avatar

tytuł: Trzy latka Jasia i Gosia/Tosia w brzuszku :)

autor: Etuś

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Taką jak moja. Troskliwą, czułą, obiektywną.

about me

Moje dzieci:

Jaś. Wymarzony, wyczekany cud ;* Oraz fasolka w brzuszku :)

about me

Moje emocje:

Masa emocji. Od strachu i stresu po ogromne szczęście :)

Szybki wpis pofryzjerowy

Była czarna rozpacz, płacz i zgrzytanie zębów. Mój syn zdecydowanie nie polubił się z moim szefem No cóż Ale udało się. Kazik podołał i Jasio prezentuje się o tak:

https://s11.postimg.org/ex8pbn6n7/20170819_120052.jpg

I zajebiste selfie z serii w windzie
https://s11.postimg.org/dw8gmipnn/20170819_154208.jpg

PS: dziś na kolację burgery wołowe, fryty i własnoręcznie robiona surówka colesław. Później zedytuję i wrzucę foto

EDIT:
https://s4.postimg.org/dz54okmql/Pics_Art_08-20-12.35.45.jpg

3
komentarzy
avatar
Super fryzurka i super cierpliwy fryzjer:-)
Mój starszy synek bardzo bał się dźwięku maszynki do strzyżenia,jak tylko usłyszał to zaraz był płacz i wtulanie się we mnie,teraz ma trzy lata i już się nie boi za to jest dużo śmiechu jak pani mu szczotką strzepuję ścięte włosy,lubi takie łaskotanie:-)
avatar
Eeeeeno, gratulacje, pierwsze cięcie zaliczone! Oczywiście wygląda bardzo fajnie, ale nie ma co się dziwić! Ładnemu we wszystkim ładnie
avatar
A te burgery....ooooooo jadłabym!!!
Dodaj komentarz

Kichy, parchy i smarki

No i jednak dopadło Jaśka. A już miałam nadzieję że go ominie Przeziębienie przytargał Jari do domu. Tak to jest jak się w kompletnie mokrej od potu koszuli wychodzi podczas wesela na fajurę. A że weekend był chłodny i noc praktycznie zimna to ma. A teraz ma Jasiek. Drugą noc na totalnym hardcorze. Pierwsze dwie godziny śpi ok a potem się zaczyna. Zatkany nosek nie pozwala swobodnie oddychać i Trąbka się budzi. Co godzinę.. Co pół godziny... noszenie, tulenie i śpi. Ale położony po chwili pobudka. Panika przed katarkiem, panika przed fridą. Wczoraj Jari go nosił a ja tanczylam z fridą w koło a Jasio płakał i powtarzał 'nie, nie, nie.. ' no jak tu serducho ma nie pęknąć? Dziś leje jak z cebra. Masakra. Jari pojechał do apteki po sól fizjologiczna (zrobimy inhalacje) i po witaminy dla mnie. Jeszcze by tego brakowało żeby mnie rozłożyło.
W dzień Pierdoła jest radosny i nawet katar mu nie przeszkadza. Tylko te noce... Boże daj siły!

Na koniec moja Kochana Pierdoła za którą w ogień bym wyskoczyła
A no i ja też tam jestem na dokładkę :p

https://s4.postimg.org/vgdtxfcwt/Pics_Art_08-20-12.52.44.jpg

Ten leżaczek ratuje nam trochę zycie. Dzięki nachyleniu Jaśko może w miarę oddychać. Ok idziemy się kurować

3
komentarzy
avatar
Polecam pokroić cebulę i wycisnąć czosnek na talerzyk na noc i dać pod łóżeczko albo obok, zapach słaby ale nas z kataru i trudności w spaniu zawsze ratuje.
avatar
Dużo dużo zdrówka:-)
Jak Jaś znosi inhalacje?
avatar
Booooże Bidka mała! Mam nadzieję, że już jest lepiej. Katarek to niby taka drobna rzecz, a skutecznie może zrujnować kilka nocy z rzędu :/
Dodaj komentarz

