avatar

tytuł: Się dopchałam o swoje miejsce w kolejce po dziecko...

autor: kalitria

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Ogólnie jestem jak to moje przyszywane córki mówią „kukunamuniu” i taką chciałabym być też mamą. Mimo wieku, mam nadal fiu bździu w głowie: maluje wąsy gaszkowi jak śpi, rzucam w niego brudnymi skarpetami, z dziewczynkami pompujemy wodą balony i rozbijamy je na sobie, a ze zrobionych z tatą łuków strzelamy do kotów (już do tego przywykły, nie strzelamy do nich na amen, tylko je straszymy). Mam nadzieję, że nasz skorpionek będzie wybuchową mieszanką mamy i taty. Po tacie może odziedziczyć inteligencję, oczy, i gadkę na którą poleci każda babeczka albo złapie się każdy koleś, a po mamie niech ma zalotny uśmiech, zgrabną figurkę, polskie cwaniactwo i inżynierstwo, nie zapominając o kukunamuniu.

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

Dziwne, nie dziwne, ale nie dotarło jeszcze to do mnie, że będę mamą. Przez tyle miesięcy starań zaczęłam wierzyć, że nigdy nie będę miała dzieci, że ta „przyjemność” nie jest dla mnie, że ja powinnam skupić się na czymś innym w życiu. Mój gaszek ma już 2 córki z 1wszego małżeństwa, więc tak jakbym już miała kim się zająć i kogo uczyć cwaniactwa. Cieszę się niezmiernie, że dostałam od Boga tą szansę i wykorzystam ją najlepiej jak umiem, sprawiając że będzie ze mnie dumny każdego dnia. Na tą chwilę emocję są nie do opisania, ale to dlatego że jeszcze w to do końca uwierzyć nie mogę... -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 20 luty 2014

Jakby ktoś chciał sobie zaśpiewać to podkład muzyczny z „Z popielnika na Wojtusia...” - ciąg dalszy nieśpiewany nigdy wcześniej...

Była sobie raz Antenka
Pokochała pieska
A ten piesek był łazęga
I już z nią nie mieszka

Była sobie też mamusia
Co to miała dziecko
A to dziecko spać nie chciało
I się matce wściekło!

- Ty rację miałaś, że dzieci lubią te piłki - powiedział panicz zdecydowanym tonem widząc jak odbijam się na piłce z Antenką w ramionach
- A ty co tak teraz? Ni z gruszki ni z pietruszki?
- No bo odbijasz się tak z nią już z pół godziny a ta dalej ma oczy jak pińć złotych! Mecz chcę obejrzeć. Możecie się poodbijać w kuchni?

No i skaczę i śpiewam i zasnął... Stary. A ja dalej się gibam na piłce oglądając ligę włoską. Dawaj Podolski! Nie wiem dla której drużyny grasz, ale jestem za Polakiem!!!

3
komentarzy
avatar
taaaaa
avatar
Buahahahaha, you make my day
avatar
Ostatnio mój mały nie zasypia bujany. Czasem na piłce chwilę go wyciszam, ale nie uśnie. Taki uspokojony musi być odłożony do łóżeczka i wtedy zapada w sen. Może i Antenka tak zadziała?
Dodaj komentarz

I wtedy sowa spojrzała to na mnie, to na dziecko. Na mnie i na dziecko. I rzekła:
- Ona do ciebie nijak niepodobna...
http://images68.fotosik.pl/504/31525d4f9c93b88emed.jpg

Pokazałam jej zatem jeszcze jedną fotkę
http://images70.fotosik.pl/503/9f692b5a011f6748med.jpg
- Oooooo to ja przepraszam -powiedziała màdrze sowa - to by się jednak zgadzało... Twoja córka!

17
komentarzy
avatar
Rany, jaki pysio sliczny sie z niej zrobił
avatar
Rany, jaki pysio sliczny sie z niej zrobił
avatar
Jak niepodobna jak śliczna po mamusi?
avatar
hahaha śliczniusia Antenka!
avatar
Ojej ale ona juz jest DUZA, a po za tym sliczna jakby nie bylo, fajna taka ciemna
avatar
ale śliczna jest
avatar
Ale ładniutka !
avatar
fota z cycem the best! muszę sobie taką zrobić na pamiątkę
avatar
piekna po mamie
avatar
No tak, mama jak pije, to też ma takie oczy. Tylko niekoniecznie po mleku ;]
avatar
Cudna, piekna, slicznosci!!!! no bociany nam sie pogubily i twoj przylecial do mnie, a moj do ciebie hahahaha ach ta poczta....
avatar
ma ciemne włoski, ale nie wygląda jakby miała ciemną karnację? rozjaśniła jej się czy tylko fotki takie ?:-) poza tym fotka przy piersi wymiata...uwielbiam kocham widok dzieci jedzących z piersi, rozczula mnie to totalnie :-)a Antenka rośnie jaaaa...a dpiero pamiętam jakto torby do szpitala miałas jeszcze nie do końca zapakowane, BA! pamiętam jak to ja ich nie miałam zapakowanych, a od moich spakowanych toreb ponad 6 miesięcy już minęło :-)
avatar
Ale ładna!
avatar
Piękna ta Twoja Córcia
avatar
Bluzeczka w samoloty Młody ma polar w takie same samolociki
avatar
Ale słodziak .
avatar
Ale sliczna! A mama to blondyneczka o ile pamietam hehe
Dodaj komentarz

Leży mama w łyżeczkę z córką. Oddycha jej za uchem i cieszy się chwilą. Wie, że jeszcze pośpią sobie chwilkę, bo mamy ciepły oddech daje córce najwspanialsze uczucie jej 3 miesięcznego życia - niewyobrażalne bezpieczeństwo. Mama uwielbia córkę. Ma wrażenie, że mimo że jest malutkim dzieciątkiem, rozumuje już jak dorosła dziewczyna. Uśmiecha się już nie tylko jak do niej mama mówi, ale też na sam widok mamy. Niesamowite uczucie. Poznaje mamę z pyska!!! I gada. No tak nawija, pręży się i powietrza łyka, że za każdym razem każde w pół wypowiedziane zdanie kończy się czkawką i zwątpieniem, czy mama na pewno ją zrozumiała... A mama rozumie, głupia nie jest. I odpowiada córce i przytakuje. Powtarza, żeby córka pewności nabrała, że z mamą komunikacja nie jest najgorsza... I zadaje mama pytania córce, a córka odpowiada. I tak sobie gadają godzinami, dniami, czasami nocami. Czasu już nie ma tyle na Ovu, ani na fejsa. Ani dla męża biedaka. Mama całą miłość przelała na córkę. I leży tak z córką w łyżeczkę dziś z rana. I patrzy na męża, a mężowi też leży. Czas najwyższy wziąć się do roboty. Córkę odstawić choć na chwil parę i poprzytulać, pomiziać, podrapać. Niech wie, że jego czas się nie do końca już skończył. Choć pyta się mama innych mam w necie: Jak kochać jak kiedyś? Bo kochać nie przestaje, ale ta miłość jest dzisiaj już inna. Bo tą lepszą, oddaną, bezwarunkową, cieplejszą, mocniejszą - córka zabrała...

