avatar

tytuł: Majowe Love :)

autor: dewa

Wstęp

about me

O mnie:

Niecierpliwa, szczera, popadająca ze skrajności w skrajność, z czarnym poczuciem humoru.

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

taką, do której zawsze Dziecko przyjdzie. Chciałabym być taką Mamą, jaką jest moja Mama. Cierpliwą, spokojną, kochaną, moją oazą.

about me

Moje dzieci:

Los Jakubos! Synek Kubuś, zodiakalny bliźniak, urodzony 29 maja 2017 roku. Mój mały, idealny Mężczyzna. Kopia Taty, klon Mamy. Nasz ukochany, wymarzony i idealny Synek.

about me

Moje emocje:

Cała paleta emocji! Zmieniają się kilka razy dziennie, nie sposób nadążyć :)

1 tydzień

Tak tak, czas zapytala, Kuba ma już tydzień! Ze szpitala wyszlismy dopiero w piątek, ze względu na duży poziom bilirubiny. Fizjologiczna żółtaczka to nic strasznego, ale Kubol wyglądał jak mała mandarynka i musieliśmy zostać dłużej. Dla mnie była to prawdziwa trauma, spłakałam się okrutnie jak w czwartek pediatra powiedział nam, że zostajemy. Stałam i ryczałam. A jeszcze jak lekarz pobierał mu krew i wbił w tą maciupką łapeczkę wielgachną igłę, to nie wytrzymałam. Kubuś mocno ssał mój palec, ja wyłam, ten spuszczał mu kropla po kropli...aaay, to było okrutne. Bolało mnie bardziej niż ten cholerny poród.

Uczucie do Dziecka to coś niesamowitnego. Coś, czego wcześniej nie mogłam zrozumieć. Mogę patrzeć na niego godzinami. Muszę patrzeć, bo mam wrażenie, że jak tylko mrugnę to przegapię coś niepowtarzalnego. Ja, rasowy śpioch, zaliczam po 4 godziny snu na dobę i żyję. Mało tego, mam mnóstwo energii i czuję się po prostu...dobrze Powoli uczymy się siebie nawzajem. Dzisiaj świętujemy poerwszy dzień bez butli, wooooohoooo. Chciałam od pierwszego dnia karmić tylko piersią. W poniedziałek Kubosławek ciumkał siarę i było ok. We wtorek też jeszcze był na moim cycku, ale już coraz bardziej niespokojny. W środę zaczął przybierać żółty kolor, było baaaardzo gorąco a ja miałam wrażenie, że on jest albo głodny albo spragniony. Przy piersi wierzgał, machał rączkami, męczył się. Polazłam do pielęgniarek, to zamiast ruszyć zadek i pomóc mi go dobrze dostawić, albo chociaż zapewnić, że w tych pierwszych dniach siara mu w zupełności wystarcza, piguła dała mi gotową mieszankę. Siedziałam z nią w ręku i czułam się jak wyrol. Była noc, ja czułam się niesamowicie opuszczona i niepewna i przede wszystkim bałam się, że zrobię Kubie krzywdę. Dałam mu to mleko. On pił łapczywie a ja wyłam. Nie dlatego, że mm to trucizna, ale dlatego że szłam do szpitala z nastawieniem, że BĘDĘ KARMIĆ PIERSIĄ. A wystarczył jeden kryzys, a moje Dziecko waliło butlę. Brawo ja. W czwartek też dostał kilka razy mieszankę, zawsze dopiero po spuszczeniu z moich piersi. W piątek wyszliśmy i po drodze kupiliśmy jedno pudełko mleka i butelczynę. Przez weekend dostał może ze trzy albo cztery porcje. Ostatnią wczoraj. Dzisiaj juz tylko cyc, cyc i cyc Laktacja ruszyła, przyszła dzisiaj położna i pokazała jak dostawiać. Okazało się, że robiłam to odrobinkę za płytko. I ta odrobinka wystarczyła, żeby mleka było mniej.

Co przeszłam, ile się nawyzywałam w głowie, to moje. Z przykrością stwierdzam, że system kuleje. Łatwiej wcisnąć zdezorientowanej Mamie butelkę i postraszyć ją odwodnionym dzieckiem, niż usiąść i pokazać cierpliwie, jak się dostawia. Wesprzeć. I siedzi potem taka pindzia, czyli ja, przed internetami i pluje sobie w brodę. Pluje, bo 'zacofane' kobiety z lasów tropikalnych potrafią dostawić swoje dziecko do piersi, a ja nie. A tacy niby jesteśmy do przodu. Eheeeheeee! Dupa cycek!

2
komentarzy
avatar
No tośmy się zsynchronizowały tematyką wpisów... Kochana nie obwiniaj się! Masz prawo popełnić błąd. Jesteś mamą pierwszy raz. To nie Twoja wina że zaufałaś komuś, kto powinien świecić doświadczeniem. Mogłaś to zrobić. Najważniejsze, że swój wniosek wyciągnęłaś i zareagowałaś. Kuba pewnie też nie wygląda na niezadowolonego, co? głowa do góry! A te babki z krajów afrykańskich dają radę bo prostu za dużo nie myślą o tym, co robią. Widziały, że matka przystawia do cycka i tyle szkolenia. Nikt ich nie bada, czy po takim karmieniu nie bolą je plecy, czy dzieciaki nie mają krzywego zgryzu lub co im tam leci. A jak się nie myśli o tym, to milion zmartwień mniej. U nas im więcej informacji tym większa deprecha. Do mnie temat szczepień wraca codziennie jak bumerang i gdyby tak było przed ciąża, to staaara... Ja nie wiem, czy bym była mamą teraz. Sama sobie robię krzywdę, bo do porodu chce wiedzieć wszystko! Także olej to, wyrzutami sumienia sobie nie zawracaj głowy, bo szkoda zdrowia przy czterech godzinach snu. Buzi!
avatar
Nie rób sobie wyrzutów z powodu podania mm!! Ani mi się waż! Liczy się że teraz dajesz radę cyckiem i już! Nikt nie jest idealny a nie ma co się zamartwiać i obwiniać na samym początku rodzicielstwa! Jest dobrze a będzie jeszcze lepiej Z każdym dniem będzie coraz lepiej, a patrząc na Kubę sama sie nie nadziwisz jak szybko będzie rósł i się zmieniał
Dodaj komentarz

1t+1d

Tak, doszłam do wniosku, że MUSZĘ tu regularnie pisać. Raz, że pamiątka. Dwa, że galopująca skleroza! Trzy, detoks

Nasz prywatny budzik właśnie odpalił funkcję drzemki. W nocy alarmował dokładnie co dwie godziny, miodnie! Chłop od przyjazdu śpi w salonie na kanapie. Był przeziębiony, wiecie, katar go zabijał przez dwa dni. I gardłoooo, oooooo gardło! Absolutnie nie chciał zarazić Malego, 'w bulu i nadzieji' poczłapał na kanapę, gdzie zmuszony jest spać całą noc. Swoją drogą sprytnie, co?

