma taty a może chce się bawić z kimś. W końcu w towarzystwie jest sympatyczniej!
avatar
hehehe
avatar
Hahaha! Pocieszę Cię, ze to dotyczy nie tylko Mamowania
Moja siostra, jak szlam do wc, to patrzyła przez kratkę, i wrzucala mi przez nia lisciki "juz?" ( w sensie czy wychodze)... A miala juz ż 5 latek! Słodkie to, ale musialam uwazac jak wychodziłam z wc, aby jej nie uderzyc drzwiami tak czekala ibyła przyklejina. Teraz ma 20 lat, i jest zareczona! Czas tak szybko mija!
Dodaj komentarz

ROCZNICA TEJ SZCZĘŚLIWEJ OWULACJI

Wcześniej miałam konto na OvuFriend, ale pod koniec grudnia skasowałam je nagle, bez zapowiedzi, bo zauważyłam, że zaczęło na mnie źle wpływać... nie robiłam w wolnym czasie nic produktywnego, nie realizowałam swoich pasji, tylko godzinami siedziałam na wykresach płodności, forach i dołowałam się, wchłaniając głównie te negatywne rzeczy. Czwarty miesiąc z OvuFriend i nic. Musiałam zniknąć, skasować wszystko, bo za bardzo się zaplątałam. Odpuściłam sobie więc całkowicie starania i zaczęłam cieszyć się życiem i dbać o siebie - malowałam nowy obraz, zapisałam się do laryngologa i dermatologa. To mi pomogło, spontan, bez starań jednak zanim doszłam do tego punktu, by porzucić starania, to musiałam się już nieźle wkurzyć na moją płodność... bo wiadomo, nie da się sobie tak wmówić: 'nie będę się starać'... do tego etapu załamania trzeba po prostu dojść chyba, by odrodzić się ze zgliszczy.
Nie mogę uwierzyć, ze to już rok najszczęśliwszy rok w moim życiu


Ps. myślałam, że dziś Arturo sam się zabawi, bo kilka minut bawił się na macie, ale nic z tego... Wściekł się na zawieszone tam zabawki, że nie może ich ściągnąć, zaczął je szarpać, warczeć i w końcu się popłakał. Nawet na te zabawki powieszone na gumce dość nisko się denerwuje. Ach... nic z tego, trzeba odpuścić sobie matę i na razie podawać mu zabawki.

2
komentarzy
avatar
Myślę, że każda z nas miała chwile załamania przed zajściem w ciążę. Czas zleciał tak szybko, że dziś tulimy nasze maleństwa!
avatar
4 miesiące i tak brakło Ci cierpliwości? Toż to chwilka!
Dodaj komentarz

[zdjęcie]

17 tygodni skończone, w poniedziałek stukną 4 miesiące
Jednak zaczęło się mamowanie, tzn. np. wczoraj Artur fajnie bawił się z babcią i śmiał się do babci dopóki mama była obok - gdy mnie nie słyszał albo nie widział, to wielka 'podkowa' i płacz. Jak mnie zobaczył, to znów się bawił. Teraz jestem tą jedyną, pierwszy raz to na mnie reaguje tak dziecko, bo to moje dziecko! Cudowne uczucie

Poza tym objawy jakby ząbkowania: pobudka co 2 godziny w nocy od 2 dni (a już od miesiąca przesypiał całe noce), zaróżowione policzki, czasem wypluwanie piersi, marudkanie - ale ząbka ani nie widać, ani nie czuć.

3
komentarzy
avatar
Ale on już duży
avatar
Czyli kolejny skok rozwojowy!
avatar
Arturrrro! duży chłop
Dodaj komentarz

/błąd/

0
Dodaj komentarz

Muszę to napisać, muszę! Otóż nie sądziłam, że tak maleńkie dziecko jest takie mądre i potrafi tyyyyle powiedzieć )) Już wiem, dlaczego ktoś napisał książkę 'Język niemowląt' czy jakoś tak - ja język swojego znam już dobrze.
Gdy jest bardzo zadowolony, mówi: - 'Aku'
Gdy o coś mnie prosi, a ja mam się domyślać o co, mówi spokojnie: - 'Łuuł Łuuł Łuuł' -> jeśli na to nie daj Boże nie odpowiem, to po jakimś czasie przestaje prosić, a zaczyna kwiczeć, miauczeć jak zezłoszczony kotek -> jak miauczeniem nie osiąga pożądanego skutku, to ostatnią fazą jest płacz
2 razy już jak chciał jeść, to wpatrując się we mnie wyciągał języczek i ssał w powietrzu
Czasami interesuje go jakaś zabawka, to też rzuca spojrzenie raz na mnie, raz na zabawkę. Np. rzadko chce zasnąć przy karuzeli, raczej go ona denerwuje i marudzi (woli zasypiać w ciemności i całkowitej ciszy), ale dziś położony do łóżeczka łypał oczkami raz na karuzelę, raz na mnie. Mówię: 'chcesz, żebym ci włączyła, dobrze.' Włączyłam, poszłam i ani razu nie pisnął, a pod koniec programu karuzeli tak po 10 minutach (najpierw gaszą się lampki, potem przestaje się kręcić, potem muzyka jest coraz ciszej) zasnął.

2
komentarzy
avatar
Sztuką jest tak dobrze obserwować takiego malucha i nauczyć się tak dobrze, rozpoznawac co mówi. Brawo!
avatar
Widzę, że dobrze się już poznaliście my jeszcze aż tak dobrze się nie znamy, ale pewnie to kwestia czasu
Dodaj komentarz
avatar
{text}