Forum: Ogólne - Rozpakowane mamy i ich skarby :-)
Wysłany: 2013-10-04, 16:49

aila
avatar

Postów: 230
23

Troszke czasu mam-maly slodko spi,zupka sie gotuje,a mamuska zasiada do kompa i pisze...;
Jak wiecie,w nocy z czwartku na piatek 27.09,po serduszkowaniu znowu mialam krew.Jednak tym razem bylo jej dosc duzo.Nie czekajac wiele,ubralismy sie i pojechalismy do szpitala.Na miejscu okazalo sie,ze wszytsko z malenstwem ok.Jest co prawda rozwarcie na 2 cm,ale ponoc z takowym niektore kobiety chodza nawet 2 tygodnie jeszcze..Skurcze byly,ale nieregularne i o niewystarczajacej mocy,zeby kwalifikowac mnie do zostania w szpitalu.
O 8.30 mielismy,wlasnie w dynm szpitalu,spotkanie z ordynatorem,kory mialby odbierac moj porod.Zatem polozna zadala pytanie czy zostajemy-ona udostepni nam pokoik z kozetka,czy jedziemy na 2/3 godzinki do domu i wrocimy.Pojechalismy do domu.Moj partner polozyl sie spac,ja jakos nie moglam.Ot zaparzylam herbatke,zjadlam sniadanko-byla 5.30.Na koniec wzielam sobie jeszcze kapiel;myslac sobie-albo sie cos rozkreci albo znow falszywy alarm.Po kapieli polozylam sie jeszcze na 30 min.Skurcze byly juz rzadsze.Bylam wiec pewna,ze ponownie wszystko sie uspokoi.O 8:00 rano,jadac juz do lekarza mialam nawet nadzieje,ze wrocimy do domu i poloze sie spac.Za mna byla nieprzespana noc,oczy na zapalki-nie wyobrazalam sobie jak mialabym teraz rodzic,skad wzielabym sily..
No coz,zycien plata figle...
Kontynuujac;Wizyta u lekarza wygladala rutynowo do momentu kiedy doktor zaprosil mnie na fotel,zeby obejrzec ''jak tam sprawy sie maja''.Dostal tega mine,po czym zaprosil spowrotem do gabinetu na rozmowe-tam mi zaraz wszytsko przekaze.Wiec...,okazalo sie,ze krew jeszcze powoli leci-ale nie to bylo problemem,ale fakt,iz wody plodowe tez sie sacza.Decyzja jednoznaczna:''zostawiam Pania w szpitalu.Dzisiaj przywitaja Panstwo swojego dzidziusia''.Pomozemy troche wywolac skurcze,jednak na tym etapie lepiej juz pomoc matce naturze i nie narazac dziecka.
Upssssssssssss,to sie zszokowalismyChcielismy wrocic do domu i spaaaaaaaaaaaaaaac,a tu buuuuum.Jedna mysl-o matko,skad ja wezme sily?No nic ,zdalam sie na '''Wole Boza''...A moj mezczyzna zastanawial sie jeszcze czy jest sens brac do szpitala w bagaznik torbe-dobrze,ze istnieje cos takiego jak intuicja kobieca
No nic,poszlismy na porodowke.Przebralam sie w ''wytworne ubranko szpitalne'' i polozylam na wyznaczonym lozku,w sali porodowej.To bylo juz ok. godz.11:00.Ok 12:00 zaczeto mi podawac oksytocyne.O 12.30 moj parner pojechal jeszcze do domu,po zapomniane rzeczy,a ja nic....,lezalam i czekalam na rozwoj wydarzen.Odczuwalam jakies bole,ale to byly malusienkie odczucia.O 13:15 rozpoczely sie odczuwalne skurcze,ktore z kazda chwila przybieraly na sile.Gdy je czulam chodzilam,gdy sie konczyly jak na rozkaz kladlam sie by zyskac sil na pozniej.Powiem Wam szczerze,to mi bardzo pomagalo,po pierwsze zniesc bol,a po drugie pozniej uslyszalam,ze prawdaopodobnie pomoglam sobie w szybszym porodzie,gdyz dziecko szybciej moglo schodzic w dol,gdy ja bylam w ruchu a nizeli lezac.
W miedzy czasie wykonalam tel.do domu,informujac swojego mezczyzne,ze ble juz sa bardo bolesne i,ze juz jest tuz tuz do godziny X.Ok 14:00 polozna sprawdzila rozwarcie-bylo na 4 cm.O 14.45 juz 8 cm.Dzwonila do ordynatora,ze niedlugo zaczne rodzic.Mnie oswiecila,ze za 30 min.raczej urodze i...duzo sie nie pomylila;
O 15:00 polozono mnie juz na lozko porodowe.Bole staly sie nie do zniesienia,od tego momentu podczas skurczy krzyczalam,ale malo mnie obchodzilo co inni powiedza czy pomysla,ot tak bylo mi latwiej,a reszte mialam '' czterech literach''(delikatnie ujmujac) .
O 15:05 wlecial na sale moj m.Usiadl kolo mnie-biedny,nie wiedzial jak mi pomoc,gdy widzial jak bardzo mnie to boli.0 15:20 pozwolono mi przec.Pare parc.Chwila wstrzymania,gdy glowka przeszla-by polozna mogla pomoc w wyciagnieciu malenstwa(ten moment,to byl najwiekszy bol) i tak o 15:34 moje laenstwo przyszlo na swiat.Lzy w oczach kochanego mezczyzny,ulga od boli i ta mala,sliczna istotka-moj maly/wielki cud i dar od Boga.
Nastepnie podczas,gdy ja tulilam juz Adrianka na piersiach,wyszlo lozysko.Nie popekalam,nie cieto mnie-az sie dziwilam,biorac pod uwage moj ierwszy porod,ktorego wogole nie da sie sie porownac do obecnego.
Takze prosze Was,nie zrazajcie sie do porodu naturalnego,nawet jesli pierwszy byl ciezki.
Po 15 min.maly juz ciagnal z piersi.To bylo cudowneuczucie,biorac pod uwage,ze pierwszy synek jadl dopiero 3 dnia i nie mial odruchu ssania,i juz do konca jak mialam mleko jadl tylko czesciowo z piersi,reszta ceremonii wienczyla butla,sciaganie mleka itd. ...
Po 2 godzinach trafilismy na oddzial z nowo narodzonymi maluchami i ich mamami.Ze szpitala wyszlismy w poniedzialek.Maly pieknie je,czasami denerwuje sie namim konkretnie zaciagnie cycucha,ale mysle,ze to kwestia zgrania sie duetu.Spi wzorowo-wysypiam sie.Coz,pozostaje mi tylko zyczyc wszystkim oczekujacym porodu mamusiom-szybiego,malo bolesnego porodu,ale przede wszytskim zdrowka dla Was samych i dla Waszych pociech.
Pozdrawiamy Adi z mamusia
Wysłany: 2013-10-04, 18:19