Tytuł? Nie mam pomysłu

Trąbka śpi więc korzystając z chwili spokoju wyszłam na balkon i delektowałam się chłodnym powietrzem. Tak jakby już było czuć jesień. Choć mają przyjść jeszcze gorące dni. Dziś bez deszczu (póki co), słoneczko, cisza i spokoj. Jasio przespał noc bardzo ładnie. Coś kwęknął o 23 ale to dlatego że powędrował w łóżeczku i walił łepetynką w głowę łóżka. Poprawiony spał dalej. Pobudka o 3.30 na mlesio i spał do 6 Boże wyspana jestem jak ta lala dziś koniecznie spacer bo nie wytrzymam w domu kolejnego dnia. Jak będzie lało to spacer po galerii
Wczoraj dzwoniła teściowa i pytała co kupić na roczek Jaśkowi. Jako że ciuchów jeszcze ma zapas, zabawek tyle że nie mam już gdzie trzymać to postawiłam na praktyczny prezent i poprosiłam o śpiworek do wózka na zimę. Powiedziała 'ok, zamów a ja Wam oddam pieniążki'. I tak dziś zamówiłam na allegro taki oto śpiworek:

https://s4.postimg.org/6biopn50d/Screenshot_20170820-113748.png

Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. No i do wózka będzie pasował

Kurczę coraz bardziej martwi mnie ssanie kciuka. Nie wiem jak mam go tego oduczyć. Smoczka Pierdek nie miał w buzi już ze 2 miesiące. No po prostu dzieć nie smoczkowy. Za to ten palutek... martwi mnie że będzie miał problemy ze zgryzem i że ten paluszek będzie jakiś zdeformowany. Juz momentami jest tak, że jest mega poraniony. Widać nie boli go aż tak żeby to nie ssał. Jakieś pomysły? Sprawdzone rady na oduczenie Jaśka ssania kciuka?

Czytam sobie swój pamiętnik i łza się w oku kręci. W sobotę Jaś skończy rok. Liczę na ładną pogodę bo w planach impreza w plenerze. Zakupiłam już ozdoby, balony i takie tam. Tort też zamówiony. Wracam myślami rok wstecz i tak sobie myślę jak bardzo dojrzałam przez ten czas. Stałam się matką. Tyle się zmieniło ale nie zamieniłabym tego za nic na świecie. To najpiękniejsze co może spotkać kobietę. Ok czasem jest ciężko, czasem chce się wyć albo uciec najdalej jak to tylko mozliwe. Ale wiecie co? Ta mała Trąbka co teraz smacznie śpi w swoim łóżeczku nadaje sens mojemu życiu. Kocham go całym swoim sercem. Na zabój. I na zawsze

https://s4.postimg.org/mb1c97125/20170820_162002.jpg

1
komentarzy
avatar
Śpiworek super! Jestem bardzo na tak za prezentami, które można sobie wybrać! W końcu to Ty wiesz najlepiej, czego Wam potrzeba. Na kciuka nic nie poradzę, Kuba też zaczyna pchać paluszka do buci, ale jakoś mnie to jeszcze nie razi I masz absolutną rację. Bycie Mamą zmienia wszystko. WSZYSTKO. Ale to jest taka zmiana, dla której można poświęcić każdą jedną rzecz. Niesamowite to jest. Niesamowite.
Dodaj komentarz

Grrrrr..!!