Na chwilę obecną Tata jest saperem, rozminowuje pampersiki i idzie mu to epicko! Nie mam skrupułów, zeby go wołać. Z powodzeniem mogę to robić sama, to żadna filozofia przebrać taką małą dupinkę. Ale chcę, zeby spędzał z Małym czas. Wczoraj Chłop wyraził zdziwienie, że Kubuś u mnie szybciej się uspokaja. No hellloouuu! Zna mój zapach, smak i ton serca. A kiedy ma poznać jego? Jestem z Malym całą dobę, nie czuję się uwiązana. Wydaje mi się, że Darek jest trochę...znudzony tym, że z Kubą nie można jeszcze pogadać czy wyjsć na browarka. A ja to wiecie, jak to Matka Kwoka, mogę godzinami gapić sie na jego buźkę

Nooo ale! Przynajmniej dostaję śniadanie i kawę do łóżka, chata jest wysprzątana (w miarę), coś za coś. I wiem, ze Darek przy Małym zrobi wszystko, nie martwię się póki co. No i plusik! Mam Kubulka tylko dla siebie huehuehue

Kubuś wyszedł ze szpitala z wagą 2810, wczoraj miał już 3 kilo. Ja zrzuciłam już 10 i pomimo 96 kilo na liczniku, czuję się zwiewnie i eterycznie, jak seksi sarenka! Hasam pomiędzy łóżkiem a przewijakiem i kibelkiem, widzę swoje pachwiny i Grażynkę (nie poznalam kolezanki, ale przełamujemy pierwsze lody), nawet ogoliłam sobie raciczki. Szwy goją się epicko a z obawy o wiele tygodni krwawienia zostalo wspomnienie, bo minął dopiero tydzień, a ja smigam tylko z wkładkami, jak panienki z reklamy Always.

Ohoooo, budzik się włączył! Koniec miłości, majtki na doopę!

http://i67.tinypic.com/2vshzbo.jpg

4
komentarzy
avatar
Bardzo się cieszę że dalej piszesz zawsze czekam na kolejny wpis i czytam go namiętnie gratuluję - cudowny synek!!! pozdrawiam ))))
avatar
Pisz, pisz jak najwięcej. Czytam z zapartym tchem Opis porodu hardkorowy
avatar
Jej mogę w końcu komentować!!!!!
Synu jest boski. Absolutnie. Twoje sarenkowanie też mi się podoba i napawa nadzieja a co :-D
Ja obstawiam bejbi blusa u siebie ale bardzo bym chciała jak Ty :-D
avatar
Dewa, droga moja, jak włosy przepisowo 3 miesiące po porodzie zaczną Ci wypadać i Twój chłop będzie je wyciągał z każdej swojej zupy, herbaty i otworu ciała, a mozolne przetykanie odpływu w wannie będzie da niego czynnością rutynową i codzienną, to może przestanie tak gorąco bronić ich długości. Ja właśnie wykorzystałam taki moment słabości starego
Dodaj komentarz

1t+3d

O o o ooo! Za nami pierwszy krysys. Kuba wczoraj wziął i się zakrztusił. Ot tak, nagle, bez ostrzeżenia. Chlusnęło mu z buźki, z nosa, zaczerwienił się, przez pól minuty był wygięty jak łuk i nie mógł złapać oddechu. Klepałam go, przerzucałam z ręki do ręki, już chciałam po pogotowie dzwonić. Panika level wrzechświat. Jak już złapał oddech, ebłam takim rykiem, że prawie sama w bezdech wpadłam. To był moment, w którym zrozumiałam, ze jestem Mamą i to zabolało. Bardzo. Bo mogłabym umrzeć sto razy, poddać się kazdej torturze, wszystko byle nie patrzeć na jego cierpienie. Macierzyństwo tak bardzo

Od tego zakrztuszenia się, Kuba co wypił to ulewał. Tutaj walka o laktację, cycowy system w rozruchu, a on co wypije, to bełt. I tak od 17. Opróżnił mi oba cycki, koło drugiej wyłam ze zmęczenia, złości, bezradności. Tym bardziej, że była przed południem położna i Maly spadł odrobinę z wagi (efekt odstawienia butli). Darek wrócił przed 1, padnięty po pracy, a ja najchętniej dałabym mu Kubę i skoczyła przez okno. Podejrzewam, że żałowałabym jeszcze zanim mój zadek dotknąłby ziemi, że zostawiłam mojego Pierdzioszka hueh Padło hasło 'daj butlę!'. Powiem Wam, że zaliczyłam jeszcze mały wkurw, bo kto jak kto, ale Darosław powinien mnie wspierać w walce o karmienie piersią, a nie być jak ten szatajno i stać nade mną z butla i kusić :/ Facety! Wszystko na łatwiznę! Zawzięłam się, Darek chyba tego nie zrozumiał i mieliśmy mały zgrzyt. Wysłałam go do spania. Nie podałam Kubie butli, cycowałam dopóki oboje nie padliśmy. Położyłam go na boczku, leżał trochę pod kątem. I padliśmy jak rasowe suseły, do 6.30! Piersi wezbrały, nakarmiłam go porządnie, odbiłam i znowu 1,5 godziny snu. Jestem z siebie dumna, ale bylo juz srogo. Oczywiście po przebudzeniu od razu wyrzuty sumienia, bo nie nastawiłam budzika i mial za dlugą przerwę w karmieniu. A co jeśli to nie był spokojny sen, tylko tak mu się glukoza obniżyła, że padł?! Boooozebożebożebożenko, szaleństwo.

Eeeech. W ogole miałam wczoraj okropnego doła, tak się bałam że coś mu jest. Widocznie gorszy dzień. Muszę większą uwagę przywiązywać do odklepywania i jego snu.

