avatar

tytuł: Świat zwariował, serce oszalało 19.12.2015 -synuś Maksymilian ♥ ♥ ♥ ♥

autor: mala86

Wstęp

about me

O mnie:

Wiecznie niespokojny duch :D Chcę od życia więcej i więcej....Ale ZAWSZE najważniejsza była i jest rodzina, moje 2+1 ♥ ♥ ♥ ♥

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

Troskliwą, opiekuńczą, wspierającą swoje dziecko, rozumiejącą Jego potrzeby. Taką do której zawsze będzie chciało wracać... Zamierzam dużo rozmawiać ze swoim synkiem, bawić się z Nim, pokazywać Mu świat i jego uroki, często okazywać uczucia, mówić " Kocham Cię " ale jednocześnie wyznaczać granice i stawiać realne wymagania. Chciałabym aby Maks wyrósł na odpowiedzialnego, uczciwego, pracowitego i godnego zaufania mężczyznę

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

Szczęście, radość, morze miłości

15/16 Maksowy Dzień

Dzięki za rady i porady dziewczyny Jesteście Wielkie :-*

Wczoraj, Godz. 19:00 - Na koncie Synka i mamy same sukcesy Syncio chyba wysłuchał mojego biadolenia odnośnie kupki i wczora z wieczora spartolił się dosadnie w pampersa w kolorze musztardowym i to sam samiutki bez wspomagania ;-) Ależ była nasza radość, normalnie tańczylim po pokoju ze szczęścia ;-) A konsekwencją pierwszego cudu był cud nr 2 - przespane ciągiem prawie 6 godzin w nocy Normalnie nie wiem jak moje Dziecie tego dokonało Kochany mój Rano wstawałam wypoczęta i wesolutka jak szczygiełek Pewnie to też zasługa mleka mm które podajemy na noc - Maks wypija już 60 ml. Mój głodomorek malutki :-*

Sukces Mamy to 100 ml mleczka ściągniętego i zamrożonego na później. Pierwszy raz udało mi się tego cudu dokonać, co prawda na trzy podejścia tyle ściągnełam :p ale pierwsza torebka z jedzonkiem dla mojego Maluszka, opisana i szczelnie zamknięta dumnie spoczęła na dnie zamrażalki. Normalnie kurde chodzę dumna jak paw i wszystkim się chwalę Co by nie zapeszać laktacja się rozkręca na dobre

A dzisiaj troszku załatwiania było. Mąż złożył papiery do urzędu. Ja podzwoniłam po lekarzach i umówiłam swoją wizytę poporodową u ginki na 27-tego stycznia, jeszcze muszę do endokrynologa się dodzwonić. Obczaiłam też miejscówe na chrzciny małego, wstępnie wszystko ok tylko trzeba udać się jeszcze do księdza i zgrać terminy. Chrzestni wybrani. Jak wszystko dobrze pójdzie to Maksiu będzie miał swój wielki dzień 3 kwietnia ;-)

3
komentarzy
avatar
No to widzę, że wszystko się układa i plany zrobione! Oby te sześć godzin stało się normą!
avatar
Matko jaki on jest słodki!! a jakie blond włoski a Wam życze już samych skucesów na koncie :*
avatar
Cudowny jest, nie mogę się na niego napatrzeć :-* <3
Dodaj komentarz

16/17 Maksowy Dzień

Syneczku wczoraj jak ważyliśmy Cię przed kąpielą, waga pokazała 3080 kg czyli nadrabiasz nadrabiasz, jeszcze 10 gram i osiągniesz wagę urodzeniową a potem mam nadzieje to już z górki będzie Mamusi cycki coś tam smakuśnego produkują

Pojechałam też wczoraj na pierwsze większe zakupy do galerii, chciałam kupić Ci jakiś ładny ciuszek tematyczny. Połaziłam troszkę tu i tam. Kiedyś podczas wyprzedaży biegałam między wieszakami, w ekstazie szukając perełek dla siebie, teraz na damskie fatałaszki nawet nie spojrzałam, interesowały mnie tylko ciuszki 0-3 m. Ale oczywiście szybko zatęskniłam za Tobą... Cycki też zaczęły już palić i przypominać o karmieniu. No to gazu byleby zdążyć na 19:00, na kąpiel :-) Zauważyłam dwie prawidłowości odkąd jestem mamą - wolę zdecydowanie spędzać czas z Tobą niż poza domem i nie chcę przepuścić żadnej wspólnej chwili Tak oto jest macierzyństwo

Dzisiaj miałeś super aktywny dzień, pobawiliśmy się aparatem poza domem, efekty wkrótce. Byłeś niezwykle dzielny ale i zasikałeś materiały i sprzęt Pani fotograf dwukrotnie. Mój ty Sikawkowy Syneczku Normalnie jakbyś był potomkiem strażaka

