avatar

tytuł: Na­wet jeśli niebo zmęczyło się błęki­tem, nie trać nig­dy światła nadziei.

autor: Bridget

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Wiadomo,że najlepszą :) Taką, która rozumie. Przyjaciółką, której można zaufać i nauczycielem, który przygotuje dziecko do dorosłego życia.

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

Mam chwilkę czasu bo malutki śpi

Wikuś ma 4 dni i uczymy się siebie . Bywa ciężko,ale z dnia na dzień jest coraz lepiej . Śpi z nami w łóżku,bo odkładany do łóżeczka się budzi i za nic nie chce tam spać. Podałam mu nawet smoczek ale wypada mu ,a ja muszę co chwilę wstawać i mu podawać. Przy piersi zasypia i mógłby spać całą noc,gdyby nie zrobił kupki albo matka nie obudziła na karmienie . Muszę zacisnąć zęby i jakoś nauczyć go spać w łóżeczku. Na razie sobie odpuściłam,bo naprawdę niewiele sypiam. Mam wrażenie że wcale. Dziś w nocy Mały dał pospać i jestem jak nowo narodzona ,choć nie wyglądam

Co do porodu to poszło szybko.
O godzinie 10 założono mi balonik,a o 21 zaczęły męczyć mnie bóle krzyżowe. Płakałam,bo nie czułam bólu macicy,tylko te cholerne plecy. Skurcze były już co 4 min, a ja nadal na patologii. Pielęgniarka powiedziała,że jak wypadnie cewnik,pójdziemy na porodówkę.
Bóle nie dawały mi leżeć. O północy chodziłam po korytarzu,wiedziałam że coś się dzieje,ale pielęgniarka uspokajała ,mówiła 'spoczko,jeszcze czas' . O 00:30 wysłałam do Przemka esa ze chyba coś się zaczyna dziać,że mam wrażenie że to już skurcze parte. Płakałam z bezsilności, z niewiedzy i że nie ma przy mnie Przemka. Stałam przy parapecie na końcu korytarza i dostałam bóli. Teraz wiem,że to był skurcz party,ale wtedy nie byłam pewna. W końcu nigdy nie rodziłam, a pielęgniarka mówiła 'spoczko' .
Zadzwoniłam do Przemka żeby przyjechał.Byłam przerażona. Postanowiłam wrócić do pokoju i po drodze wypadł cewnik z balonikiem. Wrzuciłam go do zlewu i uwieczniłam zdjęciem . Nie wiem skąd ta moc. Przy okazji zaczęłam sprzątać z podłogi,bo przecież głupio tak nabrudzić...
Poszłam do pielęgniarki i mówię że wypadł balonik. Ona nadal 'spoczko,zrobimy ktg' . W trakcie znowu miałam skurcz party .Zajęknęłam aż obudziła się dziewczyna obok i pobiegła po pielęgniarkę. Odeszły mi wody na łóżku i wtedy pielęgniarka kazała mi się z grubsza pakować. Ona chyba myślała że serio do porodu daleko...
Ja poczułam że chce mi się kupy. Oczywiście to skurcz party o którym wtedy nie wiedziałam. Parłam do wc... Pielęgniarka weszła mi do kibla i zabrała na wózek. Zostały tam moje gacie z zakrwawioną podpaską. Oczywiście chciałam to sprzątnąć ,ale pielęgniarka chyba się wystraszyła że lada chwila mogę urodzić i szybko zawiozła mnie na porodówkę. Tam okazało się że ja rodzę.Rozwarcie 10 cm. Pamiętam słowa położnej 'Ale jaja, Ty rodzisz . Szczęściara' .
Nie pozwoliła mi przeć,bo chciała żeby mały się dobrze ułożył. Powiedziała jak oddychać żeby zatrzymać parcie..szkoda że nie wiedziałam o tym jak próbowałam wyprzeć synka do wc..

Po chwili moje oczy ujrzały Przemka. Wystraszony i przejęty, a ja mega szczęśliwa. Złapał mnie za rękę i pozwolili mi przeć. Chyba 4 parte i Wikuś był na świecie.