Wiecie co, miłość do Dziecka to wspaniałe uczucie. Wielkie, ogromne, nie kończy się. Jest tak mocne, że to aż boli i przeraża. Mam wrażenie, że już nigdy nie zaznam spokoju ducha, bo będę się o niego martwić. Wyłam wczoraj, bo gdzieś jakies Maleństwo wypadło z okna na bruk i się roztrzaskało. W domu była ciężarna Mama a on wypadł i umarł. Roztrzaskał się. Sam, taki malutki. Wyłam, bo tak mnie to bolało, bo co chwile wkręcałam się, że coś się Kubie stanie. Pół dnia nie chciałam go polożyć, bo bałam się tego ulewania. Nie mogłam się wysikać, napić czy wykąpać. Hueh, nie mogę bo trzymam dziecko xD

I ebła mnje taka życiowa dygresja. Kojarzycie jak to jest, jak się człowiek poparzy? Wiecie, pierwsze słonko, dupa na wierzchu, smarowanie się smalcem zeby opalenizna była egipska, a potem ryk i zsiadłe mleko, bo pęcherze takie okrutne. I boli, bo skóra odpada. No, to Macierzyństwo to jest takie poparzenie...trzeciego stopnia...skóra zjarana jak skawrek i wszystkie nerwy na wierzchu. Czujecie każdą jedną emocję. Wszystko. To jest piękne uczucie, oczywiście! Ale takiego strachu, nie czułam nigdy w życiu. Muszę nauczyć się wrzucać na luz, bo inaczej marnę szansę xD

Maryś, wiem że to przeczytasz, więc już teraz zacznij intensywny trening, bo Cie własne emocje rozjado, przejado, przeżujo i wyplujo To się tyczy wszystkich przyszłych Mam. Te, które mają już Bąble przy sobie, doskonale wiedzą o co pięć Grunt, to nie zwariować, chociaż równowaga emocjonalna przy noworodku to pojęcie czysto abstrakcyjne. Jak pomidorówka z makaronem...no urwa, tak się nie da

No właśnie, a jak tam u Was było z ulewaniami Kobitki?

EDIT: I tak tak przyszłe Mamusie, leci złota rada, o którą bym się nie posądziła. Wyśpijcie się na zapas! Tak tak, możecie tez wydwójeczkowac się na zapas, zjeść, umyć wlosy (albo chlasnąć garnek na łyso) i walnąć permanentny makijaż i minicure. Po wyjściu ze szpitala okaże się bowiem, że NIKT nie jest godzien trzymania Waszego Dziecka. Kurtyna!

11
komentarzy
avatar
Oj prawda to, prawda... miłosc do dziecka to jest vos co nie wiadomo czy bardziej grzeje czy przeraza. Ale jest tak wielka... u nas z ulewaniem problemów wielkich nie bylo ale przez te 16 miesiecy byvia mamą bywaly chwile grozy.. jakies zadlawienie czy wywrotka :/ za kazdym razem boli tsk samo
avatar
Oj prawda to, prawda... miłosc do dziecka to jest vos co nie wiadomo czy bardziej grzeje czy przeraza. Ale jest tak wielka... u nas z ulewaniem problemów wielkich nie bylo ale przez te 16 miesiecy byvia mamą bywaly chwile grozy.. jakies zadlawienie czy wywrotka :/ za kazdym razem boli tsk samo
avatar
Oj prawda to, prawda... miłosc do dziecka to jest vos co nie wiadomo czy bardziej grzeje czy przeraza. Ale jest tak wielka... u nas z ulewaniem problemów wielkich nie bylo ale przez te 16 miesiecy byvia mamą bywaly chwile grozy.. jakies zadlawienie czy wywrotka :/ za kazdym razem boli tsk samo
avatar
Stara, ależ ja wiem. Serio się zastanawiam, czy nie powinnam szukać pomocy terapeutycznej, zanim się w ogóle wszystko zacznie. Dlatego staram się dużo czytać. Oswajać. Uczestniczyć w rodzicielstwie chociażby na tym głupim fejsie. Żeby mnie potem z siłą czołgu rzeczywistość nie rozjechała. Choć i tak rozjedzie. Tak czy siak - doskonale wiem, o czym mówisz. A w ogóle to podziwiam, brawo i ukłony w pas, żeś się nie poddała i nie poszłaś na łatwiznę. Kubulkowi pewnie też nie jest łatwo w tym dziwnym świecie i nowym dla niego świecie. Będzie dobrze! Z każdym kolejnym dniem jesteście bardziej "dotarci" a Ty nie jesteś tak niedoświadczona jak dzień wcześniej - to chyba spoko, co nie? Wierzymy w Ciebie wszystkie! Buzi!
avatar
Ano świeta racja. Co do ulewania hmmm mój to wręcz wymiotował nic tylko trzymać do odbicia, niektóre dzieci nawet po godzinie mogą chcieć odbić, zawsze kładłam na boczku i trochę do góry. Poza tym spałam czujnie, chodziłam patrzyłam...później przestał ulewac, a ja dalej chodzę i patrzę. W tym życiu już chyba nie zaznam spokoju
avatar
Zabije Cię z tym spaniem :-) ja bardzo chętnie ale co z tego jak mój organizm ni chuja spać nie chce???? RLS pełną parą,już na kanapę się przeniosłam bo mi lepiej.
avatar
Nawet nie wiesz, jak nie mogę się doczekać, aż przekroczę porodem tą magiczną granicę, gdzie wszystkie moje problemy pomniejszą się o 90% i będę tak mogła innym mówić: "nie znasz życia, nie znasz... bo jak urodzisz, to...". Oj, nie mogę. Awangarda - żelazo zbadaj! Ja też miałam problem z nogami, zaczęłam suplementować (niska hemoglobina) i po paru dniach jak ręką odjął.
avatar
Kochana, bo tak doczytałam dopiero. Fizjologicznie, i to jest normalne, dzieciaczki gubią trochę masy urodzeniowej na samym początku, chyba nawet 7%. Może warto to skonsultować z kimś jeszcze? Butla to niekoniecznie rozwiązanie. Mogło Ci dziecko schudnąć tak o, a nie z niedojedzenia. Taka luźna myśl. Oczywiście sama i tak będziesz wiedziała najlepiej.
avatar
Kochana miałam ten sam problem z małą jadła za lapczywiele i to dlatego miałam nie wystarczająco dużo pokarmu wiech młoda wisiała przy cycu cały czas praktycznie i jak tylko wracałysy do domu to ciało do ciała a jak na lapczywe jedzenie inna pozycja do karmienia. Na łóżku pol lezonco i młoda leżała na mnie tak że nosek był u góry jak znajdę dokładny opis lub nazwę to wrzuce
avatar
Nadrabiam powyjazdowe zaległości Kochana wiem co przeżyłaś. Miałam tak raz. Jasiek się zakrztusił a ja z zimną krwią przerzuciłam go przez kolana i klepałam plecki. W końcu poszlo. Jak opadła adrenalina to się poryczałam. Nikomu nie życzę. Ale pewnie jeszcze nie raz czeka nas taka akcja. Chyba czas się przyzwyczaić :p do dziś zaglądam do łóżeczka i sprawdzam czy oddycha trochę wyluzowałam już ale i tak mam świra na punkcie bezpieczeństwa Jaśka co do ulewania to już jakiś czas temu się skończyło to u nas norma ale Jasiek już 9 mcy ma ale bywało czasem tak że jak ulewał to i nosem mu szło :o
avatar
Jak czytam Twoj wpis to stwierdzam ze ludzie maja te same problemy choc mysla ze sa jedyni :-) tez mialam przejsciowe problemy z laktacja i polozna od razu ze jak sie nie uda podkrecic to mm. Ja sie zawzielam i sie udalo :-) i tez mialam wyrzuty jak mlody za dlugo spal w nocy :-)
Dodaj komentarz