Wieczorkiem odwiedził Cię ostatni z familii wujo, towarzyszył Ci przy kąpieli i oporządzaniu P. to On właśnie, będzie Twoim ojcem chrzestnym wiesz, Kochanie :-* Śmieliśmy się, że odkąd mamy dziecko to i mamy pełne ręce roboty - jak nie karmienie, przewijanie, przebieranie, usypianie, odbijanie, kąpanie i pielęgnacja to bycie butelek, pranie ciuszków, zakupy, sprzątanie, zmywanie, pranie, gotowanie obiadów i tak w kółko. Człowiek nie ma czasu nawet pomyśleć. Ale kocham ten stan.Kocham się Tobą opiekować. Życie bez Ciebie Synku było już takie puste, nudne... Potrzebowałam Cię jak powietrza i teraz jest ono kompletne. Czuję się spełniona, szczęśliwa, potrzeba komuś do życia ( dosłownie)...


Mam nadzieje, że jutro temperatura za oknem troszkę zelży i będziemy mogli w końcu udać się na spacer. Mama tak bardzo chciałaby oprowadzić Cię po okolicy. Póki jeszcze tata do pracy nie wrócił. Wspaniale będzie razem powędrować do parku. Nie mogę się już tego doczekać Kocham Cię Maksiu

2
komentarzy
avatar
Jeju ale śliczne blond włoski ma Maksiu, cudowne!!!
avatar
To normalne ja też zawsze jade z myślą"kupię sobie coś" a wracam z torbami ubranek
Dodaj komentarz

18 Maksowy Dzień

Święto Trzech Króli, rodzice zrobili sobie 'wolne' od świata i nie wystawiali z domu nawet czubeczka nosa Spędziliśmy z Tobą cudowny dzień kochany Spaliśmy razem w łóżku, przytulaliśmy się i wąchaliśmy Twoją pięknie pachnąca skórę ;-) Jak co kilka dni dzwoniła zatroskana babcia M. z mnóstwem pytań jak spałeś, jadłeś, czy był spacer , jak Twoje oczka i kupka ;-) Ach ta babcia M. Strasznie panikuje i trzęsie się nad Tobą Zapytałam się jej dlaczego, przecież mnie i moje dwie siostry nie wychowywała na miękkie faje ;-) a ona tylko się zaśmiała lekko Kochana...
Ważyliśmy Cię i waga pokazała 3335 kg Jupiiiii rośniesz, tyjesz, kochanieńki

19 Maksowy Dzień

Codzienność wróciła... znów zabieganie, zamieszanie, wszystko szybko ale lubię ten stan. Tata spędził z Tobą większość dnia sam, mama umawiała w tym czasie wizytę do endokrynologa na 18 lutego i zmieniła datę USG bioderek na 29.01 ( Mały musi mieć skończone co najmniej 6 tygodni a maksymalnie 8) Wcześniejsza wizyta była za szybko :/ Byłam też w naszej parafii zaklepać termin chrzcin. Bardzo miła Pani obsługiwała mnie w kancelarii. Chrzciny będę jednak 10 kwietnia na 13:00 bo w naszym kościele robią je tylko w drugą niedziel miesiąca. :-) Jutro jadę też dogadywać szczegóły menu w knajpie i co nam pozostaje hehe oszczędzać do kwietnia kasę
Dziś po raz pierwszy byłeś na spacerku. I to w naszym pięknym parku. Tak bardzo nie mogłam doczekać się Tej chwili. Kiedyś.... gdy patrzyłam na te wszystkie mamy spacerujące z wózkami strasznie mi było przykro, że nadal nie ma Cię pod moim sercem... tak strasznie Ciebie pragnęłam, tęskniłam za Tobą skarbie...A teraz serce się raduje, tamten czas pamiętam jak przez mgłę, te długie 16 cykli starań jest teraz niczym w porównaniu z cudownymi 19 dniami kiedy z Nami jesteś....Kocham Cię i nie wyobrażam sobie swojego życia bez Ciebie Maks :-* :-*

1
komentarzy
avatar
Nic dodać, nic ująć!
Dodaj komentarz

Tym razem trochę o mamie....



Jak to Dzabuch napisała niedawno połóg gorszy od porodu :/ I zgadzam się z tym w pełni Jak on u mnie teraz przebiega ? A no dalej staram się rozkręcić laktację - nie jest źle, bo Mały przybiera systematycznie na wadzę, dziś zauważyłam nawet u Niego drugi podbródek także się najada, ale tego mleka jest tyle co na karmienia 8 czasem nawet 10 razy dziennie i może jakieś dwa ściągnięcia po 60 ml ( i to na raty . Zamrozić udało mi się tylko jedną torebkę 100 ml. Piję już trzecie opakowanie herbatki Bocianek - mam wrażenie oczywiście że pomaga ale myślałam że efekt będzie bardzie ' spektakularny '. bawarki nie piję bo mi przez gardło nie przechodzi, karmi próbowałam - efektu nie zauważyłam za to Maks miał chyba gazy po nim bo i stara poczciwa woda żywiec pozostaje - tej to piję litrami. Nie wiem co mogę jeszcze zrobić żeby zwiększyć ilość mleczka ??? Ciesze się że wszelkie zastoje mam już za sobą, pierwszy kryzys laktacyjny też, zapalenie mnie ominęło dzięki starej poczciwej kapuście i paracetamolowi ale chciałabym mieć więcej jedzonka dla Maksa - jakieś podpowiedzi, pomysły dziewczyny, na zwiększenie laktacji ???