14
komentarzy
avatar
kurcze, no mama na pewno ma dużo miłości w zanadrzu to i pewnie dla biednego tatusia się trochę znajdzie. A poważnie to ja dla ślubnego wykrzesałam jeszcze ale dla kota nie starczyło i wyrzuty mam że ta miłość do niego już inna, mniej intensywna.
avatar
jak mala zacznie dluzej spac, to i ty nabierzesz więcej sil na milosc !
avatar
I cos Ty narobiła? Popłakałam sie normalnie siedząc tutaj, na przerwie w pracy...
avatar
Dokładnie tak jest! Idealnie to opisałaś
avatar
a niech cie no... az mnie zatkało. A jak już oddech wrócił, to pomyślałam: czas... tak po prostu. Moja mała łapie nas za włosy i przyciąga do siebie żebyśmy się pocałowali - taki poranny rytuał sobie wymyśliła. I ja sobie chyba bardziej jeszcze o tej miłości przypomniałam dzięki niej...
avatar
Oj święta racja z ta miłością
avatar
Zabrała? Eeee, chyba wygenerowała własną taką na linii rodzic-dziecko, chyba jest nie do podrobienia to uczucie i nie da się porównać z innym. Dzieci generują w nas taką dorosłość jakąś i na męża też się inaczej już patrzy
avatar
Niesamowite! Niesamowita więź. I chyba tylko ten, kto tego doświadczył może się przekonać jak silna Czekam na swoją kolej!
avatar
Niesamowite! Niesamowita więź. I chyba tylko ten, kto tego doświadczył może się przekonać jak silna Czekam na swoją kolej!
avatar
hmmm czytało mi sie jak wiersz Brzechwy...ale czadd fajne jesteście dziołchy
avatar
ech.... przez pierwsze tygodnie płakałam, bo "to obce dziecko" zabrało mi czas który miałam przeznaczony dla mojego męża. Czyli niebawem przyjdzie mi płakać bo i miłości dla niego nie starczy? Koty już odstawione na boczny tor i tak bardzo, bardzo mi ich szkoda.
avatar
i jeszcze: hahaha, rozwaliło mnie to "wykrzyknik tutaj" z twojego ostatniego komentarza! a ja się wyspryciłam i zamiast wyklinać twórcę klawiatur za dziwne ustawienie znaków interpunkcyjnych na końcu wypowiedzi wstawiam tylko buźki
avatar
i jeszcze: hahaha, rozwaliło mnie to "wykrzyknik tutaj" z twojego ostatniego komentarza! a ja się wyspryciłam i zamiast wyklinać twórcę klawiatur za dziwne ustawienie znaków interpunkcyjnych na końcu wypowiedzi wstawiam tylko buźki
avatar
Ojjj... cos w tym jest.. jest inaczej..
Dodaj komentarz

Ręka w górę kto pamięta jak się żuło gumę za smarkacza i kciukiem razem ze wskazujacym palcem rozciągało się ją aż pęknie?? No to tak Antenka ciągnie ostatnio moje sutki. Są dni kiedy obiema rękami muszę jej głowę przy cycu trzymać i to tylko po to żeby jeszcze jutro miała z czego mleko pić...

8
komentarzy
avatar
Oj, skąd ja to znam;p
avatar
poczekaj aż zacznie z nich robić balony
avatar
poczekaj aż zacznie z nich robić balony
avatar
hahaha Moja córcia oprócz rozciągania to próbuje je nadmuchać hehe
avatar
Oj nie mam dobrych wieści. Będzie tylko gorzej: podgryzanie, dmuchanie, wyciąganie, szczypanie z jednoczesnym zaciąganiem, smyranie, skubanie, odciąganie na bok, publiczne zaglądanie w dekolt bo to moje przecież, o wrzaskach nie wspominam. Cyc wszystko wytrzyma, Ty też. a że piękny już nie będzie. No cóż...
avatar
piękny też będzie ale fakt że dzieje sie z nim wiele, moje dziecko uzywa go jako przycisku np
avatar
Tak, podgryzanie i wyciąganie już było, teraz zaliczam publiczne zaglądanie w dekolt, rozbieranie z bluzki i głośne domaganie się cycowania, TU, TERAZ, o losie!
avatar
Hehe skad ja to znam
Dodaj komentarz

Powoli dobijamy 4 miesiąca. Niesamowite. Jeszcze rok temu płakałam nad negatywnymi testami, prosiłam Boga o zmiłowanie, o danie mi szansy, przepraszałam za wszystkie swoje grzechy i błagałam o dziecko. A dziś chętnie bym mu kark ukręciła. Dziecku i ojcu.