Uwaga, będę gryzła. Byłam dziś w UM bo rychło w czas przypomniało nam się o becikowym... ostatnie dni na to mamy i modlę się żebyśmy tylko mieli wszystkie dokumenty. No ale do rzeczy. Pojechałam tam a tam ludzi jak mrówków. Bo w tym samym miejscu zbierają też wnioski na 500+. A że trzeba teraz składać od nowa to ludzi masę. Szło jak krew z nosa. Jaśka zostawiłam z nianią więc luz. Klitka toto taka mała że kilka osób w środku się zmieści u tyle. Resztą kolejki na zewnątrz. Zaczęło padać... wymarzłam się tam ponad 2 godziny tylko po to, żeby przyjęli ostatnią osobę przede mną i zamknęli urząd... to się nazywa niefart. No myślałam że się wscieknę. Tak więc wygrałam darmową wycieczkę do UM jutro spowrotem. Tym razem z Jaskiem. Na 8 rano tam jadę. Trudno. Grrr... teraz leżę w łóżku i się kuruję. Co prawda ból gardła mi minął ale za to mam katar i czuję że poce się jak świnka. Mam nadzieję że nie rozchoruję się na Jasia urodziny... brawo ja...

2
komentarzy
avatar
Czekaj czekaj, byłaś w środku, czekalaś a oni ot tak uznali, że przed Tobą kolejka się kończy i do domu?! No jaja jakieś :/
avatar
No durnoty! Też pracowałam w Urzędzie i wiem, że to tylko od człowieka zależy. Fakt, jak ktoś przyszedłby po 16, to niestety, za późno. Ale te osoby, ktore przyszly w czasie pracy urzędu powinny zostać przyjęte. Pipki, ot co!
Dodaj komentarz

8.47 - Roczek Jasia

O Boże Boże Boże! Mój mały, duży mężczyzna dziś o 8.47 skończył rok. Powtórzę się po raz pierdyliardowy, ale nie wiem kiedy to zleciało. Teraz gdy czytam swój pamiętnik z początków mojego macierzyństwa to tak na prawdę gdyby nie to, to nie pamiętałabym o tym. Te złe momenty dawno temu wyparłam już z pamięci. Co było a nie jest nie pisze się w rejestr! Jaś teraz smacznie śpi a ja patrzę na niego i napatrzec się nie moge. To mój syn. Moje dziecko. Moje szczęście. Moje spełnienie marzeń. Jest tu, na wyciągnięcie ręki. I zastanawiam się czasem czym sobie zasłużyłam na taki cudowny dar. Jestem szczęściarą.
No ale miało być o Jasiu przecież
Takie małe podsumowanie:

Jan Mateusz przyszedł na świat 26.08.2016 o godzinie 8.47 przez cc.
Przez ten rok tak się zmienił:
-z wagi 3730 przytył do 12kg
-z 58cm urósł do 82cm
-ma 8 zębów
-raczkuje, chodzi za ręce i przy meblach
-mowi: mama, tata, nie czasem tak
-przesypia noce, lub budzi się tylko raz
-zjada już praktycznie wszystko co mu się da (w granicy zdrowego rozsądku oczywiście. Grzybów czy słodyczy np mu nie daję
-ma za sobą swoje pierwsze postrzyżyny
-uwielbia zabawę samochodami
-kocha zwierzęta (i te żywe i te w tv :p )
-wywrócił nasz świat do góry nogami i za to go właśnie kochamy!

Sto lat Synku!

PS: relacja z imprezy urodzinowej w następnym poście

https://s30.postimg.org/63yaw3b4h/20160827_102214.jpg
Taki byłem jak się urodziłem

https://s30.postimg.org/pabhz9rm9/20170826_084421.jpg
A taki jestem teraz

6
komentarzy
avatar
Kochana! Wieeeeeelkie uściski dla Waszego Małego Mężczyzny!!! Niech bedzie zdrowy, resztę mu zapewniacie! Możesz puchnąć z dumy, masz cudownego Synka!!! Udanej imprezki!
avatar
Wspaniały chłopiec czekamy na relację z urodzin.
avatar
Maleństwo kochane. :-* Ciotka pozdrawia i przesyła 1000 całusów temu małemu mężczyźnie. :-* 100 lat! :-*
Czekam na relację z imprezki. :-D
avatar
Kilka dni mnie tu nie było, ale jakbym mogła nie złożyć życzeń dla kochanego Jasia☺️
Wszystkiego najlepszego, sto całus i kolejnych wspaniałych urodzinek
avatar
Kilka dni mnie tu nie było, ale jakbym mogła nie złożyć życzeń dla kochanego Jasia☺️
Wszystkiego najlepszego, sto całus i kolejnych wspaniałych urodzinek
avatar
Kochana 100Lat dla synka:-)
Dodaj komentarz