A co poza tym połogowego - 20 dzień dziś od porodu a ja zużywam podpaski hurtowo, dobrze, że nie te wielkie podkłady już ale jednak Matka natura wie co robi - najpierw mamy w ciąży laby od okresu na 9 mc a potem wiecznie nie kończące się ' wycieki' Równowaga w przyrodzie musi być :p Także oczyszczamy się i pielęgnujemy ' te okolice' .
Przez gotowanie mięso nabawiłam się niestety zaparć i to ostrych i bolesnych w skutkach, na szczęście otręby i ciemne pieczywo a także tony jabłek pomagają ;-) Z bólem sutków jakoś sobie radzę, sporo maltanu i wietrzenie moich perełek przynosi ulgę. Maks bardzo ładnie się już przysysa tylko czasem bawi się nimi i jak ja to mówię ' rwie suta ' a ja potem cierpię. Najbardziej bolą pod prysznicem jak się kąpię Muszę o nie dbać, w końcu zostaną ze mną na całe życie

Brzuszek naprawdę bardzo ładnie wygląda - widać jeszcze tu i ówdzie troszkę fałdek ale jak tylko minie 6 tydzień biorę się za ćwiczenia. Rozstępów brak Zapiszę się tez na zumbę, zamierzam codziennie spacerować i to dłużej niż teraz może jakiś basen a jak już będzie cieplej to i rower ;-) Trzeba zadbać o formę i kondychę Waga pokazuje 61 kg czyli 9 spadło a 7 zostało do zrzucenia Karmienie piersią jednak działa cuda CO jeszcze...

Obrączka i pierścionek zaręczynowy nadal nie chcą mi wejść na palec serdeczny Trochę się tym martwię bo dłonie nie są spuchnięte.. mam nadzieje że stawy nie rozeszły się tak w ciąży i nie trzeba będzie poszerzać moich gps-ów

A poza tymi fizycznymi aspektami to strasznie płaczliwa jestem, jeszcze bardziej niż w leczeniu niepłodności gdy brałam hormony i bardziej niż w ciąży Płaczę jak trzymam Maksa w ramionach, jak go karmię, jak oglądam Jego zdjęcia, jak patrzę gdy śpi , na reklamach z dzieciaczkami, kiedy wtulam się w ramiona męża Ach to macierzyństwo, słodkie macierzyństwo

26-tego mam wizytę poporodową u moje ginki i tak się zastanawiam co dalej ? Tzn jaki sposób zabezpieczania wybrać, chciałabym mieć jeszcze drugie dziecko ale nie już teraz tylko w niedalekiej przyszłości.. Tabletki raczej odpadają - tyle walczyłam żeby uregulować poziom swoich hormonów i tyle chemii nałykałam się w czasie starań że nie chce kolejnych sztucznych hormonów łykać. Tym bardzie, że nie wiem jak będzie z zajściem w drugą ciąże - czy łatwiej - cz tak samo trudno... może krążki dopochwowe, spirala jest bardziej na dłuższy czas a mi nie o to chodzi, no albo stare poczciwe, niewygodne gumki Zobaczymy. Mam jeszcze troszkę czasu do wizyty to się zastanowimy...

A tym czasem za oknem zaczął prószyć delikatny śnieg, Maks ma drzemkę, lecę go wybudzać,przebrać, dać cyca i biegniem na spacer ;-)
Miłego piątku Kochane :-*

3
komentarzy
avatar
wydaje mi się że robisz bardzow sparwie laktacji. Możesz jescze pobudzac p[o kazdym karmieniu laktatorem metodą 775533, albo po 10 minut na każdą pierś przez godzinę. ale wydaje mi sie jesli mały się najada to piersi/natura wie co robi i więcej mleczka nie jest potrzebne. ja nigdy nie miałam na mrozenie czy przechowywanie, kryzys laktacyjny mieliśmy raz. Teraz piersi szybko przystosowują się do wiekszych potrzeb małego. co do zastojów, to moga pojawic sie na kazdym etapie. U mnie kilka razy w tygodniu się pojawiaja. Oczywiście nie życzę Ci tego, tylko przestrzegam
avatar
Ja ostatnio zastanawiałam się, że chyba mam jakoś mało jednak Bartek się chyba na jada nie płacze i przybiera. Moim sposobem na laktację był Bartuś innego nie znam a po herbatce nabawiłam się gazów, bo była na koperku!
avatar
Polecam na laktację Femaltiker bardzo skuteczny i osobiście uwielbiam smak Pozdrawiam!
Dodaj komentarz