Poród wspominam bardzo dobrze. Gdy nie było skurczy śmiałam się i pocieszałam Przemka. Mówiłam żeby się nie bał i że mnie to nie boli . Było mi go bardzo szkoda, bo widziałam w jego oczach przerażenie i bezsilność,że nie może mi pomóc.
Ten humorek może miałam przez gaz rozweselający, bo podłączyli mi jakieś kabelki do nosa z gazem,więc myślę że to to

Pokazałabym Wam foto Wikusia, ale obiecałam sobie że nie będę wrzucać jego zdjęć na neta

4
komentarzy
avatar
Faktycznie bardzo ekspresowy poród! Aż się wszystkie rozmarzyłyśmy!
Gratuluję za całego serca, tak bardzo marzę o synku.... <3
Niech moc będzie z Wami!
avatar
Gratulacje kochana! Wszystkiego dobrego dla Waszej trójki! ♥️ Cudownie ze masz to za sobą i powodzenia w macierzyństwie :*
avatar
No ładnie dopiero byłyby jaja jak byś urodziła do wc... ale dobrze,że wszystko przebiegło prawidłowo no i szybkciutko wszystkiego dobrego dla Was i od teraz zaczyna się najlepsza przygoda nie będzie łatwo ale widz,że warto
avatar
fajna, ujmująca historia. Super, że tak gładko poszło co do wpisu w moim pamietniku i wagi w ciązy, przytyć 13 kg to tak książkowo. sprawdziłaś ile zgubiłaś jednorazowo zaraz po porodzie? mi w pierwszej spadło 7lub 8 kg, a przytyłam wtedy łacznie 10.
Dodaj komentarz

Jest ciężko. Jest tak ciężko, że czasami ryczę i zadaje sobie pytanie 'po co ci to było'?

Mały ciągle płacze, nie chce spać, ciągle wisi na cycku... nie wisi co godzinę,czy dwie. To byłoby marzenie. On potrafi zjeść i domaga się za 10 min znowu,ale z tego co widzę, to trochę zje a dalej ciumka cyca jak smoczek. Oczywiście jak proponuję mu smoczek to wypluwa. Tylko przy cycu jest w stanie się uspokoić i zasnąć. Dla przykładu wczoraj wstał przed 9 i zasnął około 22. Nie mam kiedy zjeść jak człowiek, umyć się ,a nawet pierdnąć. Przemek pracuje do 22. Jak trzeba ,to wpadnie żeby coś kupić czy wykąpać małego, ale nawet po porodzie od razu jechał do pracy :/ . Wymusiłam na nim,że jutro ma być w domu chociaż popołudniu. Chcę ogarnąć w domu, ogarnąć siebie, pójść z małym na spacer..odsapnąć psychicznie.

Dziewczyny, czy to minie? Czy mój mały zacznie jeść jak normalny noworodek co 2-3 godziny? czy uda mi się go ululać do spania kołysząc w ramionach,a nie tylko cycem ?

Zastanawiam się,czy nie mam za mało pokarmu. Zaczęłam pić herbatkę na laktacje i pomału myślę o wizycie w poradni.

Musiałam dokupić ubranka 56, bo 62 za bardzo wisi. Oczywiście miałam problem z zakładaniem pieluszki. Każda przemakała i młody miał mokre ubranko. Już nie wiedziałam co robię nie tak, bo bratowa powiedziała że zakładam dobrze... na szczęście już wiem, gdzie był błąd i przynajmniej jeden problem z głowy.
Na razie przestałam walczyć z młodym i nie kładę go do łóżeczka. Śpi z nami. Nie mam siły, bo za każdym razem się budzi, muszę mu dać cyca i poczekać aż zaśnie. I tak w kółko. Głównie dlatego wczoraj nie spał cały dzień. Dziś się poddałam

Moja mama dała zajebistą radę. Ktoś też miał niespokojne dziecko i po chrzcie jak ręką odjął. Uspokoiło się . Zajebiście

