avatar

tytuł: Starszy brat, młodsza siostra :)

autor: FreshMm

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

idealną, wymarzoną, która wie jak kochać i tak kocha :)

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

Oszołomienie, szczęście i strach... Te uczucia trwały od początku ciąży do teraz. Kiedy urodzę, będę bardziej szczęśliwa, ale czy wyluzuję i przestanę tak bać się o swoje dziecko, czy te uczucia pozostają do końca życia?... TAK! Urodziłam, jestem bardziej szczęśliwa, a nadal drżę o moją małą wielką miłość. Trzecia ciąża: wielka radość, ale bez takich fajerwerków, co przy poprzednich, bo syn daje mi szczęście, które bez dziecka przy sobie bardzo mi brakowało. Teraz to szczęście się podwoi.

46 tygodni

W ciągu ostatnich dni (45 tydzień) Artur zaczął jeść wszystko chętnie, szybko i w duuuużych ilościach. Muszę to zapisać, bo wierzę, że to jest jakiś magiczny moment w rozwoju i że moje drugie dziecko też na tym etapie zacznie jeść.

Jeździ też autkami po pokoju, coraz bardziej bawi się jak roczniak

Dziewczyny, dla Was zagadka na dziś: na jaki przedmiot Arturo mówi 'bampa', 'bapa', 'ba' lub 'bam'?

5
komentarzy
avatar
Lampa ?
avatar
na autko!
avatar
albo lampe
avatar
No nie wiem! Lampa jest zbyt oczywista! Huśtawka?
avatar
Odpowiedź brzmi: lampa DD
Dodaj komentarz

Artur kilkanaście minut temu nagle zaczął się puszczać mebli i robić po 3-4 samodzielne kroki Normalnie łzy w oczach ze wzruszenia Acz staram się nie pokazywać łez, żeby źle nie zrozumiał, tylko bijemy mu brawo i chwalimy

3
komentarzy
avatar
Brawo! Zuch Arturek! Gratulacje! Co do pieniędzy to na pewno nie weźmie, ale na pewno ucieszy się z obiadów, które mogę dawać razem z dzieckiem! Sama nie przepada za gotowaniem!
avatar
Super!
avatar
jej!!!
Dodaj komentarz

Poszło z grubej rury: Arturek puszcza się przy wszystkim i wszędzie... leci jak pijana gęś, nie patrzy na progi i przeszkody, a ja lecę za nim przerażona. Dłuższe dystanse go nie przearażają, ale zrobi najwyżej 5-7 kroków i bęc! - Nie wiem, w jaką pozę upada, bo go łapię, wciąż mu 'wiszę na ogonie' zachwycona i wystraszona - jak kiedyś, gdy zaczynał przy wszystkim wstawać i wydawało mu się, że wszystko potrafi - a był niestabilny i groziły mu upadki.
Nie mogę go spuścić z oka, choćby po to, aby przygotować butelkę z mlekiem - robiłam mu mleko na raty Heh, a jeszcze niedawno tak bardzo bał się puścić Jednak za jedną rękę biegał bardzo stabilnie w ostatnie 2 dni i tak sobie myślałam: 'Gdybyś pokonał strach, mógłbyś spróbować sam.'
Mam nadzieję, że przez jakiś upadek nie wystraszy się i nie przestanie próbować.
Liczę również na to, że z każdym dniem będzie coraz rozsądniej robił te swoje kroki i będzie uważał na progi oraz inne przeszkody. Czuję, że trochę muszę mu pozwolić poupadać - oby tylko delikatnie.
Muszę wcześniej się chyba położyć, bo jutro rano nie poleżę, gdy będzie bawił się na macie. Nic nie zrobię, herbaty pewnie nawet nie zdążę zaparzyć. To chodzenie u niego jest wspaniałe, ale przerażające Oby każdy dzień był coraz lepszy Za to we wtorek idę do pracy i tata oraz babcia będą walczyć więcej.

Btw. ojej, właśnie! To piękne, że jeszcze zanim poszłam do pracy, to zdążyłam zobaczyć jego pierwsze kroczki, a nie babcia na przykład Oboje z P. widzieliśmy, jego też to na szczęście nie ominęło

2
komentarzy
avatar
heh nie ma co go tak łapać upadanie to część nauki
avatar
Tak musi nauczyć się upadać. Ja mam wrażenie, że na Bartku upadki nie robią już wrażenia. Zastanawiam na chwilę, ale nie płacze, wstaje i broi dalej. Trochę mnie nastraszyłaś, bo myślałam, że już mniej czasu dla siebie mieć nie mogę a tu proszę co mnie czeka. Trzymam kciuki za Arturka i nową pracę!
Dodaj komentarz

Na razie większość czasu Arti raczkuje albo chodzi za 1 rękę, ale często się puszcza, jeśli stoi przy meblach. Jak stoi przy łóżeczku i ukucnę 1-1,5 m od niego i wyciągnę ręce, to przyjdzie Zazwyczaj robi z 5-7 udanych kroków.

Co do upadków - najgorsze okazuje się nie upadanie, a niektóre miejsca upadku. Otóż Arturo wybiera sobie za cele przejść od kanapy do narożnika szafy (kąt 90 stopni!) albo od kanapy do lustra (szkło!). Ojoj...

