avatar

tytuł: Świat zwariował, serce oszalało 19.12.2015 -synuś Maksymilian ♥ ♥ ♥ ♥

autor: mala86

Wstęp

about me

O mnie:

Wiecznie niespokojny duch :D Chcę od życia więcej i więcej....Ale ZAWSZE najważniejsza była i jest rodzina, moje 2+1 ♥ ♥ ♥ ♥

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Troskliwą, opiekuńczą, wspierającą swoje dziecko, rozumiejącą Jego potrzeby. Taką do której zawsze będzie chciało wracać... Zamierzam dużo rozmawiać ze swoim synkiem, bawić się z Nim, pokazywać Mu świat i jego uroki, często okazywać uczucia, mówić " Kocham Cię " ale jednocześnie wyznaczać granice i stawiać realne wymagania. Chciałabym aby Maks wyrósł na odpowiedzialnego, uczciwego, pracowitego i godnego zaufania mężczyznę

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

Szczęście, radość, morze miłości

92 Maksowy Dzień, niedziela

* Powrót mamy do ćwiczeń, 13 dzień z Fat Burning Cardio, dieta 2/3 kalorii nadal trwa ;-)

To był szalony weekend ! Synku, zaliczyłeś kolejne pierwsze razy ! ;-) Pierwszy raz byłeś u cioci A. która zresztą też spodziewa się dzidziusia już na dniach I oczywiście oczarowałeś ją swoim szelmowskim uśmiechem Jak to jest że w domu z rodzicami zdarza stroić Ci się fochy i marudzić a w gościach jesteś duszą towarzystwa i brylujesz

W niedzielę pierwszy raz zabraliśmy Cie na cmentarz, do Twojej drugiej babci M. Bardzo żałuję, ze nie miałeś okazji jej poznać, bo Ona strasznie Ciebie pragnęła i nie mogła doczekać się wnuka Więc chociaż tak utrwalimy w Tobie pamięć o Niej I... pierwszy raz byłeś w kościółku na mszy Wyświęcić palemkę wielkanocną Mama z tata troszkę się martwili jak zniesiesz wszechobecny śpiew ludzi i grę organów ale Ty spałeś w najlepsze Całą mszę :0 Naprawdę jestem pod wrażeniem synku

Wracając do magicznej daty 3 miesięcy....
Według teori dr Harvey'a Karpa, że noworodki rodzą się niedostosowane bo ciąża powinna trwać 12 miesięcy - właśnie powinieneś się urodzić ale
Dziś z perspektywy czasu mogę/możemy powiedzieć że jesteśmy 100 %owymi rodzicami i że Cie znamy Synku Wiemy kiedy jesteś głodny a kiedy zmęczony, kiedy boli Cie brzuszek, kiedy narobisz w pieluchę ( i nie chodzi tylko o znaczący zapach ) kiedy jesteś znudzony a kiedy chcesz się przytulić do mamy cyca bądź do taty ramienia Tak słodko wtedy wygadasz... Poznaliśmy tajne sposoby na usypianie Ciebie, łączenie karmienia piersią z butelką czy wyciskania bąków z brzuszka :p Ech tylko 91 dni a tyle wrażeń, prawdziwa feeria uczuć. Zarówno tych pozytywnych - radości, szczęścia, miłości, dumy, troski jak i strachu o Twoje zdrowi, życie, leku by nie zrobić Ci czymś krzywdy, byś się nie zaziębił, nie przejadł, nie był głodny, by niczego Ci nie brakowało a niestety i czasem złości, że nie ma się już siły i chce się chwili spokoju od tego rodzicielstwa Praktycznie codziennie padamy oboje z tatą na pyszczek wieczorami i nie mamy już siły na nic innego jak kolacja, mycie i spanie, a czasem i to nie Ale nie zamieniłabym tego czasu z Tobą Maks na nic innego Bo dzięki Tobie jesteśmy lepszymi ludźmi - tata zrobił się bardziej zorganizowany a mama hehe wręcz odwrotnie - spuszcza z tonu ze swoim pedantyzmem i planowanie wszystkiego krok po kroku, nigdzie się nie spiszę wręcz wszędzie się spóźnię i ma najlepsze wytłumaczenie pod słońcem - Ciebie i to że jestem właśnie mamą

1
komentarzy
avatar
Fajnie jest siebie poznawać! Z drugiej strony dziecko ma faktycznie jakąś wersję demo dla rodziny i znajomych!
Dodaj komentarz