Imprezka roczkowa - szczęśliwa tak bardzo

Wiecie już jakiś czas temu wyobrażałam sobie pierwsze urodziny Jasia. Jak to będzie. I jak zobaczyłam deszcz ok 11 gdy na 14.30 zaplanowany był początek to prawie się popłakałam. Z bezsilności. Bo ile bym nie planowała to na pogodę wpływu nie mam. Ale... rozpogodziło się! Wyszło słońce! Wyschła trawa! Dopisali goście... no bylo.... tak jak chciałam żeby było. Goście ci dla Jasia najważniejsi, otoczony najbliższymi. Słońce i grill na działce. Prezenty i radosc. Radość mojego dziecka
Krótka fotorelacja z tego dnia właśnie przed Wami :*

https://s2.postimg.org/7vj0k58e1/received_1764384656935029.jpg

https://s2.postimg.org/pwf7fgag9/20170826_150128.jpg

https://s2.postimg.org/yiih01mg9/20170826_151046.jpg

https://s2.postimg.org/4t5a7p3ah/20170826_150352.jpg

https://s2.postimg.org/4vp5uj6y1/20170826_150204.jpg

https://s2.postimg.org/u301usa21/20170826_145609.jpg

3
komentarzy
avatar
Jaśkowi widać impreza się podobała. :-D Super. :-)
avatar
Trochę żałuję że moje są z października a wtedy pogoda już nie sprzyja imprezom na świeżym powietrzu
Z tego co czytam i widzę to wyszła bardzo fajna imprezka i to najważniejsze że nawet pogoda zmieniła zdanie i nie padalo☺️
PS. Najbardziej z poprzedniego postu zazdroszczę Wam tych przespanych nocy, mam nadzieję że i u nas to się kiedyś zmieni
avatar
Cieszę się że urodziny się udały:-)Dziecko szczęśliwe rodzice też:-)
Ps ładny torcik.Mój synek też lubi zwierzęta a na torcie była małpka:-)
Dodaj komentarz

Będzie nostalgicznie

Byłam w Kielcach. 4 dni i tak mi się jakoś smutno zrobiło. Macie też tak że pewne wydarzenia, albo konkretne obrazy czy zapachy się Wam z czymś kojarzą? Ja tak mam. Czasem nawet zachód słońca i odpowiednio czerwony jego kolor kojarzy mi się z dzieciństwem. Jakimś konkretnym dniem z dzieciństwa. Bądź wydarzeniem. I tak też było tym razem. Szczególnie mi smutno gdy spaceruję z Jaśkiem po osiedlu na którym się wychowałam i patrzę na parking na którym kiedyś był plac zabaw z ulubionymi drabinkami. Wiele takich miejsc zniknęło z powierzchni ziemi. Patrzę na krzaki w których urządzaliśmy tunel strachu i te krzaki są teraz tak zarośnięte że się nawet nie da do nich wejść. Patrzę na studzienkę kanalizacyjną na której siadaliśmy i wywoływaliśmy duchy. Albo sprzedawalismy bransoletki plecione z muliny. Zostało właściwie tylko drzewo na którym wyryliśmy nasze inicjały plus inicjały ówczesnych miłości. Bycie dzieckiem było takie cudowne. Tak bardzo chciałabym wrócić do tych czasów. Bawić się w ślepca na trzepaku, chowanego czy grać w gumę. Grać piłką w kozę albo zbijaka. Dostać szlaban za zbyt późny powrót. Poskakać po kałużach w ciepły letni deszcz. Wołać 'mamo rzuć złotówkę na Lulka (pamiętacie takie lody?) I na prawdę nie przejmować się niczym.
Wiecie pisze ten post że łzami w oczach. Nie wiem skąd mi się to wzięło. Może tak bardzo zatęskniłam za Kielcami (Choć to przecież raptem 180km a co mają powiedzieć ci co za granicą mieszkają?). Czy to może zbliżająca się jesień? Sama nie wiem. Niby zadomowiłam się w Warszawie. Ale tak na prawdę to nigdy nie będzie mój dom...
I tak sobie myślę, że chciałabym żeby Jasiek też miał takie szczesliwe dzieciństwo. Żeby też tak jak ja mógł później je wspominać z tęsknotą.
Kocham Kielce. Mam nadzieję że kiedyś tam na stałe wrócę