5
komentarzy
avatar
moja rada, trzeba sprawdzić czy się młody najada. są 2 sposoby, odciągnij swoje mleko i podaj z butelki, sprawdzisz ile zjadł i na jak długo mu to starczyło. ewentulanie (teraz nakrzyczą na mnie wszytkie matki polki) kup mleko modyfikowane i podaj synkowi. jesli po nim bedzie spał dłużej i spokojniej bedziesz znała odpowiedź na pytanie czy to to, czy młody się najada ale woli zrobić sobie z cycka smoczek i mieć niewyspaną mamę.
avatar
Efta, ja właśnie z tego co widzę to młody robi sobie z cycka smoczek. Jeśli jest głodny to czuję że je, słychać przełykanie ,równomiernie ssie ,ale przeważnie to sobie ciumka cyca, tylko lekko rusza buzią. Też miałam myśl o mm, ale boję się że mi mleko zaniknie, a chciałabym karmić chociaż te pół roku :/
avatar
Nie podawaj młodemu mleka z butelki bo zaburzysz sobie laktacje. W ten sposób raczej nie sprawdzisz czy dziecko się najada czy nie bo laktatorem nie odciagniesz tyle mleko co wyssie z Ciebie dziecko. Pamiętaj jeśli dziecko nie traci na wadze to się najada. Nawet jeżeli tylko minimalnie przybiera na wadze. Mój lekarz zawsze mi tłumaczył że nosiłam dziecko 9 miesięcy pod sercem to zupełnie normalne że chce teraz po wyjściu na świat czuć moje ciepło i być przy cycku. Jeżeli podasz dziecku mleko modyfikowane to będzie Ci pieknie spało pół nocy dlatego że mleko matko jest delikatne i szybko przelatuje przez układ trawienne dziecka a mleko modyfikowane zapycha. (Chcesz to podaj na próbę mleko sztuczne i zobacz jak wyglądają kupki dziecka po Twoim i sztucznym to będziesz wiedziała o czym mowie) takie wiszenie dziecka na cycku trwało u mnie 6 tygodni (po około 3 tygodniach karmienia doszedł ból brodawek więc co drugie karmienie ubieralam specjalne nakładki do karmienia i smarowalam sutki mascia medela). Przetrwałam wiszenie, nawały mleka, pogryzione sutki i karmilam do 20go miesiąca
avatar
Kochanie ja miałam tak samo, mały ciągle się darł! Cały czas przy cycku, też myślałam że nie pojadą sobie i też piłam ziułka,ale przychodziła do mnie położna co tydzień ważyła małego i co się okazało mały przybierał na wadze aż za dużo!!, Traktował pierś jak smoczka! I bolał go brzuszek z przejedzenia, zaczęłam dawać mu Espumisan,przy piersi pilnowałam by był max 15,20 minut,podnosiłam do odbicia! I pilnowałam z zegarkiem w ręku by dawać pierś co 1,5, 2 godziny, bo nasze mleko szybko się trawi :-) nie było lekko bo rozdarciuch ciągle chciał ssać ale dawałam smoczka i jak się uspokoił to sam wypychał języczkiem, włączałam szum z internetu to go uspokajało i otulałam go tak jak w szpitalu bo maluszki boją się większej przestrzeni w brzuszku miał ciasno i było mu dobrze czuł się bezpiecznie! Wiem że jest ci ciężko ją przez 3 tygodnie spałam tylko 3 godziny;-) ale teraz jest troszkę lepiej i ja nie przyzwyczajam maluszka do spania z nami,lubi w wózku choć robi się pomału ciasny! Mam nadzieję że troszkę pomogłam
avatar
Spróbuj trochę odciągnąć i podać mu z butelki. Może jak będzie najedzony to przerwy się zwiększą. Trzymam kciuki!
Dodaj komentarz

Byliśmy z małym u pediatry. Lekarz powiedział że te objawy, które podałam wskazują na to, że może być niedożywiony. No i pokazywał jakieś fałdki skóry na nóżkach , które też na to wskazuja...
No nie wiem, cycki od wczoraj mam twarde jak skała, mleko tryska w biustonoszu, więc jak to możliwe ? Wcześniej owszem, miałam miękkie cycki, ale teraz widzę dużą poprawę... Tak,czy siak lekarz kazał dokarmiać mm chociaż raz dziennie i obserwować maluszka jak się zachowuje. Jeśli zrobi się spokojny, będzie spał , to mamy winowajce.
Nie wiem, ale czuję się przez to dupiatą matką . Ja jeszcze zła byłam że mały wisi na cycku, a biedaczek głodny był :-\
Chuj nie matka ze mnie...