Wczoraj stuknęło nam Trzy Tygodnie, tak tak 21 dni słodkiego Maksowego życia

A co u Nas ? Maksio ma swoje pierwsze osiagnięcia :

1. Trafia rączkami do buźki i uwielbia ssać brzeg dłoni, robi to tak głośno że słychać w całym domu
2. Umie sam sobie przytrzymać smoczka w buźce
3. Jest bardzo silny, dźwiga główkę co chwila choć ja mu na to jeszcze nie pozwalam
4. Położony na brzuszek, podkurcza nóżki i pełza ( dzisiejsze osiągnięcie)
5. Jest coraz bardziej ciekawy świata, przygląda się z zaciekawieniem różnym rzeczom, Naszym twarzom
6. Reaguje bardzo na Nasze głosy
7. Coraz więcej się uśmiecha i wydaje z siebie różne dźwięki. Dziś nawet udało mu się powiedzieć ' NIE '
8. Zaczął się etap 'przytulankowy' Maks ma takiego małego misia-tulisia. Pluszak służy za przytrzymywacza smoczka i przyjaciela w łóżeczkowym czasie. Synek przytrzymuje go swoją rączką
9. Bardzo ładnie się już przysysa do cyca, całe karmienie przebiega sprawnie
10. Piję już tylko jedną butle mm, tą na dobranoc 90 ml, poza tym cały czas cycuś a raz w nocy butla z moim odciągniętym mlekiem 60 ml
11. Odkąd układamy maluchowi siusiaczka w dół, skończyło się nagminne przesikiwanie ciuchów ( czasem 4-6 kompletów dziennie, prześcieradeł i kocyków )
12. Spacerujemy sobie już po 30 min. Maks nie śpi w wózku ale leży z szeroko otwartymi oczkami, za to jak wracamy do domu, dostaje ponownie cyca i zasypia na 3 godziny
13. Oczka przestały ropieć a pępuszek już jest śliczny zagojony Paznokcie u rączek strasznie szybko rosną i trzeba je obcinać co kilka dni ;-)
14. Problem kupkowy wydaje się być zażegnany, Maks sam zrobił kolejną fest-kupkę. Widocznie nasz maluch tak ma że kupi pojawiają się nie codziennie ale co kilka dni ;-) za to siku trafia do pieluchy baaaardzo często
15. Maksiu uwielbia być spowijany, opatulany ścisło kocykiem a w łóżeczku układamy go w tzw gniazdko - czuje się wtedy bezpiecznie i komfortowo, zasypia o wiele szybciej i łatwiej ;-)
16. Synek straaasznie zaczął się ślinić, wkłada do dziubka łapki, rożek kocyka, pieluszkę dosłownie ślina cieknie po buzi. Ciekawe co to oznacza ???

Ufff strasznie ' rozwojowe' to moje Dziecie. A do tego takie śliczne, słodkie i kochane. Uwielbiam na Niego patrzeć Kocham, kocham, kocham

2
komentarzy
avatar
Mały zdolniacha Rośnie i rozwija się chłopak Mamy takie same spodnie, niestety zaraz trafiają do szafki z rzeczami do opakowania. Czas mija zdecydowanie za szybko.
avatar
Tak, czas leci a nawet kilka dni dla takiego malucha to bardzo wiele. Jak te nasze pociechy szybko rosną
Dodaj komentarz

20 Maksowy dzień - piątek

Dzień pełen wrażeń i nowych twarzy. Odwiedziła Cie kochanie P., Twoja przyszła mama chrzestna. Cierpliwie czekała ponad 2 godziny aż się obudzisz z drzemki by Cię poprzytulać, wycałować, nakarmić butlą z moim mleczkiem Potem dołączył do Was M. jej chłopak a Twój wujo. Słodcy 19-latkowie bardzo fajnie wyglądali z Tobą na rękach
Mama w tym czasie skorzystała z okazji i wymknęła się na spotkanie w sprawie Twoich chrzcin. Ustaliłam menu, smaki, kolory i dodatki na twym torcie kochanie, czas trwania imprezy Właścicielka restauracji okazała się straszną gadułą i nie wypuściłaby mnie z tamtą bez zapytania się o Ciebie - jak masz na imię, jak nasz poród przebiegał,a jakie masz oczki, jakie masz włoski, a czy karmimy się cycusiem i takie tam A że matka uwielbia się Tobą chwalić i o Tobie opowiadać to w to mi graj Zasiedziałam się tam aż 1,5 godziny Data chrzcin w kościele zaklepana - 10 kwietnia na 13:00, sala zarezerwowana, jedzonko i tort wybrane, rodzina wstępnie poinformowana teraz musimy zająć się zaproszeniami, Twoim ubrankiem, dodatkami i garniturem taty Dla mamy jakaś sukienka nowa też może się znajdzie