Na koniec nie mogę nie wrzucić fotki mojego Kawalera

https://s26.postimg.org/v798npwrd/20170829_205210.jpg
Że też się nie boi że mu mucha wleci

3
komentarzy
avatar
Etuś, podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękami i też ze łzami w oczach. Pięknie ujęłaś moje tęsknoty, chyba byśmy się dogadaly. Ty bylaś w domu 4 dni, ja 41. Z każdym dniem coraz bardziej nie chciałam wyjeżdżać. I proszę, jestem 900 km od domu i tęsknię. Za moimi miejscami, zapachami, kolorami. I za cholerę nie mogę się odnaleźć. Niby to ludzie tworzą dom, ale niektóre miejsca tworzą ludzi. I potem się za nimi tęskni. Ściskam Cię mocno! :*
avatar
Dewa Kochana o Tobie między innymi myślałam pisząc ten post. Czytam Twój pamiętnik i w pewnym sensie czuję Twoja tęsknotę. Mój brat z żoną i córką też mieszkają za granicą tyle że w Belgii. I też tesknia. Moja szwagierka w Szwecji... Kurczę tyle znanych mi osób wyjechało. Ta tesknota jest najgorsza...
avatar
Pierdosław, uwielbiam <3 Widzę, że Ty też jesteś z tych Mam, które mają dla Dziecka pierdylion "imion" Noooo popelnilam zamiast barszczu zapiekane ziemniaczki na ostro i roladki z indyka z mozarella i bazylia, taka sytuacja! To przez to wino, wlaczyla sie inspiracja. W domu pachnie czosnkiem i przyprawami, Chlop zachwycony xD No, to lyczek winka, za te nasze powroty do domow!
Dodaj komentarz

Tup tup

Byliśmy dziś kupić pierwsze buciki Jaśkowi i nie byłabym sobą gdybym się nie pochwaliła Wybór padł na Emelki. No są cudne! I jeszcze to uczucie że dzieć mi dorasta No bo jeszcze niedawno leżał tylko i machał tymi swoimi grabkami gdzie popadnie a teraz wszędzie go pełno. Coraz pewniej stoi na nóżkach. Jeszcze nie odważył się puścić ale z dnia na dzień robi postępy taki mi kwawaler rośnie!
Poza tym pogoda nie dopisuje. Prawie cały dzień lało i poza wypadem po buty i filtr do dzbanka to siedzieliśmy w domu. Jak Jaśko poszedł na drugą drzemkę o 15.30 to przebudził się 16.10 i wzięłam go do siebie na kanapę. Przytulił się i razem ucięliśmy sobie komara do 17.30 A co! W taką pogodę to tylko spać
Kurczę tulę tą moją małą Pierdołę i mam taki wyrzut endorfin że aż mi się chce płakać że szczęścia. No kocham go po prostu, no

https://s26.postimg.org/q6nf9kzc9/20170902_174717.jpg

https://s26.postimg.org/9pe7nx33d/20170902_215245.jpg

https://s26.postimg.org/bwigbu8dl/20170902_143718.jpg

2
komentarzy
avatar
Booooooże, Twoj maleńki Synek ma już buty do CHODZENIA! Fajowe! Póki co to ja kladę się obok Kuby, żeby być blisko tej mojej Żabki, ale już niedlugo sam bedzie może do mnie przybiegał To jest tak cudne uczucie...!!! I te uśmiechy z rana! I te buziaki w pulchne policzki. I to uczucie, ze to przy Tobie czuje się najlepiej i najbezpieczniej, eeeech
avatar
super buciki:-)
Dodaj komentarz