♥ 93 i 94 Maksowy Dzień, poniedziałek-wtorek ♥

14,15 dzień z Fat Burning Cardio, dieta 2/3 kalorii

Moje dziecie nie przestaje mnie zaskakiwać - wczoraj położony brzuszkiem na moją klatę zaczął się chichrać w głos, normalnie jak dorosły, aż się serce radowało :-D A dzís matka uknuła niecny plan by dawać synkowi butle co drugie karmienie dawać w celu odzwyczajania od cyca a mój słodziak chyba to wyczuł bo zarnął przy cycu i jau nidgy spał przez godzinę odłożony. Chciał pokazać jak lubi cyca i że jeszcze nie jest gotowy na odstawienie :-D

1
komentarzy
avatar
Tak butle nie są fajne, cycuś to jest to! U nas nawet słodki soczek nie przekonał Bartusia!
Dodaj komentarz

Rozważań na temat 3 MIESIĄCA MAKSA cd.

Maksiu to już bardzo rozumne, pogodne i rezolutne dziecię ;-)które:

- Pięknie zasypia sam w łóżeczku ( z czego jesteśmy niezmiernie dumni ;-)). Jeśli jest zmęczony wystarczy pogłaskać go po główce, przyłożyć dłoń do Jego policzka lub otulić go pieluszką a zasypia jak zaczarowany Co innego kiedy jest czas na drzemkę a Maks nie ma na nią jeszcze ochoty Wtedy protestuje wygina się w krewetkę i skrzeczy w niebogłosy

- Je mniej więcej w stałych odstępach czasu - co 3 - 2,5 godziny, w nocy ostatnio też podobnie. Chciałabym zacząć wprowadzać butle co drugie karmienie, żeby powoli odzwyczajać go od cyca ;-)

- Nosi pieluszki 3-ki, z Dady zrezygnowaliśmy, po prostu nie są dla Nas ;-) i wróciliśmy do pampersów - miłości naszej pierwszej

- Ciuszki 62 nadal jeszcze w natarciu, ale i 68 w komodzie Maksowej mają już swoje uznanie ;-)

- Maksiu pięknie gaworzy, grucha, gulga, piszczy, wydaje po prostu przeróżne dźwięki, komunikuje się ze światem i z Nami

- Nadal uwielbia swoją mate i zawieszone na nie zabawki, gada do nich i piszczy , plus kocha leżaczek

- Lubi pozycję na brzuszku, kiedy mama robi samolota - śmieje się w tedy w głos, kocha całowanie stópek i gilanie po pleckach

- Nauczył się chlapać, chlustać i wierzgać się przy kąpieli - korzysta z tej umiejętności codziennie

- Pcha do buziaka wszystkie paluszki - rafia bezbłędnie, czasami nawet całą dłoń próbuje zmieścić plus liże ciumka i ssie nawet palce mamy i taty - najlepsza zabawa ;-)

- Potrafi utrzymać w dłoni lżejsze grzechotki i grzechotać nimi

- Pokochał telewizor ( niestety) odwraca do niego głowę z każdej możliwej pozycji

- Śmieje się non stop, i do każdego nie ważne czy to swój czy obcy - np. pani w przychodni

- Na spacerkach zaczyna rozglądać się po wieeelkim świecie a nie tylko śpi

- Ma bardzo silne nóżki - odpycha się nimi od wszystkiego i rączki - łapie mamę za włosy, podszczypuje za cyca, sam potrafi trzymać butle, w pozycji pionowej pięknie trzyma już główkę

- Do tej pory dwa razy przewrócił się z boczku na brzuszek

- Pięknie wodzi wzrokiem za nami, obserwuje jak jemy, co wkładamy do buzi, hehe tak śmiesznie wtedy przełyka i mieli jęzorkiem - myślę że już niedługo będziemy rozszerzać dietę warzywkami

3
komentarzy
avatar
Masz bardzo zdolną krewetkę i z tego co widzę to rośnie jak szalony. Nim sie obejrzysz a bedzie za gołębiami biegał!
avatar
Jejku, wiem co to znaczy ciągnie za włosy. Ja nie raz cały gwiazdozbiór widzę jak Bartek szarpnie.
avatar
Haha Maks to niezły aparat
Dodaj komentarz