4
komentarzy
avatar
Moja droga, takie nastawienie i myślenie to prosta droga do depresji. Po 1- jestem przekonana że jesteś świetną matką, a to, że pewnych rzeczy nie wiesz jest oczywiste. Robisz przecież wszystko, żeby małemu zapewnić to, co najlepsze, prawda? Poszłaś do pediatry, uzyskałaś pomoc, zastosuj ją i będzie lepiej. Dlaczego czujesz się chujową matką? Bo syn nie będzie tylko na cycku? Moja córa była dożywiana już w szpitalu a w domu całkiem przeszłyśmy na butelkę. Była szczęśliwa, zdrowa, najedzona, więc nie miej wyrzutów sumienia.
Co do złości na wieczne wiszenie na cycku- czy Ty wiesz ile razy ja byłam zła na moje dziecko? Które oczywiście nie było niczemu winne? Nie róbmy z siebie osób, które wszystko muszą znosić i nie mogą sobie pozwolić na słabości. Badź najlepszą matką jaką potrafisz, nie podręcznikową, tylko najlepszą wersją siebie, a Twój syn już niedługo to doceni- GWARANTUJE! Głowa do góry i cycki do przodu, będzie coraz lepiej, zobaczysz :*
avatar
Kochana karmienie piersią lub mm nie świadczy o tym jaką mamą jesteś a uwież dla swojego syna jesteś najwspanialsza .
avatar
w 100% popieram słowa mamyAli.
nie miej żadnych wyrzutów sumienia!!!
a podanie mleka modyfikowanego nie jest końcem świata, czasem to idealne lub jedyne wyjście. spokojnych dni!
avatar
Dziewczynki, nie chodzi o to że nie chcę podawać małemu mm, wręcz przeciwnie.. jeśli ma to mu pomóc ,to mogę przejść nawet na samą butlę. Ważne żeby się najadał i przybierał na wadze.Poczułam się dupiato, bo byłam zła na małego że ciągle chce cyca. Chciałam żeby spał jak normalny noworodek, winiłam go, a nie pomyślałam że problemem mogą być moje cycki.
Dodaj komentarz

Wiktorek ma 12 dni i zaczynamy się pomału ogarniać

Dziś była położna. Po zważeniu opadła mi kopara ,bo przez 4 dni młody przybrał 260 g
Nie wiem czy to zasługa mm. Podaje mu dwa razy dziennie po 30 ml +cycek . Położna twierdzi że nie przybrałby tyle po tak małej ilości mm jaką mu podaję. Kazała zmniejszyć ilość lub nawet odstawić, chyba że widziałabym że mały się nie najadł z cycka. Korci mnie żeby podawać mu chociaż raz dziennie te 30 ml . Wtedy czuję się spokojniejsza że jest najedzony. Karmienie z butelki mnie stresuje, bo mały się krztusi. Mam wrażenie że za szybko mu to mleko wypływa...dlatego często robi to Przemek

Wczoraj małemu odpadł pępuszek . Więcej śpi i jest spokojniejszy

Co do mnie i do Przemka to wiele się zmieniło. Mijamy się, łączy nas tylko synek. Nie przytulamy się ,nie rozmawiamy, nie śmiejemy. Zaczął traktować mnie jak przed ciążą. Potrafi wyzwać od różnych, komentuje to jak karmię ,jak przewijam, wiecznie poucza. Wczoraj ryczałam,bo poczułam się jak gówno po tym jak mnie potraktował :/
Może to kwestia czasu,bo w domu panuje chaos . Oboje jesteśmy zmęczeni . Nie wiem :/

4
komentarzy
avatar
Nie tłumacz sobie, że przez to, że jest chaos to partner się zachowuje jak się zachowuje.
Jako matce jego dziecka (nawet jeżeli nic Was już nie łączy) należy się szacunek. Nie daj się pomiatać !!! Wierz w siebie, że jesteś dobrą mamą dla Wiktorka
avatar
Nie daj sobie wmówić, że jesteś zła.
avatar
Nie daj sobie wmówić, że jesteś zła.
avatar
To nie kwestia czasu tylko człowieka. Tak po prostu.
Ja z moim też się mijam. Żyjemy jak współlokatorzy. Ale nie miałby śmiałości powiedzieć mi czegoś niemiłego ,zworocic uwagi. Mimo że nawet praktycznie nie rozmawiamy to mówi,że jestem wspaniałą mama. I ma rację.
Jesteśmy dla naszych dzieci wszystkim. Nie nauczmy naszych dzieci,że można nie szanować drugiego człowieka. Wiesz że jak będzie większy to będzie to widział? I skoro tatuś tak robi to dziecko nawet nieświadomie się tego uczy?
Walcz o szacunek dla swojej osoby. Kochać Cię nie musi ,ale szanować to niepodważalne !
Dodaj komentarz

Mały ma 24 dni i jest już coraz lepiej . Wczoraj przespał praktycznie cały dzień z jedną pobudką na krótką podróż do księdza w sprawie chrzcin , a potem dalej spał. Musiałam go obudzić przed 20, bo cycki były twarde od mleka

Z nocami jest różnie. Nieraz obudzi się raz,czy dwa, a nieraz nie śpi całą noc jak wczoraj.Dziś po 4 rozbudził się i zaczął płakać... nie wiem czemu,ale codziennie płacze jakby go ktoś ze skóry obrywał i ciężko go uspokoić. Nie są to kolki, bo Mały jest taki od urodzenia :/ . Chyba taki płaczek z niego i tyle, bo lekarz twierdzi że jest ok.