1t+4d

Booooooże...marzę o tym, żeby dać mu 5 litrów mm i żeby poszedł spać, przybrał pół kilo i żebym mogła pójść do wanny się utopić, chociaż na chwilę! :/ :/ :/

Mam mleko w piersi, mam. Naciskam to leci. On ssie cały dzień, nie da się odłożyć. Juz mi dupa odpada, plecy też. Nie mogę sobie wygodnej pozycji znaleźć. Najpierw złapie wieksza czesc otoczki a potem wypluwa i chwyta mniej. I dzisiaj kupy nie zrobil. I z kim nie rozmawiam to slysze 'daj mu troche mleczka w butelce, usnie i Ty tez odpoczniesz'. I stoje taka kurwa mac malutka i juz coraz bardziej cichym glosem mowie, ze nieee, ze nie trzeba, ze moje mleko wystarczy, ze on sie najada, ze moze przybierze do jutra. No nie mam sily walczyc, to jest regularna napierdalanka z wiatrakami. Czemu nikt nie powie, ze spokojnie, wystarcza mu, wszystko ok! Darek, Mama, polożna - daj mu mleczka jakby co. Mleczko rozwiąże wszystkie problemy tego świata! Uchodźców, terrorystow i członków PiSu, weźcie kurwa wszystkich mlekiem modyfikowanym polejcie, prolem solved!

Czy to ja demonizuje tak to mm? Czy przesadzam upierajac się na kp? Przecież chyba większość Dzieci jest teraz karmiona mm. I są zdrowe i zadowolone. Rodzice też. I naprawde, wiekszosc moich kolezanek karmi mm i uwazam, ze to jest ok! Ich wybor. Porod przez cc to wciaz porod. Karmienie mm to wciaz karmienie. Wszystkie chcemy jak najlepiej dla naszych Dzieci. Kurwa, Hafija mi zycie zniszczyla. Bo teraz WIEM. A wiedza boli.

Przepraszam, ze tak Wam smęcę. Same tez macie swoje dylematy. Ja po prostu nie wiem, czy to ja mam coś z głową, czy nie. Tak, jestem padnięta, śmierdząca, sama. Rodzina i znajomi w Polsce, Darek w pracy. Siedze sama z tym moim slicznym i grzecznym Chłopcem i beczę. A moze on nie chce jesc, tylko sie przytulac? Booooooże. Ale kiszka.

I jeszcze taki burdel bez polskich znaków, ze proszę siadać. Jutro wyedytuje. Teraz chcialam sie tylko wyrzygac, no.

7
komentarzy
avatar
Smęć do bólu ile fabryka dała jeśli daje Ci to ulgę. A może zamiast mm spróbuj odciągnąć i niech Darek pokarmi z butli? Skoro już mały tak ciągnął, tylko inną zawartość, to może nie zaprotestuje? Pamiętaj, że jeżeli masz się frustrować karmieniem piersią to opinię publiczną i blogi parentingowe można sobie wsadzić w odwłok. Dla mnie jesteś bohaterką. Próbujesz. Już to, że to robisz ma większe znaczenie niż skutek. Calusy!
avatar
Wiesz, mm nie jest lekiem na całe zło. Owszem, kiedy są naprawde problwmy z kp to tak. Ale skoro Ci dziecko z glodu nie wyje 24h na dobe i nie chudnie w oczach to pewnie wszystko jest ok. Poczytaj o 4 trymestrze ciązy... noworodki tak juz mają ze xhcą byc przy mamie 24 h na dobe. I nie z glosu. Jedynie z poczucia bezpieczenstwa... to my, dorosli, oczekujemy ze dziecko ktorw spedzilo w brzuszku 9 miesiecy, sluchalo bicia serca i bylo kolysane ruchami mamy bedzie zachwycone gdy je wsadzimy do obszernego lozeczka z jakims grajacym gównem a tak nie kest... nie w 90% przypadkow. Więc jesli zalezy Ci na karmieniu a wiesz ze mlody przybiera i jedyny problem to to ze wisi na Tobie cale dnie to powiem ci- delektuj sie tym... jakkolwiek to zabrzmi. Wiem co gadam, uwierz. Klęlam jak opetana ze w domu nie odkurzone a na obiad znowu chleb z szynka... teraz mam obiad a w domu mozna lizac podloge i co z tego? Moje dziecko juz nie chce sluchac mojego serca przez 2 h a ja nie pamoetam kiedy obwjrzalam w spokoju film... i tak, Emma jest na mm od urodzenia praktycznie... i to nie zmoenilo nic. Wisiala na mnie cale dnie, spala na mnie i nigdy nie dawała się odkladac. A glodna nie byla. To my mamy ubzduralysmy sobie ze dzieci to takie akwarium z rybkami- aby rzucic kaemy i bedzie szczesliwe. A no nie. Moze byc najedzone a mimo to sie budzic, moze byc najedzone a i tak ssac piers. Dla bliskosci i ciepla mamy a moze dla samouspokojenia nie lam sie i rób tak jak Tobie serce karze. Intuicja mamy zawsze podpowiada najmądrzej
avatar
No właśnie miałam Ci o jej blogu napisac:-) jak coś napisz do niej na FBI lub blogu ona ci podpowie a tu masz o 4trymestrze 5S
https://www.happiestbaby.com/blogs/blog/the-5-s-s-for-soothing-babies. Nie umiem znalezc po polsku i w przypadku mojego syna pomogło szczególnie otululanie no i piłka do skakania :-)
avatar
Mi położna w podobnej sytuacji 3 lata temu powiedziała: kup smoczek. I posłuchalam. A teraz nie żałuję, bo po roku smoczek wywalilam a karmilam piersią syna przez 2,5 roku.
avatar
KocHana początki są trudne a wszczegolnosc z pierwszym dzieckiem. Musicie się Siebie naucżyć!! Po pierwszym miesiącu będzie lepiej wiem wiem kupę czasu ale zobaczysz szybciej minie. Wiem co mówię mój mały ma 9miesiecy a tak naprawdę nie wiem kiedy to minęło. Za to po 3 miesiącu było już zupełnie idealnie. Jak masz możliwość niech młody leży tobą w ciągu dnia na drzemie. Ciało do ciała lub hustowanie z możliwością dostawki do piersi to wogole by było super.
avatar
Oooooo, jesteście na piąteczke Dziewczyny! To przez brak snu tak marudzę chyba Malutki jest naprawdę grzecznym Dzieckiem, może to faktycznie ja mam jakieś głupie wyobrazenia, że Dziecko szczęśliwe to takie, które po 15 minutach cycka śpi słodkk trzy godziny, bo "tak powinno być, tak robią zdrowe noworodki". A moze Kuba jest szcześliwy jak wisi na mnie Nie nie, mm stoi obok i niech sobie stoi. Póki cycki nie wyschną a Kuba nie zacznie naprawdę tracić na wadze, nie dotknę mm. Niech sobie gadają, guzik wiedzą. Dzięki Dziewczyny! Zaraz po wpisie zamotałam Małego w kocyk i spaliśmy ponad dwie godziny, w tym czasie cycki wezbrały, jest ok
avatar
Ja karmię mieszanie od początku. Pokarmu dostałam w 4 dobie dopiero (uroki cc :/ ). Nikt mi nie pokazał jak prawidłowo przystawić małego i tak szybko skończyła się moja przygoda z kp. Mm to nie zło. Ale jeśli zależy Ci na kp to walcz
Dodaj komentarz