4 miesiące to wystarczający czas na poznanie kogoś od A do Z, zwłaszcza jak ten kogoś spędza z tobą praktycznie 24h, śpi na tobie, przy tobie, z tobą, z tobą je, ogląda TV, miesza ryż, płacze ci do ucha, szarpie cię za włosy, na ciebie sika. Nie przeszkadzają ci już nieprzespane noce, obrzygane plecy, wory pod oczami i niezrobione paznokcie. Przestajesz zwracać uwagę, że jesz na wyścigi bo zaraz będzie płacz, że sikasz coraz rzadziej bo jak się chce to jest płacz, a jak płacz zanika ty zapominasz że ci się chciało. W 4 miesiące kogoś zaczyna rządzić twoim życiem jak nigdy nikt mimo iż biłaś się w piersi, że sobie na to nie pozwolisz. Szepczesz wieczorami, bo kogoś w końcu zasnął, mimo że znajomym zapowiadałaś że żyć będziesz normalnie jak kogoś się urodzi. W 4 miesiące wiesz dokładnie kiedy kogoś będzie drzemał to może dopijesz kawę, albo zrobisz sobie śniadanie nawet jeśli jest już godzina 15ta, albo położysz się obok kogosia, wejdziesz na fejsa, może zadzwonisz do znajomej? Na cokolwiek się zdecydujesz kogoś śpi tak krótko, że w stanie jesteś zrobić tylko jedną z tych rzeczy. Więc wybierasz codziennie inną żeby dni, mimo że takie same, trochę się od siebie różniły. Żeby nie popaść w monotonię, nudę, depresję. No a jak już ci się wydaje, że z kogosiem znacie się jak łyse konie, współgracie i się nawet dogadujecie i do głowy przychodzą ci dziwne pomysły takie jak sprzątanie kuchni, wrzucanie naczyń do zmywarki i mycie tego co się w niej nie zmieściło, robienie obiadu składającego się z dwóch dań, pieczenie ciasta, robienie prania, wieszanie prania, przyjmowanie gości i parzenie im kawy oraz wałkowanie pierogów ruskich na życzenie Gertrudy to wtedy wszystko okazuje sie dziać z kogosiem na rekach, z kogosiem w wózku, z kogosiem na kolanach, tańcząc z kogosiem, z kogosiem skacząc, z kogosiem płaczącym, przysypiającym, krzyczącym, drapiącym - bo jak już ci się wydaje, że kogosia znasz jak własną kieszeń i być może będziecie kumplami do końca świata a nawet 1 dzień dkużej, to kogosiowi zaczynają się...

...wyrzynać zęby.

Dwa na raz...

I nienawidzicie się oboje jak psy. Patrzeć na siebie nie możecie, tulać nie da rady, piosenki są głupie a ty nudna. Wszystko to płacz, czerwone ze złości poliki, spocone skronie, zaciśnięte piąstki, temperatura.

I potem przychodzi kogosia tata, dopija kawę nie widząc posprzątanej kuchni, pomytych naczyń, choć zauważyć musiał obiad i ciasto bo zjada ze smakiem. I wtedy wstaje od stołu zabierając swój talerz i patrząc na miskę z farszem po pierogach ruskich rzecze:

- Mogłabyś być bardziej zorganizowana w kuchni jak gotujesz...

No przecież gdybym miała te psy to bym go nimi poszczuła...

16
komentarzy
avatar
Ten Kogoś jeszcze nie raz zaskoczy
avatar
Ten Kogoś jeszcze nie raz zaskoczy
avatar
Juuużż??? ojej to szybko! Bądź dzielna Kochana! ogólnie to myslałam, że moja na mnie wisi ale ona da mi zrobić wszystko
avatar
Juz??? O matulu!
avatar
ale szybko :/ współczuje ....
avatar
Kogoś sprytniejszy niż rodzicielka
avatar
już zęby!!! nieźle, kiełki sobie już ostrzy!! co do facetów to mordę tylko idzie obić, ja już miałam jeden agresywny incydent na swojej drodze macierzyńskiej... a prawda jest taka, ze z Gertrudą na karku masz masę obowiązków, jesteś silna babka kali!
avatar
Uwielbiam czytać Twój pamiętnik Pozdrawiam
avatar
:] taaa....
avatar
Hehe juz 2 zabki, moj Jas ma 11,5 miesiaca i nadal tylko 2 zabki, ale u nas wyrznely sie niezauwazalnie
avatar
Hehe juz 2 zabki, moj Jas ma 11,5 miesiaca i nadal tylko 2 zabki, ale u nas wyrznely sie niezauwazalnie
avatar
Biedna Antenka, biedna Ty! Oby zębiska wyszły i przestały was dręczyć. A Antenkowy tatuś jest po prostu typowy facet. Szkoda, że nie ma leku na bycie typowym facetem. Wielu z nas by się przydał.
avatar
Mojej tez zaczey wylazic w czwartym miesiacu, ale w sumie niezauwazalnie.. ale dzielnie dajesz rade. Musisz nagrac siebie i puscic Gaszkowi w przyspieszonym temis, to zobaczy jaka jestes zorganizowana
avatar
u nas zaczely wyrzynac sie w 3 m-acu...jakas masakra i tym samym w piatym m-cu mamy juz 3 zęby :-) i widze ze wyrzyna sie 4...i mam juz dosc jego marudzenia... ...jak mspi jest taka błoga cisza :-)
avatar
wczoraj pediatra pokazał mi u Młodego zęby pod skórą ustawione do wyrzynania, zaczęłam więc myśleć: jak u licha to było ze starszym? no i nic nie pamiętam, więc 1)albo moja pamięć wyparła traumę 2)albo było spoko i nie ma co pamiętać. Trzymaj się - u dzieci wszystko leci do przodu jak szalone i mija, także wyrzynanie zębów ;0
avatar
uwielbiam cię u nas dzis 3 mc , ale wszystko bardzo ale to bardzo podobnie tyle że u nas tatuś co jakiś czas mysli że jest położna badz ojcem roku i wpierdziela się wtedy kiedy nie trzeba
Dodaj komentarz

- Magda!!!! Chodź i zabierz to SWOJE dziecko!!!! - zakrzyczała starsza córka gaszka jak tylko usłyszała, że weszłam do domu. Antoniusz jak zwykle płakał, choć idąc ze śniadaniem do Gertrudy, zostawiłam go w stanie spoczynku i niemarudzenia. Tata robił pompki w przedpokoju. Przekroczyłam go średnim kłusem wpadając do sypialni.

- Dlaczego? Co się znowu stało TWOJEJ siostrze??? - odpowiedziałam chłodno akcentując głośno i wyraźnie słowo twojej. Tata zachichotał odpychając się po raz kolejny od podłogi. Mimo że nie spodziewała się takiej odpowiedzi starsza córka gaszka, chciała jeszcze zabłysnąć czymś mądrym, ale ucięłam ją w pół zdania. Powróciła do grania na Ipadzie marudząc coś pod nosem.

