avatar

tytuł: Starszy brat, młodsza siostra :)

autor: FreshMm

Wstęp

about me

O mnie:

about me

Jestem/chciała bym być mamą:

idealną, wymarzoną, która wie jak kochać i tak kocha :)

about me

Moje dzieci:

about me

Moje emocje:

Oszołomienie, szczęście i strach... Te uczucia trwały od początku ciąży do teraz. Kiedy urodzę, będę bardziej szczęśliwa, ale czy wyluzuję i przestanę tak bać się o swoje dziecko, czy te uczucia pozostają do końca życia?... TAK! Urodziłam, jestem bardziej szczęśliwa, a nadal drżę o moją małą wielką miłość. Trzecia ciąża: wielka radość, ale bez takich fajerwerków, co przy poprzednich, bo syn daje mi szczęście, które bez dziecka przy sobie bardzo mi brakowało. Teraz to szczęście się podwoi.

Moje Drogie Dzieci... z dwójką maluchów nie jest łatwo i zaniedbuję wiele spraw, które chciałabym zrobić, bo Wy jesteście w centrum i zawsze na pierwszym planie moich myśli. Czasami brakuje mi chęci, sił, zaangażowania i cierpliwości... mam nadzieję, że mi to wybaczycie i za 20 lat nadal będziecie mnie kochać.

A tak poza tym dziś wyszedł 3 ząb Malwinki, zaczęła raczkować do przodu (przedtem było w tył) i klękać przy meblach. Także szczęśliwy 13sty dzień miesiąca, chociaż wcześniej obkupiony nieprzespanymi nocami. 
Artur jest szczęśliwym przedszkolakiem i widać, że potrzebował towarzystwa innych dzieci.
Pozdrawiam wszystkie Odwiedzające ;*

0
Dodaj komentarz

Arczi już dwa miesiące w przedszkolu. Malwinka ma już ponad 10 miesięcy. Siedzę z nią sama w domu i zacieśniam naszą więź, tego mi i jej brakowało… Przez te pierwsze 8 miesięcy, kiedy byłam w domu z dwójką maluchów i musiałam dzielić między nimi uwagę, oboje ucierpieli. Jej brakowało głębokiej więzi z mamą, jemu brakowało towarzystwa innych dzieci. Robiłam, co mogłam i wysysali mnie z sił. Brzydka cera, nadmiarowe kilogramy, worki pod oczami – taką cenę zapłaciłam. Teraz się powoli regeneruję, chociaż jeszcze schudnąć nie potrafię. Ale jest dobrze, mimo że Malwinka kiepsko śpi w nocy przez ząbki i lęk separacyjny. Najważniejsze, że potrzeby duchowe moje dzieci mają zaspokojone i widzę, że są szczęśliwe.
Arturek już prawie nigdy nie ma ataków histerii, wyrasta z tego. Fajny z niego trzylatek. Nasz śliczna tancereczka Malwinka cały dzień jest w ruchu. Kocha muzykę i dyganie do niej. Odkrywa świat. Zębów sześć, raczkuje, nie wstaje na nogi. Mam mało czasu, by wejść w szczegóły i się rozpisać, bo zaraz wstanie z drzemki ; ) Poza tym pochłaniają mnie przygotowania do ślubu, to już za miesiąc. Pozdrawiam!

2
komentarzy
avatar
No i przyszły lepsze dni Rany, a mnie cały bunt dwulatka dopiero czeka!
avatar
Tak rzadko tu bywam, dobrze czytać, ze u Was wszystko w porządku przedszkole to jest to, rozwoj dziecka niesamowity. Pozdrawiam!
Dodaj komentarz

Moja przyjaciółka zaszła w pierwszą ciążę. Przezywam jej stan prawie jak własny... czekają ją takie cudowne chwile. Mdłości, niedogodności, bezsenność, ból? Przecież to wszystko odchodzi w niepamięć prędzej czy później, a zostają najpiękniejsze wspomnienia. Przeczytałam ponownie swój pamiętnik tutaj i cieszę się niezmiernie, że go mam, bo dzięki niemu te żywe emocje, to szczęście nigdy nie staną się odległą częścią przeszłości. Dzięki pamiętnikowi mogę przeżywać swoją ciążę i swoje macierzyństwo wiele razy na nowo, pomimo że nie planuję więcej dzieci. Naprawdę widzę, że warto jest motywować się i pisać.

Ostatnio zaszła ważna zmiana również w naszym życiu domowym. Dzięki poradom internetowego doradcy rodzicielskiego - pani M. Kurczyńskiej - odzyskałam synka... odzyskałam naszą więź, odzyskałam grzeczne dziecko, zapanował pokój. Problemy wychowawcze, które męczyły nas od wielu miesięcy, zostały zażegnane na zawsze... Wszystko to, co przypisywaliśmy "buntowi" dwu-, trzylatka, zdaje się już nigdy nie wrócić. Wszyscy czujemy się w domu lepiej, wystarczyło wdrożyć metody pani Marioli. Jestem wdzięczna, popłakałam się ze szczęścia i gorąco polecam Wam, inne mamusie, obserwujcie profil tej wspaniałej doradczyni na fb i insta. Pozdrawiam : *

0
Dodaj komentarz

Malwinkowe 14 miesięcy.
 