Waży już 4040 g i jest malutkim pucusiem

Z Przemkiem jest już dużo lepiej. To były chyba nerwy ,bo Mały ciągle płakał, mało spał , a my chodziliśmy zestresowani i nerwowi ,bo nie wiedzieliśmy o co mu chodzi . Wiem, to go nie usprawiedliwia :/ , ale najważniejsze że wszystko wróciło do normy ,choć nieraz i tak jest nerwowo .
Zastanawiam się nawet nad 'pierwszym razem ' ,ale nie jestem jeszcze zagojona. Szwy w pochwie w ogóle się nie rozpuszczaja... nie boli to,ani nic.Po prostu je widać. Boję się trochę i chyba poczekam do końca połogu,albo jak te szwy się rozpuszczą .

Ogólnie czuję się jak stara baba :/ . Brzuch ma pełno rozstępów , niektóre zostały czerwone. Oczywiście trochę wisi bebzol, ale z tym powalczę za jakiś czas jak rozstęp mięśni prostych wróci do normy, bo zrobiła mi się szpara :/ . Hemoroidy się nasiliły ,ale smaruję maścią i mam wrażenie że się zmniejszają. Od noszenia małego chodzę jakaś podgarbiona ... Jedyny plus to taki,że mam szczuplejsze nogi jak przed ciążą

2
komentarzy
avatar
fajnie ze jest co raz lepiej na rozstepy kup jakiś porzadny krem, bo poki sa swieze da sie z nimi powalczy.
avatar
Niestety rozstęp mięsni sam się bie zmiejszy. Już tweaz miżesz nad nim pracować poprzez leżenie na brzuchu oraz na plecach i wbijać odcinek lędżwiowy w twarde podłoże. A brzuchem sie nie przejmuj bo im dłużej pokarmisz to sie wchłonie to co wisi super że jest coraz lepiej
Dodaj komentarz

Wikuś ma już prawie 6 tygodni. Czas leci bardzo szybko. Dzień za dniem zapierdziela nawet nie wiadomo kiedy . To dobrze, bo czekam aż Mały będzie bardziej kumaty i będę mogła go czymś zająć . Nadal dużo płacze,w ciągu dnia śpi niewiele i wydaje mi się ,że ten płacz jest ze zmęczenia... ale dlaczego nie śpi skoro jest zmęczony ? oto jest pytanie .

Aktualnie walczymy z ciemieniuchą. Wczoraj wyczesywałam,umyłam główkę i dupa. Rano nadal dużo białych łusek :/ . Jutro przyjedzie położna na ostatnią wizytę, to mam nadzieję że coś doradzi. Póki co próbowałam parafiny ciekłej i wyczesywanie.

Za dwa tygodnie chrzciny . Mam nadzieję,że Wikuś będzie spokojny i nie zrobi armagedonu w kościele .

Jeśli o mnie chodzi ,to nadal czuję się jak stara baba. Nie wiem czy tam na dole jest ok... dziwnie to wygląda. Jakaś taka wielka ta dziura, widać wszystko co jest wewnątrz i czasem zasysam powietrze. Jakby tak normalnie powiedzieć, pierdzę cipą i niewiele z tym mogę zrobić :/
Muszę umówić się do gina na kontrolę i po tabletki przy okazji. Jakoś nie widzę się w kolejnej ciąży przez najbliższe 3/4 lata . Szanse na naturalną ciążę są marne, ale wolę dmuchać na zimne. Nie poradziłabym sobie z dwójką dzieci. Wylądowałabym w psychiatryku chyba

Ogólnie jest lepiej ,ale nie idealnie. Myślałam że będzie łatwiej,ale nie ma co narzekać . Ważne że mam dziecko, że jest dla kogo żyć i na tym się skupiam