Gdyby była moją córką luchnęłabym ją w papę tak, że by się zawinęła 3 razy. No może przesadzam. Gdyby była moją córką nigdy by z czymś tak głupim nie wyskoczyła. Obiecuję sobie każdego dnia, że Antenka nie będzie taka jak córki gaszka, jak moja mama, czy Gertruda. Będzie wrażliwa, uczynna, grzeczna, dobrze wychowana. A przede wszystkim wychowana przez oboje rodziców. Patrzę na córki gaszka i widzę błedy wychowawcze rodziców. Jakie to jest dla mnie dobre doświadczenie, tak stać z boku i patrzeć się na to co z nimi robi ich matka, jak na to reaguje gaszek, jak gaszek je wychowuje, co może (2 razy w tygodniu) i co mu ucieka (w te dni kiedy córek nie ma). Widzę błędy, które robią oboje, ale tylko gaszkowi sugeruje rozwiązania. Sama byłam wychowana tylko przez mamę, która ciągle pracowała, interesowała się mną szczególnie podczas wywiadówek, choć bardzo chciała być moją najlepszą kumpelką, nigdy nie wiedziała jak to zrobić. Zakazywała, krzyczała, karała, czasami sama dostałam w papę, a potem był mój odwet... Robienie na złość, wagary, papierochy i inne gorsze rzeczy. Stałam się kowalem własnego losu, a mama była tylko rodzicielką. Na zewnątrz byłam suczą, a w środku miałam serce z waty. Sercem pokochałam gaszka i jego dzieci, ale teraz jak dorastają i otwierają paszcze, zaczyna się we mnie znowu budzić sucz. Nie chcę, żeby miały ze mną taki kontakt jak ja ze swoją mamą - krzyki i zakazy. Chciałabym bardzo, żeby zrozumiały że to jest brak szacunku 'odzywać się' jak wyżej do osoby dorosłej. Jeszcze wiele pracy przede mną. Czas ucieka, dzieci rosną. Mam nadzieję, że w papę żadna nie dostanie zanim znajdę odpowiedź jak JE sobie wychować... 'Obyś cudze dzieci uczył'...

A Antoniusz, jak Antoniusz. Płakał bo chciał na ręce. Spojrzałam na paszczaczka i wiedziałam, co chce. Na ząbki ma krem więc dajemy radę. Kochamy się znowu jak dwa gołąbki. Wczoraj byliśmy razem na masażu twarzy, dziś na siłowni. Trochę głowa mi pęka, bo Antoniusz tylko do mamy, do mamy. Ale JA sobie rady nie dam? Zrelaksuje się seksem i będzie git. Zwłaszcza, że luby mi ostatnio powiedział:
- Możemy robić to częściej niż 2 razy w miesiącu?

Jeszcze wiele pracy przede mną...

10
komentarzy
avatar
1. Opisałaś relację z mamą i nastoletnie bunty dokładnie jakbys pisała o mnie. Zakazy, kary, krzyki i mój ogromny bunt, imprezy, różne używki itd...
2. To jest świetna lekcja i obyśmy pamiętały za kilkanaście lat o tym. Obyśmy nie popełniły tych samych błędów.
3. Jakim cudem byłaś na siłowni z Antenką??? Jak to zorganizowałaś?
avatar
Kala, nie wrzeszcz na nie, ale nie możesz gówniarom pozwalać na takie odzywki. Po pierwsze, sam na sam pogadaj z Gaszkiem, bo to on głównie powinien reagować. To on powinien nauczyć je szacunku. Po drugie, na bieżąco, tym swoim zimnym i suczym tonem w takiej sytuacji powinnaś od razu doprowadzać je do porządku. Bo one tak będą probować, na ile mogą sobie pozwolić. Dżizas.... zabiłabym.
avatar
Był taki moment w ktorym mały J. próbował do mnie sie tak odzywać. Wzięłam go na bok i zapytałam dlaczego jest dla mnie taki wredny. Odpowiedział,ze nie jestem jego mama. Odpowiedziałam, ze wiem ale myślałam,ze jestesmy przyjaciółmi i ze zawsze sie staram by czuł sie szczęśliwy. I ze jesli chce to mogę zacząć być dla niego tak samo wredna... Przeszło mu. Na drogi dzien przytulił mnie i powiedział,ze mnie kocha...
avatar
Był taki moment w ktorym mały J. próbował do mnie sie tak odzywać. Wzięłam go na bok i zapytałam dlaczego jest dla mnie taki wredny. Odpowiedział,ze nie jestem jego mama. Odpowiedziałam, ze wiem ale myślałam,ze jestesmy przyjaciółmi i ze zawsze sie staram by czuł sie szczęśliwy. I ze jesli chce to mogę zacząć być dla niego tak samo wredna... Przeszło mu. Na drogi dzien przytulił mnie i powiedział,ze mnie kocha...
avatar
u mnie byloto samo i tez mam nadzieje na super relacje z corcia w przyszlosci..jestem bardzo wybuchowa ale jak wylalam mezowi swoje zale ze boje sie ze bede taka jak moja matka..powiedzial ze mi pomoze z calych sil aby tak sie nie stalo wiec plan dzialania jest
avatar
Yyyy.....Antoniusz??????
avatar
o jak dobrze, ze nie mam gaszkowych dzieci, bo reke mam ciętą
avatar
o jak dobrze, ze nie mam gaszkowych dzieci, bo reke mam ciętą
avatar
A mnie zastanawia ten tata, co robil pompki w przedpokoju.. To nie jego dziecko wylo? To nie jego drugie dziecko sie glupio odzywalo? Czy on troche gluchy? He?
avatar
Cóż, ja na swoją matulę mam alergię, sama sobie kobiecina zapracowała i tak się cholernie boję, że będą gorszą matką od niej. Nie zazdroszczę sytuacji. Nawet nie wiem co mogłabym Ci podpowiedzieć, bo ja nie mam kontaktu na co dzień z takimi dziećmi w wieku córki Twojego gaszka. Jedyne co mi przychodzi do głowy to rozwiązanie, które stosowałam gdy byłam wychowawczynią na kolonii. Pamiętam, że miałam a wychowankę dziewczynę z podobnymi odzywkami. Najpierw potraktowałam ją niezbyt miło i przyjemnie, a potem pogadałam zmieniając nieco ton (ale tylko nieco). To było pierwszego dnia. Przez całe kolonie była moją prawą ręką i dogadywałyśmy się świetnie. Może poszukaj w zachowaniu córki gaszka siebie. A Ty wiesz najlepiej co Cię ujarzmi, prawda? Może tego spróbuj. A odnośnie Twojego pytania o samopoczucie: nie najlepiej. Czymam sie jednak twartko i nie zamierzam popuścić.
Dodaj komentarz

Okazało się, że moje dziecko uwielbia kawiarnię Costa. Przechadzałyśmy się to w te to wewte co chwila. Wszyscy na nas patrzyli, podziwiali, uśmiechali się. Czułam się jak na wybiegu. Fashion Day w Costa Coffee. Zwłaszcza, że każda taka przechadzka to nowy fatałaszek na Antence. Jedyne co szkoda, to to, że w jedną stronę szłyśmy obsrane.