anilorak
avatar

Postów: 2792
1

E
Wysłany: 2013-10-04, 18:31

Kropka
avatar

Postów: 2135
1

Aila, super opowieść, no i dosyć szybko wszystko poszło Uwielbiam czytać opisy porodów, zawsze wstrzymuje oddech, przy opisie bóli
Wysłany: 2013-10-04, 18:39

aila
avatar

Postów: 230
1

anilorak napisała:
Aila, jeszcze raz gratuluję Piękny opis porodu

Za każdym razem jak czytam Wasze opisy porodów, to przeżywam to razem z Wami

A zdanie:

przemyślę

Przemysl Kochana,bo pierwszy mialam naprawde ciezki i trwal dlugo ot np. dla porownania bole parte i parcie mialam od 16-19:50 a tu raptem bole 35 min.a parcie przez 15 min. (...)
Wysłany: 2013-10-04, 18:44

anilorak
avatar

Postów: 2792
0

R
Wysłany: 2013-10-04, 21:39

Adka
avatar

Postów: 1974
4

gratulację dla szczęśliwych mam
Poród sn to naprawdę coś niesamowitego. Mi nie było dane tego przeżyć ale uważam, że nie jest ważne w jaki sposób nasze dzieci przychodzą na świat. Czy rodzą się sn czy przez cc tak samo mocno je kochamy
Wysłany: 2013-10-05, 12:39

vivien
avatar

Postów: 2612
0

Ann a le mialas niespodziankę. Super ze juz masz mala przy sobie!
Gratuluje
Wysłany: 2013-10-05, 12:40

vivien
avatar

Postów: 2612
1

Aila tak czulam po tym jak sie nie odzywalas ze cos sie rozkrecilo.Super opus porodu i zazdroszcze ze tak krotko mialas bole parte
Wysłany: 2013-10-05, 12:46

vivien
avatar

Postów: 2612
3

иιєиσямαℓиα napisała:
to dopiero poród, zazdroszcze - też bym tak chciała
Jeszcze raz gratuluję !
Ale pewnie nie było problemu z wypchnięciem 2400 g kruszynki
Mój jest podobno spory i o takim łatwym i szybkim porodzie mogę sobie pomarzyć