6
komentarzy
avatar
Szybkiego powrotu do zdrowia i pięknych chwil z synkiem Ci życzę .
avatar
Synuś najważniejszy, ale jako mama o siebie też musisz zadbać
avatar
w kwestii pipki nic nie podpowiem, bo nie rodziłam naturalnie ale jesli chodzi o małego to popróbuj jakiegoś czasoumilacza typu miś szumiś. niektóre dzieci lubią jak im coś szumi, bzyczy itp. na youtobe są filmiki z takim dziękami. puść małemu może to bedzie sposób na jego wyciszenie.
avatar
Tak to jest....ze zmęczena jescze bardziej nie chce sie im spać. Masakra ale to oatatnie zdanie mi się najbardziej podoba koniwc konców jakby nie było masz swoje wymarzine dziecko :*
avatar
A co do pierdzenia...hmmm to dziwne :/ musisz koniecznie sie umówić. I ćwicz TE mięśnie bo niestety jeśli cos nie trzyma to na pewno mięsnie. Ale nie martw się każda coś ma.
avatar
Jakkolwiek glupio to nie zabrzmi, fsjnie sie czyta, ze nie tylko mój chlop zfiksował po urodzeniu dziecka i zmienil sie nie do poznania. Moj skarb skonczyl 10 tygodni, ja powoli sie wyrabiam ze wszystkim, a moj tez jakos sie powoli ogarnia.
Dodaj komentarz

Witajcie

Mały ma już 2 miesiące i 11 dni . Czas jakby trochę zwolnił, a ja wciąż wypatruję dni,kiedy Wiktorek złapie w rączkę zabawkę i choć na chwilkę się nią zajmie .
Jest już dużo lepiej, bo nie płacze całymi dniami jak kiedyś. Nadal jest nerwusem i szybko się nudzi. Nie poleży nawet chwilki sam,więc nieraz jest problem z pójściem do toalety, a o zrobieniu obiadu nie wspomnę. Nawet śniadanie robi mi Przemek wieczorem, a rano wyciągam z lodówki i jem. Inaczej chodziłabym głodna :/
W dzień śpi niewiele. Robi sobie dwie drzemki po 20 min, czasami pośpi godzinę, a nieraz dwie, ale to naprawdę rzadkość. Noce też nie są idealne. Kiedyś przesypiał mi nawet po 6 godzin ciągiem, a teraz budzi się co godzinę lub dwie.
Na dodatek robi kupki co 5 dni. Wczoraj włożyłam mu czopka który nie zadziałał. Puszcza tylko śmierdzące pierdki,a kupki jak nie było,tak nie ma :/ . Ponoć tak może być gdy karmi się piersią,ale jednak wolałabym żeby robił tą kupkę częściej . Teściowa twierdzi że to przez to,że go niczym nie dopajam... Czytałam że jak się kp to nie trzeba ,ale wymądrzać się nie będę bo nie wiem. Nieraz robię mu koperek, ale rzadko, a wody już nawet nie proponuję bo mu nie wchodzi. Krzywi się i krztusi,aż łzy lecą..

Za miesiąc się przeprowadzamy do swojego mieszkania . Koniec z wynajmem . Nie cierpię tego mieszkania... Jest zapuszczone, bo wyłazi wilgoć , nawet w szafie wyszła nam pleśń na kurtkach i butach . Nie jest tak w każdym pomieszczeniu ale jak się wchodzi z dworu,to czuć stęchlizną. Wstyd jak ktoś do nas przyjeżdża ... Na szczęście już niedługo . A od wiosny zaczynamy budować domek. Trochę to potrwa ,ale przynajmniej coś będzie się działo .

1
komentarzy
avatar
Kochana fakt nie trzeba przy piersi dopajać ale jeśli masz tluste mleko i widzisz ze kupe robi rzadko to mozesz sprpbowac. Moj np za ro robil ich milion w ciagu dnia i tez sie martwilam a sie okazalo ze ma taka przemiane. Do tej robi mi po 4 dziennie. A co do zajmowania sie soba to tez tak wyczekiwalam bo przy synu nic nie moglam zrobic. Lilka to na macie czy w bujaczku siedziala po 30-40min a ten nawet minuty. Ale wyrosnie. Daj mu jeszcze troche zacznie go interesować świat to da ci odżyć ale ostrzegam bo moze być tak że będzie wtedy wszędzie!
Dodaj komentarz