95,96 Maksowy Dzień, środa-czwartek

16,17 dzień z Fat Burning Cardio, dieta 2/3 kalorii


Maks chyba wyczuwa, że chcę go już odstawić od cyca Jest niespokojny podczas karmienia, a jak dostanie butle to i tak potem domaga się cyca no i znów wróciliśmy do schematu karmienia co 2- 2,5 godziny Ech a było już tak spokojnie.... Powiem Wam że nigdy nie miałam parcia pt. ' Mam tę moc, mam tę moc, będę karmić całą noc' jak się nabijają w necie. Kiedyś założyłam sobie, że chcę karmić minimum 3 miesiące, by przekazać Maksowi te wszystkie przeciwciała odpornościowe i substancje odżywcze. Trzy miesiące właśnie minęły a ja jestem już zmęczona tym ciągłym rozbieraniem się - Maks ma tak że nie najada się od razu, najpierw ssie 5-7 minut potem odkleja się i uśmiecha do matki po czym za jakieś 20 minut znów pcha paluszki do buziaka, skrzeczy i jest głodny a czasem jest jeszcze trzecia dokładka. I tak siedzę cały dzień z cycami na wierzchu mimo że nie mam już noworodka w domu tylko trzymiesięczne niemowlę. Maks przez takie wieczne dojadanie nigdy nie czuje prawdziwego głodu i tak naprawdę nie ma chociażby przybliżonych-stałych godzin jedzenia. I przez to cały dzień mamy rozbity

A tak z innych spraw to przygotowania do świąt u mnie w domku ruszyły. Zrobiłam pierwsze zakupy - kupiłam zielone zboże z kurczaczkami jako stroik, wyszperałam koszyk do święconki, farbki do jajeczek tez kupione, okna w jednym pokoju tez umyte. Lista zakupów spożywczych zrobiona - będę ją realizować w piątek. Jeszcze tylko reszta porządków i słodycze na zająca dla siostrzeńców i bazie a może nawet żonkile dokupię na ryneczku i święta będą gotowe W tym roku będą wyjątkowe - bo obchodzimy je we troje Pierwsze święta Maksa, kupiliśmy mu nawet świąteczny bodziak wielkanocny Przyjadą tez moi rodzice i siostra, będzie gwarno i rodzinnie


Kochane e-przyjaciółki zawczasu pragnę Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowych, pogodnych i radosnych świąt wielkanocnych, smacznego jajeczka przy rodzinnym stole i mokrego Smingusa-Dyngusa :-)

3
komentarzy
avatar
Kochana dla Waszej rodzinki też wszystkiego dobrego na Święta! Smacznego jajeczka i mokrego Dyngusa. Każda mama decyduje o karmieniu sama (chociaż w Waszym przypadku, chyba jednak Maksio) spokojnie na wszystko potrzeba czasu. Ja np. Kiedy Bartuś jest marudny i chce spać a wiem, że głodny nie jest to tulę go do siebie i daje mu smoczka. Trzymam go tak jak do cycusia zazwyczaj uspokaja się i usypia.
avatar
Musisz próbować z odstawianiem. Jak poczytasz moje wpisy jak próbowalam Lilke nauczyć butelki to zobaczysz że to nie takie proste cierpliwości i wytrwalości w dążeniu do celu ja probowalam wszystkiego aż w końcu zaskoczyło trwało to 2 tyg dziekujemy za życzenia i wzajemnie kochani :*
avatar
Wiem,ze jako osoba ktora totalnie nie ma praktyki jesli chodzi o dzieci, nie powinnam sie wypowiadać ale moze spróbowałabym go nakarmić butlą a pozniej porządnie go utuliła? Moze maluch poprostu lubi byc tulany?
Dodaj komentarz

