↶ Wróć do listy artykułów

Zabawa i jej wpływ na rozwój mózgu dziecka

Zabawa - ulubione zajęcie każdego dziecka! Jaki ma wpływ na rozwój mózgu? Które zabawy niosą ze sobą najwięcej korzyści? I przede wszystkim - jak każdy rodzic może przyczynić się do prawidłowego rozwoju mózgu u swojego dziecka? Wywiad z neuroterapeutą rozwojowym - Małgorzatą Tchurz.

Prowadzi Pani szeroko rozwiniętą działalność na rzecz wspierania prawidłowego rozwoju dzieci. Zajmuje się Pani tym tematem naprawdę wielowymiarowo, ale poza doświadczeniem zawodowym ma Pani również praktyczne doświadczenie w byciu mamą. Co Pani, jako ekspert od rozwoju dzieci, może powiedzieć o wpływie zabawy na ich prawidłowe funkcjonowanie?

Zabawa ma nieoceniony wpływ na rozwój mózgu naszych dzieci. Trzeba sobie uzmysłowić, że rozwój odbywa się według pewnej hierarchii, określonego porządku i każda, nawet najbardziej niepozorna czynność, jest ważna w życiu dziecka. Dotyczy to również zabawy. Już te pierwsze, zwykłe, dotykowe zabawy, w które bawimy się z naszymi maluszkami, wpływają pozytywnie na ich rozwój.

Dotykowe, czyli „gili, gili”, „miziu, miziu”, „tu są nasze rączki”, „kosi, kosi łapki”?

Tak. Takie igraszki dotykowe sprawiają, że w mózgu naszego dziecka tworzy się dokładny schemat jego ciała. Dziecko dowiaduje się, gdzie ma rączki, nóżki, a jeśli wiem, gdzie je mam, to umiem nimi sprawnie poruszać. Jeśli w zabawie dziecko wyćwiczy sprawne, świadome poruszanie różnymi częściami ciała  to  za chwilę będzie umiało połączyć ten ruch i wiedzę o swoim ciele z jakimś narzędziem. Będzie w stanie precyzyjnie w nie trafić, chwycić je i tak dalej. Jeśli do prostych zabaw dotykowo-ruchowych dodamy rytm czyli np. wypowiadanie rytmiczne wierszyka przez mamę lub śpiewanie piosenki to otrzymujemy wielozmysłową zabawę, która w genialny sposób stymuluje rozwój mózgu. Takie zabawy to ćwiczenie i rozwijanie umiejętności, które za chwile dziecko wykorzysta w jedzeniu, piciu, rysowaniu (ruch + narzędzie, czyli łyżeczka/kubek,kredka). 

A co z pamięcią? Czy na takim wczesnym etapie możemy już mówićo trenowaniu pamięci poprzez te wszystkie wierszyki?

Oczywiście, właśnie do tego zmierzam. Te zabawy z wyliczankami i piosenkami się powtarzają, więc jak najbardziej ćwiczymy pamięć dziecka do melodii, rytmu, słów. Czyli znowu, prosta zabawa z wierszykiem, np.„Siała baba mak”, połączona z ruchem i dotykaniem, stymuluje nam te obszary w mózgu, które za chwilę będą niezbędne do tego, żeby dziecko mogło sprawnie mówić. Musi ono przecież dobrze czuć swoje ciało, szczególnie w obrębie buzi, wiedzieć, w jakim położeniu znajduje się język i co się dzieje z wargami i umieć sprawnie nimi poruszać, na dodatek w odpowiednim rytmie związanym na przykład z oddychaniem, czy przełykaniem śliny. Co więcej, musi te wszystkie rzeczy – czucie, ruch, rytm, pamięć i dźwięk – skoordynować ze sobą. Zatem te wszystkie funkcje w mózgu muszą nie tylko być dobrze wyćwiczone, ale jeszcze umieć się ze sobą łączyć i koordynować. To właśnie umożliwia dziecku zabawa. A utrwalone, wyćwiczone umiejętności pozwalają dziecku szybko i sprawnie „sięgać” po bardziej skomplikowane czynności,  jak mowa. 