21 Maksowy dzień, sobota

Dzień wyjątkowy, kończysz dziś trzy tygodnie - tak wyjątkowy, że aż o nim zapomniałam. Tzn. nie do końca, ale odkąd jestem mamą, mam mnóstwo dodatkowych zajęć i czas tak szybko mi ucieka, że dni mi się mylą i mieszają Równiuśko 21 dni temu przyszedłeś na świat i pokolorowałeś go barwami tęczy Dopełniłeś moje życie, sprawiłeś, że pokochałam Kogoś bardziej od siebie Jesteś jak ostatni puzzel w układance, odnalezione ogniwko w łańcuszku, zawsze Ciebie brakowało a jak już jesteś to tak jakbyś zawsze tu był
Wiem, wiem, gadam bez ładu i składu - ale jak opisać taką miłość słowami ? No jak ? Tak po prostu się nie da, potrzeba troszkę zawiłości Jako mama miewam czasem chwile słabosci, zwątpienia, czy dobrze robię, czy dam radę, czy podołam... Ale wydaje mi się że to jest normalne, w końcu bycia mamą każda z nas się uczy a ja chcę być pilną uczennicą i zdać egzamin jak najlepiej Kocham Cię Maks. Mama

2
komentarzy
avatar
Ten pamiętnik bedzie kiedyś świetnym prezentem na Maksowe urodziny silny, piękny chłopiec.
avatar
<3 Zdolny chłopczyk
Dodaj komentarz

22 Maksowy Dzień, niedziela 10.01.2016r.


Niedziela, jak to niedziela, Leniwa Noc całkiem spokojna Mały łobuziak budził się standardowo dwa razy w nocy na karmienie, potem drzemka u rodziców w łóżku między 7:30 a 9:30, potem cyc, mama pod prysznic, zmiana warty nad Małym, tata idzie robić śniadanko, spacer, znów cyc ( nie dajemy już buli z mm przed spacerem) i dosypianie w łóżeczku po spacerze - czasem nawet 3 - 3,5 godziny Czasem drzemki w ciągu dnia mamy ładne, czasem dzień rozbity i drzemki po 30 minut. Nasz Mały Syneczek pokochał smoka miłością jedyną i prawdziwą i gdy tylko ten przyjaciel wypadnie z buźki podczas snu, malec budzi się i trzeba mu go podawać, czasem nawet kilkanaście razy w ciągu dnia :/ No ale nie narzekam, wolę to niż godzinne wiszenie na cycu i traktowanie go jak smoka. Bo Maksiu cycki są jednak moje i chce żeby jeszcze jakoś wyglądały kiedy nasz przygoda z KP się skończy ;-* Jakoś po 16:30 znów cyc, drzemka aż do kąpieli czyli do 19:00. Maks tą czynność raczej lubi raczej po zdarza mu się denerwować i płakać przy wkładaniu i wyjmowaniu z wanienki, ale jak poczucie przyjemne ciepełko wody, odpręża się i już jest git Potem wszelkie czynności pielęgnacyjne podanie witaminek i czasem Bobotiku na bąkale i słodki sen. Sen który trwa przeważnie do 0:30 czasem do 1 a dziś nam Synek pospał aż do 2 w nocy Dorasta chyba chłopina Tak oto ułożył się plan dnia Naszego Dziecka, sam, bo zamiast na siłę wdrażać w niego Maksa, dostosowaliśmy dzień do Maksa i jest git. Udaje nam się ugotować, posprzątać, wyskoczyć na zakupy, pooglądać tv, posiedzieć przy kompie a nawet poczytać książkę czy pogadać przez tel. Na zmianę czasem wspólnie ;-) Dumna jestem z tego, że udało Nam się maluszka ułożyć, ma swój rytm a my mamy chwile dla siebie ;-)


23 Maksowy Dzień, poniedziałek, 11.01.2016r


Dzień „ nie fajny „. Musieliśmy zerwać się rano do przychodni na pobranie krwi z piętki. W piątek mąż znalazł w skrzynce przesyłkę dotyczącą badań przesiewowych z prośbą o ponowienie krwi, bo wyniki są na pograniczu normy !! :-( :-( Oczywiście to jest konsekwencją zbyt szybkiego wypisania nas do domu, bo badanie powinno być zrobione w pełnej trzeciej dobie życia dziecka a nie w 49 godzinie życia jak Maks miał zrobione :-( :-( Ach jeba*** polska służba zdrowia. Przez te niedociągnięcia Nasz Syn był już po raz szósty kuty igłami ( raz w szpitalu, trzy razy na bilirubinę i dziś z obu piętek bo słabo krewa leciała :-( ) Gdyby nie sytuacje których doświadczyły moje kochane koleżanki Dzabuch i Feśka pewnie chodziłabym na rzęsach i dostawała zawału po wielokroć, wiem jednak że wynik jest na pograniczu, prawdopodobnie tak samo jak było u Was – badanie za szybko zrobione :-( No nic krew pobrana, bibułka wysłana, czekamy na wyniki. 21 dni na pewno nie wytrzymam w napięciu, będę wcześniej do nich dzwonić i się dowiadywać. Mam nadzieje, ze przez telefon coś mi powiedzą. Wierzę syneczku, ze jesteś zdrów i będę się za to gorliwie modlić :-*