Antenka ma rozwolnienie. Dziś idzie drugi dzień. Zrazu po karmieniu trutututu w pampersa. Jak źle usiądzie to z pampersiaka leci na rajtki, bodziak czy kocyk. Ale nie o to. Zdarza się. Się pierze takie rzeczy ostatnio często. Mnie zastanawia czemu tak trutututu odrazu po karmieniu? Czy coś nie tak z moim mlekiem? Choć ona trututututu nawet po modyfikowanym, bo czasami dopełniam ją butlą... Myślałam, że dalej te zębiska idą, ale chyba nie. Jednego ranka trochę pokaszliwała i kichała więcej niż normalne dla niej 2 razy za jednym razem, więc to skłoniło mnie myśleć że jednak jakiś wirusiak. Wczoraj po calpolu jak nigdy „drzemnęła“ na półtorej godziny. Na drugi dzień za to, to ja obudziłam się z bólem gardła, bólogłowiem i ogólną niechęcią do wstania. Chyba przesadziłam z wędrówką do Gertrudy w japonkach. Może na dworze jest 20 stopni, ale to nadal tylko luty! I leżę jak walcem przejechana. Oko tylko jedno mam otwarte a w głowie jedną myśl: jakby dzieci mogły tak znikać na jeden dzień... albo choć na dnia pół... tak PUFF i nie ma ich... Jak za starych, dobrych czasów pospać dłużej bez żadnych obowiązków... Wtulić się w poduchę, nakryć kocem i spać snem błogim, cichym, długim i spokojnym.

Dość duża liczba „jużrodziców“ twierdzi, że mając do wyboru - życie z dzieckiem, albo dawne życie bezdzietne – wybiera życie aktualne, nieprzespane noce, niedojedzone obiady, niedopitą kawę, ciągły stres, wydatki, krzyki i bałagan w domu. I co gorsza... Ci właśnie rodzice dodają dalej, że za chiny ludowe nie chcieliby się na nic innego zamienić. Wiedziałam, że Antenka zmieni wszystko w moim życiu. Wiedziałam, że nie będzie już baletów do rana, popołudniowego seksu na stole w kuchni, a wieczorami leżenia godzinami na kanapie. Ale żeby tak publicznie opowiadać innym, jeszcze „nierodzicom“, że to jest takie fajne i w ogóle na nic by się nie zamienili? Żmije! – myślałam. Odwrotu nie mają i głupoty trują. Wpakowali się w dzieciostwo i zazdroszczą wolności ludziom bezdzietnym. Wstydziliby się, jak tak można??

I leżę na łóżku i zaklinam czas, że chciałabym pospać jak kiedyś. Proszę gaszka o opiekę poranną nad naszą gadziną i sama zasypiam wtulona w pielesze. I śpię troszkę. Troszeczkę. Więcej nie mogę. Bo myślę: co z nią? Czy rade dają? Czy może jej zimno? Czy przygniótł jej łapkę. I spać dłużej nie mogę, czuję się winna. Że ona mnie potrzebuje, że tęskni, że płacze… Aż szlag by to jeden chciał trafić już teraz! Jedyna okazja pospać ciut dłużej. A macierzyństwo wygrywa z życiem bezdzietnym. I nie chcę spać dniami. I nie chcę baletów. Myślę, że życie z dzieckiem jest inne. Chcę iść z nim na spacer, chcę tulać i gugać. Pracy poszukać by jej móc coś kupić. O sobie nie myśle już tak jak kiedyś. Ja jestem druga. Moje życie w końcu nabrało sensu. Teraz żyję dla niej. I za chiny ludowe bym tego nie zmieniła na nic.

11
komentarzy
avatar
ależ ja Cię rozumie oj rozumie!!!!!!!!
avatar
Cudowna kali!!! Z cudowna Antenka
ale powiem ci, ze ja tez jak jestem gdzies poza domem to pedze ...byle szybciej do synula. Mam czasem dosc, na szczesciej czesciej mam niedosyt
avatar
Najbardziej prawdziwe uczucia macierzyńskie w zwierciadle humoru... Super Kali! Fakt, czasem jest ciężko, ale - co dziwne - pomimo tego jest fajnie. Teraz życie ma juz inny wymiar i to guganie nadaje mu nowy sens... Wyobraź sobie co będzie za kilka lat, jak guganie zamieni się w ciągłe gadanie... Co tam, i tak będzie fajnie Ciekawa jestem jaki byłby wtedy Twój wpis
avatar
Ojj dobijajcie mnie tymi wpisami...ja do pracy 27 marca wracam łeeeeeeeeeeehehehe (( buuuuuuuuuu (
avatar
bardzo dojrzala mama :-) antenka ma szczescie :-)
avatar
bardzo dojrzala mama :-) antenka ma szczescie :-)
avatar
) i własnie teraz się tym musimy nacieszyć, rozmawiałam z kolega wczoraj, którego córa ma już 23 lata,mówł jak to mija szybko i dzieci przestają się do nas garnąć...wysypiasz się... i tęskinsz do dzieci bardziej niż one do ciebie
avatar
) i własnie teraz się tym musimy nacieszyć, rozmawiałam z kolega wczoraj, którego córa ma już 23 lata,mówł jak to mija szybko i dzieci przestają się do nas garnąć...wysypiasz się... i tęskinsz do dzieci bardziej niż one do ciebie
avatar
Ty wredny wężu zazdrościsz nie rodzicom hihi żartuje ! Właśnie jest to piękne ze niby zmęczona niby ztyrana a jednak chce sie człowiek za wszelka cenę oddać dziecku i nie wiadomo skąd nagle przypływ energi dopada matkę i chcieć bliskości wygrywa ze zmęczeniem i za nic na świecie nie zamieniłabym teraźniejszego życia na życie z przed ciąży !
avatar
Po stokroć się z Tobą zgadzam Jest ciężko, ale magicznie. I kiedy wychodzę na godzinę na aerobik to cieszę się z tego i jednocześnie całą godzinę myślę o małym
avatar
Pamiętam ten stan z pierworodnym Wiesz czego wtedy ludziom zazdrościłam? - tego, ze już mają dwójkę lub trójkę dzieci, a ja wtedy miałam jedynaka. tym "nie dzieciatym" niczego nie zazdrościłam i nadal nie zazdroszczę
Dodaj komentarz

Alleluja!