Oooooo, jesteście na piąteczke Dziewczyny! To przez brak snu tak marudzę chyba Malutki jest naprawdę grzecznym Dzieckiem, może to faktycznie ja mam jakieś głupie wyobrazenia, że Dziecko szczęśliwe to takie, które po 15 minutach cycka śpi słodkk trzy godziny, bo 'tak powinno być, tak robią zdrowe noworodki'. A moze Kuba jest szcześliwy jak wisi na mnie Nie nie, mm stoi obok i niech sobie stoi. Póki cycki nie wyschną a Kuba nie zacznie naprawdę tracić na wadze, nie dotknę mm. Niech sobie gadają, guzik wiedzą. Dzięki Dziewczyny! Zaraz po wpisie zamotałam Małego w kocyk i spaliśmy ponad dwie godziny, w tym czasie cycki wezbrały, jest ok

0
Dodaj komentarz

1t+5d

I uj bombki strzelił, w tym roku choinki nie będzie. Poszła butla. Była położna i po prawie tygodniu tylko na moim mleku spadł z wagi. Powinien przytyć, a spadł. Cycki mleczne, Kubuś ładnie odciąga, karmię na żądanie, nie śpię bo trzymam Dziecko, a to jednak za mało. Teoria położnej jest taka, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, po prostu Kubus musi dostać energetycznego kopa i zacząć przybierać na wadze. Wtedy będzie silniejszy, będzie jeszcze lepiej ssał cycucha, będzie jeszcze więcej pokarmu i wtedy będziemy tylko karmić piersią. Jest aktywny, robi co trzeba w pampersy, żólty kolor mu schodzi i to wszystko na plus. Gdyby był bardziej ospały i dalej żółty, to położna wysłałaby nas do szpitala. Ale skoro chodzi tylko o wagę, daje mu jeszcze tydzień, ale dwa razy dziennie ma byc butla.

Piszę to, bo to ważne. Może niedlugo będę się z tego śmiała albo z politowaniem dla własnej osoby wspominala te krótkie chwile z mlekiem modyfikowanym. Najważniejszy jest Kuba i to, żeby przez durny upór Matki, nie trafił do szpitala.

To, co dzieje się w mojej głowie i moim sercu, to inna sprawa. Butlę podawał Małemu Darek, ja wyłam w kiblu. Wyłam nad swoją bezradnoscią, nad poczuciem beznadziei i tego, że ktoś lub coś jest lepsze dla mojego Synka ode mnie. I tak, może to przesada, może robię z igły widły, może przesadzam. To mleko modyfikowane, nie cyjanek potasu. Ale są rzeczy, których się w głowie nie przeskoczy. Może za bardzo chcę, może za duże nadzieje wiązałam z karmieniem. Moze myślałam, że będę biegła po mlecznej drodze w zwolnionym tempie, z falującymi piersiami i grubiutkim i szczęśliwym Kubusiem u boku, rzygając tęczą i czując się taaaaka potrzeba, taaaaaa ważna. Patrzenie jak ktoś inny karmi moje Dziecko, a ono jest zadowolone i szybciutko usypia, jest jak turlanie się na golasa po klockach LEGO. Chociaż nie, klocki to Pan Pikuś.

Także ten, no...dzisiaj i jutro dofutrujemy się butlą, zobaczymy co to da. Muszę zrobić coś dobrego dla swojej psychiki, bo wysiądę całkiem. Nie wypuszczę Kuby z ramion, będę na niego się gapić, aż mi cycki od mleka pękną. Bo cudowny jest ten mój Synuś. Idealny!

1
komentarzy
avatar
Sorki kochana belly nie chciał mi się załadować od dwóch dni:-(
No butla poszła i nic się nie stało. Też musisz pamiętać że tym czym ty się niepokoisz to przechodzi na młodego. A to,że Wasz syn spokojnie zasypia w taty ramionach to jest normalne może to nie przez butle, ojcowie zazwyczaj są bardziej wyluzowani i bardziej spokój od nich bije a my mamy myślimy, martwimy się na okrągło. ..
Tak jak ostatnio pisałaś mm to też mleko i nic mu się nie stanie,ale tylko jak masz odciągnąć pokarmu to odciągnąć conajmniej co 3 godziny aby nie zmniejszyła się produkcja.
I przede wszystkim teraz jesteś podatna na depresję bo hormony wciąż buzują i nieważne czy bedziesz karmila piersią czy mm robisz wspaniała robotę i podziwiam Cie ze dajesz radę bo my mamy to jesteśmy dużo wstanie znieść dla naszych dzieciaczków.

Co do wagi przeważnie dzieciaczki spadają z wagi . Lilly przybierala bo jako młoda samotna matka dokarmiałam. A destin hmmm używali mu wagi przez 2 tygodnie ale później zaczął przybierać na cycu normalnie więc jak położna powiedziała dopóki jest wesoły is zdrowy wszystko jest ok.
Dodaj komentarz

1t+6d

Jutro Kubuś zacznie trzeci tydzień swojego życia. Ha! Kiedy to zleciało, ja się pytam?! Wciąż walczymy o masę, jutro kolejne ważenie. Ma jeszcze tydzień, żeby wrócić do masy urodzeniowej, tydzień! Cycujemy się jak tylko Synek jęknie, a jak nie jęknie, to też ląduje z cyckiem w buzi, taki jego los! Nie chciał przykoksić po dobroci, to teraz będzie po mojemu Nieeee no, karmię go tak często, jak tylko się da. Dzisiaj na przykład wisiał na mnie jak ta małpeczka od 12 do 15, z malutkimi przerwami. Potem o 16.00 dostał od Taty butlę (bo jesteśmy grzeczni i się słuchamy położnej, nie dlatego że chcemy i tak nam instynkt podpowiada!), poszliśmy na spacerek i proszę, godzina 19 a on śpi. Ja tu chcę go kąpać, cycki pełne, a on śpi! Mało tego, nie śpi u Mamusi na cycku, tylko w gondoli z wózka! Sam! Zadowolony! Bez Mamusi! I co ja mam niby robić?! Włosy umyć? Zjeść coś? Mieć chwilę dla siebie?! Ale jak to?! Darek też śpi, ululany chmielem. Wpadło dzisiaj towarzystwo w odwiedziny, bidak wypił dwa browarki i proszę, padł! Doooobra, na 2 w nocy ma do pracy, niech śpi. Koty też tną komara. Tylko ja nie mogę, nie wiem czemu. Przecież jak Dziecko śpi, ja też powinnam. I jak ono sprząta i gotuje, to ja też tak czynić powinnam. Eeeech!