97,98,99,100,101 Maksowych Dni, piątek-wtorek 30.03.2016

PIERWSZA 100-dniówka Maksa - 14 TYGODNI MAKSA


*18,19 dzień z Fat Burning Cardio, dieta 2/3 kalorii

Pamiętam jak przekraczałam pierwszą 100-dniówkę w ciąży - jeszcze z małym brzuszkiem a potem drugą 100-dniówkę już z bebcunkiem a teraz wow - pierwsze 100-dni Maksa na tym świecie Jaka ja jestem z tego mojego syneczka dumna Święta przeżył intensywnie, tyle rąk go nosiło a on ani razu nie zakwękał. Ładnie spał - w cudzych łóżkach, jadł z cyca i butli- od każdego, normalnie przez 3 dni nie miałam dzieciaczka hehe Raz nawet zrobiliśmy Maksowi dzień trola - nie wykąpaliśmy go żeby posiedzieć do 22:00 razem z rodzinką a po powrocie do domu tylko mokre chusteczki i spać Cała rodzina zgodnie twierdzi, ze mamy bardzo pogodne i grzeczne dziecko Nie obyło się też bez świątecznego święcenia jajeczek na i spaceru świątecznego na których Maks też był Zajączek też pomyślał i przyniósł maluchowi zabaweczkę-zawieszkę, nowego smoczusia 3-6 mc Lovi z kolekcji fashion, pierwszą miseczkę do obiadków i mini łyżeczki do nauki nowych smaków aaa i od babci kasiorkę Bałam się jak Maks zniesie te nasze wojaże i przesiadywanie w gościach ale mój syn okazał się bardzo elastyczny I po raz kolejny zaskoczył - nową umiejętnością - w pierwszy dzień świąt zaczął dźwigać główkę do przodu w pozycji półsiedzącej Robi to wciąż i przy każdej nadarzającej się okazji Wcześniej widziałam pewne oznaki takich ruchów jak leżał w łóżeczku ale kojarzyłam to z szukaniem cyca albo smoka a tu taka niespodzianka A mama w święta tak się obżarła że jej przybyło 0,5 kg Równo za 10 dni chrzciny małego i trzeba to wypocić

A tak z innych spraw 7 kwietnia na 15:00 mamy okulistę dziecięcego - odkryłam u Maksa, że Jego źrenice nie rozszerzają się równomiernie - jedna jest większa druga mniejsza. pediatra nie widzi w tym nic niepokojącego ale ja wolę sprawdzić czy to tylko niedojrzałość wzroku, cecha wrodzona czy niestety coś poważniejszego Trzymajcie kciuki za tego mojego maluszka aby był zdrowy

3
komentarzy
avatar
Super! to trzymam kciuki za zdrowe oczka!
avatar
kciuki za Maksa!Bedzie dobrze
avatar
Czas leci nieubłaganie. Oczka na pewno są zdrow, może to jakaś kolejna "normalna" niemowlęca przypadłość? Wszystko jest takie nowe!
Dodaj komentarz

A wracając do 14 TYGODNI...


Maks nauczył się:
- gadać 'a kieee' i 'a dyś' i ciągle to powtarza a dziś zaskoczył mnie i złożył z sylab 'me me' hehe mój geniusz kochany ;-)
- robić trzy nowe minki - wstydziocha kuli się wtedy i chowa z uśmiechem, zdziwienie - usteczka robi w prostą linię i dziubek
- wkładać i wyjmować smoka uspokajacza i butelkę z buzi, żonglować smoczkiem w usteczkach kiedy nie jest już głodny
- trafiać zabawkami prosto do buzi i je wyjmować - tak centralnie i świadomie
- krzyczeć i piszczeć kiedy nie może dosięgnąć jakieś zabawki
- spać długoooo na spacerze ( tj. 2-2,5 h)
- sztywno tak na 100 % trzymać główkę kiedy go nosimy pionowo - co jest mega wygodne bo zawsze coś drugą ręką mogę już zrobić
- pić wodę z butelki - od kiedy daję mu co drugą flaszkę z mm, dopajam też wodą i mimo że na początku się krzywił niesamowicie - teraz coraz chętniej smakuje mu woda

A nie mogę go nauczyć ....pić ze smoczka z większym przepływem Ogólnie u Nas nr. jeden są butelki i smoczki lovi. Od urodzenia dokarmiałam go z butelki ze smoczkiem 0 tzw. mini. Ostatnio kupiłam mu butelkę 250 ml już ze smoczkiem slow no i jak dostaje z niego mleko dławi się, pije zbyt łapczywie, mleko cieknie mu po brodzie, szyi, wszędzie tylko nie do buzi :/ Kurde te smoczki są od 3 mc a Maks ma już ponad i trochę się tym martwię, ze sobie nie radzi. Z tego smoczka mleko płynie zdecydowanie szybciej i karmienie też trwa krócej...