Dziś wigilia 4 miesiąca. Moje dziecko zmieniło się nie do poznania. Nie mówie o wyglądzie. Nie wiem jak to możliwe, ale w przeciągu kilku dni zrobiła milowy skok rozwojowy (jeśli to ma sens). Wczoraj zaczęła gadać jak najęta przez pół godziny. I to nie jakieś tam agu, y, m, czy inne litery plus wycie w międzyczasie. Gadała już tak po swojemu. Do siebie, do mnie (choć ja wisiałam na telefonie i pewnie myślała że to ja tak z nią dyskutuję), ze sową i ze swoimi rękoma. Jak dziwnież to brzmi moje dziecko zauważyło, że to co macha jej przed oczami i co wali ją między oczy od miesięcy to są jej własne ręce. I odkąd kapnęła się, że są 'jej' to wali się już nimi zdecydowanie delikatniej! Sowa za to jest jej ulubionym zwierzakiem. Wyrzywa się na niej całymi dniami. Jak nie trafi ręką w swoje czoło, to przywali sowie między oczy. I tarmosi ją (bo ładnie już trzyma zabawki w obu łapkach), okłada pięsciami, albo monolog jej taki wygłosi, że sowa z wrażenia z wrażenia zazwyczaj spada na podłogę! I wtedy Antenka odkrywa znowu ręce. Kręci nimi, macha a wczoraj właśnie jak sowa już spadła tak do rąk gadała z 15 minut. Złościła się, śmiała, piszczała a na koniec całą piąstkę do japy wsadziła (wsdziłaby obie na raz ale jej się nie udało), i tak nia wierciła że aż pawia puściła. Dziś za to (Alleluja!!!) w przedpołudniową drzemkę zapadła SAMA. Napisze jeszcze raz... SAMA!!! Po ludzku, kulturalnie, bez płaczu i krzyków. Ach, jakie to było fantastyczne zaskoczenie kiedy wychodząc z łazienki z zamiarem wzięcia jej na ręcę i pójścia zjeść z nią śniadania, zastałam ją śpiącą na taty poduszce!!!

No i nogi! Te jej nogi. Widzi - jak zmieniam pampersiaki - patrzy i kmini. Moje? Nie moje? Sama nie złapie ale jak ją zegnę w pół tak sobie chwilkę pomaca. Ale niekoniecznie wie czyje są.

Od wczoraj dokladnie, moje dzieco nie chce byc noszone za dlugo na rekach. Woli lezec na plecach i nawet cieszy sie z niczyjej obecnosci. Rozglada sie dookola, podziwia zabawki, popiskuje i... Dalej gada. Mama przezywa szok rozwojowy z niedowierzaniem. Jak można jednego dnia nie schodzic z matki na sekunde, a drugiego plakac do ksiezyca zeby ja polozyc na plasko i zostawic samą? Gubie sie w myslach co robic w tym czasie, bo moge spokojnie zrobic obiad, makijaz i wypic kawe. Dziekuje ci dziecko. Nie wiem jak dlugo sielanka potrwa, ale ciesze sie niezmiernie!

Dziecko mi się zmienia i sama postanowiłam coś zmienić. Kto powiedział, że jest za późno na noworoczne postanowienia? Powiedzmy, że ja obchodzę chińskiego sylwestra i właśnie przystępuje do rozpisywania listy życzeń na nowy rok. Jednym z nich jesy MOTYWACJA. Ciąża rozluzowała mnie kompletnie. Spanie, fejsbuk, ciepła pogoda, to prawdziwy raj dla leniwców, w którego się sama zamieniłam. Nie będę podawac przykłaów jak bardzo się rozleniwiłam bo to tylko wstyd tak publicznie o tym pisać, najważniejsza jest chęć poprawy! I tak zdecydowałam, że jednym z noworocznych życzeń będzie odnowienie kontaktów ze znajomymi. Odnowienie, czyli poprostu napisanie kilkudziesięciu maili, wykonanie kilkunastu telefonów i skajpów, pokazanie światu że żyjemy, jak żyjemy i że... JESTEŚMY SZCZĘŚLIWE. Bo coś mnie się ostatnio jakieś deprechy zaczynały do łóżka pakować.

Tak więc, zaczynamy!!!

9
komentarzy
avatar
No to udanego poczatku!
avatar
Niezwykłe że te sowy takie uczucia wzbudzają, u nas też miłość wzajemna. Miłego odbudowywania
avatar
Super, że się układa Mój synek jest w podobnym wieku i też dosłownie w ciągu kilku dni nabył pełno nowych umiejętności. Czekam tylko, aż go to przytłoczy i zacznie się typowa skokowa histeria.
avatar
tez sie rozleniwilam, moje motto to dyscyplina...
avatar
Świetny ten Twój Dzieć oj tak... znajomości są bardzo ważne życzę dużo wytrwałości.
avatar
Ojoj,pięknie - ja też z czułością patrzę jak moja Gadzina maca się po kolanka,obraca rączki i rzuca zabawkami ile tylko sił .Wystarczy noc,a rano na buźce i w zachowaniu wydaje się inna prawda?...trzymam kciuki za noworoczne postanowienia!!!
avatar
tak czy siak ...świetna z Ciebie mama
avatar
Kali...pokaż Antenkę i siebie też :-) plisss :-)
avatar
A fota gdzie?
Dodaj komentarz

Zmiany, zmiany, zmiany! Antenka dalej się zmienia. Teraz już nie śpi do 4 rano. Teraz wstaje już o 2giej i budzi się co 2h. Wczoraj to dopiero dała mi popalić: 2ga, 4ta, 6ta, 8ma, 9:15. Myślę, że o tej ósmej mleka w cycu już było jak na lekarstwo, a mimo to po 9 obudziła się bez krzyku - co tak naprawdę zadecydowało o tym, że jej z łóżka z hukiem nie wykopałam. Dyplomatycznie ojcu na butlę ją sprzedałam, a sama podrzemałam jeszcze godzinkę.