Oooomatkokochano, kiedy to się stało, kiedy Dziecko mi z łóżka wyszło, olabogaaaa! Zaraz pewnie pójdzie do swojego pokoiku, a potem do przedszkola, znajdzie sobie jakąś dziewuchę i zrobią sobie tatuaże na pośladkach! Nawet nie zdążę się obejrzeć, a już mi mój mały Pierdzioszek z domu wyfrunie!!!

Mamy już więc za sobą pierwszą kąpiel, która trwała 38 sekund i odbyła się dopiero wczoraj. Tak tak, trzymaliśmy Dziedzica w brudku i smrodku przez 12 dni! Położna powiedziała, że wykąpiemy jak odpadnie pępuszek. Hell no! Pomimo tego, że nasz Synek pachnie jak słodka bułka z budyniem, to 12 dni na samym przemywaniu pieluszką, to trochę za dużo. Także wczoraj było chlupanko! Dłużej trwały przygotowania, niż kąpiel właściwa, a to tylko dlatego, że Kuba tak się darł, jakbyśmy go utopić próbowali! Aż koty na odsiecz przyleciały. No krzyczał głośno, bródka mu się trzęsła, więc po szybkim opłukaniu trafił w cieply ręcznik. Potem oliweczka i mamy inne dziecko!

A dzisiaj pierwszy spacerek! Zapakowaliśmy tą chudą dupinkę w rampersa, bo gorąco na dworze i pokulaliśmy się po dzielni! Kubuś był zadowolony! Spał! W ogóle zauważyłam, że nasze Dziecko lubi się przemieszczać. W samochodzie też od razu zasypia, z uśmiechem na buźce! Darek mówi, że to po nim, że ma benzynę we krwi. Eheeeee! Już! Diesla cholera! Taki wał! Mój Syn będzie się przemieszczał w bezpiecznej bańce mydlanej, a co!

Ze spraw połogowych, to jest lepiej niż myślałam, bo poza tym że czuję szwy, to praktycznie ich nie czuję. Dzisiaj wlazłam na wagę i okazało się, że od porodu straciłam już jakieś 12-13 kilo. Do wagi przedciążuniowej zostało mi 7 kilo, a do idealnej sylwetki seksi sarenki jakieś ekhm 24, no.

Aaaaa!!! I chyba jutro albo pojutrze odpadnie nam pępuszek!!! Obożeobożeoboże!

Cholera, zerkam co 5 sekund na Małego, czy oddycha, czy wszystko ok. Nie śpi, martwię się. Śpi, mam wrażenie że spadła mu glukoza i to dlatego. Zje za mało, panika. Za dużo, też źle, bo będzie się ulewać. Czy Matka kiedykolwiek odzyskuje równowagę psychiczną, czy powinnam wrzucić na luz, tak sama z siebie?

http://i66.tinypic.com/6p6ivo.jpg

4
komentarzy
avatar
Wreszcie belly działa. Dodaje wczorajszy komentarz
avatar
Wreszcie belly działa. Dodaje wczorajszy komentarz.
avatar
Hahaha kochana przepraszam że się śmieje ale właśnie o tym myślałam, żeby się dopytać czy kapalas czy jeszcze nie.
Moje dzieciaki miały kapiel praktycznie obrazu bo to jest rewelacyjnie wyciszalo. Ale pierwszej kąpieli nie zapomnę nigdy. Córka tak się darla, że sasiad przylazl a ja płakałam mojej mamie do słuchawki , że kapiel trwała dokładnie 4 sekundy a ona placze, że się drze w nieboglosy. Wtedy o mój Boże a teraz ja pierdziele ale miałam wtedy strachu Hahaha.

Córcia moja to była tylko wozkowa i uwielbiają spacery a za to syn jest pilkowy (skakanie na piłce do porodu lub do cwiczen)i dopiero teraz polubił tak naprawdę wozek.

Aniołek ten Wasz Kubosław :-) :-)
avatar
Nasze pierwsze kąpiele trwały w porywach do 20sek a Jasiek darł się tak że dziw aż że sąsiedzi pod 112 nie dzwonili :p za to teraz jest jak kaczka. Najchętniej z wanny by nie wychodził :p
Dodaj komentarz

2t+1d

Wczoraj Kuba skończył dwa tygodnie, dwa! Z tego tytułu odpadł mu kikucik pępkowy, a raczej został wyciągnięty przez położną! Było też ważenie i wychodzi na to, że mleko modyfikowane służy Dziecięciu naszemu, przypakował całe 60 gram! I dzięki Bogu, bo gdyby dalej spadł, dostalibyśmy skierowanie do szpitala. A tam jechać nie zamierzamy, hell no! Także zaciskam zęby, daję mu mm trzy razy dziennie i cycuję do oporu. Niech nabierze sadełka i pójdziemy na modyfikowany detoks, a jakże!

O swoim nastroju pisać nie będę, bo serio, mam takie huśtawki że sama nie nadążam. Mało śpię, jem tylko jak mi się przypomni, jestem zupełnym przeciwieństwem samej siebie sprzed ciąży. Inny człowiek, mówię Wam. Jesteśmy z Kubusiem od dwóch tygodni na cenzurowanym, poznajemy się, wisimy gdzieś w próżni. Darek wciąż śpi w salonie, a ja z Dzieciem w sypialni. Potem Darek idzie do pracy, a ja z Dzieciem w mieszkaniu. Darek wraca, daje nam buzi i idzie do kompa a ja z Dzieciem przy cycu. I z jednej strony wszystko we mnie krzyczy, że cotomakurwaznaczyć?! A z drugiej strony, sama zamykam się w tej sypialni, przekładam Kubusia z lewego cycka na prawy i gapię się jak opętana, jak on przełyka, nieświadomie się uśmiecha i rusza noskiem. Mam awarię systemu i ulewa mi się miłością