Nienormalna powiem ci ze duzo zalezy od wielkosci główki dziecka, ale napewno waga tez robi swoje.
Jak bylam te 3-4 dni w szpitalu to odruchowo patrzy sie na matki przechodzace z lozeczkami z dziecmi i automatycznie patrzy sie na wielkosc dzieci.. kurcze pozazdroscic jak sie czytalo 2300-2700-3100 nawet przy badaniu po 48h lekarka powiedziala ze nasza vivien jest DUZA... jak czekalismy na badania i postawilam ja do innych noworodków to nie wzgladala jak by miala dwa dni..
Wysłany: 2013-10-05, 13:44

Lalita2710
avatar

Postów: 6278
0

Vivien ) a my w ciąż czekamy na foto twojej córuni hihihihh
Wysłany: 2013-10-05, 19:43

Agnieszka
avatar

Postów: 703
2

Gratulacje dla wszystkich nowo rozpakowanych mam, cudowne opisy porodow

Yoku przepiekna masz córe widać ze jest radosnym i wesolym dzieckiem, podobnie jest u nas i potwierdzam kazdemu zycze takich dzieci jak nasze, ba! gdyby ktos zagwarantowal mi ze kolejne takie bedzie, to zdecydowalam bym sie na kolejne juz teraz

Kurcze jak ten czas szybko plynie, juz pol roczku za nami zaraz stuknie nam 7 miesiac
Wysłany: 2013-10-05, 22:30

monia
avatar

Postów: 831
10

Gratuluje wszystkim mamusią swych pociech!
My mamy już prawie 6 m-e i dziś pojawił się pierwszy ząbek
Wysłany: 2013-10-06, 13:30

vivien
avatar

Postów: 2612
2

Agnieszka,Monia jak ten czas leci..
Wasze skarby juz takie duze sa
Wy juz pewnie nieprzespane nocki macie za sobe a my dopiero zaczynamy nauke
Wysłany: 2013-10-06, 13:33

vivien
avatar

Postów: 2612
52

No to dziewyczyny dzis z mezem kilka fotek popstrykalismy naszej ksiezniczce.Super wspolgrala z mezem fotografem
Nasza pociecha Dzis ma nasza Vivien 5 Dni
Wysłany: 2013-10-06, 13:43

Ana27
avatar

Postów: 1315
1

Mała Vivien jes piękna))))))) i cudnne zdjęcia, w sam raz do ramki )))))))
Wysłany: 2013-10-06, 14:35

kasiaks
avatar

Postów: 434
1

Vivien nie miałam okazji gratuluje, cudna ta Wasza Córa
Wysłany: 2013-10-06, 14:40

aiwlys
avatar

Postów: 2052
1

Vivien, mała Vivien przeurocza księżniczka
Mikołaj chyba poczuł się zazdrosny bo zaczęłam się uśmiechać i pokazałam M Twoją małą i zaczął kopać zazdrośnik haha
Wysłany: 2013-10-06, 14:41

m_f
avatar

Postów: 4300
1

Cudowna mała Vivien
Wysłany: 2013-10-06, 14:44

Kropka
avatar

Postów: 2135
1

Cudna jest Vivien, zdjęcia wspaniałe Ooooo, przesłodka jest
Wysłany: 2013-10-06, 14:53

blueberry
avatar

Postów: 2197
1

Mmmmm cud miód Ślicznotka Vivien
Wysłany: 2013-10-06, 15:40

Nina
avatar

Postów: 3522
1

To i ja dołączam się do zachwytów nad mała Vivien!!! przecudna!
Wysłany: 2013-10-06, 15:42

иιєиσямαℓиα
avatar

Postów: 4835
1

Mała vivien to 9 cud świata !!
Przepiękna jest ! Do kogo podobna ?
Wysłany: 2013-10-06, 15:53

pasia27
avatar

Postów: 13367
1

Super corcia vivien!!!! Wow 5 dni to juz jest cos
Wysłany: 2013-10-06, 15:54

pasia27
avatar

Postów: 13367
2

Aga monia czas leci to prawda.my za chwile 2miesiace!szok!
Wysłany: 2013-10-06, 16:32

;oniqa
avatar

Postów: 2609
1

śliczna mała księżniczka gratuluje córci
Odpowiedz