24 Maksowy Dzień, wtorek, 12.01.2016r


Wizyta położnej. Mały zważony i obejrzany. Wszystko dobrze. Przybrał przez dwa tygodnie prawie 400 gram ;-) czyli dobrze. Teraz wizyta 25-stycznia na 9:00. Pogadałyśmy sobie o bąkalach męczących Małego najczęściej na noc – poradziła spróbować jeszcze Infacol ( zawiera laktaze, która niweluje laktozę z pokarmu) , ale najprawdopodobniej to jest po prostu niedojrzałość układu pokarmowego… Biedny mój maluch. Kupy znów od 6 dni nie było :-( Podobno mam się tym nie przejmować i nie biec do lekarza… weź i się nie przejmuj jak widzę, że się męczy bieda :-( Podobnie z ulewaniem, nie chlusta z Niego jakoś dużo ale czy odbeknie czy nie w momencie położenia do łóżeczko coś tam troszku wypływa z Jego mordki. Taki urok noworodków, też niedojrzały układ pokarmowy i „ nietrzymający” jeszcze mięsień zwieracz który oddziela żołądek od przełyku. Jakoś sobie z tym radzimy ;-) Położna powiedziała tez , że skoro ja mam niedoczynność tarczycy to pediatra powinien zlecić zbadanie Maksowego tsh – teraz to mnie nastraszyła :-( Poczekam aż piętki się zagoją i kurde co – znów do pokucia Małego. :-( :-( Ech biedne to moje Dziecię kochane. Kocham Cię syneczku

2
komentarzy
avatar
Na pewno bedzie dobrze! Trzymam mocno kciuki :*
avatar
Cieszę się że mój niepotrzebny stres jednak nie idzie na marne i chociaż ktoś się nie zamartwia.. będzie dobrze
Dodaj komentarz

25 Maksowy Dzień, środa 13.01.2016r

Dzisiejszy dzień sponsoruje kupa Tak długo wyczekiwana bo od 5 dni i o idealnej musztardowej konsystencji ! Hehe Maks wybrał sobie idealny moment - po kąpieli, wszelakim masowaniu oliwką i innych czynnościach pielęgnacyjnych ;-) obsrał się że ho ho ;-) Rodzice mieli ubaw jak nic Syneczku :/ Zauważyliśmy też, jak Maks silnie skupia już uwagę na zabawkach, kurde nie wiedziałam że to nastąpi tak szybko Karuzelka to już u nas norma w zabawie :-) Miś przytulak do ciumkania także, zabawki przy huśtawce - a i owszem ;-) Jak P. kładł go na przewijak wlepiał swe słodkie ślipka w fototapetę nad łóżeczkiem ;-) Ach matka zo ojcem muszą wybrać się na zabawkowe zakupy :-)


26 Maksowy Dzień, czwartek, 14.01.2016r

Synek postanowił sprawić nam niespodziankę i nie spać od 19:30 aż do 0:30. Także humorki Nam dopisywały :/ Zawsze po kąpieli dostaje tę jedyną butlę mm i idzie grzecznie spać a wczoraj zonk - dupka przebrana, brzuszek najedzony, bąków brak, przytulanie i całowanie było a ten gały jak 5 zł. Co trafiał do łóżeczka to ryk, na rękach spokój ;D I mimo, że nie nosimy go jakoś często i przyzwyczailiśmy do spania w swoim łóżeczku, bez lulania to przecież kręgosłup może drugą stroną dupy wyjść :/ Nie wiem co Mu się wczoraj stało Nie spał nawet jako go wzięliśmy do naszego łóżka.... Zasnął dopiero po drugiej flaszcze, na szczęście z moim odciągniętym mleczkiem ;-) Pierwsze ciuszki rozm. 50 New born są już na Maksa za małe i trafiły do odłożenia podobnie jak czapeczka zimowa rozm. 36 ;-)

Mama za to ma dziś na koncie swój mały sukces - wcisnęłam się w dżinsy sprzed ciąży ( te na zdjęciu :p ) Mimo nadprogramowych 6 kg jeszcze, pasują na mnie < Jupiiii >