To niebywałe. Bo nagle zaczynamy dostrzegać, że te wszystkie czynności, które dla nas – dorosłych – są naturalne jak oddychanie, dla naszego malucha są krokami milowymi. A jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że możemy przy niewielkim wysiłku pomagać naszym dzieciom te kroki stawiać.

To prawda.. To wszystko ćwiczymy przy bardzo prostej zabawie, gdzie mama dotyka maleństwa, robi to w sposób rytmiczny, porusza jego częściami ciała i do tego mówi wierszyk. Wspaniała, cudowna zabawa, która fantastycznie stymuluje rozwój dziecka

Jakie jeszcze zabawy wpływają pozytywnie na nasze dzieci?

Wszystkie tak zwane zabawy brudzące, kiedy dziecko dotyka zimnej wody, sypkiego, ciepłego piasku, zimnego, klejącego makaronu, plasteliny, błota…

Jak wiadomo, brudne dziecko to szczęśliwe dziecko. A jakie jeszcze mamy tutaj korzyści poza zadowoleniem naszych pociech?

To wszystko jest konieczne, żeby dziecko umiało poznawać świat zmysłem dotyku, żeby układ nerwowy właściwie reagował na ten dotyk i również inne zmysły mogły harmonijnie ze sobą współdziałać. Lepienie z błota, malowanie palcami trenuje zmysł dotyku, pamięć ruchową  Zatem zabawy oparte na dotykaniu, brudzeniu się, manipulowaniu trenują umiejętności jedzenia. Bo żeby jeść trzeba umieć dotykać jedzenia, żeby wiedzieć czy jest twarde, miękkie, kruszące. A jak już znamy cechy jedzenia to możemy zaplanować ruch, czyli jak duży kawałek odgryźć, jak mocno i jak długo przeżuwać, co zrobić z językiem, żeby się w niego nie ugryźć. Jeśli dziecko wielokrotnie trenowało te umiejętności ‘przy okazji’ zabawy jego mózg sprawnie poradzi sobie z tymi samymi zadaniami podczas jedzenia lub w innych okolicznościach. 

Cały czas mówimy o małych dzieciach, które dopiero uczą się najbardziej podstawowych czynności. A co może Pani powiedzieć o wpływie zabawy na rozwój starszych dzieci?

Tutaj ogromną rolę odgrywają zabawy ruchowe: berek, gry w klasy, granie w gumę, skakanie na skakance sprawiają, że jeszcze lepiej i precyzyjniej jesteśmy w stanie poczuć swoje ciało, zarządzać nimi planować ruch…

No dobrze. Mówimy tu o kondycji fizycznej. A jak nadmiernie ambitnych rodziców przekonać, że wpływa to pozytywnie również na mózg dziecka?

Zarządzanie własnym ciałem jest niezbędne w szkole. Wszystkie zabawy ruchowe, które wymagają np. stania chwilę w bezruchu albo w jakiejś pozycji, sprawiają, że mózg musi tak zarządzić wszystkimi członkami ciała, żeby one się nie ruszały. To wymaga bardzo dużej umiejętności kontroli. Ona będzie za chwilę niezbędna do tego, żeby dziecko wytrzymało 45 minut w ławce szkolnej. Jeśli będzie umiało skontrolować swoje ciało, to za moment będzie umiało skontrolować również swoją uwagę, żeby np. przez 10minut nie rozpraszały go inne bodźce i żeby jego mózg umiał skoncentrować uwagę na tym, co mówi pani. Od tego idziemy już do bardzo wysokiej umiejętności kontroli, czyli kontrolowania emocji. Jeśli nasz mózg ma nauczyć się panowania nad czymś tak abstrakcyjnym jak uwaga albo emocje, to najpierw musi to przećwiczyć na czymś fizycznym, czyli na swoim ciele. A może ćwiczyć właśnie poprzez różne zabawy ruchowe: „Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy”, berek, który cię zamraża – rewelacyjne zabawy, które ćwiczą umiejętności kontrolę. Dodatkowo w wyżej wymienionych zabawach dziecko trenuje umiejętności społeczne: czekanie na swoją kolej, przegrywanie, umiejętności komunikacyjne. 