Witajcie
Wikuś ma 3 miesiące i 9 dni . Ostatnio było niemal idealnie. Mały sporo spał w dzień, był pogodny i nawet na noce nie mogłam zbytnio narzekać. Chociaż budził się nieraz co godzinę, to po zjedzeniu mleczka momentalnie zasypiał. Sielanka jednak minęła :/ . Od kilku dni coś się popsuło... Nie chce spać w dzień. Wczoraj zasnął dwa razy, ale sumując spał może z 30 min. Usypiałam go od godziny 18, bo nie mogłam już wytrzymać.Mimo że tarł oczy, zasnął około 23 :/ .Jest marudny, rzadko się uśmiecha ,a noce to istny koszmar. Budzi się co chwilę zbierając do płaczu... daję mu cycka za każdym razem, nawet co 30 min, zasypia i jest chwila spokoju. Na dodatek coś mu się poprzestawiało i śpi na plecach. Usypianie w tej pozycji trwa wieki. Kręci główką w lewo i w prawo, wypada mu smoczek, budzi się i tak w kółko... wcześniej tolerował tylko spanie na brzuszku i w tej pozycji potrafił przespać parę godzinek .
Dodam że nadal śpi ze mną w łóżku. Były próby kładzenia do łóżeczka, ale ryczy jak poparzony. Tak naprawdę, to nie wyobrażam sobie żebym wstawała co minutę żeby podać mu smoczek. Musiałabym chyba stać całą noc nad łóżeczkiem ... :/ . Chyba będzie ze mną spał do czasu, aż zacznie sam sobie brać smoczek . omg...
Wczoraj przy odciąganiu siuśka , zobaczyłam jakieś białe gulki pod skórką. Na szczęście zaraz mamy szczepienie, to się zapytam pediatry co to jest...

Mamy też problemy z kupką. Ostatnio była po 11 dniach po zaaplikowaniu czopka :/

Ogólnie to nic nowego się nie dzieje. Odbiór mieszkania się trochę przesunął i wprowadzimy się dopiero na święta . Ja siedzę z małym w domu. Rzadko chodzimy na spacery, bo wyprawa z nim to koszmar... Cieszę się, bo w mieście do którego się przeprowadzamy mam koleżankę z 6 miesięcznym dzieckiem . Będzie do kogo wpadać na kawkę , tylko żeby mały się trochę uspokoił

1
komentarzy
avatar
Kochana głowa do góry. To nie będzie trwać wiecznie. Ale powiem ci ze powinnaśco jakis czas odciągać mu ta skórkę i już ja mojemu robię i jest ok. Może jakiś skok rozwojowy przexhodzi? A może lepiej by mu sie spało na dworzu? wiesz siweże powietrze to lek na kazde zło polecam! I trzyman kciuki aby mały dał trochę odsapnąć
A jak z pomocą męża? Angażuje się?
Dodaj komentarz

Witajcie
Wikuś ma 4 msc i 16 dni. Jest kochanym brzdącem,który zadziwia mnie z dnia na dzień swoimi postępami . Ostatnio bywa marudny..nie wiem czy nie idą mu zęby,bo od czasu do czasu pojawia się biegunka, ślini się i wkłada wszystko do buźki. Wczoraj na noc dałam mu pół paracetamolu i spał lepiej niż kiedykolwiek. A co to spania, to muszę się pochwalić,że mały śpi sam w łóżeczku . Przeprowadziliśmy się w końcu do swojego mieszkania i obiecałam sobie,że od samego początku będę go kładła do łóżeczka. Jak zmiany to na maksa . Mały nawet nie protestował. Najpierw biorę go do łóżka na cycka, przy nim robi się śpiący i odkładam do łóżeczka. W nocy robię to samo. Potem biorę go około 6/7 rano już do łóżka bo za często się budzi. Także po 4 miesiącach przerwy znowu śpimy z Przemkiem w jednym łóżku

Za dwa tygodnie planuję zacząć rozszerzać mu dietę

Co do przeprowadzki,to wszystko było na wariata. W wynajmowanym mieszkaniu psuł się piecyk gazowy. Wyłączał się i nie dało rady go włączyć. W nocy temperatura spadała nawet do 17 stopni... i weź tu dziecko przewiń :/ . Z dnia na dzień zdecydowaliśmy że przeprowadzamy się "jutro" i tak zrobiliśmy.Łatwo nie było, bo mały marudził,a graty trzeba było jakoś popakować. Teraz czuję się jak na biwaku, bo czekamy na meble kuchenne i szafę. Na oknach wiszą stare prześcieradła, bo nie kupiliśmy jeszcze rolet . Wszystko jest na kupie, ciężko cokolwiek znaleźć ,ale dajemy radę