2
komentarzy
avatar
A moze kup smoczek trojprzeplywowy z lovi. Tam sa jedna, dwie i trzy kropelki i możesz sobie tak przekrecac butelke i wtedy jest rozny przeplyw pokarmu. Wyprobuj to. Ja kupilam Marcelowi ale on nie zaakceptowal lovi, wolal zwykle butelki i smoczki z canpolu.
avatar
Ja mam taki z regulowanym przepływem z aventu i też Bartusiowi odpowiada, chociaż on wciąż raz ma ochotę na picie a raz nie.
Dodaj komentarz

15 TYGODNI MAKSA

Synek posiadł nowa umiejętność - nauczył się przewracać z plecków na boczek, robi to na razie tak jeszcze chyba nieświadomie - bawiąc się na macie, wyciąga rączki do zabawek, unosi nóżki i hop na boczek, czasem jeden, czasem drugi :-)Komicznie to wygląda Do tego zaczyna postrzegać że coś jest blisko-daleko, zwraca uwagę na różnicę w odległościach jest mega uparty i taki kochany Jak chce jakąś zabawkę włożyć do dzióbka to tyle z nią walczy tyle ciągle aż mu się uda zdjęć ja z kółeczka na macie - a wtedy hihra się co nie miara ;-)Jest już takim dużym bobasem ten mój Maks, noszę Go już jak mi jest wygodnie ( przodem, tyłem, bokiem) bo ładnie trzyma główkę wiec nie trzeba go asekurować dwoma rękoma non stop - drugą zawsze mogę coś podziałać ;-)Na ostatnim szczepieniu waga pokazała 6,00 kg równiuśko, ja się pytam, kiedy On tak urósł ???? Na szczęście tym razem kłucia zniósł jeszcze lepiej, tylko lekko dwa razy zapłakał a potem nawet posłał piękny uśmiech pani pielęgniarce O takiego mamy dzielnego Syneczka :-) To pewnie też zasługa taty, który tym razem był z nami na szczepieniu i to On czynił honory trzymania Maksa Wcześniej dostał oczywiście viburcol a w domu później nic złego się nie działo, termometr pokazywał 37,3 czyli tylko leciutko podwyższona temp.

Synek dobrze się czuł więc zaryzykowaliśmy i zostawiliśmy go na dwie godzinki jak już spał pod opieką mojej siostrzenicy ;-) A sami jak zerwane z łańcucha psy z radością szczeniaka udaliśmy się na randkę Dobre szamko, ładna oprawa, my odpicowani to nawet piwko i cola na mieście smakują inaczej ;-) Ech jak cudownie było posiedzieć tylko we dwoje, z dala od pieluch, kremów, smoczków i poprzytulać się do siebie Zupełnie jak kiedyś Oczywiście zamiast gadać o wszystkim innym to nadawaliśmy o Maksie ;-) Tak to już jest z nami rodzicami ;-) Pogadaliśmy sobie też szczerze, bo nigdy dla Nas nie mamy czasu i doszliśmy do wniosku, że ostatnio nasz związek został zaniedbany JA 100 % poświęcam dziecku, mąż sporo też pracy a dla nas nie ma już chwili, myślę że to ja jestem tutaj jakoś winna też bardziej, bo gloryfikuje miłość do synka a czasem zapominam o miłości do męża, za dużo pojawia się marudzenia pretensji czasem fochów... Muszę nad tym zapanować, bo kocham P. najbardziej na świecie, jesteśmy razem szmat czasu bo zaraz 9 lat, wiele razem przeszliśmy i bardzo mi na nim zależy. A i przecierz gdyby nie maż, naszego dziecka cudownego też by nie było Trzymajcie za nas kciukasy kochane ;-)

Co jeszcze u nas.... Mam coraz mniej czasu na wpisy w belly, Maks bardzo absorbuje każda moją wolną chwilę a i dobiliśmy ostatnio do pierwszej 100-tki wspólnych dni więc teraz postanowiłam robić wpisy okazjonalne, by upamiętnić wyjątkowe chwile, czyli mój dziennik zamienia się w pamiętnik ku potomnym