Leniwa niedziela

Pogoda sucks. Bardzo sucks. Rano cały czas lało. Potem też lało ale mniej. Potem przestało ale szaro buro i ponuro. Żeby nie siedzieć cały dzień w domu poszliśmy na rodzinny obiad do Sfinxa a potem na spacerek w przerwie w deszczu. A potem znów miałam drzemkę z Jasiem (i tu zasypię Was zdjęciami ) tym razem prawie 2.5h mogłabym tak codziennie
A teraz oglądamy 'Piratów z Karaibów' i się byczymy...

https://s26.postimg.org/k4wavx83t/20170903_124619.jpg

https://s26.postimg.org/720ocnhvt/20170903_141539.jpg

https://s26.postimg.org/azsjfsu2x/20170903_142816.jpg

https://s26.postimg.org/qzb6zcq4p/20170903_142825.jpg

https://s26.postimg.org/dky43bjgp/20170903_184054.jpg

https://s26.postimg.org/668saxxl5/20170903_184121.jpg

https://s26.postimg.org/67iq4czex/20170903_184201.jpg

https://s26.postimg.org/ddsups215/20170903_184145.jpg

1
komentarzy
avatar
No matko jedyna! Drzemki z takim przystojniakiem to sama przyjemność! Caly dzien tak można! I proooszę, jaki artysta! Już śmiga z malowaniem i bazgraniem? I te jego oczyska piękne! I uśmiech lobuzerski! Kochana, masz skarb, prawdziwy skarb! :*
Dodaj komentarz

Matka zombie - Mombie?

Dżizas dziś Janek przebił samego siebie. Wstał przed 5 o.0 czasem mam ochotę wystrzelić go w kosmos. Dziś był ten dzień coś mu się ostatnio poprzestawiało. Tak ładnie spał do 6.30 czasem 7. A ostatnio wstaje przed 6. Hektolitry kawy i energetyka dożylnie poproszę Jako że dziś kiszonka w domu że względu na pogodę to kimnęłam się z Jaśkiem na jedną drzemkę. Potem skoczyliśmy do Tesco po kurki bo zachciało mi się na obiad polędwiczek wieprzowych w sosie kurkowym. To jeszcze w f&f kupiłam Pierdosławowi dwa pajacyki. On już w rozm 86 wskoczył no a jako że przykryty to on śpi 5 minut a noce już coraz chłodniejsze to rano po spaniu w bodziaku był cały chłodny. No to teraz śpi w pajacykach. Ufff... Może dziś pośpi dłużej? Nadzieja matką głupich... Ale matka kocha swoje dzieci

https://s26.postimg.org/8k4el25w9/20170904_210544.jpg
No czyż on nie jest słodki? :*

https://s26.postimg.org/4c9mcb4gp/20170905_141836.jpg
Tak robiłem zakupy z mamą dzisiaj

https://s26.postimg.org/wsyxj0vo9/20170905_182806.jpg
Na koniec narobię ochoty, niach niach niach

3
komentarzy
avatar
Pewnie, że słodki! <3 I dzięki bardzo za zdjęcie, namówiłaś mnie na wieczorną wycieczkę do lodówki Tylko, że czym jest kanapka z dżemorem w porównaniu z tym Twoim wypaśnym jedzonkiem?! Eeech
avatar
No i przez Ciebie mój maluch zgłodniał W końcu mam na kogo zwalać moje niepohamowane napady apetytu Może jogurt dorówna tym kurkom
avatar
Osz Ty! Jak możesz się tak znęcać nad ciężarną. Będę musiała frytki dzisiaj robić. :-D

A Pierdosław wymiata. :-D Z resztą bardzo przystojny ten Wasz synuś. ;-)
Dodaj komentarz
avatar
{text}