4
komentarzy
avatar
Ale fajna rodzinka! I może coś na rzeczy było ciśnienie czy coś, bo Bartuś też postanowił nie spać!
avatar
Gratulacje dżinsowego sukcesu słodka rodzinka!
avatar
kochana wszystko się Maksowi wyreguluje cierpliwości
avatar
gratuluję sukcesu
Dodaj komentarz

27 Maksowy Dzień, 15.01.2016r, piątek

Byłby zwyczajny gdyby nie kolejna wizyta w przychodni. Położńa podpowiedziała nam aby nie czekać na badania przesiewowe i zrobić dla pewności wyniki Małemu na tsh, ft3 i ft4 - z racji że ja mam niedoczynność. No to zerwaliśmy się przed 7-mą i popędziliśmy na kolejne pobranie krwi z rączki. Znów obie pokute P. wszedł z nim go gabinetu a ja siedziałam w poczekalni. Płakał Mały - nie tyle z bólu tylko z nieporadności pielęgniarek - nie umiejąc pobierać krwi takim maluszkom, nawykręcała i naściskała mu rączki i płakałam ja - bo przez moją chorobę Maks znów musi cierpieć Wyniki w poniedziałek.


28 dni Wspólnego Szczęścia… 16.01.2015r. sobota

Maks przestaje być noworodkiem a staje się niemowlęciem

A co przez te 28 dni osiągnęliśmy/zauważyliśmy:

Jedzenie – Pierwszy tydzień KP był ciężki, moje wklęsłe i obolałe sutki, kapturki silikonowe których używałam jeszcze w szpitalu i nienajadanie się Małego. Paradoksalnie osłonki chroniły moje sutki ale przez nie Maks nie umiał się dobrze przysysać – Jak je odstawiłam – ból niesamowity ale Dziecię załapało o co kaman. Pomogła mi moja starsza siostra, pokazała jak go prawidłowo przystawiać bez nakładek. Maks zaczął być spokojniejszy i najedzony, przysysa się szybko nawet jak sutek nie jest „urobiony”  Teraz karmimy się raz butelką mleka modyfikowanego 90 ml po kąpieli ( wtedy ja odciągam pokarm na noc) i od 7-10 razy cycusiem.

Sen - Z racji tego że nasze Dziecie jest typem ewidentnego wrażliwca często ma problemy z zasypianiem. Najgorzej jest przed południem kiedy drzemki trawią około 30 minut i to nie zawsze, wystarczy że smoczek wypadnie z buźki i już się budzi. Po południ potrafi przespać nawet i trzy godziny ciągiem z tym, że jeżeli przedobrzy – a potrafi nawet spać i 4 godziny to potem w nocy jest marudny i mniej śpi. Po kąpieli, masażu i butli Maks najczęściej spokojnie zasypia i przesypia od 19:30 do mniej więcej )0:30 – 1:00. Potrafi sam zasypiać w swoim łóżeczku, naszym łóżku lub na kanapie, nosimy go tylko wtedy gdy jest już bardzo marudny lub gdy boli Go brzuszek

Aktywność – Ściśle związana z punktem powyżej ;-) Poza karmieniem, przewijaniem i odbekiwaniem Maks fazę aktywności taką długą ma mniej więcej od godz.9:00-11:00/12:00 i rzadko wtedy śpi. Staramy się go wtedy „zmęczyć” zabawa na macie, w huśtawce, przy karuzeli lub śpiewając mu, czytając książeczki albo po prostu gadając do niego – To takie nasze wspólne zabawy i czas rozwoju

Pieluchowa sprawa – Pampersów idzie co nie miara przy Naszym Synku (od 7 nawet 10/11 na dobę ) tak samo chusteczek mokrych i kremu do pupki oraz podkładów do przewijania. Siuśki lądują tam bardzo często, tam a zdarzało się, że i nawet na ciuszkach, prześcieradle czy kocykach – Zdarzało się bo teraz już jest o wiele rzadziej, odkąd rodzice zaczęli układać siusiaczka w dół. Kupka natomiast pojawia się kulturalnie co 4-5 dni

Spacery – Zaczynaliśmy od werandowanie na balkonie po 10 min - 4 razy, potem przyszły mrozy -15 stopni i mieliśmy małą przerwę a gdy temperatura wzrosła wyruszyliśmy na pierwszy spacer 20 minutowy. Ostatnia wyprawa trwała już ponad godzinę. Maksio jest spokojny przy ubieraniu grubszych ciuszków, nie przeszkadza mu ani szaliczek ani wiązanie czapeczki lubi swój wózek i fotelik samochodowy - ochoczo w nich wędruje. Raz zasypia a raz nie, resztę spacery dosypia wtedy w łóżeczku.