Nadeszła wreszcie wiosna ! Tak bardzo na to czekała. W weekend była piękna pogoda, poszliśmy na wspólny rodzinny spacer, powstały piękne zdjęcia ;-) Było mega cieplutko ;-) Byłam tez w odwiedzinach u mojej kuzynki, która właśnie urodziła córeczkę Jadąc przez miasto, przejeżdżałam obok moje pracy, luknęłam - szkoła stoi jak stała Tęsknię za nią ;-) Oblukałam też okolice po których spacerowałam z kumpelą z pracy w przerwach i rozmarzyłam się - rok temu o tą porę, jak też było tak kwietniowo i cieplutko byłam już ciąży, mówiłam właśnie o tym przyjaciółce, chodziłam dumna jak paw, z babanem na buzi, rozpierała mnie energia Magiczne niezapomniane chwile z moimi kropusiami, a teraz jeden z nich ma już prawie 4 miesiące

Chrzciny w tą niedzielę, praktycznie wszystko dopięte na ostatni guzik, jeszcze teraz mama przez ten tydzień musi zrobić się na bóstwo - czyt. doprowadzić do porządku Maseczki, kremy, paseczki oczyszczające na twarz, peelingi i henna, zestawy do paznokietków poszły w ruch. Waga moja wskazuje 66,5 kg i 87 cm w pasie z czego jestem niesamowicie dumna !!! (- 3,5 kg i - 6,5 cm w 1,5 mc zrzuciałam) Trzymajcie kciuki aby mały się nie obrzygał/obsikał, pogoda dopisała i goście też 7 kwietnia okulista z oczkami, mam nerwa już :/ Buziaki

2
komentarzy
avatar
Trzymam kciuki. Co do miłości to ja, aby tatusiek nie poczuł się odtrącony to już nie mówię "kocham Cię" tylko "kocham was". Teraz mam dwa Skarby.
avatar
Od czasu do czasu warto sobie gdzieś wyjsć sami. My wczesniej mieliśmy taka tradycje,ze szliśmy do restauracji, piliśmy ile chcieliśmy i zamawialiśmy co chcieliśmy i ten jeden raz nie patrzyliśmy na ceny fajnie jest miec kogoś kogo sie kocha ze wzajemnością
Dodaj komentarz

16 TYGODNI MAKSA

Nowe/ulepszone umiejętności i kolejne pierwsze razy:
- coraz pewniejsze i silniejsze chwytanie przedmiotów, nawet obiema rękami, wkładanie ich do buzi
- w pozycji leżącej Maks potrafi złapać się za kolanka, stópki a nawet siusiaczka
- nadal jest dzieckiem bardzo pogodnym i uśmiechającym się do wszystkich, ale kiedy ktoś nagle nachyli mu się blisko nad buźka potrafi rzewnie zapłakać ( ze strachu )
- od 2 tygodni uczymy się jeść ze smoczka z większym przepływem, raz się udaje lepiej raz gorzej ale postępy są ;-)
- garderoba wierzchnia Maksa przeszła metamorfozę i teraz ubieramy go w słodką kurteczkę ze smyka na spacery
- zaliczony pierwszy spacer poza gondolą wózka (5.kwietnia) ( było bardzo ciepło tego dnia jakieś 15 stopni normalnie a w słońcu to i z 25) - ponosiłam Małego na rączkach w parku, potem posiedzieliśmy chwilę na ławce Och jakie jego oczy były wielkim od widoku tego wszystkiego dookoła CZAD
- zaliczone pierwsze karmienie na świeżym powietrzu ( 5 kwietnia) Krótkie ale udane
- od poniedziałku stwierdziłam też ze nie będę już Maksa dźwigać w gondoli po schodach - najpierw składam sobie wózek w całość a potem wychodzę z Małym na rączkach - jaka wygoda ;-)

A co się wydarzyło.... Sporo..ale po kolei...

Po pierwsze mój endokrynolog - tsh i USG tarczycy w normie, nadal jest mała ale żadnych zmian chorobowych, guzków nie widać no i euthyrox 25 mam brać nadal, bo trzeba ja wspomagać przy tak niewielkich rozmiarach

Okulista Maksa - oczka obejrzane, dno oka jednego i drugiego zbadane, p. doktor nie widzi nic niepokojącego - oczy reagują prawidłowo. Powiedziała że u ok 5 % dzieci jest to wrodzone i o niczym chorobowym nie świadczy, ale jednocześnie kazała sprawdzić Maksa jeszcze neurologiczne, także dziś zaczynam szukać neurologa dziecięcego :/ W ogóle chciałam w tym miejscu moje dziecię pochwalić bo całą wizytą był mega grzeczny i spokojny a przy wpuszczaniu kropelek czy badaniach nawet nie zakwilił Kochany mój