Rozmiar ubrań: 86/92
Waga: ok. 9 kg
Uzębienie: 9 sztuk, wszystkie jedynki i dwójki oraz jedna czwórka
Słownictwo: co to jet? (co to jest?), mama, tatiś, tata, Atuh (Artur), jet (jest), dasz/daj, tak, gili-gili (łaskotki), auta, mniam mniam, aaa (spanie i „halo”), buuu (każde zwierzątko), hau (pies), totek (kotek), ten, ała
Chodzenie: jeszcze nie do końca samodzielne – albo trzyma się palca rodzica, albo od kilku dni bez trzymanki, ale upada dosłownie po kilku kroczkach; była bardzo ostrożna i zrażała się upadkami, więc późno osiąga umiejętności w tym zakresie… może w tym miesiącu zacznie chodzić?
Spanie: 2h drzemki w ciągu dnia i noc przespana bez karmienia/często bez pobudek ok. 22.00-8.00
Karmienie: normalna dieta małego dziecka, pierś odstawiona w okolicach roczku
WAŻNE: po 12,5 miesiącach życia nagle z dnia na dzień przestało jej ropieć oczko, które ropiało od chwili porodu. Dzięki temu jesteśmy o nią spokojniejsi, dziecko przestało cierpieć na ostre zapalenie spojówki 2 razy w miesiącu, nie musi brać antybiotyków, uniknęliśmy kolejnych wizyt u specjalistów i wymazów, zaoszczędziliśmy pieniądze i odwołaliśmy planowany na luty drugi zabieg sondowania kanalika łzowego. Bardzo się z tego cieszę, jaka ulga dla całej naszej rodziny. Myślę, że miała jednak za wąski ten kanalik łzowy i w końcu urósł na tyle, że przestał się zapychać.
 
 
 
Arturkowe 3 lata i 5 miesięcy
 
Rozmiar ubrań: 98
Wzrost: 93 cm
Waga: 13,5 kg
Mowa: wszystko mówi, opowiada, zadaje ogrom pytań
Najmocniejsza strona:
Zna wszystkie małe i duże litery drukowane, również polskie (ś, ć, ó…itd.) i potrafi je pisać na kartce. Samodzielnie pisze TATA, MAMA oraz swoje imię, ale przy imieniu myli kolejność liter. Zna cyfry, kolory, kształty, ma wyobraźnię przestrzenną, dokładnie koloruje; liczy do 10, a czasami do 12
Największe trudności:
- emocje – szybko wybucha i krzyczy
- lęki trzylatka: ciągle musimy wyganiać z domu potwory xD
- z trudem zapamiętuje imiona dzieci, nie potrafi powtórzyć wierszyka ani zaśpiewać słów piosenki
 
Relacje między rodzeństwem:
Raz się czubią, raz się lubią. Raz się kochają i tulą na łóżku, za pół godziny już się nie tolerują. Są o siebie i o uwagę mamy zazdrośni. Jedno nie może mieć w niczym lepiej od drugiego. Wspólnie bawią się radośnie w berka, w chowanego i jeżdżą autkami.
 
Ja:
Zostaję w domu z Malwinką do końca sierpnia, później mam nadzieję dostać pracę w przedszkolu lub w klasach 1-3. W nielicznych wolnych chwilach piszę wiersze i opowiadania, zapisuję przemyślenia. Korzystam z Arturkiem z Klubu Malucha w poniedziałki – on się tam bawi, ja biorę udział w zajęciach tematycznych dla rodziców, np. z florystyki czy zdrowego odżywiania. Wcześniej idziemy na frytki, bo to taki dzień dla mamy i syna.
Przeważnie jestem sama samiutka z dwójką maluchów, bo P. dużo pracuje i studiuje zaocznie. Dobrze mu idzie. Wszystko po to, byśmy w przyszłości poprawili swój byt materialny i zmienili wynajmowane mieszkanie na własne ładniejsze.
Grypa i angina przeorały P. i dzieci w grudniu i w styczniu. Matka – ostatni filar rodziny - jakoś się trzymałam, w końcu nam nie przysługuje L4, więc nie mogłam sobie pozwolić na chorobę.
08.12.2018 wzięliśmy z P. ślub cywilny <3
 

1
komentarzy
avatar
No gratulacje! z okazji ślubu Fajnie się wam dzieci rozwijają, idą do przodu jak burza!
Dodaj komentarz
avatar
{text}