Goście i w gościach – W piątej dobie życia Maks przyjmował pierwszych gości i był bardzo spokojny Odwiedzili go po kolei wujek K, ciotki A i D., dziadkowie M. i J. ciotka O z wujkiem M. i kuzynem P., a potem jeszcze kuzyni W., F. i P i wujek P. W ten weekend oczekujemy przybycia przyszywanej cioci a mojej kumpeli B. W gościach póki co był tylko u cioci fotograf na sesji zdjęciowej ;D

Garderoba – Synek nam rośnie, wydłuża się z dnia na dzień Ostatnie ważenie 4 dni temu pokazało 3330 kg czyli waga urodzeniowa przekroczona. Maks przybiera na dobę ok. 27 gram. Uwidacznia się drugi podbródek Dłonie i stópki ewidentnie urosły, buźka się zmienia. Ciuszki które kupiłam zaraz po urodzeniu w rozm. 50 ze względu na to że Synek był za chudziutki do rozm. 56 stają się za małe. Wyrósł już z dwóch pajaców, dwóch par półśpiochów, czapeczki zimowej 36, pierwszej opary skarpetek i spodenek.

Lekarze… - Trochę ich poznał przez te 28 dni. Najpierw przeprawa z żółtaczką - w wieku 5 dni musieliśmy go już zabrać do przychodni by skontrolować poziom bilirubiny – pokute obie rączki, potem wizyta na izbie przyjęć oddziału dziecięcego, powtórzona bilirubina, znów rączka pokuta. Potem niejednoznaczne wyniki badań przesiewowych – nadal czekamy na wyniki – znów pokute tym razem obie stópki. A na koniec jeszcze wizyta u pediatry bo w nocy nosek się Małemu zatykał, nose-frida i sól fizjologiczna nie dawały już rady odetkać go. Dostaliśmy Wit. C w kropelkach, rozwór soli z jonami miedzi do noska i maść majerankową pod nosek. Na szczęście to nie żadne przeziębienie tylko efekt przegrzewania – mamy z tym problem, nasze mieszkanie jest niezwykle ciepłe nawet mimo przykręcenia kaloryferów. Dostaliśmy prykaz częstego wietrzenia i utrzymywanie temp. 22-21 stopni kiedy u nas 24 się utrzymuje :/ Póki co na 4 dni musimy zrezygnować też ze spacerów

Mój temperament - Maks jest bardzo pogodnym i kochany dzieckiem, bardzo Nas oboje przypomina i zachowaniem i usposobieniem i nawet minami ;-) Ma jednak już własny temperament – Nie lubi ostrego światła – mruży wtedy oczka, jest bardzo aktywny - często wykonuje szybkie ruchy rączkami i nóżkami przez co wybudza się ze snu – znaleźliśmy na to sposoby – spowijanie, mocne przytulanie do siebie, układanie w gniazdku, czy „szuszanie” do uszka i na ogół to skutkuje. Nie znosi też chłodnego dotyku mokrych chusteczek przy przewijaniu :/ a jak jest głodny – głośno i stanowczo to sygnalizuje odgłosami „ yyyy „ i skrzeczeniem. Za to uwielbia ciumkanie smoczka, podawanie witaminki D3 i K, masowanie oliwką, kąpiele, wszelkie grające zabawki jakie mu kupujemy, leżenie na przewijaczku albo tulenie do piersi ;-)

Problemy albo i nie – Trudne początki KP, ropiejące oczka, rumień noworodkowy – zażegnane, Bolesne bączki, rzadko robione kupki, potówki i trudne zasypianie – walczymy dalej ;-)

CO nowego potrafię ? – A no od wczoraj potrafię przekręcić się z boczku na plecki. Mama skrzętnie układa mnie na boczku w gniazdku włożonym do łóżeczka a ja chyc i leże na pleckach : D Potrafię się uśmiechać i reagować na uśmiech drugiej osoby. A ostatnio nawet udało mi się złapać na siusiaka Coraz bardziej prostuję rączki, nóżki i dłonie – no w końcu przestaję być właśnie noworodkiem

2
komentarzy
avatar
Dzieci rosną tak szybko,ze jestem w szoku! Mamy w rodzinie dwumiesięczną dziewczynkę. Potrafi juz sztywno trzymać głowę i rozgląda sie wokoło. Uśmiecha sie i próbuje juz rozmawiać Maksio juz za chwile też przestanie być niemowlaczkiem a zacznie byc dzidziusiem z prawdziwego zdarzenia a co do zimnych husteczek, moze warto pomysleć o podgrzewaczu do husteczek?
avatar
Tak jakoś pomyślałam o kremie do pupy. Położna powiedziała nam, że smarować co trzecie przewijanie. Na początku liczyłam teraz smaruje "co jakiś czas" ani pupa nie odparzona ani nie bankrutujemy na kremie.
Dodaj komentarz

A ja rosnę i rosnę... Niemowlak to JA !


http://images78.fotosik.pl/243/58b755618bccf538med.jpg

0
Dodaj komentarz
avatar
{text}