Tego samego dnia urodziła też wreszcie moja siostra Córcię, Ninkę Obie zdrowe, wszystko ok Za jakieś 2-3 tygodnie będę miała wreszcie kompanów do spacerów

No i temat tygodnia nr 1 - Chrzciny Maksa. Mama zestresowana, żołądek ściśnięty :/ Tata na luzie, dzień wcześniej opijał nową członkinię rodziny :/ a mały jak zwykle grzeczny Wszystko na szczęście się udało. Pogoda dopisała, było słonecznie ale nie jakoś tak gorąco, było w sam raz. Goście wszyscy dotarli. Msza fajna, Maks połowę przespał, połowę obczajał oczkami kościół, obudził się nad chrzcielnicą, kiedy ksiądz mu główkę polewał wodą, aż prawie popłakałam się ze wzruszenia - moje dziecię jest już Aniołkiem Jezusa Udało nam się ucyrklować i z karmieniem i ze spaniem nie było problemu Czego się bałam najbardziej. Za to w drodze do restauracji hehe Maksiu walną kupola Jedzonko smaczne, tort też, tylko obsługa trochę nieporadna i wolna no ale cóż, przemilczę to Maks obdarowany Zdjęcia natrzaskane Mamę chwalono za taki szybki powrót do figury ( szybki hehe tylko ja wiem ile się namęczyłam :/ Ale efekt jest, to najważniejsze - waga 55,5 kg ( było 60 jak zaczynałam) a w pasie 84 cm ( było 93,5) Także suma sumarum dzień uważam za mega udany A teraz wracamy do dnia powszedniego Są jeszcze moi rodzice, wiec zamierzam spędzić z nimi czas a poza tym w tym tygodniu muszę jechać z podaniem do żłobka Maksa, 3majcie kciuki bym tym razem coś wskórała w sprawie

3
komentarzy
avatar
Dobrze, że wszystko się udało. Gratulacje dla mamy i dzielnego Maksia!
avatar
Fajnie,że wszystko poszło po twojej myśli :-) dużą imprezę robiłaś z okazji chrztu ?
avatar
Ja mam chrzciny 23 i wiesz też na 17 osób +troje maluchów i niestety tak jak ty wszystkim musiałam się zająć sama :-),ale może to i lepiej.
Ja dzwonię do siostry,gdy mi smutno,ale ona ma swoje życie także nie ma czasu na pogaduchy a mój mąż zanim ja się wykapie już śpi więc nie mam nawet jak z nim filmu obejrzeć :-(
Kochana jesteś dzięki za rady :-)
Dodaj komentarz

16 TYGODNI+5 DNI Maksowych

Wpis na szybko. Maksowi chyba idą powoli zęby. Od jakiś trzech dni wybudzał się wieczorem już po zaśnięciu z niemiłosiernym krzykiem a w dzień ślini się jak mops, wszystko mokre a na brodzie strużka silny wciąż gości Pcha wszystko do dzióbka łącznie z moimi palcami i gryzie dziąsłami. Babcia mówi że to za wcześnie, ale jednocześnie nie pamięta kiedy mi zęby poszły :/ A mama i tata twierdzą że to To. No to matka wariatka zaopatrzyła się w dwa gryzaki chłodziaki do łapki - takie cienkie i drobne, by Maks mógł je utrzymać, jeden taki do dzióbka wkładany jak smoczek i żel Bobodent - taki jak masz Ty Dzabuszku Swoją drogą drogie pioruństwo było bo za taką tubeczkę cienką jak mały palec dałam 18,99 z. No ale dla Małego wszystko Stwierdziłam też że zaczniemy rozszerzać dietę już od wtorku czyli równiutko po skończeniu 4 mc Maksowych Jest alergikiem i owszem ale mam jakieś dobre przeczucie że papki Maks będzie dobrze tolerował... Mamy zestaw startowy - pierwszą miseczkę na przecierki i łyżeczki takie malusie, śliniaczek silikonowy oczywiście błękitny i słoiczki pierwsza marcheweczkę, brokuły, dynię i pasternak - Wszystkie kolory tęczy, zobaczymy co mu podpasuje A jak po warzywach nie będzie żadnych rewolucji w zachowaniu i wysypkach to spróbujemy jabłuszko i bananka to już z moich zapasów gromadzonych latem w słoiczkach