Dzisiaj wyrodna matka zabrała Dziecko na spacer. Ubrałam mu za dużą czapkę, bez sznureczków i co chwilę mu spadała. Przekulałam go tym wózkiem po leśnej drodze, więc tak go wytrzepało, że latał po wózku jak żyd po pustym sklepie. I zapomniałam smoczka. Tak tak, wkładam mu w paszczę smoka, jak zaczyna dyskutować. W związku z ostatnim, darł się i wołał o pomoc. Na dodatek ja ubrałam się za ciepło i po dwóch minutach byłam spocona jak prosiak, włosy wpadały mi do buzi bo zapomniałam gumki do włosów a wiało jak na Giewoncie i wzięłam plecak z rocznym zapasem wody, dzięki czemu koszulka przykleiła mi się do pleców, brawo ja. Miał być godzinny spacer, rzyganie tęczą i jednorożce, a skończyło się po 20 minutach, w 'bulu i nadzieji' na lepsze jutro. NO

http://i64.tinypic.com/2lcrb6r.jpg

8
komentarzy
avatar
Wszystko ogarniesz, wszystko opanujesz, nie bój żaby!!
Takie uroki początków macierzyństwa, że się zapomina o sobie, zapomina się o drobiazgach bez których potem ciężko ogarnąć dziecko, czasami warto odpuścić sobie takie napinanie i dać na luz. Męża odgoń od kompa, niech zajmie sie Tobą. Podczas karmienia można pogadać, pośmiać się, niech postara sie o twój dobry humor. To wam sie przyda. I nie zapominaj o swoim jedzeniu, musisz jeść regularnie bo mleko ci w cyckach zaniknie albo straci na wartości i bedziesz na mm ciągnąc dalej
avatar
Jak wyżej. Bo więcej nie mam do dodania. Tylko różnica jest taka, że Margo już wie a ja się tylko domyślam. Kibicujemy Wam z Miską gorąco! I nie telep tak paniczem, bo już go sobie zaklepałam na męża dla mojej córy, więc ostrożnie tam! Buzi :*
avatar
Heh. No właśnie trochę chujnia . Jutro holtera. Później na oddział,później echo i wizyta. Coś się tam porobiło.ale uważam że to jakaś ściema :-D
avatar
No widzisz. Masz ten komfort, że jesteście daleko. Na Twoim miejscu też bym pewnie tak zrobiła. My w sumie jesteśmy osaczeni rodziną z kazdej strony. W dodatku co chwila ktoś kopie w kalendarz i wszyscy mają potrzebę spotykania się. Moglibyśmy to olać, ale nie wiem jak potem zniosłabym przysrywy przed przeprowadzką. Ych. Tak to jest jak się dług wdzięczności u kogoś zaciąga. :/
avatar
Niah niah ja do tej pory mam dylematy pod tytułem: na dworze ponad 20st ale pizga, jak ubrać Jaśka :p nie martw się
avatar
PS: obożeboże jaki on cudny <3
avatar
Ooo Kochana nawet się nie obejrzysz a już będzie gugał, turlał się, podnosił się i w ogóle zaraz wyjedzie na studia czas tak szybko leci że szok
avatar
Aaah, Twoj synek to takie slodkie Kurczaczatko I jak dziewczyny wyzej pisaly, nauczysz sie wszystkiego. Daj sobie czas. Z kazdym kolejnym dzieckiem bedzie latwiej;pdelektuj die kazda chwila z Mlodym, sprzatanie Ci nie ucieknie
Dodaj komentarz

2t+4d

Wszystko ładnie pięknie, mam zdrowe i grzeczne Dziecko. Idealne. Ten mały Pyszczek zajął całe moje serce, zabrał wszystko. Karmię piersią, bo mleko jest. Dokarmiam 3 razy dziennie mlekiem modyfikowanym. Kubuń robi ładnie siku, dwójeczki też. Pępuś odpadł. Ładnie śpi, czasem sobie pomarudzi. Nie mam depresji poporodowej, ani nawet nie gra u mnie żaden Baby Blues. Wszystko cudownie. Mam tylko skowyt duszy. I wyję słodko.

Była dzisiaj położna, znowu zważyła Bąbla, znowu dwójka z przodu. 2980 gram. Prawie trzeci tydzień życia i Kubuń wciąż nie osiągnął wagi urodzeniowej. Położna mówi, żeby się nie martwić, że taka uroda. Może. Ale jak do środy nie dojdzie do 3030, trzeba do pediatry. Pierdolę, idę dzisiaj. Nazwijcie mnie wariatką, idiotką, rozhisteryzowaną kwoką, spoko. Ale nie będę czekała na kolejną wizytę, jak na szafot. Poza tym, kazała mi obserwować jego usta, a raczej skórę wokół nich, czy nie robi się sina,bo jak tak, to może to oznaczać problemy z serduszkiem. I muszę mu zakładać podwójną pieluszkę, bo miałam dysplazję a nie powiedziałam o tym w szpitalu i nie zrobili mu usg bioderek. No to pytam, czy mam iść prywanie. Nie, nie muszę. Spokojnie czekać do 17 lipca, czyli do umówionej wizyty u lekarza. Mam czekać. Wspominałam już, że nie mam zamiaru? Że w kolejce po cierpliwość dostałam sarkazm?

Wiecie, poród boli. No fchui boli. Ale to nic w porównaniu z tym, jak boli...bycie Mamą. Nie spodziewałam się tego. Zarwane noce, poranione suty, szwy na Grażynie, niedożywienie, brak czasu na wszystko, ból dupy od karmienia i trzymania Pisklaka w ramionach. I przekonanie, że zniosłabym WSZYSTKO, żeby jemu było dobrze. Zabrałabym każde cierpienie, skoczyła z okna, zabiła dla niego. Dobija mnie to, że Kuba nie jest pulchnym noworodkiem, że nie tyje na moim cycku, że pewnie robię coś źle. WIEM O TYM. Czuję, że nie do końca dobrze go dostawiam do piersi. Często łapie samego sutka, bez otoczki. Gdybym była w Polsce, już dawno byłabym po konsultacji z doradcą laktacyjnym. Nie wiem, tak czuję. Ale dobra, wsadzę sobie w kieszeń swoją dumę i rozerwane ambicje. Będę go karmić piersią jak długo się da. Bo nie ma nic piękniejszego niż to małe, ciepłe Stworzonko przytulone do piersi. A jeśli trzeba będzie karmić go mm, tak zrobię. Mogę nawet go karmić nektarem i ambrozją, znajdę to dla niego. Cokolwiek, byle odbił się z wagą.

Dzisiaj o 16 mamy wizytę u pediatry. Zobaczymy co nam powie. Nie będę czekała na kolejną wizytę położnej, żeby znowu usłyszeć, że słabo przybrał. W doopie to mam.