Łikend spędzamy pod znakiem dzieciorów. Mama córek gaszka (chyba też zna dyplomatyczne podchody) sprzedała nam na weekend dzieciaki, a sama dała nogę za miasto, pod pretekstem jakiegoś kursu. Nie chcę wiedzieć jakie kwalifikacje w walentynkowy weekend właśnie zdobywa, ale pewnie i tak wszystko będzie na fejsie (nie, nie mam jej w znajomych, ale zawsze do mnie takie rzeczy dochodzą wcześniej czy później). Fakt jest, że dzieci w naszym domu dużo i jakoś mi to nie za bardzo odpowiada. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale działają mi na nerwy. Strasznie i coraz częściej. Młodsza dalej nie spuszcza wody w kiblu, ani nie mówi 'cześć' jak wchodzi do domu, zerzyga się kartoflami, ale zje wszystkie frytki jakie usmażę, byleby tylko nikt inny nie ruszył, maca brudnymi łapami zabawki Antenki i z tym mam duży problem, bo nie tylko nie spuści wody w kiblu, ale jeszcze nie umyje łapów! Starsza za to, albo mi się zdaje bo popadam w paranoję, albo też zaczyna się robić pyskata. Alternatywnie zwyczajnie jest głupia i gada co jej ślina na język przyniesie, nie zastanawiając się czy komuś może tym przykrość zrobić czy nie. Bynajmniej jej stwierdzenie:
- 'Jesteśmy podobne, bo mamy ten sam kolor oczu, tylko ja nie wyglądam jakby mi ktoś przywalił z pięści w oczy'
nie będę traktować jako komplement, że wyglądamy podobnie, bo przecież ja mam kurwa popodbijane oczy! I dobra, wiem, że to tylko dzieci, że gadają co popadnie, że nie widzą całokształtu, żem matka, żem zmęczona, że trzeba wybaczyć, ale też wiem, że właśnie dzieci powiedzą prawdę bez żadnych skrupułów, litości i... DYPLOMACJI. I już na końcu miałam jej rzucić:
- 'Przynajmniej JA nie jestem gruba'
Ale, ale... przecież to tylko dzieci.

Jestem jakaś cienkoskóra, bo źle znoszę takie przytyki. Zamykam się w pokoju i myślę. I myślę i myślę. Dlaczego tak mi powiedziała? Czy ona mnie nie lubi? Czy może tak specjalnie? Może matka ją trenuje, żeby mi dokuczać? Może młodsza też specjalnie sra i nie spuszcza wody? Może, może, może. I jak typowa baba wkręcam sobie tysiąc pięcset histori o 'może' i łapię wkurwa. I strasznie tych dzieciaków już nie lubię!

Dżiz... Chyba powinnam się leczyć. Ale czy jest lek na 'nieswoje dzieci'?

Tak czy siak, starsza córka gaszka zmotywowała mnie do kolejnego noworocznego przedsięwzięcia... do malowania się. Trzeba wziąć się za siebie, nie ma bata. Przecież nie będę czekać aż Antenka mi powie, że wyglądamy podobnie, tylko jej nikt oczu nie popodbijał!!!

A przed makijażem wyglądam ostatnimi czasy tak

http://images70.fotosik.pl/615/103d3b20040995a3med.jpg

24
komentarzy
avatar
Eee no co ty zazdrosne wydaje mi sie...i nie wyglądasz jak z poobijanymi oczami!! Ładna babka z ciebie z super dużymi ustami jak Joli )
A ile te córki maja lat? I tata niemoze z nimi pogadać? A jak nie, wkoncu uwagę możesz zwrócić aby spuściła wodę w kiblu czy myła ręce- wkoncu to nie ze złości ale dla jej własnego zdrowia, pełno bakterii i sama moze dostać...powiedz jej ze tymi rękoma foty,a swojego jedzenia:]dziwne ze dziewczyny i tak sie zachowują...
avatar
Miało byc ze tymi rękoma dotyka swojego jedzenia...
Pozdrawiam i zazdroszczę pogody
avatar
Lwica, ja trąbie i trąbię. I z drugiego końca domu ją wołam i "musi" przyjść i spuścić, ale to trwa od miesięcy. Człowiek by pomyślał, że kiedyś w końcu można się nauczyć, nie? Młodsza 8, starsza 11.
avatar
moze one sa troche o ta siostre zazdrosne??? moze robia ci na zlosc, chca byc zauwazone? nie wiem, psychologiem dzieciecym nie jestem, ale moze antenka troche im skradla twej uwagi. jak dla mnie wygladasz super. ja zrobilam dzis rano makijaz i nawet wieczorem bylam zdziwona jak ladnie wygladam, zapomnialam jak twarz z podkladem dostaje blasku ;P
avatar
i nie moge sie nadziwici ile ona ma wlosow!! moj to niemal lysy sie przy niej wydaje
avatar
Po pierwsze wygladasz super! Ja bez make-upu moge statystowac w filmach grozy. A dzieci? Nie wiadomo... ja mam przeprawy wewnętrzne z dziećmi szwagierki które budzą moje najgorsze instynkty pytaniami, które mają w sobie już jakieś niezbyt przychylne tezy, w zasadzie nie wiadomo czy to nie jest czasem sposób na powiedzenie czegoś bezkarnie i człowiek zastanawia się czy to nie jest tuba dla ogólnego klimatu w domu i nastawienia do nas? No bo zazdrosne nie są... i potem karcę się ze tak nie mozna, dlaczego ja dzieci nie lubię? Ze to ze mą coś niedobrze może.... ale one potrafi mnie wykończyć w 2 popołudnia... i tak jak piszesz ma się na końcu języka to czego powiedzieć dziecku nie wolno.. niezły trening na przyszłość cierpliwość jest podobno przy dzieciach w cenie
avatar
Nie jest tak źle, przynajmniej macie słoneczko i nie trzeba dziecka ubierać w sto grubych ciuchów. A dzieci starsze są własnie takie... bezmyślne, gadają co im ślina na jezyk przyniesie, więc nie przejmuj się. Wiem co mówię, bo właśnie spędzam weekend z dziećmi sióstr (4 dziewczynki lat: 10, 9, 9, 5) plus moje dwa robaczki - chłopaczki i... zaraz ocipieję
avatar
Nie no ooo, Kala, fajna dupa jesteś, ale nie będę Ci słodzić, że z oczami bez makijażu jest wszystko cacy. No nie jest.... serio, masz sińce i może stąd ten głupi tekst o popodbijanych oczach. Figurę masz ekstra, cycki zajebiste i buzia też ładna, ale sine pod oczami jest i koniec A o gowniarach moją opinię już znasz i masz. Rozpuszczone jak dziadowski bicz, zazdrosne i według mnie już nie podlegające żadnej resocjalizacji. Buziaki. Aaaaa, ps: Antek super czupryna
avatar
Angelina! Piękna jesteś babo! A dziewczynki mogą być zazdrosne, ale co z tym zrobić- nie mam pojęcia
avatar
nie no wszystko z Tobą ok, to że zmęczona to chyba norma... ale spoko rozumiem, jak mnie pytają czy "jestem bardzo chora, bo mam taki trupio zielony odcień cery" też jest mi "łyso" :/
avatar
Ale sliczne dziewczyny!
avatar
Kali wyglądasz super tylko, że na mocno zmęczoną, ale to przecież normalne, każda z nas ma "oczy pandy" :-) Ważne, że Antenka zdrowo się chowa! Niedługo będziesz jej kucyki robić :-) A Ty na jakąś dietę przeszłaś, widzę, że schudłaś,mi zostało jeszcze ok.6kg po ciąży, a po porodzie schudłam 5kg w tydzień po porodzie.
Pozdrawiamy ja i Wiktorek
avatar
EEE tam, na pewno nie czekają Cię pobudki o 5 rano. Moja Frunia to spać chodzi o 19.30 i widocznie tyle godzin snu jej wystarcza a tak wogóle to śliczna kobitka jesteś i olej te małe siksy !
avatar
Kochana ale mieszkając w 30m2 może oci**** Nawet małej nie mam gdzie położyć;p
avatar
Kochana, małe są złośliwe i niestety nie będziesz w stanie ich 'wyprostować'...jak dziecko ma dwa domy i więcej czasu spędza z 'dziwnym' rodzicem, to samo niestety staje się dziwne. Córka małżonka też jest skrzywiona przez swoją matkę i wszelkie próby zmiany jej zachowania to walka z wiatrakami. Trzymaj się dzielnie, wyglądasz super!
avatar
Oj tam, zaraz malować. Walnij se rozświetlacz pod oczy i będzie dobrze, to trzy sekundy . A dziewuchy wchodzą w taki wiek paskudny, mamuśka też pewnie ma w tym swój udział. Nie analizuj, bo z tego nic nie będzie, tylko sobie nie pozwalaj . A poza tym - super fota, śliczne jesteście .
avatar
pozdrawiam pięknie wyglądacie .. zazdroszczę pogody
avatar
pozdrawiam pięknie wyglądacie .. zazdroszczę pogody
avatar
pozdrawiam pięknie wyglądacie .. zazdroszczę pogody
avatar
A ja bym powiedziala im, zeby sie zastanowily co mowia czasem, bo 8 i 11 to nie 5. I ze moga przykrosc komus zrobic. A wygladacie obie slicznie
avatar
Zen Kalinka! Olej gowniary. Nie spisz, to nie dziwne, ze since masz. Przejdzie.
A malolatom do znudzenia:
-umyj lapy, jak dziecie chcesz dotykac,
-wolaj do kibla, zeby sie wrocilo i wode spuscilo,
-mow jak sie czujesz po glupich komentarzach..