A co proponuje Pani na deszczowe dni? Bo jednak nie tylko ruchem żyje dziecko.

Oczywiście wszystkie zabawy, które ćwiczą pamięć i rozwijają słownictwo oraz takie, gdzie pojawiają się dialogi i podział ról. Dzięki temu dziecko trenuje umiejętność przyjmowania perspektywy innej osoby. Dowiaduje się, że to, co widzi jako dziecko, to tylko fragment rzeczywistości, ale jego mama postrzega to troszeczkę inaczej. To wszystko kształtujemy podczas zabawy .

Czyli odgrywanie ról, scenki, zabawy w dom, w lekarza, w sklep?

Tak, dokładnie. W takich zabawach, które naśladują różne sytuacje, dziecko uczy się ról społecznych, poznaje słownictwo, trenuje zdolności komunikacyjne, uczy się myśleć przyczynowo-skutkowo. Jeśli zrobię to, to stanie się to. Najpierw są to bardzo proste rzeczy, ale za chwilę mózg będzie w stanie wykonywać dużo bardziej skomplikowane operacje. Będzie umiał planować, przewidywać, myśleć abstrakcyjnie. Więc proste zabawy sprawiają, że mózgi naszych dzieci przygotowują się do coraz bardziej złożonych czynności.

To wszystko, o czym Pani mówi, jest z jednej strony oczywiste, ale z drugiej my, już jako osoby dorosłe i w pełni ukształtowane, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że takie – wydawałoby się – drobiazgi, tak bardzo wpływają na rozwój naszych dzieci. Co my, jako zwykli rodzice bez naukowego zaplecza, powinniśmy jeszcze robić, aby stymulować ten prawidłowy rozwój?

Przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że my jako rodzice mamy bardzo dużo intuicji i to, co intuicyjnie robimy z naszymi dziećmi, w jaki sposób intuicyjnie się bawimy na danym etapie, jest zazwyczaj dla nich najlepsze.

Intuicyjnie, czyli jak? Co na pewno robimy dobrze?

Kiedy wszystkie takie zabawy, które nasze babcie powtarzały i powtarzały, opracuje się pod kątem naukowym i rozwojowym i zobaczy, jak one wpływają na mózg, okaże się, że to jest po prostu majstersztyk.To jest najlepsza stymulacja, najlepsze wsparcie dla dziecka. A przecież nasze babcie nie miały podręczników, terapeutów i Internetu. Wszystko robiły intuicyjnie i te zabawy funkcjonują od wieków. Tylko że my teraz po prostu mamy bardzo małe zaufanie do tych mądrości płynących z doświadczenia naszych babć, mam…

No tak. Teraz tylko telewizja, Internet, zajęcia dodatkowe, najlepiej od pierwszych tygodni życia i obstawianie się masą naukowych podręczników.

No właśnie. Wolimy iść w naukę, w gadżety, w zabawki edukacyjne,które wcale nie służą rozwojowi mózgu naszych dzieci.

Czego w takim razie radzi Pani unikać?

Zabaw nie dostosowanych do możliwości dziecka na danym etapie rozwoju. O co tutaj chodzi? Jeśli na przykład bardzo małe dziecko, którego układ nerwowy jest w fazie rozwoju i  nie jest gotowy do nienaturalnie intensywnej stymulacji , ogląda dużo telewizji, bawi się tabletem to jego mózg ‘atakowany’ jest obrazem, dźwiękiem, ruchem, szybko zmieniającymi się kolorami. 

Wydaje się, że to nic złego.

Wręcz przeciwnie. Jeśli mózg tak małego dziecka przyzwyczai się do nadmiernej stymulacji, to potem taka pani w przedszkolu, która będzie próbowała skupić uwagę, zaktywizować ten mózg, ale będzie mówiła powoli bez zaskakujących efektów dźwiękowych, wzrokowych, ruchowych okaże się dla mózgu dziecka tak nudna, że po prostu po kilku sekundach się on wyłączy. Jest przecież przyzwyczajony do stymulacji na dużo wyższym poziomie. Więc wszystkie te urządzenia elektroniczne, które bombardują umysł naszych dzieci wieloma bodźcami na raz, nie wpływają pozytywnie na jego rozwój.