1
komentarzy
avatar
Wowowow to już spory chłopak i super że się poukladało widzisz? Matka to zaradna istota ja mam nadzieję że Wasze nowe gniazdko szybko zostanie uwite same dobre wieści i to lubię:* buziaki kochana
Dodaj komentarz

Wikuś ma 6 msc+3 dni
Dziś mieliśmy szczepienie na żółtaczkę i teraz pół roku przerwy od tych paskudnych wkłuć . Na szczęście mały nigdy nie miał żadnych powikłań ,ewentualnie leciuteńka biegunka, co jest nawet na plus, bo mały nadal rzadko robi kupki. Szczepimy się na NFZ
Po skończeniu 5 msc rozszerzamy dietę. Niestety Wiktorek ma często zatwardzenie...z płaczem robi twarde bobki, widać że sprawia mu to ból, a ja nie wiem czy dawać mu to jedzenie, czy nie :/ . Jeść w końcu musi ....
Nadal karmię piersią. Miałam taki okres,że chciałam pociągnąć tylko do 6 msc,bo Mały w nocy budzi się nawet co 30 min na cycka, ale jakoś ciężko zakończyć mi ten etap... nawet sobie nie wyobrażam żeby go teraz odstawić. Spróbuję pociągnąć do 9 msc, a potem zobaczymy . Może nawet dłużej

Mamy problem ze spaniem w ciągu dnia... Chęci są, tylko kupiliśmy mieszkanie w nowo postawionym bloku i sąsiedzi na maksa wiercą , a co za tym idzie ,mały się wybudza z płaczem :/

Rozglądam się za spacerówką. Zaraz będzie robiło się coraz cieplej ,a Wiktorek w gondoli mi płacze bo nic nie widzi . Spacery zaliczam w godzinach drzemki, inaczej jest armagedon i bieg wózkiem do domu, bo mi dziecko sinieje od płaczu :/ . Szukałam lekkiej spacerówki, bo mieszkamy na 3 piętrze bez windy. Znoszenie gondoli ze stelażem nie jest łatwe, wózkowni nie ma, a poza tym wózek i tak musi być w mieszkaniu, bo mały w nim śp w dzień, chociaż ostatnio przestawia się na łóżko
Oczywiście wózek w którym się zakochałam waży trochę więcej niż chciałam,ale mówi się trudno. Grunt żeby dało radę złożyć go jedną ręką.

Niedawno dostałam pierwszy okres po porodzie. Troszkę korci żeby zacząć się starać o kolejne maleństwo, tym bardziej że znowu mogą być problemy :/ , ale poczekam jeszcze przynajmniej pół roku. Wcześniej zakładałam że będzie 3 lata różnicy między dzieciaczkami, ale teraz coś mi się odwidziało
Szkoda że ovufriend jest teraz płatne :/

3
komentarzy
avatar
kochana a może na spacerku bedzie spał lepiej? choć nie wiem jak u Was z czystością powietrza-u nas dziś ktoś jakby kaloszami palił....maskara. Niby obfite pojenie daje efekt na lżejszą kupke. Ale to cieżko trafić. Super że macie już te szczepnienia za soba....mój ma dwa zaległe już aż się boję. buziaki dla Was
avatar
witaj,.
zajrzałam, bo zauważyłam, że ovu nie powiadamia mnie o wpisach na kidz. Najpierw myślałam, że po prostu moje znajome w tym ty przestały robić wpisy po urodzeniu. A tu taka "niespodzianka" zarówno ty jak i inne dziewczyny piszecie tylko ja o tym, nic nie wiem...
mam prośbę. dziś zrobiłam wpis do swojego pamietnika. mozesz go skomentować? jestem ciekawa czy pojawi mi się powiadomienie o twoim wpisie.
Jak tam Wiktorek?
avatar
Takie same mam myśli co do 2 malucha ... Oj czas się brać do roboty ale jeszcze 4 mc minimim musze odczekać .... A Twój maluxh już 6 mc, ale czas leci ...
Widzisz ty Tu a ja Cię szukam w starym pamiętniku ..ehh te zmiany na of...nie podobają mi się ...musze tu zaglądać ... Buziaki
Dodaj komentarz
avatar
{text}