Moze w koncu trafi.. Ale nic za nie nie rob.. I badz kwiatem lotosu na spokojnym jeziorze
avatar
śliczneee
avatar
śliczneee
avatar
śliczneee
Dodaj komentarz

- Yyyyy, ty... te dwa paski na rajstopach powinny być na pupie. Na pipkę tylko jeden. Okej? Już jej teraz nie rozbieraj, to tak na zaś, żebyś pamiętał...

Taki chojrak, cwaniakował, zawsze najmądrzejszy, wszystko wie, jak umyć, jak trzymać, czym karmić, jak butelkę trzymać. Doktorowi mojemu się chwalił, że odebrał tyyyyle porodów, może asystować przy moim. Bo on owiec miał tysiące. Całe dzieciństwo je pasał, porody odbierał, karmił. Długo przed narodzinami Antenki mi wykłady dawał. Bo go tak dużo te owce nauczyły, tego mojego gaszka.

Ale rajstop jakoś widać żadnej nie zakładał. Choć tyyyyle ich miał tych owiec...

19
komentarzy
avatar
Hahahahaha
Kobieta zawsze mądrzejsza!
I kuniec
avatar
Hahahahaha
Kobieta zawsze mądrzejsza!
I kuniec
avatar
Zostaw go na cały dzien samego z Antenką to zobaczysz jak szybko zmieni zdanie na temat tych owiec
avatar
nastepnym razem bedzie wiedzial gdzie maja byc dwa paski
avatar
Mój mąż tak samo zakłada rajstopy, zawsze 2 paski z przodu. Ten typ tak ma.
avatar
Oj śmieszne ))dobre dobre)
avatar
Gdybym nie wiedziała ,ze panowie tak poprostu mają,z e rajtuzki na odwrót, skarpetki pietką do góry a na spudnice mówia sukienka to powiedziałabym, że nie tylko owiec w rajtuzki nie ubierał, ale starszego rodzeństwa Antenki też
avatar
Widać, że mężczyźni z rajstopami nieobyci. Jak z kobiety ściągają to nie patrzą na paski
avatar
Oj tam oj tam. Kto by się takimi duperelami jak jakieś paski w rajtuzkach przejmował. Owcom na bank to nie przeszkadzało jak na opak nosiły ;]
avatar
no to raczej dobrze, że owcom rajstop nie zakładał! Jakby zakładał, to byłby temat do zastanowienia...
avatar
hahahahahhahhahah
avatar
Hahaha-jak bym widziała Mojego - "No ale co,źle?Przecież dużej różnicy nie ma,czy dwa paski z tyłu czy z przodu.Z resztą,Mała i tak niczego się nie domyśla.." -no walnąć krzesłem to za mało!;D
avatar
ty ksiedza pacierza nie ucz! nawet jesli sie u owiec szkolil...
avatar
Kali to był jego jeden jedyny raz bo tak to jest przekochany więc tym bardziej się wkurwiłam bo nie jestem do takich akcji przyzwyczajona myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok jak by był starszy to by w dupę dostał i do domu :p
avatar
on nie wychowywał się w PRLu więc i rajstop z dwoma paskami nie nosił ;-)
avatar
Hehe a moj nosil kiedys rajtuzy to wie Musialam go sprawdzic
avatar
No bo My kobiety nie rozumiemy ich toku myślenia. Oni mają pisiora i jajka z przodu więc te dwa paski po bokach jajek muszą być, bo przecież nie jeden po środku pindolka Faceci zawsze patrzą tylko ze swojej perspektywy
avatar
Kochana Ala ma już 2 zęby wystarczy jak na 3,5 miesięczniaka co?;p
avatar
No ja się nastawiałam że pierwsze wyjdą ok. 6 miesiąca... nie znasz dnia ani godziny ;p
Dodaj komentarz
avatar
{text}