2
komentarzy
avatar
Widocznie taka rola naszych dzieci by trenować nasze nerwy! Trzymam kciuki za delikatne upadki!
avatar
Arturek zdolna bestyjka Mój też chciałby chodzić, tylko nogi mu przeszkadzają A tak na serio to mnie upadki przerażają, a mój malec ostrożności w sobie nie ma ani trochę.A Wy jak sobie radzicie z upadkami?Pozwalasz Arturkowi na "samodzielność" czy łapiesz go kiedy się zachwieje i upada?
Dodaj komentarz

Po kilku upadkach Arti stracił poczucie wszechmocy i teraz nie próbuje ciągle chodzić sam xD zazwyczaj teraz puszcza się tylko wtedy, gdy stoi przy meblach, a ja przykucnę i go zawołam.
Zdarza się też, że nogi chcą iść, ale ręka nie zdąży puścić się szafy, zabawne to xD

A poza tym wszystko, co mu się teraz podoba, nosi nazwę 'ałababa' czy coś w tym stylu, szczególnie tramwaje


Edit.
Październikowe mamy starają się o rodzeństwo/zachodzą w ciążę, niektóre ubolewają, że jeszcze nie mają owulacji po karmieniu piersią. A ja fizycznie mogę, ale psychicznie jeszcze nie teraz. Ja w nowej pracy, P. w nowej pracy - nie możemy sobie pozwolić. Przewrotność losu Trzeba nauczyć się cierpliwości, oby tylko w przyszłości wszystko poszło dobrze, bo strach o kolejne maleństwo na pewno będzie.

2
komentarzy
avatar
Czytałam, że niektóre są już w ciąży. Szczerze to jakoś przy temperamencie Bartusia nie wyobrażam sobie w tej chwili by być w ciąży!
avatar
U nas jedna już w ciąży ja czekam na połowę przyszłego roku, łatwiej będzie
Dodaj komentarz

Notatka do zapamiętania:
dzisiaj Artur na balkonie u babci kilka razy sam wstał z podłogi i chwilkę stał.

2
komentarzy
avatar
Gratulacje! Żuchwy chłopak!
avatar
brawo!!!
Dodaj komentarz

//błąd//

0
Dodaj komentarz

Pierwszy dzień w nie-pracy xD Nie-praca, bo umowę dostanę po 15 września, czyli po macierzyńskim. Otóż szefowej zależy, by mieć dofinansowanie z PUP, więc chce, abym się tam zarejestrowała, a ja mogę to zrobić dopiero 16 września. Zatem teraz kilka dni pozaglądam do nowej pracy i poznam dzieci, otoczenie, a potem znów siedzę z Arturem w domu do 15 września.
Nie protestuję za bardzo, częściowo jest mi to na rękę, bo będę z Arturkiem w czasie adaptacji w żłobku, spokojnie przygotuję sobie też Roczek, który wyprawiamy 17. września, a kasę ZUS wypłaca i tak. Wierzę jedynie, że szefowa jest godna zaufania, którą ją obdarzyłam i na prawdę podpiszemy tę umowę.

Wróciłam do domu, Artur znów co chwilę puszcza się wszystkiego i coraz sprawniej chodzi. Czasami udaje mu się też wyhamować i zatrzymać, a nie wpadać na meble. Minus, że nie potrafi uważać na przeszkody pod nogami, więc sprzątam ciągle zabawki z podłogi, by na nich nie fiknął.
Fajnie spędził dzień z tatą, nie wyglądał na bardzo stęsknionego, a raczej zasmucił się, gdy później nie mógł znaleźć w domu taty, bo tata wyszedł do pracy na nockę. Arti co prawda machał mu przez okno, ale nie widział, jak wychodzi przez drzwi i jakoś tak liczył, że znajdzie go w domu.

Edit. W pracy bardzo fajnie, nieźle funkcjonujące dzieci, więc będzie lepiej niż sądziłam

2
komentarzy
avatar
Powodzenia w pracy! Mam nadzieję że wiele satysfakcji Co sprawi
avatar
Oby wszystko poszło zgodnie z planem! Powodzenia!
Dodaj komentarz

Jutro 11 miesięcy Artura

Mogę nie mieć czasu, więc dzisiaj zostawiamy dla Cioć film zrobiony na szybko To, co na nim widzicie, dzieje się przez cały dzień, a mi się włos jeży na głowie z obawy, bo jeszcze dość często Arczi upada, ale już go to nie zniechęca do chodzenia. Prawie zupełnie odrzucił raczkowanie.
https://www.youtube.com/watch?v=ZwRbDWnj-24&feature=youtu.be

4
komentarzy
avatar
Mi sie wyświetla, ze film prywatny i nie otwiera.... A chciałam zobaczyć Arcziego w akcji
avatar
U mnie to samo! Wszystkiego najlepszego!
avatar
aaa09, nie obejrzysz na telefonie ani tablecie, trzeba zobaczyć na kompie/laptopie
avatar
niestety Kochana, ale na komputerze też jest to samo!
Dodaj komentarz

aaa09, nie obejzrysz na telefonie ani tablecie, trzeba zobaczyć na kompie/laptopie

0
Dodaj komentarz
avatar
{text}