Z nowości to zapisałam Maksa na basen Zajęcia dla maluszków oswajające z wodą Pierwsze spotkanie już w niedziele rano - hehe wyzwanie logistyczne dla rodziców I obkupiłam w nowe ciuszki bo mi chłopina ze wszystkiego wyrasta - body, pajace, skarpetki, śliczny kardigan na jesień i komplecik koszulka+spodenki na lato, zabawki fishera - min garnuszek na klocuszek i szczeniaczka-uczniaczka, mam zamiar jeszcze zaopatrzyć Go w stoliczek edukacyjny i pchaczka z tej samej firmy lub smily play bo są obłędne i muszę jeszcze poszukać rzeczy do wózka - parasolkę na słońce, zabawkę przywieszkę i podusie bo Maks ostatnio na spacerach jest bardzo ciekawski, unosi głowę, gmera łapkami i coś mi intuicja mówi że już długo na leżaka nie pojeździmy w gondoli Aaaa i krem z filtrem na słońce muszę kupić, przeglądam opisy w necie i powiem Wam ze sam chłam w takie kremy dla dzieci pakują i slaby wybór, Sroka też ma takie zdanie :-) No nic szperam dalej Buziaki Kochane

2
komentarzy
avatar
Ojoj to współczuje. Wczesne wychodzenie zebow nie jest fajne musisz uzbroić się w cierpliwość bo mogą długooo wychodzic. Mam nadzieje że nie umęczą zbytnio Maksia :*
avatar
Do Bobodenta dokupiłam Dentibaby. Bobodent zawiera lidokainę i można nim smarować zęby co 6 godzin a ten drugi jest tylko ziołowy i smaruje nim kiedy Bartuś wydaje mi się dość poddenerwowany przez zęby. Ja też myślałam na garnuszkiem, chyba kupi!
Dodaj komentarz

16 Tygodni i 6 Dni Masowych


Nerwy i płacz mego dziecia okazało się, że nie są przez zęby ale przez pleśniawki ( tak przynajmniej myślę) Rano. Poranna toaleta Maksa, patrzę na ustka a tam biała plamka na górnej wradze, oglądam języczek też jest jedna cholera :/ No to szukam jakiś informacji w necie, zdjęc jak to cholerstwo wygląda..i to by się zgadzało Na szczęście jest ich niewiele, więc przemywamy - witaminką c w kropelkach - jak najmniej chemii, podobno to super sposób, jak nie pomorze to spróbujemy z Nystatyną albo pobiegnę po jakiś inny specyfik do apteki

Pogoda piękna za oknem, a ja jakoś nie mogłam wygrzebać się z domu, wyszliśmy dopiero o 12:30, ale na szczęście się udało Ogólnie to ostatnio miałam jakiś podły nastrój - obowiązków w domu od cholery, niestety trzeba je wykonywać a ja najchętniej spędzałabym cały czas na zabawie i dbaniu o Maksa i ewentualnie własnych przyjemnościach ( których od 4 miesięcy praktycznie nie mam ) Staram się jak mogę być dobrą mamą, żoną, gospodynią a mam wrażenie że średnio mi wychodzi :/ Że za mało czasu bawię się z synkiem, śpiewam mu, czytam, ćwiczę chociażby zabawy paluszkowe czy wkładanie grzechotek do rączek, za mało z nim rozmawiam, za mało pokazuję świat.. wszystko za mało. Podobnie w roli żony - czas dla Nas, kiedy możemy być z mężem sam na sam i nie mysleć co jeszcze trzeba zrobić w domu ograniczony jest do minimum... No i utrzymanie czystości w domu...Ja zawsze taka poukładana a odkąd mamy dziecko nie ma szafki w której nie zapanowałby bałagan, zdarzają się i brudne gary w zlewie i koty kurzu na podłodze i niedomykający się już kosz z praniem... niestety.... frustruje mnie to wszystko..wiem marudzę... ale dziś i tak jest już humor lepszy Ważne by Maks był oporządzony a reszta to pikuś...

2
komentarzy
avatar
A może nie powinnaś brać wszystkiego na swoje barki. Może oddeleguj mężowi trochę zajęć! I nie martw się na pewno ze wszystkim świetnie sobie dajesz radę!
avatar
Kochana takie jest prawdziwe życie teraz najważniejsze jest twoje dziecko i reszta się zaniedba to normalne każda super mams tak ma :-*
Dodaj komentarz
avatar
{text}