Tylko jak tego uniknąć w XXI wieku, kiedy już nawet bobasy w wózkach widzi się ze smartfonami?

Niestety dzisiaj nie jesteśmy w stanie odizolować naszych dzieci od tych wszystkich urządzeń. Ale możemy zabiegać o to, żeby nasze dzieci się bawiły.

To brzmi absurdalnie.

Ale takie niestety mamy czasy. Kiedyś było to rzeczą naturalną i dorośli w ogóle nie zwracali na to uwagi, bo dzieci się po prostu bawiły i to było takie oczywiste. Ale teraz to my walczymy o to, żeby nasze dzieci chciały się bawić.

Tylko że w dzisiejszym, zabieganym świecie wymaga to poświęcenia dodatkowego czasu.

No tak. Posadzenie dziecka przed telewizorem lub tabletem jest łatwiejsze, ale niestety zdecydowanie bardziej rozleniwiające jego mózg. Musimy spojrzeć na mózg jak na mięsień. Mięśnie nie rozwijają się od oglądania telewizji. Im częściej nasz mózg będzie trenowany, tym więcej będzie w stanie zrobić. Zabawa różnego rodzaju, angażująca dotyk, rytm, dźwięk, pamięć, jest formą niezastąpionego treningu naszego mózgu. Im bardziej intensywny trening – pod warunkiem oczywiście, że jest dostosowany do aktualnych możliwości dziecka – tym większy zysk dla mózgu. Zabawa jest więc ogromną inwestycją w umiejętności i późniejsze możliwości naszych dzieci.

Czy spodobał Ci się ten artykuł?
Poprzedni artykuł | Następny artykuł

Małgorzata Tchurz - dziecięcy terapeuta neurorozwojowy, pedagog. Autorka kompleksowego programu terapeutycznego neofobii żywieniowej KREBS®. Właścicielka przedszkola terapeutycznego dla dzieci z autyzmem oraz Ośrodka Wspierania Rozwoju Neuromind, w którym razem z zespołem specjalistów każdego dnia pomaga rodzicom i dzieciom pokonywać różne wyzwania rozwojowe. 

Prywatnie żona, mama dwóch córek i przyjaciółka kota Piwosza. 

www.neuro-mind.pl

Zainteresują Cię również:

rozszerzanie diety,niemowlę

Rozszerzanie diety niemowlaka

Na czym polega rozszerzanie diety u dziecka? Kiedy warto zacząć wprowadzać nowe produkty i smaki? Czy powinno się zachować określoną kolejność podczas wprowadzania nowych składników? Jakie metody mamy do wyboru? I przede wszystkim jak się do tego wszystkiego przygotować? 

odporność dziecka,zwiększyć odporność,wzmocnić odporność

Jak zwiększyć odporność dziecka? - 10 sprawdzonych sposobów

Częste infekcje dziecka spędzają Ci sen z powiek? Masz wrażenie, że Twoje dziecko ciągle ma katar i kaszel? Co robić? Czy istnieją jakieś domowe sposoby na wzmocnienie odporności dziecka? Poznaj sprawdzone metody, które pomogą Ci uporać się z częstymi chorobami u dziecka.

Mowa u małego dziecka - jak zadbać o jej prawidłowy rozwój?

Jeden z najważniejszych obszarów rozwoju - MOWA i KOMUNIKACJA. Jak przebiega prawidłowy rozwój mowy? Dlaczego niektóre dzieci zaczynają mówić szybciej, a inne mają trudności w porozumiewaniu się? Czy faktycznie istnieje zależność pomiędzy płcią dziecka a rozwojem mowy, czy chłopcy z reguły zaczynają później mówić? 

dziecko,rodzeństwo

Dzieci z małą różnicą wieku? Czyli jak przygotować dziecko na pojawienie się rodzeństwa.

Pojawienie się nowego członka rodziny to wyzwanie dla całej rodziny! Martwimy się jak starsze dziecko przyjmie rodzeństwo, czy je zaakceptuje, czy będzie zazdrosne? Zastanawiamy się czy i w jaki sposób przygotować starszaka na pojawienie się brata lub siostry i kiedy zacząć?