4
komentarzy
avatar
Trzymam kciukasy za Kubunia, aby wszystko było dobrze i szybko przybrał na wadze :*
A co do dysplazji.. Naprawdę trzeba to zgłaszać? Bo ja jak się urodziłam to też miałam dysplazje bioderek i rodzice właśnie pieluchami mnie z tego wyprowadzili. Nie miałam pojęcia, że to jakiś będzie miało wpływ na moje dziecko. Oby nie.. Czekam na wieści z wizyty :*
avatar
Karm na lezaco w lozku, bedzie wygodniej
avatar
Karm na lezaco w lozku, bedzie wygodniej
avatar
Zglaszajcie dysplazje. Moja starsza corka miala podwojna pieluche, przy mlodszej nie zglosilam, nie poszlam Na bioderka(Tu w UK maja w dupie w d**** I jak Na badaniu recznym jest ok, to po co skan...)w wyniku czego corka za 3 miesiace bedzie miala druga operacje a w przyszlosci wisi nad nami endoproteza... Ale takie male pocieszenie, Ze chlopcy bardzo rzadko dziedzicza problemy z bioderkami- 97% przypadkow to dziewczynki.. Moi synowie nie mieli tego problemu.
Zaciskam kciuki I bedzir dobrze. Lepiej byc wariatka I zrobic za duzo, niz pozniej plakac po katach
Dodaj komentarz

Jestem psychicznym wrakiem. Bylismy u pediatry, z samego wywiadu wywnioskowala, ze mam dawac mu mm po kazdym cycu, co 2-3 godziny. Ale jak go rozebrala i zobaczyla te chude rączki, nózki i brzuszek, to od razu wypisała skierowanie do szpitala. Pojechaliśmy, chcieli zostawic Kube na weekend. Zapytalismy, czy beda mu robic badania w sobote i niedziele, ale lekarz nie byl pewny. Zapytalismy wiec, czy bez ryzykowznia zdrowiem i bezpieczenstwem Kubusia mozemy go zabrac do domu i zglosic sie w poniedzialek, po weekendowym podawaniu mm. Zgodzil sie, wiec wrocilismy do domu...

Wydawac by się moglo, że kp siedzi w glowie i wystarczą dobre chęci. Mozliwe. Dzisiaj jednak dochodze do wniosku, ze dobrymi checiami to jest pieklo wybrukowane. Moim pieklem byla wizyta u pediatry i informacja, ze nasz Synek, ktorego moglabym trzymac przy piersi 24 godziny na dobę, jest niedożywiony i slaby. Nawet pewnie nie ma sily efektywnie ssac. Po 18 dniach zamiast przybrac, on nawet nie odzyskal wagi urodzeniowej. To, co dzisiaj przezylam, dla niektorych moze byc malo istotnym epizodem, przeciez dziecko zyje. Dla mnie dzisiejszy dzien to porazka. Wiem, nie jestem wyrodna matka, nie krzywdzilam go celowo. Ale moje nieefektywne karmienie sprawilo, ze Dziecko cierpi.

Bede mu podawac piers, na 10-20 minut kazda, a potem butle. Co 2-3 godziny. Jezeli bedzie chcial sobie pociumkac piers pomiedzy karmieniami, prosze bardzo. Ale kp nie jest juz dla mnie najwazniejsza rzecza na swiecie. Nie po dzisiejszym dniu. Nie wnikam co tu kurwa zaszlo, gdzie zostal popelniony blad, nie mam sily tego analizowac. W poniedzialek po butelkowym futrowaniu jedziemy do szpitala, na wazenie. Wezmiemy ze soba torbe z rzeczami, w razie W. I zobaczymy. Zadna rzecz jeszcze nigdy mnie tak emocjonalnie nie sponiewierała. Żadna. Nigdy.

Pierwszy raz mam ochote zamknac sie gdzies i do nikogo nie odzywac. Trzymac Kubusia w ramionach i oddawac mu cala moja energie i przepraszac, raz za razem. Juz z reszta oddalam i czuje, ze niewiele mi zostalo. Nie chce czekac i nic nie robic, liczyc na to, ze taka jego uroda i nabierze masy. Nie bede ryzykowac jego zdrowiem.

Trzymajcie sie Dziewczyny. Dziekuje Wam za kazdego kciuka i za kazda dobra mysl.

8
komentarzy
avatar
Głowa do góry . Tez mam taki " Przypadek" chudzinki, drobinki, długo walczyliśmy i walczymy nadal i każdy dosłownie gram i łyk ale po wolutku idziemy do przodu. Bardzo pomógł nam pediatra który nie panikował, wspierał ... i powtarzał ze 3 centyl to bardzo dobry centyl. Trzymam za Was kciuki
avatar
Nie znamy się, ale chciałam napisać że nie jesteś sama. Najedzone dziecko, to szczęśliwe dziecko, nie ważne czy kp czy mm. Nie poszłaś na łatwiznę, walczyłaś o kp jak tylko mogłaś, nie masz sobie nic do zarzucenia. Ja walczyłam 3 mies tylko na kp i z perspektywy czasu uważam że powinnam wcześniej podać mm, oboje byśmy byli spokojniejsi i ja i syn. Jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka i tego się trzymaj
avatar
Z kazdego Twojego slowa idzie wiele milosci... Kciuki wciaz zaciskam I wierze ze bedzie dobrze!
avatar
Kochana, czegokolwiek nie robisz - robisz to z miłości do syna. To świadczy nie mniej, nie więcej o Tobie, że jesteś wspaniałą mamą. Walczysz jak tylko możesz. Nie daj wmówić sobie gorszemu momentowi, że jest inaczej! Trzymamy kciuki za Ciebie i Kubulka jak tylko się da. Jak dla mnie jesteś super mamuśką, proszę o tym nie zapominać!
avatar
Kochana bo to tak jest. Nasluchamy się ,naczytamy co jest dobre i idealne .Jesteśmy pełne nadziei bo wystarczy chcieć. Po czym okazuje się że życie nas wychujalo. Każde dziecko jest inne. I Twoje widocznie potrzebuje zjeść jak chłop a nie ciumkac cycek :-) trzymam kciuki za was mocno. Nie miej żadnych wyrzutów sumienia broń Boże bo nie.
Butla nie jest zła. To za dużo internetow jest złe.
avatar
Trzymaj się tam dzielnie. I wierzę że wszystko będzie dobrże. Co ja mogę napisać. .. zgadzam się całkowicie z dziewczynami. Jesteśmy myślami wami♡♡♡
avatar
A jeszcze jedna rzecz mi do głowy przyszła... Jak małego wędzidełko? Podobno zbyt krótkie też może zaburzać efektywność ssania.
avatar
Kochana to nie Twoja wina. Czasem tak po prostu się dzieje. Nie każdej z nas dane jest kp i wiem że to przykre bo sama to przeszłam ale też nie ma co robić tego na siłę. Na pewno nie odbieraj tego jako porażki a po prostu jako kolej rzeczy. Będzie Ci łatwiej. Jesteś najwspanialszą matka dla Kubusia :*
Dodaj komentarz
avatar
{text}